Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Buddyzm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Afryka
Ameryka
Australia i Oceania
Religie Synkretyczne

<< ART.PRZEKROJOWE - Być Żydem w wersji light

Być Żydem w wersji light

Wielu brytyjskich Żydów reprezentuje nie do końca ortodoksyjne podejście do judaizmu

Poprosili mnie o spotkanie. Wiedzą, że jestem Żydem. Zastanawiają się, czy mógłbym napisać parę słów o żydowskim domu kultury, który ma powstać w Londynie. A może nawet zaangażować się w jakiś sposób w jego tworzenie.

Ano, niestety, nie mógłbym. Tak, wiem, że miasto wydało właśnie pozwolenie na budowę. Wiem, że inwestycja będzie kosztować mnóstwo pieniędzy, że w okolicy Hampstead powstanie piękny budynek, że jego otwarcie przewidziane jest na rok 2013 i że centrum będzie miało wiele ciekawych propozycji dla osób chcących pielęgnować swoje dziedzictwo kulturowe i tak dalej. Tyle, że dla mnie to wszystko jest trochę – jakby to powiedzieć… – nieco zbyt żydowskie. Prawda jest taka, że – nawet, jeśli to bardzo źle – bardziej zainteresowałoby mnie otwarcie w mojej dzielnicy nowego Apple Store.


Fot. Getty Images


Tłumaczę więc, że owszem, jestem Żydem i dobrze mi z tym, ale – choć z wyglądu nadaję się do grania postaci charakterystycznego żydowskiego księgowego, choć nie mogę powstrzymać się od używania słów pochodzących z jidysz i uwielbiam siekaną wątróbkę – żyję bardzo nie po żydowsku i w ciągu ostatnich 20 lat raz tylko zajrzałem do miejscowej synagogi.

– Mam pomysł – mówię organizatorom. – Zaangażujcie na uroczystość otwarcia Larry’ego Davida (znany amerykański aktor, pisarz i artysta komediowy – przyp. Onet), a wtedy i ja się przyłączę. – To wspaniała myśl – odpowiadają.
Nie mam pojęcia, jak swoje żydowskie pochodzenie traktuje prawdziwy Larry David, ale ten Larry którego widzę w serialu "Curb Your Enthusiasm" to właśnie taki typ Żyda, który mi bardzo odpowiada. Zaangażowany, ale bez przesady, lubiący żydowską kulturę, humor, hipochondrię, używający zwrotów z jidysz, nieco kłótliwy, ciekawy, sceptycznie podchodzący do świata – ale też skrępowany ciągłym skupianiem się na sobie i tematyką religijną.

– Czy to znaczy – dopytuję – że to centrum będzie miejscem dla ludzi luźno traktujących swoje żydowskie pochodzenie, raczej niż dla ortodoksów?  – Dokładnie tak – słyszę w odpowiedzi.

Zgadzam się zatem zaangażować się, kiedy centrum już zacznie działać. Ale to, o czym naprawdę chciałbym tu napisać, to właśnie "luźne traktowanie" .

Jesteśmy Żydami na pół gwizdka, ludźmi których "prawdziwi" Żydzi nie znoszą jeszcze bardziej, niż antysemitów. Jesteśmy świeckimi, kulturalnymi Żydami, amoralną większością, tymi którzy chcą zjeść bajgla i mieć go nadal. Tymi, którzy żenią się i wychodzą za mąż za nie-Żydów, chodzą do pubów w Jom Kippur i na mecze w soboty, mają ambiwalentny stosunek do tego, co się dzieje na Bliskim Wschodzie. Jesteśmy tymi, którzy dopełniają dzieła zaczętego przez Hitlera i spiskują w celu rozbicia i tak już znikającej wspólnoty żydowskiej w Wielkiej Brytanii (obecnie liczącej około 250 tysięcy ludzi i stale się zmniejszającej).

A ja mam wrażenie, że nadszedł wreszcie czas, abyśmy my – zdrajcy swojej rasy, mieszańcy – zaczęli się bronić.

Bycie Żydem to bądź co bądź stan dziedziczny, cecha wrodzona. Czy jednak rasa/wyznanie/orientacja mogą mieć wersję "light"?

Dla nas najprzyjemniejszą stroną faktu, że urodziliśmy się Żydami jest właśnie to, że możemy realizować się na takim poziomie, jaki nam odpowiada. Możemy być amatorami, pół-profesjonalistami lub profesjonalistami. A to oczywiście irytuje prawdziwych profesjonalistów, którzy żenią się i wychodzą za mąż tylko za takich samych fachowców, znają na pamięć instrukcję obsługi i są na bieżąco z wszystkimi nowościami.

Dlatego właśnie takie centrum kultury (coś, co istnieje w każdym amerykańskim mieście) jest dla nas, Żydów w wersji light, naprawdę ciekawym pomysłem. To trochę tak, jakby stworzyć nowy Emirates Stadium (nowoczesny stadion piłkarski w Londynie, gdzie gra drużyna Arsenal – przyp. Onet) specjalnie dla amatorów.

Bycie Żydem-light to zupełnie co innego niż bycie po prostu niepraktykującym. Nie da się do końca "zrezygnować" z bycia Żydem. Wielu niemieckich Żydów w latach trzydziestych XX w. myślało, że sama deklaracja braku zainteresowania swoją religią i tradycją wystarczy, aby odwrócić od nich uwagę nazistów. Nie wystarczyła. A my, Żydzi-light, wcale nie chcemy odrzucać naszego dziedzictwa. Tak jak profesjonaliści kpią z nas mówiąc, że jesteśmy dyletantami, tak samo my kpimy z Żydów udających, że nimi nie są, zmieniających nazwiska na brzmiące bardziej angielsko i polujących na lisy. Niestety, to zupełnie nie działa.

Ale bycie Żydem w wersji light potrafi być równie trudne jak bycie ortodoksem. Tak, nawet tu, w uroczej, tolerancyjnej, wielokulturowej Wielkiej Brytanii. Wielokrotnie zdarzało mi się być prześladowanym – tak fizycznie, jak werbalnie – za to, że jestem Żydem (mimo, że nie jestem ortodoksem i nie wyróżniam się strojem, nakryciem głowy, fryzurą czy zachowaniem).

Nigdy nie było to nic więcej niż drobne niedogodności, raczej irytujące niż niebezpieczne czy bolesne – ale na przykład w szkole w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych często zdarzało mi się obrywać i być dręczonym przez starszych chłopców, i to mimo mojej reputacji brutalnego zawodnika drużyny rugby. Te sesje znęcania się w szkolnej szatni – których ani trochę nie złagodziły moje deklaracje, że "nie jestem praktykujący" – do dziś są dla mnie powodem zażenowania. Podstawowym powodem przemocy był fakt, że "jak wiadomo" Żydzi są jednocześnie strasznie bogaci (i lubią się bogactwem popisywać) – i bardzo biedni i skąpi. Było to – jak teraz widzę – pomniejszone do skali szkoły podstawowej to samo wewnętrznie sprzeczne przekonanie, które żywili naziści postrzegający Żydów równocześnie jako super-kapitalistów i super-komunistów.
Jeden z moich ówczesnych kolegów-antysemitów jest dziś sympatycznie wyglądającym dyrektorem małej podstawówki pod Londynem. Ciekaw jestem, jak w jego szkole wyglądają działania antyrasistowskie. Inny został – co już bardziej zrozumiałe – policjantem. Jeszcze inny, który w szkole z pogardą mówił o mnie, że jestem "mieszańcem" i często siedział na mnie tłukąc mnie po twarzy, był – co za ironia – pół krwi Hindusem.

Na uniwersytecie nikt już nie atakował mnie fizycznie. Zdarzały się złośliwości – na przykład ze strony szanowanego wykładowcy filozofii, który widząc mój samochód (na który sam zarobiłem w czasie przerwy w studiach) mówił: "Pieniądze tatusia, nieprawdaż?". Był też członek Młodych Liberałów, który zapluwając się dowodził, że holokaustu nigdy nie było. Później został rzecznikiem prasowym pułkownika Kadafiego.

Kiedy pracowałem w redakcji lokalnej gazety w Yorkshire, słowo "Żyd" (w znaczeniu obelżywym) zostało zastąpione przez słowo "syjonista". Jeden z członków związku zawodowego dziennikarzy przyszedł kiedyś do mojego biurka żeby poskarżyć się na garnitur, który kupił w Manchesterze "od jednego z moich syjonistycznych braci". Takie rzeczy zdarzały się wówczas często.

Także dzisiaj, kiedy w Wielkiej Brytanii "anty-syjonizm" jest tak modny, spotykam się z echami dawnego antysemityzmu sprzed epoki poprawności politycznej. Kolega z dawnych czasów, którego spotkałem na jakimś przyjęciu wspomniał mi po kilku kieliszkach, że zaprzyjaźnił się z żydowską rodziną, która zamieszkała w jego wiosce. – Oczywiście wszyscy inni mieszkańcy ich nie znoszą – dodał. Oczywiście.

Nie mówcie mi zatem, że bycie Żydem w wersji light jest formą tchórzliwego unikania kłopotów. Jeśli mówimy o postawach antysemickich, bycie Żydem-profesjonalistą lub Żydem-amatorem nic nie zmienia.

Tak czy owak bycie Żydem-light polega nie tyle na zapominaniu o swoich korzeniach, co na tym, aby mieć możliwie jak najmniej do czynienia z niektórymi młodymi pędami. Szanuję i znam moją kulturę, ale żywię głęboką pogardę dla szaleństwa i hipokryzji wyrastających na gruncie zorganizowanej religii większości wyznań. Nie zmienia tego fakt, że część moich bliskich przyjaciół to osoby głęboko wierzące i żyjące według kodeksu religijnego. I to, że ja – choć niby jestem kompletnym agnostykiem – kiedy coś idzie nie tak, zaczynam po cichu recytować "Szema…".

Dla nas, Żydów w wersji light, szczególnie trudne są sytuacje kiedy ludzie uważający się za inteligentnych i krytycznych starają się dosłownie interpretować niezwykle szczegółowe zasady i przepisy pochodzące sprzed wielu wieków – a co za tym idzie krytycznie oceniają wszystkich myślących inaczej i tworzą coraz to nowe i bardziej skomplikowane zasady. Nie mówię o Dziesięciu Przykazaniach, ale na przykład o dodatkowych zaleceniach regulujących kwestię koszernego jedzenia, które miało głęboki sens przed wynalezieniem lodówek – ale nie dziś.

W dodatku idea koszerności idzie coraz dalej! Dziś produkuje się całą kategorię żywności oznaczanej jako "glatt kosher", specjalnie dla tych, którzy uważają, że zasady przygotowania żywności sprzed 5 tysięcy lat nie są jeszcze dostatecznie szczegółowe. Wyliczanie na czym polega "glatt kosher" byłoby zbyt uciążliwe, ale chyba chodzi tu bardziej o działania na pokaz i zastraszanie, niż o teologię. Niewiele wiem o Bogu, nigdy Go nie spotkałem, ale jestem przekonany że jeśli istnieje, nie ma zamiaru mówić mi co i jak mam jeść. Tylko małostkowi biurokraci mogą wyobrażać sobie Boga jako małostkowego biurokratę…

Ale dla Żyda w wersji light znacznie większym problemem od głupich zasad dotyczących jedzenia jest oczywiście kwestia państwa Izrael. Tak, to dla nas szczególnie trudne. Z jednej strony odmawiamy Izraelowi bezkrytycznego poparcia – z drugiej irytuje nas, kiedy ludzie niebędący Żydami krytykują go. Czasami – nawet jeśli nieczęsto – mamy wrażenie, że ich opinie zawierają w sobie dawkę starej, klasycznej nienawiści do Żydów.

Być może moje podejście do tego tematu jest przesadnie optymistycznie, żydowskie w wersji light. Powód, dla którego tylu ludzi nienawidzi Izraela jest w gruncie rzeczy pozytywny: po prostu ludzie oczekują do Żydów czegoś więcej. Problem polega na tym, że Izrael nie jest etnicznym monolitem. Jego mieszkańcy mają bardzo różne poglądy na temat tego, jak powinno funkcjonować społeczeństwo. I to właśnie ja, Żyd-light, bardzo sobie cenię. Ten intelektualizm, tę etykę społeczną, szczerość i bezpośredniość ludzi. Czyli to samo, czego inni – ci bardziej żydowscy Żydzi – nie cierpią. Kiedy ostatni raz byłem w kibucu – dla Żydów-light i reszty Zachodu będącego uosobieniem "dobrego" Izraela – mieszkali tam tylko Żydzi po siedemdziesiątce. Co więcej, wszyscy młodzi wolontariusze byli jasnowłosymi Niemcami lub Duńczykami.

Czy zatem bycie Żydem w wersji light, małżeństwo z kobietą będącą pół-Żydówką i pół-metodystką, jedzenie niekoszernych potraw, czy to wszystko przeszkodziło moim dzieciom w byciu Żydami? Czy w ten sposób przyczyniłem się do spadku populacji Żydów w Wielkiej Brytanii? Otóż nie.

Nasza starsza córka ma narzeczonego z Kornwalii. Dopiero po kilku miesiącach znajomości oboje odkryli, że jest on Żydem po kądzieli, a jego korzenie są bardziej żydowskie niż jej. Ich dzieci zatem będą Żydami w wersji super-light – przynajmniej z urodzenia. To naprawdę niesamowite, że ci dwoje wpadli akurat na siebie!

Nasz syn kilka tygodni temu wpadł na pomysł stworzenia strony internetowej dla Żydów-light, pod roboczą nazwą "The Bacon Bagel" ("bajgiel z bekonem"). A nasza młodsza córka w ubiegłym miesiącu przewodziła na Sussex University kampanii przeciwko embargo na izraelskie produkty na terenie kampusu. Hasło kampanii: wszystko w porządku, ale dlaczego tylko produkty izraelskie? Czy nie powinniśmy bojkotować także produktów chińskich, amerykańskich, pochodzących ze Sri Lanki i wielu innych krajów?

Ostatnio usłyszała od władz samorządu studenckiego, że bojkot produktów amerykańskich czy chińskich byłby – uwaga! – "bardzo niewygodny". Teraz moja córka jest bardziej wściekła niż kiedykolwiek – zrozumiała, że kampusowy "antysyjonizm" jest (przynajmniej w wykonaniu studentów nie będących Palestyńczykami) po prostu modnym dodatkiem, nie znaczącym więcej niż kupowanie w sklepach z ciuchami chusty-arafatki.

Wszystkie te działania podejmowane przez nasze "super-light żydowskie" dzieci sugerują, że w naszej rodzinie poczucie bycia Żydem (choćby w wersji light) nie zanika. Bo my, Żydzi-light, jesteśmy na swój sposób dumni z faktu bycia Żydami. Dawno nie przeżyłem takiego dreszczyku emocji jak wtedy, kiedy dowiedziałem się że trafiłem na prowadzoną przez BNP (Brytyjską Partię Narodową) listę "Żydów w mediach". Poczułem się autentycznie zaszczycony (choć zachęcam chłopców z BNP, żeby uaktualnili kilka szczegółów mojego życiorysu).

Ale tym, co najbardziej cenię sobie w byciu częścią – choćby marginalną – tej kultury jest fakt, że kiedy ten artykuł się ukaże, podniesie się straszna wrzawa. Żydowscy Żydzi powiedzą, że jestem typowym Żydem nienawidzącym własnego narodu (a przecież, jak mówił Larry David, jest wiele rzeczy, których w sobie nie znoszę bez odnoszenia się do narodowości…). Żydzi, którzy udają, że nie są Żydami powiedzą, że jestem typowym Żydem ogarniętym obsesją na punkcie swojego żydostwa. A antysemici powiedzą, że jestem po prostu typowym parszywym Żydem.

A przecież ortodoksyjni Żydzi nie obłożą mnie ekskomuniką czy inna fatwą – nie tylko nie mają jak, ale też niewielu z nich byłoby tym zainteresowanych. Tak, nawet fundamentalistów. Najgorsze co mnie może spotkać to brak zaproszenia w przyszłym roku na kilka sederów (wieczerzy paschalnych – przyp. Onet). Najbardziej prawdopodobne jest jednak, że zostanę zaproszony na parę debat, na których dyskutowany będzie temat "Czy Żydzi w wersji light są naprawdę Żydami?".

A jeśli na przykład jutro umrę, i tak zostanę pochowany jak prawowierny Żyd – w tałesie (szalu modlitwenym – przyp. Onet), który dostałem w czasie bar micwy. Nad trumną staną moi przyjaciele i rabin, którego zawczasu poprosiłem, aby przyleciał z Nowego Jorku poprowadzić mój pogrzeb. "Może i nie był najbardziej ortodoksyjnym Żydem" – powiedzą zapewne moi przyjaciele. "Nie był grzecznym chłopcem. Ale przynajmniej był Żydem. W wersji light."

Jonathan Margolis
29.12.2009 - The Guardian

Data utworzenia: 03/08/2010 @ 02:26
Ostatnie zmiany: 12/04/2012 @ 04:37
Kategoria : << ART.PRZEKROJOWE
Strona czytana 85674 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 
Trzecie Oczko


prawo-wyznaniowe-2011.png
psychoanaliza-i-religia.jpg
nowe-ateny.jpg
baschwitz-czarownice_dzieje.jpg
saggs.jpg
historia-kosciola-2-600-1500.jpeg
hyperborea-religia-grekow-gebura.jpg
heinemann-eunuchy.png
rozmyslania-marek-a 1913.jpg
odrodzenie-2000-44.png
slowianie-mitologie-swiata.jpg
megalomania-narodowa-by.png
pascal-mysli.jpg
lengauer-religijnosc.jpg
etnologia-religii-szyjewski.jpg
his-b-w.jpg
girard-koziol.jpg
1908-o-wolnosci.png
Historia Czechoslowacji - Heck-Orzech.jpg
Mieszko_Pierwszy_Tajemniczy.jpg
pales.jpg
krewzkrwijezusa.jpg
hinduizm_-k.jpg
pod-sztandarem-nieba-wiara-ktora-zabija-w-iext43267118.jpg
u-schylku-starozytnosci-2014-a.jpg
estreicher-zarys.jpg
amsterd-abc.jpg
od-abrahama-do-ch.jpg
grabski-mieszko.jpg
przeglad-historyczny-87-1996.jpg
101-tore-murphy.jpg
trevel-his-a.jpg
Szyszko-Hinduizm-buddyzm-islam.jpg
mitologia-l-tur.jpg
SLADAMI_MESJASZA-APOSTATY.jpg
haidit-prawy-umysl.jpg
o-wdowach.jpg
COLLECTANEA-PHILOLOGICA-XX-2017.jpg
historia-irlandii.jpg
nor-davies-boze-igrzysko.jpg
monarsze-sekrety-jankowski.jpeg
leksykon-re.jpg
ramadan-i-kurban.png
Jasienica-slowianski rodowod-1961.jpg
nieznane-arch-mis.jpg
od-mojzesza-do-mahometa-ke.jpg
ewolucja-boga.jpg
Zycie-Buddy_1927.jpg
etyka-prot-weber.jpg
100_filmow_Lis.jpg
babilonskie-zaklecia.jpg
czarn-mwxxw.jpg
dziesiecina_j.jpg
in-god-we-trust.png
krotka-hi-islamu.png
Szalenstwo w rel-swiata.jpg
ilustrowany-slownik-terminow-lit.jpg
bog-a-zlo.jpg
jak-zachod-utracil-boga-mary-eberstadt.jpg
wewior-wstepujac-w.jpg
erman-mity-s.jpg
margul-mity-z-pieciu.png
swity-koszmar-haught.jpeg
tylak-bog.jpg
pliniusz-h-n.jpeg
butterwick.jpg
klengel-his-sy.jpg
de-mello.jpg
dynastia-piastow-ba.jpg
historya-pow-h-3a.gif
przeinaczanie-jezusa-bart-ehrman.jpg
wiek-propagandy.jpg
zbikowski-legendy.jpg
joga-eliade.jpg
judyta-postac-b-granic.jpg
psychologia-religii-bernhard-grom.jpg
polska-X-XI.jpg
przeglad-religioznawczy.png
historia-mali-tymowski.jpeg
historia-wenecji_norwich.jpeg
Chiny-nowe.jpg
putek-1966-mroki-s.jpg
mieszko-I-strzelczyk-1992.jpg
podstaw-wiedzy-muzulmanskiej.PNG
historia-pow-sredniowiecza-zientara.jpeg
Publilius_Syrus_Maksymy_moralne_Sententiae.jpg
bronk-podstawy-nauk-o-religii.jpg
markus-chrzesc.jpg
chrystianizacja-europy-kosciol.jpg
Leksykon_duchowosci_katolickiej.jpg
pilarczyk-literatura-zydowska.jpg
listy-prof.jpg
bugaj-hermetyzm.jpg
d-bog-urojony.jpg
czary-i-czarty-polskie-tuwim.jpg
kultura-smierci-1.jpg
graves-mity-gr.jpg
mitoznawstwo-porownawcze.jpg
tajemnice-smim.jpg
dogon-ya-gali.jpg
Tako rzecze-zaratustra-1922-Nietzsche.jpeg
kaligula.jpg
40-piesni-r.png
mit-azteko1.jpg
znak-1994-2-465.jpeg
Medzat_Studia Egiptologiczne-2-13-1.jpg
klucz-niebieski-k.jpg
apokryfy-nowego-testamentu.jpg
bravo.jpg
polskie-n.jpg
Leeuw-fenomonologia.png
jero.jpg
ency-archeo-z-s.jpg
Saga-o-Nibelungach-Treumund.png
Rodzima wiara ukrainska - Lozko.jpg
religie-sw.jpg
drioton-egipt-faraonow-2.jpg
wilson-krwawiacy.png
milczenie-1-2012.jpg
studia-theologica-varsaviensia-1977-1.jpg
bogowie-slowian-m.jpg
sachs_muzyka-wswieciestar.jpg
delitsh-babilon-i.jpg
Historia-sztuki-eu_Meyer.png
kissinger_dyplomacja.jpg
hall-heretycy.jpg
bancroft-wspolczesni.png
IDEA-XIX-2007.png
ogarek-czoj.jpg
Rekonkwista.jpg
upaniszady-ut.jpg
meczenstwo_w_islamie.jpg
rozmowy-z-diablem.jpg
ap06.jpg
rzeczpospolita_topolski.jpg
100-punk-zap.jpg
jerzy-adamski-historia-l-f.jpg
mysli-sw-jana-chr.png
cyw-zyd.jpg
wu-wei-plyn-z-pradem-zycia-Fischer.jpg
tokarski-z-filozofii-indyjskiej.jpg
MACHIAVELLI-Ksiaze-1917.jpg
religierzymu.jpg
Historia bez cenzury - Hartwig.jpeg
wzory-kultury-b.jpg
Collectanea Theologica 83-2013-nr 4.jpg
kartezjusz-roz.jpg
zli-papieze-c.jpg
maly-slownik-religiozna.jpg
stern-zlote-mysli.png
islam-wnuk.jpg
watykan.jpg
Narody dawnej.jpg
religia-a-wspolczesne-stosunki-miedzynarodowe.jpeg
burszta-asteriks.png
szrejter-mitologia.bmp
STUDIA-RELIGIOLOGICA-39_2006.jpg
kompendium-nauki-sk.jpg
magia-i-religia.jpg
labuda-m.jpg
edda-lelewel-1828.jpg
o-duszy.jpg
zarys-h-sz.jpg
swieci-nie-swieci.jpg
polska_mieszka_i1.jpg
his-p-k.jpg
watykan-zd.jpg
egipt-i-biblia-p-montet.jpeg
dowiat-historia-kosciola-k.jpg
chrzescjianstwo-rusi-k.jpg
Malinowski-Wierzenia_pierwotne.jpg
mity-skandynawskie-ma.jpg
niwinski-mity-symbole.jpg
malinowski-zsdzikich.jpg
konstytucja-laidler.jpg
studia-nad-faszyzmem-2007.jpg
his-euro.jpg
tocqueville.jpg
niemcy500.jpg
prawo-koscielne-kat.jpg
demony-r.jpeg
eisenberg.jpg
e-jastrzebowska.jpg
NAPISY--1994.jpg
anatomia hybrydy.jpg
camus-eseje.jpg
fuld-krotka.jpg
polityka-jako-wyraz-lub-nastepstwo.jpg
zapomniane-n-strzelczyk.jpg

Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 20430166 odwiedzający

 477 odwiedzających online