Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Buddyzm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Afryka
Ameryka
Australia i Oceania
Religie Synkretyczne

Postacie historyczne - Biskup Jordan

Biskup Jordan Biskup Jordan
Biskup Jordan
Jeżeli daty klęsk czy porażek Mieszka zadanych mu przez Wichmana nie dają się dokładniej oznaczyć, jeżeli zdają się one być nieco późniejsze niż zajęcie Łużyc przez Gerona, jeżeli też nie znamy dokładnie daty, kiedy Mieszko uznał swą zależność od cesarstwa, to już w niedługim czasie po tym zaborze Gerona spotykamy daty, które zdają się być pewne.

I jeżeli poprzednio brak nam wiadomości o Polsce, to od r. 965 mamy ich sporo. Wcale licznie płynące od r. 965 wiadomości o nie znanej dotychczas Polsce świadczą o coraz to rosnącym zainteresowaniu, które budziło u Niemców pojawienie się nowego sąsiada, a zarazem nowego czynnika w ich polityce wschodniej. Wolno też przypuszczać, że podobne zainteresowanie musiało istnieć także ze strony polskiej.

Pod r. 965 (...) dowiadujemy się o małżeństwie Mieszka I z Dobrawą, w r. 966 o chrzcie Mieszka. W r. 967 podczas nowego, trzeciego z rzędu napadu Wichmana na Mieszka, tym razem zakończonego klęską i śmiercią awanturnika, Mieszko jest nazwany “amicus imperatoris", przyjacielem cesarza. (...)

Wiemy i w wiadomość tę możemy w pełni wierzyć, bo jest ona i pośrednio potwierdzona, że już w r. 968, zatem w dwa lata po chrzcie Mieszka, “Polonia cepit habere episcopum", Polska otrzymała swego własnego, osobnego biskupa, któremu było na imię Jordan. Czechy, chrześcijańskie od dawna, czekały na własnego biskupa lat niemal sto, a dostały go w końcu jako sufragana niemieckiego metropolity, gdy poprzednio tworzyły jedynie część niemieckiej diecezji w Ratyzbonie. Polska od razu, widocznie bez czekania, bez trudu i wysiłku uzyskuje własnego i to od nikogo nie zależnego biskupa.

Wiemy już dzisiaj, że nie ustanowiono w r. 968, kiedy ostatecznie zorganizowano metropolię magdeburską, żadnego biskupstwa poznańskiego podległego Magdeburgowi. W tym punkcie swego opowiadania sfałszował Thietmar historię podając, że Jordan został zaliczony do sufraganów metropolii magdeburskiej, gdyż wschodnie granice magdeburskiej prowincji kościelnej opierały się o zachodnie brzegi Odry, nie przekraczając jednak nigdzie linii tej rzeki.

Terytorium podległe Mieszkowi, terytorium państwa polskiego, nie należało kościelnie do prowincji kościelnej magdeburskiej. To spostrzeżenie, tyczące się ustanowienia pierwszego w Polsce biskupa, pozwala sądzić, że zainteresowanie Ottona I nowym krajem trybutarnym, jakim była dla cesarza Polska, było niespodziewanie i niezwykle małe. Bo gdyby Otto I chciał był wciągnąć w obręb prowincji metropolitalnej magdeburskiej Polskę całą, czy choćby jej jakąś część z biskupem Jordanem, to takiej woli cesarza nie mógłby się oprzeć Mieszko. Kronika Thietmara Kronika Thietmara Były prawa, które, jak to określa Anonim-Gall, “in ecciesiasticis honoribus ad imperium pertinebant", należały do imperium. Papież również nie miałby powodu sprzeciwiać się takim zamiarom i chęciom cesarza. Stąd przypuszczenia badaczy niemieckich, że nie włączenie Polski i Jordana do prowincji kościelnej magdeburskiej nastąpiło wskutek oporu Mieszka popartego przez papieża, są dowolnością i nie opierają się o jakiekolwiek dane prawdopodobieństwa czy możliwości. Ani świeży, wczorajszy chrześcijanin Mieszko nie mógł mieć w tej sprawie żadnego poważnego głosu, ani tym mniej papiestwo, tak słabe i tak zależne od dobrej woli cesarza.

I jakie mógłby przeciwstawić takiej woli cesarza realne argumenty papież, sam zapewne mało co o Polsce wiedząc, gdyby życzeniem Ottona I było włączenie Polski czy Jordana w obręb wielkiej, wspaniałej budowy kościelnej magdeburskiej, z takim trudem, wysiłkiem i nakładem materialnym stworzonej.

Jeżeli zatem w r. 968 cesarz nie wciągnął Polski w orbitę kościoła niemieckiego metropolii magdeburskiej, to znaczy, że mało interesował się Polską. Może i sam mało wiedział o tym kraju i jego władcy, tak świeżo ochrzczonym i od tak niedawna uznającym zależność od króla niemieckiego. Wynikałoby stąd, że żywsze zajęcie się Polską wywołał dopiero w r. 972 napad na Polskę markgrafa Hodona, a przede wszystkim fakt klęski, jaką poniósł Hodo na polach Cidini.

Należy nadto zauważyć, że sam Mieszko w niecałe dwa lata po swym chrzcie odczuwa już potrzebę skrzepienia swej działalności kościelnej w Polsce przez uzyskanie dla celów wewnętrznych własnego biskupa. Świadczy to, że nowochrzczeniec Mieszko dobrze rozumie i należycie się orientuje w sprawach kościelnych, że pod tym względem czuje się dość samodzielny i że ze strony cesarstwa i kościoła niemieckiego nie przewiduje dla swej inicjatywy przeszkód czy trudności. Dla takiego samodzielnego kroku była potrzebna nie tylko pewna zdolność, dość niespodziewana u Mieszka, myślenia kategoriami kanonicznymi, kościelnymi, a chociażby ich zrozumienia, ale również pewna siła i powaga na gruncie międzynarodowym, które pozwoliły, mu taki plan powziąć i szczęśliwie przeprowadzić.

Widać ze wszystkiego, że ani ze strony Niemiec, cesarza, ani ze strony Magdeburga, ani ze strony papiestwa nie było trudności czy zastrzeżeń. Rzuca się tu w oczy różnica między Polską a Czechami, które dopiero w kilka lat po Polsce uzyskują dwu własnych biskupów, praskiego i morawskiego. A uzyskują ich głównie dzięki przypadkowi, koniunkturze, potrzebie wynagrodzenia i odszkodowania arcybiskupa mogunckiego za straty kanoniczno-prawne, jakie poniósł przez założenie metropolii magdeburskiej. Wtenczas odłączono Czechy i Morawy od związku kościelnego z Bawarią i poddano je dalekiej Moguncji.

Był w tym zapewne i cel polityczny, usunięcie księcia czeskiego spod wpływów bawarskich, opozycyjnych wobec Ottonów, i oddanie go pod kontrolę biskupów zależnych od metropolity mogunckiego, a przyjmujących inwestyturę z rąk cesarza jako króla niemieckiego. Widocznie tego rodzaju względy nie były brane pod uwagę przy sprawie Mieszka I, Polski i Jordana.

Ten pierwszy biskup polski nie był biskupem diecezjalnym, w szczególności biskupem poznańskim, jak powszechnie przyjmowano do niedawna. Włączony do normalnej organizacji kościelnej musiałby mieć nad sobą metropolitę, a trudno by przypuszczać, by był to “episcopus exemptus", wyjęty spod władzy metropolitalnej, bo takiego nie uczyniono by dla kraju świeżo, częściowo nominalnie, chrześcijańskiego.

Otton I Otton I


Mógł to być zatem jedynie biskup misyjny, bez wyznaczonej diecezji, działający czasowo, czy to dożywotnio, czy tak długo, jak była tego potrzeba.

Tu jednak badacze nasi, zgadzający się z tym, że Jordan był biskupem misyjnym, stawiają twierdzenie, które idzie niewątpliwie za daleko. Byłby to biskup misyjny przeznaczony dla całego terytorium ówczesnego państwa polskiego Mieszka I, tj. że był to biskup tracący władzę nad takimi terytoriami, jak np. Grody Czerwieńskie, jeżeli tracił je Mieszko, bądź zyskujący nowe, np. Pomorze czy inne, jeżeli książę przyłączył jakieś zdobycze do swego państwa. Zdaje się, że to przypuszczenie idzie zbyt daleko.

Byłoby rzeczą dziwną, w praktyce tak ciężką, że niewykonalną, gdyby jednemu biskupowi dano pod opiekę duchowną tak duże przestrzenie. Byłby taki biskup zmuszony rozproszyć się w swej działalności, a odbiłoby się to na wynikach jego pracy, która musiałaby być niezmiernie mała, słaba i niewydajna. Był zapewne Jordan pierwszym biskupem w Polsce, ale wolno wątpić, by miał on być równocześnie jedynym.

Jeżeli ze strony cesarstwa i papiestwa nie było trudności i sprzeciwu, by zainstalować tam w r. 968 jednego biskupa, to wolno sądzić, że nie byłoby ich dla drugiego czy trzeciego, jeżeliby takich potrzebował Mieszko i jeżeli takich chciał u siebie utrzymywać.

Ponieważ wiemy, że następcą Jordana był Unger, którego w r. 1000 ograniczono do biskupstwa poznańskiego, ponieważ — jak to jasno wynika ze sprawozdania kroniki Thietmara — przyjmuje on cesarza Ottona III w katedrze gnieźnieńskiej, którą Unger uważa za swą własną katedrę, ponieważ jego opozycja w r. 1000 wiąże się z Gnieznem, przemianowanym na stolicę arcybiskupią dla Radyma-Gaudentego, sądzić można, że Unger miał sobie wyznaczoną pierwotnie jako teren jego działalności kościelnej właściwą Polskę, tj. Wielkopolskę.

Główną siedzibą biskupa misyjnego było Gniezno, gdy Poznań mógł być jego drugą rezydencją albo mógł mu być wyznaczony później, gdy prymat kościelny. Gniezna został ustalony wraz z ciałem św. Wojciecha i osobą Radyma.

Zapewne te stosunki z r. 1000 odziedziczył już Unger po swym poprzedniku Jordanie, którego działalność kościelna rozciągałaby się na Gniezno i krainę szczepową Polan. Inne strony mogły mieć może i własnych biskupów misyjnych, o ile była taka wola książęca.

Jest to zatem sprawa istnienia w Polsce w czasie przed r. 1000 większej liczby biskupów misyjnych, którzy opiekowali się wyznaczonymi sobie przez księcia terytoriami, które przez to, że miały biskupa, nie mogą być uważane z punktu widzenia. prawa kanonicznego za biskupstwa.

Ze sprawą biskupa Jordana łączy się i zagadnienie, gdzie i jak wyszukał sobie Mieszko kandydata na biskupa. Bo trudno przypuścić, by w kraju, choćby nawet był ten kraj już jako tako przygotowany w przeszłości na przyjęcie chrześcijaństwa, czy w krótkim okresie od przybycia Dobrawy i przyjęcia chrztu przez Mieszka, znajdowali się w otoczeniu księcia duchowni, wśród których można by było znaleźć bez trudu odpowiedniego kandydata do infuły.

Wiemy, że wśród ówczesnego duchowieństwa czeskiego trudno by było takich się doszukać — przynajmniej lepiej nam znany okres biskupowania św. Wojciecha nie upoważnia do zbyt optymistycznych sądów w tym względzie. Zapewne też “aparat" kościelny, z którym miała przybyć na dwór polski Dobrawa, składał się z paru mnichów, kapelanów księżnej. Z tych zatem nie tak licznych duchownych, których można było znaleźć w tych czasach w Polsce, zapewne trudno by było dobrać osobistość, zdatną do sprawowania czynności i obowiązków biskupa.

Sądzić zatem raczej należy, że Jordana sprowadzono do Polski gdzieś z Zachodu i że tam na Zachodzie należałoby szukać środowiska, z którego wyszedł pierwszy polski biskup.

W ogóle nie zdajemy sobie dostatecznie jasno sprawy z tego, z jakimi trudnościami walczono wtedy, w X wieku, jeżeli chodzi o wprowadzenie do jakiego chrystianizującego się kraju potrzebnej ilości duchownych. Znajdowano tu i ówdzie po klasztorach mnichów skłonnych i chętnych do przeniesienia się indywidualnie czy w grupach po kilku w inne strony dla misji i ewangelizacji. Ale wymagało to wysłańców, ajentów, korespondencji, wreszcie i dużego nakładu pieniężnego, jeżeli taka grupa zwerbowanych mnichów (świeckie duchowieństwo, żonate, do tego rodzaju pracy się nie nadawało) miała przebyć daleką drogę i przywieźć ze sobą to wszystko, co do pracy kościelnej było potrzebne, zatem naczynia kościelne i księgi, szaty liturgiczne, relikwie, książki do nauczania, nawet wino do mszy.

Wszystko to musiało być nabyte, tak jak i zapewnione warunki życia w kraju, który ich wzywał. W tej sytuacji nie mógł być przypływ takich duchownych bardzo liczny, zwiększał się on w miarę postępu czasu i pewnego rozgłosu, który to czy inne środowisko zyskuje. Duchowni tacy po przybyciu do obcego kraju przez dłuższy czas walczyli z trudnością języka, który musieli poznać.

Narybek zaś między miejscową ludnością rekrutowany także zwiększał się powoli, a w dużej mierze nie nadawał się jeszcze długo do piastowania wyższych godności kościelnych.

Ponieważ wiadomo, że Polska przez wiek X, XI, nawet XII posiada, zwłaszcza na wyższych stanowiskach kościelnych, licznych cudzoziemców, którzy przybywają nawet chętnie do Polski, by tu robić karierę kościelną lub zbijać za naukę pieniądze, jest zatem rzeczą ciekawą; stwierdzić, co czasem daje się wyszukać, z jakich strony przybywają do nas ci obcy przybysze.

W długim łańcuchu takich cudzoziemców pierwszy jest Jordan i sprawa jego pochodzenia.

Ale taki ośrodek, z którego przybył Jordan, wobec braku wszelkich danych źródłowych nie może być wskazany inaczej, jak jedynie hipotetycznie, jednak z dużym prawdopodobieństwem. Imię Jordan jest niezwykle rzadkie. Jedno, co się da powiedzieć z dużą pewnością, jest, że nie wskazuje ono na niemieckie pochodzenie Jordana. Duchowni niemieccy X i XI w., biskupi, opaci, mnisi, noszą prawie bez wyjątku imiona pochodzenia germańskiego, niemieckiego. Imion innego pochodzenia, nawet takich, pozornie najpospolitszych, jak np. imiona apostołów czy najstarszych świętych, nie spotykamy wśród kleru niemieckiego.

Takie imiona jak Jordan używane bywają w stronach bizantyńsko-greckich i w krajach romańskich. Natomiast wszędzie tam, gdzie pewne siły zachował żywioł germański, jak w Lombardii, w Burgundii i u zachodnich Franków, w wizygockiej Hiszpanii, nawet w od wieków zawojowanej przez islam Afryce Wandalów, przeważa jeszcze używanie imion, germańskiego pierwiastka przed świętymi kościoła. To spostrzeżenie zmusza nas do szukania ojczyzny Jordana poza Niemcami, chociaż badacze niemieccy uznają, jako rzecz samo przez się zrozumiałą i nie wymagającą dowodu, że pierwszym biskupem w Polsce nie mógł być nikt inny jak Niemiec.

Imię Jordan trafia się, bardzo zresztą rzadko, w południowych Włoszech, może pod wpływem bizantyńskim. Natomiast tego typu imiona, brane z Biblii, są częściej używane u mnichów anglosaskich i irlandzkich, mających nieraz swe klasztory i klasztorne kolonie w północnej Europie, w krajach pobliskich Wyspom Brytyjskim, wzdłuż arterii Renu i Mozy. Sądzić więc można, że Jordan był nie Niemcem, lecz raczej Iryjczykiem lub Anglosasem.

Św. Lambert Św. Lambert Ale jest jeszcze jeden szczegół tyczący się Jordana, także tylko hipotetyczny, na który należałoby zwrócić uwagę, bo pośrednio mógłby nam służyć jako wskazówka co do osoby Jordana. Wiadomo jest, jak wczesny i jak był silny w dynastii pierwszych naszych Piastów kult św. Lamberta. Kult ten musiał być bardzo wcześnie zaszczepiony, skoro po raz pierwszy pojawia się imię Lamberta w rodzinie Piastowskiej koło r. 980. Można więc sądzić, że kult tego świętego nie jest wiele późniejszy od chrztu Mieszka.

Byłby więc współczesny Jordanowi, a trudno przypuszczać, by mógł być obcy biskupowi, którego Polska miała od r. 968. Raczej nawet zaszczepienie tego kultu, objawiającego się czterokrotnym użyciem imienia Lamberta w najbliższej rodzinie Mieszka I, należy wiązać właśnie z postacią Jordana, osoby duchownej, najbliższej księciu.

Św. Lambert, biskup Maestrichtu, umęczony w r. 696, spoczywał w Leodium, które stało się ośrodkiem jego kultu, czemu też zawdzięczało w znacznej części i mierze swój rozwój i znaczenie. W drugiej połowie X w. kwitła tam znakomita szkoła, kwitły nauki i literatura, sztuki i architektura. Wielu znakomitych biskupów leodyjskich przysparzało sławy Leodium, a ze szkoły leodyjskiej wyszło sporo wybitnych duchownych niemieckich. Było równocześnie Leodium jednym z najżywszych ośrodków ascetycznego kierunku reformy benedyktyńskiej. Można się zatem dorozumiewać, że zapewne ktoś silnie z Leodium związany, bądź stamtąd pochodzący lub przynajmniej stamtąd przybyły, przesiąknięty kultem św. Lamberta, przeniósł ten kult z Leodium do Polski na dwór Mieszka I. Dynastia uważała widocznie św. Lamberta za swego szczególniejszego patrona.

Był więc ktoś w Polsce, kto ten kult wprowadził i silnie rozwinął. Możemy widzieć właśnie w Jordanie, bliskim dworowi i Mieszkowi, tego, któremu kult św. Lamberta nie był obcy, który był tego kultu propagatorem. Popiera tę myśl fakt, że z tymi właśnie stronami za Renem przez Leodium i Kolonię jest Polska najbliżej i najsilniej związana przez cały wiek XI i głęboko w wiek XII, a pierwszym ogniwem w tym łańcuchu stosunków jest właśnie kult św. Lamberta.

Jeżeli przyjmujemy, że Jordan przeniósł kult św. Lamberta z Leodium do Polski, zaszczepił go w dynastii piastowskiej, to musimy sobie równocześnie postawić pytanie, komu mógł zawdzięczać Jordan dostanie się do Polski albo czyjemu pośrednictwu zawdzięczał Mieszko osobę pierwszego biskupa. I na to pytanie można odpowiedzieć tylko hipotetycznie, pewnymi spostrzeżeniami ogólnymi, bez możności ustalenia rzeczy pewnych, stwierdzonych.

Leodium należało do prowincji kościelnej kolońskiej, a arcybiskupem kolońskim w chwili zjawienia się na widowni Mieszka I był Bruno, brat Ottona I. Zmarł on jednak 11 października 966 r., tak iż trudno przypuszczać, by mógł odegrać jakąś większą i poważniejszą rolę w tym czasie w stosunkach z Polską, zarówno w sprawie przejścia Polski i dynastii na chrześcijaństwo, jak i przy organizowaniu kościoła w Polsce.

Biskupem leodyjskim był, w owym czasie (...) Ewraker, ale i o nim nic nie wiadomo, by miał jakieś bliższe stosunki ze słowiańskim Wschodem i Polską. Późna legenda XIV w. twierdziła co prawda, że biskup ten był Polakiem, synem, polskiego księcia i księżniczki saskiej, ale trudno by było cośkolwiek na niej budować. Było to może tylko jakieś wspomnienie dawnych, do XII w. tak żywych i bliskich stosunków biskupstwa leodyjskiego z Polską. Ale sam fakt posądzenia Ewrakera o polskie, piastowskie pochodzenie pozwala nam sądzić, że w Leodium żyła tradycja, iż stosunki tego biskupstwa z Polską uważano za prastare, sięgające połowy X w.

Jeżeli ośrodkiem kultu św. Lamberta było Leodium, jeżeli wolno przypuszczać, że kult ten zawędrował stamtąd do Polski i przyjął się w dynastii piastowskiej, jeżeli trudno by było wątpić, by kult ten mógł być obcy biskupowi Jordanowi, prawdopodobnie Iryjczykowi czy Anglosasowi, to trzeba też zaznaczyć, że w Leodium i w jego najbliższym okręgu znajdowały się wcale liczne klasztory insularnego pochodzenia.

Jeżeli zatem Jordan, sam pochodzący z Irlandii czy Anglii, przeszedł przez jakiś klasztor iryjskich czy anglosaskich mnichów w diecezji leodyjskiej, to przeniesienie przez niego kultu św. Lamberta tłumaczyłoby się samo przez się. A przypomnieć tu wypada szczególny pęd i niezmierne zasługi, jakie mieli mnisi wyspiarscy w dziele prowadzenia misji wśród pogan i w krajach świeżo nawróconych. Być więc może, że jeszcze przed r, 968 ten ośrodek tak żywej myśli religijnej w Leodium nie był zupełnie obcy Mieszkowi ani też Polska nie była zupełnie nieznana klasztorom leodyjskim. Może na takiej drodze zetknęli się ze sobą Mieszko i Jordan i tym sposobem dostał się Jordan do Polski.

O działalności kościelnej Jordana nie wiemy nic prawie. Możemy tylko stwierdzić, że nie należał do biskupów podległych Magdeburgowi, że nie był biskupem poznańskim, bo takie biskupstwo stworzono dopiero później w latach 999 i 1000, że jemu wreszcie, jak się zdaje, zawdzięczamy kult św. Lamberta.

Thietmar pisze ogólnikowo, że biskup ten “bardzo się pocił", by owieczki swe napoić wiarą chrześcijańską. Banalnemu temu frazesowi możemy wierzyć, biskup “pocił się" popierany zapewne przez księcia Mieszka, który mu niewątpliwie swego poparcia nie skąpił. Zmarł zaś po latach kilkunastu pracy w Polsce, około r. 982.


Fragment książki: Stanisław Kętrzyński - Polska X-XI wieku

Data utworzenia: 18/08/2013 @ 20:46
Ostatnie zmiany: 18/08/2013 @ 21:58
Kategoria : Postacie historyczne
Strona czytana 89430 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 
Trzecie Oczko


his-b-w.jpg
bogowie-slowian-m.jpg
bog-a-zlo.jpg
szrejter-mitologia.bmp
mit-azteko1.jpg
ogarek-czoj.jpg
lengauer-religijnosc.jpg
Saga-o-Nibelungach-Treumund.png
ency-archeo-z-s.jpg
prawo-wyznaniowe-2011.png
o-wdowach.jpg
Leeuw-fenomonologia.png
pod-sztandarem-nieba-wiara-ktora-zabija-w-iext43267118.jpg
polityka-jako-wyraz-lub-nastepstwo.jpg
tylak-bog.jpg
Rodzima wiara ukrainska - Lozko.jpg
zbikowski-legendy.jpg
burszta-asteriks.png
40-piesni-r.png
anatomia hybrydy.jpg
wu-wei-plyn-z-pradem-zycia-Fischer.jpg
zarys-h-sz.jpg
pilarczyk-literatura-zydowska.jpg
101-tore-murphy.jpg
historia-kosciola-2-600-1500.jpeg
czary-i-czarty-polskie-tuwim.jpg
mity-skandynawskie-ma.jpg
NAPISY--1994.jpg
swieci-nie-swieci.jpg
sachs_muzyka-wswieciestar.jpg
SLADAMI_MESJASZA-APOSTATY.jpg
nor-davies-boze-igrzysko.jpg
Rekonkwista.jpg
Szyszko-Hinduizm-buddyzm-islam.jpg
erman-mity-s.jpg
watykan-zd.jpg
apokryfy-nowego-testamentu.jpg
wzory-kultury-b.jpg
mitologia-l-tur.jpg
polska_mieszka_i1.jpg
historia-irlandii.jpg
przeglad-historyczny-87-1996.jpg
maly-slownik-religiozna.jpg
konstytucja-laidler.jpg
mitoznawstwo-porownawcze.jpg
znak-1994-2-465.jpeg
krotka-hi-islamu.png
religia-a-wspolczesne-stosunki-miedzynarodowe.jpeg
dziesiecina_j.jpg
historya-pow-h-3a.gif
polskie-n.jpg
mieszko-I-strzelczyk-1992.jpg
ramadan-i-kurban.png
Publilius_Syrus_Maksymy_moralne_Sententiae.jpg
tokarski-z-filozofii-indyjskiej.jpg
zapomniane-n-strzelczyk.jpg
Zycie-Buddy_1927.jpg
1908-o-wolnosci.png
Leksykon_duchowosci_katolickiej.jpg
e-jastrzebowska.jpg
religie-sw.jpg
putek-1966-mroki-s.jpg
Jasienica-slowianski rodowod-1961.jpg
kompendium-nauki-sk.jpg
religierzymu.jpg
judyta-postac-b-granic.jpg
graves-mity-gr.jpg
IDEA-XIX-2007.png
megalomania-narodowa-by.png
cyw-zyd.jpg
tajemnice-smim.jpg
bravo.jpg
Mieszko_Pierwszy_Tajemniczy.jpg
Collectanea Theologica 83-2013-nr 4.jpg
swity-koszmar-haught.jpeg
markus-chrzesc.jpg
bugaj-hermetyzm.jpg
czarn-mwxxw.jpg
watykan.jpg
Szalenstwo w rel-swiata.jpg
Chiny-nowe.jpg
psychoanaliza-i-religia.jpg
girard-koziol.jpg
babilonskie-zaklecia.jpg
milczenie-1-2012.jpg
in-god-we-trust.png
Narody dawnej.jpg
przeglad-religioznawczy.png
magia-i-religia.jpg
kaligula.jpg
estreicher-zarys.jpg
de-mello.jpg
Historia-sztuki-eu_Meyer.png
rozmowy-z-diablem.jpg
dogon-ya-gali.jpg
chrystianizacja-europy-kosciol.jpg
stern-zlote-mysli.png
przeinaczanie-jezusa-bart-ehrman.jpg
jerzy-adamski-historia-l-f.jpg
STUDIA-RELIGIOLOGICA-39_2006.jpg
historia-mali-tymowski.jpeg
wewior-wstepujac-w.jpg
kartezjusz-roz.jpg
tocqueville.jpg
kultura-smierci-1.jpg
slowianie-mitologie-swiata.jpg
krewzkrwijezusa.jpg
wiek-propagandy.jpg
klengel-his-sy.jpg
COLLECTANEA-PHILOLOGICA-XX-2017.jpg
zli-papieze-c.jpg
joga-eliade.jpg
fuld-krotka.jpg
Malinowski-Wierzenia_pierwotne.jpg
niwinski-mity-symbole.jpg
listy-prof.jpg
egipt-i-biblia-p-montet.jpeg
chrzescjianstwo-rusi-k.jpg
his-euro.jpg
od-mojzesza-do-mahometa-ke.jpg
meczenstwo_w_islamie.jpg
podstaw-wiedzy-muzulmanskiej.PNG
Historia Czechoslowacji - Heck-Orzech.jpg
100-punk-zap.jpg
odrodzenie-2000-44.png
jak-zachod-utracil-boga-mary-eberstadt.jpg
malinowski-zsdzikich.jpg
ilustrowany-slownik-terminow-lit.jpg
rozmyslania-marek-a 1913.jpg
margul-mity-z-pieciu.png
bancroft-wspolczesni.png
butterwick.jpg
mysli-sw-jana-chr.png
prawo-koscielne-kat.jpg
leksykon-re.jpg
kissinger_dyplomacja.jpg
edda-lelewel-1828.jpg
pascal-mysli.jpg
klucz-niebieski-k.jpg
hall-heretycy.jpg
pliniusz-h-n.jpeg
studia-nad-faszyzmem-2007.jpg
d-bog-urojony.jpg
od-abrahama-do-ch.jpg
upaniszady-ut.jpg
drioton-egipt-faraonow-2.jpg
islam-wnuk.jpg
historia-pow-sredniowiecza-zientara.jpeg
wilson-krwawiacy.png
hyperborea-religia-grekow-gebura.jpg
100_filmow_Lis.jpg
monarsze-sekrety-jankowski.jpeg
dowiat-historia-kosciola-k.jpg
delitsh-babilon-i.jpg
saggs.jpg
hinduizm_-k.jpg
historia-wenecji_norwich.jpeg
demony-r.jpeg
eisenberg.jpg
etnologia-religii-szyjewski.jpg
his-p-k.jpg
amsterd-abc.jpg
baschwitz-czarownice_dzieje.jpg
MACHIAVELLI-Ksiaze-1917.jpg
heinemann-eunuchy.png
Tako rzecze-zaratustra-1922-Nietzsche.jpeg
o-duszy.jpg
niemcy500.jpg
rzeczpospolita_topolski.jpg
nieznane-arch-mis.jpg
ewolucja-boga.jpg
etyka-prot-weber.jpg
ap06.jpg
camus-eseje.jpg
psychologia-religii-bernhard-grom.jpg
studia-theologica-varsaviensia-1977-1.jpg
jero.jpg
Historia bez cenzury - Hartwig.jpeg
pales.jpg
trevel-his-a.jpg
grabski-mieszko.jpg
polska-X-XI.jpg
haidit-prawy-umysl.jpg
nowe-ateny.jpg
labuda-m.jpg
dynastia-piastow-ba.jpg
u-schylku-starozytnosci-2014-a.jpg
Medzat_Studia Egiptologiczne-2-13-1.jpg
bronk-podstawy-nauk-o-religii.jpg

Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 20431268 odwiedzający

 485 odwiedzających online