Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Buddyzm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Afryka
Ameryka
Australia i Oceania
Religie Synkretyczne

=>> HEREZJE - Donatyzm

Donatyzm
Spory, które rozgorzały w Afryce, były typowe dla okresów następujących po prześladowaniach — podobne napięcia przeżywały Kościoły także w III w. Duchowni nie zawsze stawali na wysokości zadania w dniach próby, nie wszyscy potrafili uznać to sami i bez oporu wycofać się z pełnionej funkcji.

W gminach narastało zresztą niezadowolenie z kierunku, w którym ewoluował Kościół, spory na temat zachowania kleru w czasie prześladowań tylko kanalizowały to niezadowolenie. Bogactwo gmin wymagało odpowiedniej administracji, powierzanej ludziom nie tyle pobożnym, ile sprawnym, niekiedy wykorzystującym swe stanowiska do zbijania pieniędzy na własny rachunek. Kler, coraz mocniej osadzony w tkance społecznej, bywał twardy i pyszny, odmawiając wiernym prawa do krytyki. Styl życia w gminach ulegał szybkim zmianom. Jeśli brak pokory łączył się z tchórzostwem i moralnie wątpliwym lawirowaniem, wierni tracili cierpliwość i gotowi byli słuchać rygorystów, wzywających do dokonania surowych obrachunków.



Kościoły w północnej Afryce były wrażliwsze od innych na niedoskonałości kleru. Afrykańska tradycja uzależniała wartość sakramentu od wartości osoby ten sakrament udzielającej. Na przykład Cyprian, wbrew innym Kościołom Zachodu, stal na stanowisku, że chrzest udzielony przez heretyka (lub schizmatyka, w tych czasach różnica nie była odczuwana w sposób wyraźny) nie ma sakramentalnej mocy i musi być powtórzony. Donatyzm trzeba widzieć właśnie z tej perspektywy: im większe wymagania stawiano członkom kleru, tym boleśniej odczuwano ich grzeszność. W paradoksalny sposób donatyści są więc dziedzicami walki Cypriana o jedność i doskonałość Kościoła.

Bezpośrednim powodem schizmy był atak na nowego biskupa Kartaginy, Cecyliana, który wcześniej był diakonem przy Mensuriuszu, człowieka niechętnego postawom radykalnym, zapewne mającego jakiś udział w próbach eliminowania z miejscowego Kościoła wpływów rozpalonych entuzjastów (trudno jednak dojść, jaki — fałszywych oskarżeń ze wszystkich stron nie brakło). Jego wyboru dokonano w drugiej połowie 311 lub w początku 312 r., zapewne pośpiesznie, w przewidywaniu oporu ze strony przeciwników, licznych zwłaszcza poza samą Kartaginą (biskup Kartaginy był nie tylko zwierzchnikiem biskupów prowincji Afryki Prokonsularnej, jego wpływy tradycyjnie sięgały jeszcze szerzej, na całą północną Afrykę i dlatego jego elekcja była sprawą nie tylko Kościoła kartagińskiego). W akcie konsekracji wzięło udział trzech biskupów pobliskich miast, w tym postać, jak się następnie okazało, kontrowersyjna, Feliks z Abtungi, oskarżany powszechnie o zbrodnię wydania ksiąg, traditio. Nadciągający do Kartaginy, by wziąć udział w wyborze, biskupi stwierdzili, że już go dokonano.

Biskupi niechętni Cecylianowi odbyli w 312 r. synod, który złożył go z urzędu, uznając, że konsekracja dokonana przez niegodnego biskupa nie ma wartości, ponadto oskarżano nowego pasterza Kartaginy o to, że w czasie prześladowań miał odmówić pożywienia uwięzionym wyznawcom. Nie jest wykluczone (choć nie da się tego udowodnić), że Cecylian był gotów poddać się jeszcze raz ceremoniom konsekracji, jednak taka propozycja była dla synodu nie do przyjęcia.


      Kartagina
 
Wybrano nowego biskupa, Majoryna. Po jego rychłej śmierci jego miejsce zajął Donatus z Casae Nigrae, biskup niewielkiej numidyjskiej miejscowości na skraju Sahary, człowiek wielkiej energii, konsekwentny rygorysta, który już wcześniej zwrócił na siebie uwagę. Od jego imienia schizmatycy zostali nazwani donatystami.

Konstantyn, który po zwycięstwie nad Maksencjuszem przejął panowanie nad Afryką, zastał więc tamtejszy Kościół podzielony. Od początku cesarz opowiedział się po stronie Cecyliana, najprawdopodobniej idąc za sugestią Osjusza (biskupi spoza Afryki będą konsekwentnie wrodzy donatystom, nie potrafili oni pojąć sensu zaciekłej nienawiści do traditores, w innych częściach imperium ta kwestia nie wywoływała takich emocji). Cesarz dał Cecylianowi sporą kwotę pieniędzy i polecił namiestnikowi służyć mu wszelką pomocą. Zwolnienia z munera miały obejmować tylko jego zwolenników.

Donatyści apelowali do cesarza: „Prosimy cię, najlepszy cesarzu, gdyż pochodzisz ze sprawiedliwej rodziny, ty, którego ojciec, jedyny wśród cesarzy, nie prowadził prześladowań, dzięki czemu Galia wolna jest od tej zbrodni [to jest od traditio — E.W.].

Ponieważ w Afryce ma miejsce spór między nami i innymi biskupami, prosimy cię, aby Twoja Pobożność poleciła, by dano nam sędziów z Galii." Tekst ten, podpisany przez czterech biskupów z pars Donati wręczono namiestnikowi Afryki z prośbą o przekazanie cesarzowi.

Konstantyn wyraził zgodę, wyznaczając trzech biskupów galijskich, którzy mieli przesłuchać strony w Rzymie w obecności tamtejszego biskupa, Miltiadesa.

Procedura uległa dalszej komplikacji, gdyż ten do grona sądzącego dołączył jeszcze czternastu biskupów italskich. W październiku 313 r. zebrał się więc synod. Po trzech dniach burzliwych obrad uczestnicy uniewinnili Cecyliana.


      Arles
 
Donatyści wyroku nie przyjęli, twierdząc, że Miltiades nie ma prawa ich sądzić, będąc sam człowiekiem niegodnym zajmowanego stanowiska, gdyż otrzymał święcenia od splamionego apostazją Marcellina. Apelowali do cesarza, który postanowił ponowić proces, przekazując sprawę innemu, większemu zgromadzeniu biskupów. Zwołano je w Arles w sierpniu 314 r., obrady toczyły się w obecności cesarza. Uczestniczyło w nich trzydziestu trzech biskupów, w programie znalazły się rozmaite kwestie kościelnej dyscypliny.

Synod uchwalił kanony — „placuit ergo praesente Spiritu Sancto et angelis eiusdem..." („uznano za słuszne w obecności Ducha Świętego i jego aniołów").

Donatyści zostali jeszcze raz potępieni i jeszcze raz odwołali się do cesarza. Konstantyn odpowiedział listem pełnym furii, dowiadujemy się z niego, że władca nakazał namiestnikowi w Kartaginie aresztowanie aktywnych donatystów. W Italii zatrzymano ich delegację, na krótko zresztą, gdyż następnie pozwolono im na powrót do domu.

W lutym 315 r. na polecenie cesarza władze świeckie w Kartaginie wszczęły śledztwo w sprawie Feliksa z Abtungi — uwolniło go ono od winy.

Sprawa jednak bynajmniej nie została zakończona, donatyści występowali z kolejnymi skargami i wysyłali kolejne delegacje. Cesarz musiał w końcu dojść do wniosku, że w ich oskarżeniach może być jakaś cząstka prawdy, gdyż nakazał ponowne zbadanie sprawy i wezwał do siebie Cecyliana i Donatusa wraz z ich świtami, mając nadzieję zakończyć schizmę. Po kilkakrotnych przesłuchaniach, odbywających się w różnych miastach, w listopadzie 316 r. Konstantyn uznał jeszcze raz racje Cecyliana — był to już trzeci wyrok uniewinniający — oraz postanowił represjonować nieposłusznych. Wiosną 317 r. nakazano konfiskatę kościołów należących do donatystów, w Kartaginie rozkaz wykonali żołnierze wspierani przez tłum zwolenników Cecyliana.

Padły pierwsze ofiary: donatyści mieli już własnych męczenników (między innymi dwóch biskupów małych miast afrykańskich). Niektórych wybitniejszych donatystów wysłano na wygnanie.

Represje trwały do 321 r., gdy cesarz, przygotowujący się do kampanii przeciwko Licyniuszowi, przedstawianej w propagandzie jako wojna chrześcijan z pogańskim tyranem, uznał, że prześladowania w Afryce szkodzą mu w opinii poddanych (chrześcijański cesarz zabijający chrześcijan za ich wiarę!). Pozwolił więc na odwołanie donatystów z wygnania. Schizma rozkwitła w najlepsze.

W wielu miejscowościach donatyści stali się na tyle potężni, że potrafili pozbawić członków kleru katolickiego cesarskich przywilejów fiskalnych, przymuszając ich do spełniania munera, choć cesarz powtarzał: „Dowiedzieliśmy się, iż członkowie kleru katolickiego są tak napastowani przez fakcję heretyków, że są obciążani nominacjami lub służbą w charakterze poborców podatków, jak przewiduje obyczaj publiczny, ale wbrew przywilejom im przyznanym. Postanowiliśmy więc, aby jeśli Wasza Powaga znajdzie jakąś osobę tak niepokojoną, wybrano inną osobę na to miejsce i aby ludzie wspomnianej wyżej religii byli chronieni od takiego bezprawia." — „Przywileje, które zostały przyznane w uznaniu religii, powinny być udziałem jedynie wyznawców religii katolickiej. Jest naszą wolą, aby heretycy i schizmatycy nie tylko nie mieli w tych przywilejach udziału, ale byli zobowiązywani i przymuszani do różnych munera.

Kiedy w Cyrcie donatyści opanowali bazylikę zbudowaną przez Konstantyna, bezsilny cesarz musiał polecić wznieść drugą dla katolików. Około 336 r. Donatus zgromadził na swym synodzie w Kartaginie więcej biskupów niż Konstantyn w Nicei. Mimo potępienia przez cesarza i szykan rozmaitej natury schizma więc trwała i zyskiwała nowych zwolenników.

Cała ta historia jest ważna dla naszych wywodów z kilku przyczyn. Na jej przykładzie widać, jak nieskuteczne były działania cesarza, jeśli napotykał opór; jak niewiele znaczyły jego rozporządzenia, przywileje dla strony przeciwnej, finansowe jej wsparcie. Możliwości wpływania przez monarchę na sposób myślenia poddanych były ograniczone, państwu późnej starożytności daleko do skuteczności działania osiąganej przez dwudziestowieczne reżymy totalitarne. Przede wszystkim cesarz nie był w stanie kształtować opinii publicznej, jeśli przeciwko niemu była miejscowa grupa opiniotwórcza — nie miał wszak środków masowego przekazu, dziś pozwalających omijać lokalne elity i nawiązywać bezpośredni kontakt z masami. Władca mógł wywierać naciski na elity świeckie i duchowne (i robił to), ale jeśli one z jakichś powodów okazywały się na nie odporne, polecenia cesarskie zostawały martwą literą.

Lektura dossier donatystów skłania (czy dokładniej: skłaniać winna) krytycznego historyka do najwyższej nieufności wobec zawartych w nim źródeł. Przedstawiają nam one bowiem wydarzenia w sposób, który nie pozwala znaleźć w nich sensu. Jeśli niewinność Cecyliana była tak oczywista, dlaczego Konstantyn, który od początku nie miał najmniejszej sympatii dla jego oponentów, godził się na kolejne sądy, powoływał kolejne komisje rozpatrujące zarzuty? Długo wahał się też z podjęciem represji na większą skalę, a i wtedy przebiegały one niemrawo, niewspółmiernie do gróźb i do cesarskich możliwości.

Z dossier wynika, że donatyści byli zacietrzewionymi, małymi, często nieuczciwymi osobiście intrygantami, pożądającymi stanowisk w Kościele, niesłusznie atakującymi kler katolicki, któremu przypada w tych materiałach rola pozytywnego bohatera. Otóż jeśli bez zastrzeżeń przyjmiemy taki punkt widzenia, będziemy może potrafili wyjaśnić, dlaczego konkretny duchowny z pars Donati stanął po tej stronie, ale nie zrozumiemy, dlaczego uczyniły to masy wiernych.

Cała bowiem historia schizmy wskazuje, że donatyści mieli rozległe i niezmiernie trwałe poparcie wśród kleru, którego to poparcia nie naruszały szykany o charakterze fiskalnym (ponieważ zwolnienia z podatków i z munera przysługiwały tylko katolikom, duchowni donatystów za swe przekonania płacili, i to dosłownie, olbrzymią cenę), a także, co ważniejsze — wśród mas. Właśnie dlatego Konstantyn podejmował próby porozumienia, zdając sobie sprawę z siły donatystów; nie mógł też, co szybko zrozumiał, złamać jej bez ceregieli. Ludzie żyjący w miastach afrykańskich nie poparliby donatystów, gdyby nie byli przekonani, że schizmatycy są ludźmi uczciwymi, przynajmniej w większości, a ich oskarżenia przeciwko katolikom mają realne podstawy. Masami można manipulować i rygoryści to potrafią (nie tylko zresztą rygoryści), ale istnieją pewne granice manipulacji: udają się one tylko wtedy, gdy ludzie choć w części podzielają opinie manipulatorów.

Dossier, którym dysponujemy, składa się z rozmaitych dokumentów: cesarskich pism, uchwał synodów, relacji z posiedzeń zajmujących się sporem; opowiadań o represjach, jakie dotykały niektórych aktorów wydarzeń. Są w nim także teksty powstałe po stronie donatystów, ale jest ich bardzo niewiele.

Całość została zebrana przez katolików jako materiał dowodowy do walki z donatystami. Jest to więc zespół źródeł poddanych manipulacji (nie muszę chyba przekonywać czytelnika, że dokumentami można świetnie manipulować, przycinając je, zestawiając w określone grupy, usuwając teksty podstawowe, a wprowadzając drugorzędne itd.). Nie mam zamiaru sugerować, że manipulowanie materiałem było domeną katolików, tak samo postępowali donatyści, niestety produktów ich manipulacji nie mamy. Chciałabym jedynie z wielkim naciskiem podkreślić, że posiadany przez nas materiał źródłowy faworyzuje katolików — co nie oznacza, że przez esprit de contradiction mamy z góry przyznać rację donatystom na złość katolikom; są w historiografii takie prace naznaczone sympatią dla donatystów w buncie przeciw hagiograficznej wizji wydarzeń przedstawianej przez badaczy katolickich.

W toku sporu strony przedstawiały cesarzowi, synodom, urzędnikom rozmaite dokumenty, wielokrotnie toczyła się walka o ocenę wartości tych dokumentów.

Na pewno donatyści za każdym razem mieli jakieś nowe materiały, aby od nowa wszcząć zamkniętą wcześniejszymi wyrokami procedurę. Co one były warte?

Przyjrzyjmy się jednemu przypadkowi. Podstawą ataku na Feliksa z Abtungi było pisemne zeznanie osoby na pewno kompetentnej, mianowicie Alfiusza Cecyliana, urzędnika municypalnego z Abtungi z tytułem duowira w 303 r., a więc człowieka, który brał czynny udział w realizowaniu nakazów edyktu o prześladowaniu. Opisał on, jak Feliks, bojąc się spalenia własnego domu w przypadku, gdyby znaleziono w nim zakazane księgi, wydał je w kościele prześladowcom, którzy je spalili. Feliks miał powiedzieć: „Weź klucz, kodeksy, które znajdziesz w biskupim tronie i na kamieniu [sic! — E. W.], weź sobie. Zadbaj jednak o to, by funkcjonariusze nie wzięli oliwy i zboża." Byt to więc dowód winy poza wszelką wątpliwością. Kiedy jednak sprawa była badana na polecenie cesarza przez namiestnika prowincji, Cecylian wycofał się ze swych oświadczeń, twierdząc, że zeznanie zostało w części sfałszowane i winą za to obciążył pewnego Ingencjusza, który go ponoć oszukał. Ingencjusz miał się przedstawić duowirowi jako człowiek Feliksa, proszący o potwierdzenie faktycznego przebiegu wydarzeń. Cecylian napisał wówczas list, który został sfałszowany przez wprowadzenie informacji Feliksa obciążających.

Ingencjusz był podobno zainteresowany osobiście w sfałszowaniu deklaracji Cecyliana, gdyż miał kosztowne kodeksy należące do Kościoła i nie chciał ich zwrócić — list opowiadający o ich rzekomym spaleniu załatwiał sprawę. Ingencjusza wzięto na tortury, w rezultacie przyznał się do winy. Nie da się dziś przesądzić, za którym razem Alfiusz Cecylian kłamał. Przyznanie się do winy na torturach nie może mieć w naszych oczach żadnej wagi, tortury służą tym, którzy prowadzą śledztwo, a nie prawdzie, to oczywiste. Nie mamy też złudzeń, że materiały były gromadzone w atmosferze rozlicznych nacisków, w których szantaż i pieniądze były systematycznie używane.

To, że donatyści nie potrafili przedstawić dowodów winy Cecyliana (tym razem mowa o biskupie Kartaginy) i innych katolików, niekoniecznie oznacza, że tamci byli niewinni: ludziom spoza kartagińskiej kurii mogło być trudno uzyskać odpowiednie oświadczenia pisemne (czy też wiążącą obietnicę złożenia zeznań ustnych), gdyż ci, którzy się na to decydowali, musieli liczyć się z represjami. Równie nieprzekonująca jest wartość materiałów przedstawianych przez katolików przeciw donatystom. Niełatwo (i niebezpiecznie) było ludziom z miejscowości, w których kościoły były w rękach schizmatyków, zeznawać przeciwko nim. Z obu stron podstawiano dogodnych świadków, usuwano upartych a niewygodnych, straszono ludzi, fabrykowano dokumenty.

Manipulowali materiałami wszyscy, zarówno donatyści, jak i katolicy, podobnie jak wszyscy uciekali się do gwałtów...

Zapewne już ludzie tamtych czasów nie byli w stanie dojść prawdy w tych sporach, ustalić kto, co, gdzie powiedział i co uczynił. Konstantyn dobrze o tym wszystkim wiedział, nie mógł mieć złudzeń co do wartości przedstawianego mu materiału, a musiał podejmować decyzje tylko na jego podstawie. Jedno, co da się powiedzieć: wykazał wiele gotowości rzetelnego poznania sprawy.

Spory w Kościele afrykańskim trwały w następnych latach, cesarze szli drogą wskazaną przez Konstantyna, popierając katolików, okresowo represjonując donatystów. W 347 r. Konstancjusz wysłał do Afryki dwóch swoich dostojników z misją doprowadzenia do jedności religijnej, efektem ich działania były krwawe zamieszki. Właśnie wtedy Dopatus miał powiedzieć sławne zdanie: „Quid est imperator! cum ecclesia?" („Cóż ma cesarz do Kościoła?"), pierwsze z długiej serii deklaracji wrogości czy nieufności do interwencji cesarskich. Jest oczywiste, że musiał to powiedzieć przedstawiciel strony uciskanej, zdającej sobie coraz jaśniej sprawę z tego, że nie skłoni władcy do działania na swoją korzyść — poprzednio donatyści nie wahali się odwoływać do cesarza.

Dla Konstantyna spór między donatystami a katolikami musiał być czymś irytującym z racji swej długotrwałości, jednak jego linia działania rysowała się jasno, cesarz od początku wiedział, jak należy postępować (niewiele z tego wynikało, ale to już nie jego wina, nikt nie zdawał sobie sprawy z temperatury emocji blokujących porozumienie).


Fragment książki - Ewa Wipszycka - Kościół w świecie późnego antyku

Data utworzenia: 28/05/2013 @ 22:31
Ostatnie zmiany: 28/05/2013 @ 23:55
Kategoria : =>> HEREZJE
Strona czytana 98170 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze


Komentarz #2 

autor : Jerzy 19/12/2020 @ 08:46

What do you want to do ?New mailCopyTemat nabiera nowego znaczenia w naszych czasach gdy do głosu próbują dochodzić nowe rygoryzmy a z drugiej strony powstają jak grzyby po deszczu odłamy filozofii "róbta co chceta". Oby Kościołowi dzisiejszemu wystarczyło Ducha Mądrości i Ducha stanowczości, konsekwentności, nieobojętności a także, a może przede wszystkim miłosierdzia (nie mylić z obojętnością lub tzw. tolerancją). Cenna lekcja z historii Kościoła niech nie zostanie zmarnowana.

Komentarz #1 

autor : Weronika 06/03/2019 @ 11:45

Tym zagadnienom powinien trochę czasu poświęcić każdy katolik, aby podstawą swej wiary uczynić Biblię, Słowo Boże, a nie polegać na tradycji i - od zarania dziejów -  nierzadko wątpliwej ,,czystości"  moralnej duchowieństwa .
 
Trzecie Oczko


prawo-koscielne-kat.jpg
SLADAMI_MESJASZA-APOSTATY.jpg
Publilius_Syrus_Maksymy_moralne_Sententiae.jpg
dynastia-piastow-ba.jpg
tokarski-z-filozofii-indyjskiej.jpg
Rodzima wiara ukrainska - Lozko.jpg
burszta-asteriks.png
o-duszy.jpg
Chiny-nowe.jpg
NAPISY--1994.jpg
megalomania-narodowa-by.png
od-mojzesza-do-mahometa-ke.jpg
demony-r.jpeg
etyka-prot-weber.jpg
Historia Czechoslowacji - Heck-Orzech.jpg
lengauer-religijnosc.jpg
ilustrowany-slownik-terminow-lit.jpg
egipt-i-biblia-p-montet.jpeg
leksykon-re.jpg
joga-eliade.jpg
historia-mali-tymowski.jpeg
jerzy-adamski-historia-l-f.jpg
o-wdowach.jpg
kompendium-nauki-sk.jpg
Mieszko_Pierwszy_Tajemniczy.jpg
Leeuw-fenomonologia.png
tocqueville.jpg
upaniszady-ut.jpg
przeinaczanie-jezusa-bart-ehrman.jpg
d-bog-urojony.jpg
historia-kosciola-2-600-1500.jpeg
Jasienica-slowianski rodowod-1961.jpg
szrejter-mitologia.bmp
klengel-his-sy.jpg
polityka-jako-wyraz-lub-nastepstwo.jpg
bogowie-slowian-m.jpg
Saga-o-Nibelungach-Treumund.png
100_filmow_Lis.jpg
Leksykon_duchowosci_katolickiej.jpg
nowe-ateny.jpg
czarn-mwxxw.jpg
stern-zlote-mysli.png
bravo.jpg
ogarek-czoj.jpg
drioton-egipt-faraonow-2.jpg
kissinger_dyplomacja.jpg
wilson-krwawiacy.png
in-god-we-trust.png
erman-mity-s.jpg
hall-heretycy.jpg
pliniusz-h-n.jpeg
swity-koszmar-haught.jpeg
klucz-niebieski-k.jpg
pales.jpg
IDEA-XIX-2007.png
milczenie-1-2012.jpg
malinowski-zsdzikich.jpg
mieszko-I-strzelczyk-1992.jpg
judyta-postac-b-granic.jpg
studia-nad-faszyzmem-2007.jpg
ency-archeo-z-s.jpg
ap06.jpg
pascal-mysli.jpg
MACHIAVELLI-Ksiaze-1917.jpg
podstaw-wiedzy-muzulmanskiej.PNG
dogon-ya-gali.jpg
u-schylku-starozytnosci-2014-a.jpg
labuda-m.jpg
odrodzenie-2000-44.png
fuld-krotka.jpg
bancroft-wspolczesni.png
maly-slownik-religiozna.jpg
magia-i-religia.jpg
Collectanea Theologica 83-2013-nr 4.jpg
amsterd-abc.jpg
polska_mieszka_i1.jpg
religia-a-wspolczesne-stosunki-miedzynarodowe.jpeg
historya-pow-h-3a.gif
cyw-zyd.jpg
niwinski-mity-symbole.jpg
Historia-sztuki-eu_Meyer.png
STUDIA-RELIGIOLOGICA-39_2006.jpg
rozmowy-z-diablem.jpg
rzeczpospolita_topolski.jpg
etnologia-religii-szyjewski.jpg
tajemnice-smim.jpg
graves-mity-gr.jpg
apokryfy-nowego-testamentu.jpg
jero.jpg
delitsh-babilon-i.jpg
chrystianizacja-europy-kosciol.jpg
wiek-propagandy.jpg
prawo-wyznaniowe-2011.png
watykan-zd.jpg
watykan.jpg
rozmyslania-marek-a 1913.jpg
kultura-smierci-1.jpg
slowianie-mitologie-swiata.jpg
dziesiecina_j.jpg
nieznane-arch-mis.jpg
de-mello.jpg
101-tore-murphy.jpg
grabski-mieszko.jpg
40-piesni-r.png
estreicher-zarys.jpg
wu-wei-plyn-z-pradem-zycia-Fischer.jpg
niemcy500.jpg
polskie-n.jpg
Medzat_Studia Egiptologiczne-2-13-1.jpg
listy-prof.jpg
his-b-w.jpg
girard-koziol.jpg
Historia bez cenzury - Hartwig.jpeg
historia-pow-sredniowiecza-zientara.jpeg
meczenstwo_w_islamie.jpg
trevel-his-a.jpg
jak-zachod-utracil-boga-mary-eberstadt.jpg
Malinowski-Wierzenia_pierwotne.jpg
czary-i-czarty-polskie-tuwim.jpg
haidit-prawy-umysl.jpg
zapomniane-n-strzelczyk.jpg
od-abrahama-do-ch.jpg
psychologia-religii-bernhard-grom.jpg
tylak-bog.jpg
edda-lelewel-1828.jpg
nor-davies-boze-igrzysko.jpg
saggs.jpg
eisenberg.jpg
Szalenstwo w rel-swiata.jpg
putek-1966-mroki-s.jpg
markus-chrzesc.jpg
butterwick.jpg
religie-sw.jpg
mitologia-l-tur.jpg
pod-sztandarem-nieba-wiara-ktora-zabija-w-iext43267118.jpg
Rekonkwista.jpg
krotka-hi-islamu.png
babilonskie-zaklecia.jpg
psychoanaliza-i-religia.jpg
islam-wnuk.jpg
baschwitz-czarownice_dzieje.jpg
Narody dawnej.jpg
pilarczyk-literatura-zydowska.jpg
hinduizm_-k.jpg
kaligula.jpg
mitoznawstwo-porownawcze.jpg
sachs_muzyka-wswieciestar.jpg
bog-a-zlo.jpg
margul-mity-z-pieciu.png
COLLECTANEA-PHILOLOGICA-XX-2017.jpg
bugaj-hermetyzm.jpg
Tako rzecze-zaratustra-1922-Nietzsche.jpeg
mity-skandynawskie-ma.jpg
his-euro.jpg
kartezjusz-roz.jpg
Zycie-Buddy_1927.jpg
zbikowski-legendy.jpg
mysli-sw-jana-chr.png
swieci-nie-swieci.jpg
hyperborea-religia-grekow-gebura.jpg
chrzescjianstwo-rusi-k.jpg
camus-eseje.jpg
historia-irlandii.jpg
polska-X-XI.jpg
his-p-k.jpg
znak-1994-2-465.jpeg
przeglad-religioznawczy.png
religierzymu.jpg
dowiat-historia-kosciola-k.jpg
historia-wenecji_norwich.jpeg
zli-papieze-c.jpg
heinemann-eunuchy.png
wzory-kultury-b.jpg
Szyszko-Hinduizm-buddyzm-islam.jpg
ewolucja-boga.jpg
studia-theologica-varsaviensia-1977-1.jpg
krewzkrwijezusa.jpg
konstytucja-laidler.jpg
100-punk-zap.jpg
1908-o-wolnosci.png
wewior-wstepujac-w.jpg
e-jastrzebowska.jpg
mit-azteko1.jpg
anatomia hybrydy.jpg
ramadan-i-kurban.png
zarys-h-sz.jpg
monarsze-sekrety-jankowski.jpeg
przeglad-historyczny-87-1996.jpg
bronk-podstawy-nauk-o-religii.jpg

Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 20429684 odwiedzający

 499 odwiedzających online