OSOBY WRAŻLIWE PROSZONE SĄ O NIE ROZCZYTYWANIE SIĘ W ZAMIESZCZONYCH TEKSTACH
- Dlaczego jest pan antysemitą ?
- Dlatego, że dwa lata temu jeden Żyd doszczętnie zniszczył mi życie !
- O w mordę ...A który to?
- Mendelson.
----------
Ksiądz chodzi z tacą po kościele, zbiera pieniądze od parafian. Podchodzi do staruszki, a ona grzebie w portfelu.
Ksiądz: Te grubsze babciu, papierowe..
Babcia: Aa nie.. te grubsze mam na fryzjera..
Ksiądz: babciu, ale Maryja nie chodziła do fryzjera.
Babcia: Taak?? A Jezus nie jeździł Mercedesem...
----------
Indianie przychodzą do szamana i pytają:
- Jaka będzie zima w tym roku?
- Bardzo mroźna, zbierajcie chrust na opał.
Jednak zima była łagodna. Po roku Indianie znów odwiedzają szamana.
- Jaka będzie zima w tym roku?
- Bardzo mroźna, zbierajcie chrust na opał.Jednak zima znów była łagodna.
Po roku szaman nie chcąc znów się ośmieszyć, poszedł do meteorologa i pyta:
- Jaka będzie zima w tym roku?
- Oj, bardzo mroźna! Indianie już dwa lata chrust zbierają!
----------
Mojżesz i jego lud dotarli nad brzeg Morza Czerwonego. Goniący ich
Egipcjanie byli coraz bliżej.
Mojżesz zwołał zebranie zarządu i zapytał: - Jak mamy przedostać się przez morze? Potrzebujemy szybko jakiegoś rozwiązania. Egipcjanie są coraz bliżej.
- Gdyby to była zwykła sytuacja, rekomendowałbym budowę mostu pontonowego. Ale teraz jest już zbyt mało czasu – odpowiedział dowódca armii.
Podobnie było z dowódcą marynarki wojennej – też radziłby budowę wielkiej barki, gdyby tylko był na to czas.
- Czy ktoś zna inne rozwiązanie? – spytał Mojżesz. Nieco już rozpaczliwie.
I wtedy PR menadżer podniósł rękę.
Ty! – krzyknął Mojżesz – Ty znasz rozwiązanie?
- Nie – odpowiedział człowiek od PR. – Ale mogę obiecać Ci jedno – jeśli znajdziesz wyjście z tej sytuacji, załatwię Ci dwie, a nawet trzy pełne strony w Starym Testamencie...
----------
Pewien świętoszek wybierał się do Watykanu ze swoją mamą, aby zobaczyć Papieża. Chłopiec był nieco zmartwiony, nie wiedząc czy Papież dostrzeże go pośród takiego tłumu ludzi. Jego mama pocieszała go:
- Nie martw się synu, papież jest wielkim fanem polityki więc kupię ci koszulkę z napisem PO Papież zobaczy ten napis na koszulce i porozmawia ztobą.
Więc kupili strój. Chłopiec miał go na sobie, stojąc pośród tłumu podczas gdy Papież w swym papa-mobile zbliżał się w jego kierunku. Ale Jan Paweł zatrzymał papa-mobile, wysiadł i zaczął rozmawiać z innym chłopcem ubranym w koszulkę z napisem PIS. Potem wrócił do mobila i odjechał.
Mały chłopiec był bardzo przygnębiony i popłakał się.
- Nie martw się, kupię ci koszulkę z napisem PIS i wrócimy tu jutro i masz zagwarantowane, że Papież z tobą porozmawia.
Następnego dnia wrócili. Tym razem chłopiec był ubrany w koszulkę PIS Papież w swoim pojeździe zbliża się do niego. Chłopiec jest cały podniecony.
Papa-mobile się zatrzymuje i Papież wysiada, zbliża się do chłopca i mówi:
- Chyba ci wczoraj mówiłem, żebyś stad wypier*****ł!
----------
Indiański czarownik szkoli wojowników i pyta:
- Wielki Bawole, jakiego typu ognisko należy rozpalić, aby móc przekazywać znaki dymne?
- Nooo... To by zależało od tego, czy rozmowa ma być miejscowa, czy międzymiastowa!
----------
Zdarzyło sie pewnego razu, ze uczeń Mistrza Kung-Fu przeszedł z powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do Ostatecznej Próby. Rzekł mu tedy Mistrz:
- Stan na placu przed świątynią i przepołów gołymi rekami deskę, która ujrzysz oparta o kamienie.
Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosana kłodę twardego drewna. Nie uląklłsie jednak i gola dłonią uderzył w nią tak mocno, ze pękła i dwie połówki spadły na ziemie.
- Dobrześ wykonał zadanie - rzekł Mistrz - Teraz czeka cię drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście.
Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca.
- Czyn co trzeba - rozkazał Mistrz.
Rzucił sie tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił tez zaraz w niesławie do domu, a zgromadzonej przy stole rodzinie rzekł:
- To samo co rok temu. Plac poszedł dobrze, ale spier*****m na mieście.
----------
W plemieniu Komanczów zachorował wódz. Rada starszych udaje się do szamana po radę.
- Połóżcie wielkiemu wodzowi wątrobę bizona na czole, to wyzdrowieje.
Na drugi dzień szaman pyta:
- I co, pomogło?
- Nie.
- W takim razie połóżcie mu jajka na oczy.
Na trzeci dzień szaman pyta:
- Pomogło?
- Nie, wielki wódz umarł.
- A położyliście mu jajka na oczy?
- Nie, dociągneliśmy tylko do pępka.
----------
Wyobraź sobie jakie piękne byłoby życie, gdyby przybiegało odwrotnie niż dotychczas.
Zaczyna się od tego, że kilku eleganckich gości przynosi cię w
skrzyneczce i od razu trafiasz na imprezę. Żyjesz sobie spokojniej jako starzec w domku. Stajesz się coraz młodszy. Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy. He! Pracujesz jakieś 40 lat i poznajesz uroki życia.Zaczynasz pić coraz więcej alkoholu, coraz częściej chodzisz na imprezy, coraz częściej uprawiasz seks. Jak już masz to opanowane, jesteś gotów żeby trafić na studia.
Potem idziesz do szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagają, masz coraz więcej czasu na zabawę. Robisz się coraz mniejszy, aż trafiasz do... hmm, gdzie pływasz sobie w cieple przez 9miesięcy, wsłuchując się w uspokajający rytm bicia serca. Apotem nagle BĘC - i Twoje życie kończy się orgazmem.
I czy tak nie byłoby lepiej?
cdn