Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Ameryka
Australia i Oceania

Religia - Religia obywatelska

Religia obywatelska
Zjawisko religii obywatelskiej badano zwłaszcza w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku. Było ono bardzo różnie rozumiane przez naukowców. Część z nich określało religię obywatelską jako „transcendentną uniwersalną religię narodową”, inni uważali, że to „religijny nacjonalizm”, „wiara w demokrację”, „protestancka obywatelska pobożność”, czy też „czwarta główna religia w USA” (obok protestantyzmu, katolicyzmu i judaizmu).

Jak podkreśla Stanisław Burdziej, bardzo istotne jest odróżnienie religii obywatelskiej od politycznego wpływu tradycyjnych Kościołów, choć oba zjawiska niewątpliwie się przenikają.W niniejszej pracy interesować nas będzie zarówno wpływ tradycyjnych Kościołów na politykę i sferę publiczną w Stanach Zjednoczonych, jak i wpływ, znaczenie i miejsce amerykańskiej religii obywatelskiej w tej sferze.

Dlatego warto dokładniej przyjrzeć się rozwojowi koncepcji religii obywatelskiej, podobnie jak uczynił to Stanisław Burdziej w pierwszej części swej pracy pod tytułem Religia obywatelska w Stanach Zjednoczonych. Studium socjologiczne retoryki religijnej Billa Clintona i George’a W Busha i korzystając z jego dogłębnej analizy.

Rousseau Jean-Jacques Rousseau
(1712 - 1778)
Pojęcie religii obywatelskiej wprowadzone do dyskursu filozoficznego przez Jeana Jacquesa Rousseau zostało na gruncie amerykańskim przypomniane głównie za sprawą Roberta N. Bellaha. Wniósł on największy wkład w badania nad religią obywatelską, którą definiował jako zinstytucjonalizowany zbiór zsakralizowanych wierzeń na temat narodu amerykańskiego.

Bellah podkreślał jednak, że nie jest to tylko zbiór wierzeń, ale również zestaw symboli i rytuałów. Centralnym elementem religii obywatelskiej jest, zdaniem Bellaha, Bóg, który jednak jest „Bogiem” specyficznym, bo nieposiadającym znamion żadnego określonego wyznania. Religia obywatelska sytuuje się bowiem na płaszczyźnie publicznej, podczas gdy konkretne wyznanie jest kwestią prywatnej wiary. Bellah podkreślał też, że religia obywatelska podlega rozwojowi, a kolejne etapy jej formowania się są wyznaczane przez najważniejsze wydarzenia historyczne i ich religijne referencje. Jej umacnianiu służy kreowanie swoistego kultu. Religijno-obywatelskiej oprawie podlegają więc odwołania do historii kraju.

Sam termin „religia obywatelska”, jak już wspomniano, nie został jednak wprowadzony przez Bellaha. Pochodzi on od Jeana Jacques’a Rousseau, który o religion civile pisał w swym traktacie O umowie społecznej z 1762 roku. Warto przytoczyć jego rozważania, gdyż część z nich jest w kontekście koncepcji religii obywatelskiej aktualna do dziś.

Rousseau uważał, że istnieją dwa rodzaje religii. Pierwszy rodzaj to „religia człowieka”, a drugi to „religia obywatela”. Pierwsza nie potrzebuje świątyń i obrządków, jest ograniczona do kultu Boga i moralności, jest czystą religią Ewangelii, teizmem czy też prawem naturalnym. Drugi rodzaj to religia ustanowiona w danym kraju, posiadająca osobnych bogów i patronów opiekuńczych, a także dogmaty, ceremonie, własny kult zewnętrzny, ustanowiony prawem, a poza narodem, który ją wyznaje, wszystko jest dla niej „niewierne, obce, barbarzyńskie”.

Przykładem religii człowieka jest chrześcijaństwo. Zdaniem Rousseau ma ono jednak charakter aspołeczny, gdyż „nie tylko nie przywiązuje serc obywateli do państwa, lecz odrywa je od wszystkich rzeczy ziemskich”. Z punktu widzenia państwa taka religia jest, według Rousseau, nieprzydatna, a nawet szkodliwa. Chrześcijaństwo, jego zdaniem, stwarza bowiem problem podwójnej lojalności, zmusza do wyboru między Królestwem Bożym a kontraktem społecznym.

Religia obywatelska z kolei, choć skażona instrumentalnym traktowaniem religii, stanowi źródło legitymizacji porządku państwowego: „łączy kult boski z ukochaniem ustaw i [...] czyniąc ojczyznę przedmiotem uwielbienia wśród obywateli, uczy ich jak służyć państwu, służy opiekuńczemu bogu. Jest to rodzaj teokracji, w której nie powinno się mieć innego kapłana prócz panującego ani też innych księży prócz urzędników”.

Jak podkreślał Rousseau, treścią takiej religii powinno być kilka prostych zasad i dogmatów, które będą zrozumiałe dla każdego. Wymieniał wśród nich „istnienie bóstwa potężnego, mądrego, dobroczynnego, przewidującego i troskliwego, życie przyszłe, szczęśliwość sprawiedliwych, ukaranie złych, świętość umowy społecznej i prawa”. Dzięki takiej religii umowa społeczna może, zdaniem Rousseau, zostać uświęcona i otrzymać religijną moc.

Mimo obowiązywania religii obywatelskiej należy jednak również tolerować prywatne opinie religijne, które przy zachowaniu szacunku dla spajających społeczeństwo wartości religii obywatelskiej w żadnym stopniu by jej nie zagrażały. Kto nie podzielałby takiego rozwiązania i zasad religii obywtelskiej, powinien, jak stwierdza Rousseau, zostać wygnany z państwa - nie za bezbożność, ale za brak uspołecznienia.

Stanisław Burdziej słusznie podkreśla, że choć Rousseau był pierwszym filozofem, który „religię obywatelską” nie tylko opisał, ale i nazwał, to jednak z użyteczności religii dla celów władzy zdawano sobie sprawę o wiele wcześniej. Rozbudowana religia obywatelska istniała wcześniej zarówno w starożytnym Rzymie, jak i Grecji.

Chrześcijaństwo z kolei, jak podkreśla autor, dość długo odmawiało współuczestnictwa w dostarczaniu religijnej legitymacji władzy cesarskiej poprzez oddawanie czci władcy. Niemniej Konstantyn Wielki, przyjmując chrzest i czyniąc chrześcijaństwo religią państwową w 313 roku, zdołał je częściowo podporządkować interesom swego imperium.

Co zdaniem badacza bardzo ważne, przez kilkanaście stuleci Kościół rzymski zachował monopol na swego rodzaju „teologię publiczną”, tak iż nie było już miejsca na konstruowaną przez władzę „religię obywatelską”. Dopiero krytyka Kościoła otwierała drogę postulatom religii obywatelskiej. Jednym z takich krytyków był Niccolo Machiavelli, dla którego religia miała być użytecznym narzędziem, zaś kwestia tego, czy władca ją szczerze wyznaje, była wtórna.

Jak przypomina Stanisław Burdziej, swoiste propozycje religii obywatelskiej można znaleźć również u Thomasa Hobbesa i Johna Locke’a. Hobbes, podobnie jak Machiavelli i później Rousseau, uznawał ewangeliczne chrześcijaństwo za religię niezdolną do zapewnienia podbudowy dla trwałego ładu politycznego. Według niego władca powinien uznać boskość Chrystusa, ale zachować swobodę dyktowania artykułów wiary.

Locke natomiast, choć w Liście o tolerancji bronił zasady rozdziału państwa od Kościoła oraz swobody sumienia, to jednak odmawiał obywatelstwa ateistom oraz katolikom. Ateistom ze względu na obawę, że dla ludzi nieuznających bóstwa żadne przysięgi nie będą święte, a katolikom z uwagi na ich podwójną lojalność wobec państwa i wobec Rzymu.

Burdziej podkreśla, że prawdziwy renesans koncepcji „religijności obywatelskiej” nadszedł jednak dopiero wraz Reformacją i antyklerykalnym zapałem Oświecenia francuskiego. W wyniku tego Rousseau ostatecznie nazwał omawiane zjawisko i rozwinął swoje poglądy na ten temat. Próbę urzeczywistnienia wizji Rousseau podjęto przede wszystkim w czasie rewolucji francuskiej (1789-1799).

Autorzy omawiający koncepcję religii obywatelskiej podkreślają zazwyczaj znaczenie myśli Emilea Durkheima dla jej rozwoju w późniejszym okresie. Zaznaczają oni, że jego rozważania ukształtowały dominujące współcześnie interpretacje religii obywatelskiej, choć nie używał on samego określenia „religia obywatelska”.

Durkheim twierdził bowiem, że każde względnie stabilne społeczeństwo samoistnie posiada zbiór podzielanych powszechnie wierzeń, wartości i symboli, wyrażających aspiracje zbiorowości i będących źródłem społecznej spójności. Każda religia, zdaniem Durkheima, pełni więc funkcje społeczne, w tym zwłaszcza funkcję integracyjną. Podział na sacrum i profanum odpowiada ściśle podziałowi na to, co społeczne, i to, co jednostkowe, a właściwym przedmiotem kultu religijnego jest samo społeczeństwo. Durkheim podkreślał, że w religii czci ono samo siebie, zaś „siły sakralne to jedynie hipostazowane siły zbiorowe, a więc moralne”.

Jak zaznacza Burdziej, koncepcje Rousseau i Durkheima dały początek dwóm odrębnym podejściom do religii obywatelskiej. Dla Rousseau religia obywatelska była pożytecznym narzędziem sprawowania władzy, które panujący powinien świadomie wytworzyć i podtrzymywać. Dla Durkheima natomiast istnienie takiej religii było naturalną konsekwencją istnienia społeczeństwa - raczej wyrazem występującej już wcześniej integracji i jedności niż ich źródłem.

Rozwijając koncepcję religii obywatelskiej, socjologowie opowiadają się zazwyczaj albo za podejściem Rousseau, podkreślając, że ukazuje ono lepiej charakter religii obywatelskiej jako narzędzia legitymizowania władzy przez elitę, albo za rozumowaniem Durkheima.

Charakterystyka społecznej genezy i funkcji religii zaprezentowana przez Durkheima jest, zdaniem części badaczy, bliska koncepcji civil religion, przyjętej później na gruncie socjologii pod wpływem Roberta N. Bellaha i przedstawionej w eseju z 1967 pod tytułem Civil Religion in America.

Podobnie jak Durkheim, Bellah widzi w religii obywatelskiej ważne źródło wspólnych wartości, które zapewniają trwanie i ład społeczny. W tym sensie religia obywatelska pełni przede wszystkim pozytywną funkcję integracyjną.

Bellach nie był jednak jedynym amerykańskim badaczem, który interesował się tym tematem. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych na temat zjawiska, które teraz określa się mianem religii obywatelskiej zaczęli się wypowiadać liczni badacze, z których każdy nazywał ją i definiował nieco inaczej. Warto tu wymienić: Daniela Boorstina, Talcotta Parsonsa, Petera Bergera, Martina E. Martyego, Sydneya E. Meada, Williama Lee Millera, Willa Herberga, Donalda Jonesa.

Ciekawą koncepcję religii obywatelskiej przedstawił Martin E. Marty, który nazwał ją raczej „publiczną teologią”, podkreślając, że jest to wyraz akceptacji przez Amerykanów religii w ogóle, bez szczególnego zainteresowania jej przekazem. Niemniej, właściwe odkrycie istnienia religii obywatelskiej w Stanach Zjednoczonych przypisuje się właśnie Robertowi N. Bellahowi, gdyż przywołanie przez niego koncepcji Rousseau umożliwiło, jak się zdaje, zebranie dotychczasowych rozproszonych koncepcji. Amerykańską religię obywatelską Bellah opisał w następujący sposób:

[...] choć niektórzy twierdzili, że chrześcijaństwo jest narodową wiarą, a inni, że kościoły i synagogi celebrują jedynie uogólnioną religię amerykańskiego stylu życia, niewielu zdaje sobie sprawę, że obok kościołów i w sposób wyraźnie od nich odrębny istnieje w Ameryce skomplikowana i silnie zinstytucjonalizowana religia obywatelska [civil religion].

Bellah podkreślał też, że religia obywatelska to religijny wymiar, który występuje w życiu każdego narodu. Przez ten wymiar każdy naród interpretuje swoje doświadczenia historyczne w świetle rzeczywistości transcendentnej.

Po zaanalizowaniu przemówień prezydentów i ich odwołań do Boga Bellah wyodrębnił podstawowe elementy amerykańskiej religii obywatelskiej. Składały się na nią: koncepcje narodu wybranego, „miasta na wzgórzu”, Nowego Izraela oraz specjalnego przymierza z Bogiem. Z czasem została ona uzupełniona kolejnymi motywami biblijnymi.

Zdaniem Bellaha w religii obywatelskiej niezwykle istotne jest świętowanie najważniejszych wydarzeń w historii Stanów Zjednoczonych. Razem składają się one na kalendarz religii obywatelskiej, którą wyznają wszyscy Amerykanie, niezależnie od wyznania, z jakim się prywatnie utożsamiają.

Na przykład na pamiątkę doświadczeń purytańskich osadników, określanych nieraz jako założyciele „miasta na wzgórzu”, świętuje się Thanksgiving, który ma być „dniem publicznego dziękczynienia i modlitwy”. Walka z Anglią o niepodległość kolonii porównywana jest do biblijnego Exodusu, a rocznica uchwalenia Deklaracji Niepodległości (1776), obchodzona 4 lipca jako Święto Niepodległości (Independence Day), ma charakter niemal sakralny.

W okresie wojny secesyjnej w religii obywatelskiej pojawiły się nowe wątki: śmierci, ofiary, poświęcenia, cierpienia i odrodzenia, a ich ucieleśnieniem stał się Abraham Lincoln. Wkrótce charakter uroczystości religijno-narodowych zyskały też dni urodzin prezydentów George’a Washingtona i Abrahama Lincolna.

Ponadto przemówienie Lincolna z okazji poświęcenia cmentarza w Gettysburgu (Gettysburg Address), zawierające wiele odwołań do Boga, stało się obok Deklaracji Niepodległości, a także Konstytucji (1787) i Karty Praw (1789) czołowym dokumentem religii obywatelskiej. Warto przy tym pamiętać, że odwołania te były ponadwyznaniowe, a Bóg z Deklaracji Niepodległości niemal deistyczny.

Bellah podkreśla, że lata sześćdziesiąte XX wieku były kolejnym istotnym okresem kształtowania się religii obywatelskiej. Wynikało to z sytuacji zimnowojenniej i starcia z ateistycznym Związkiem Radzieckim. W tym czasie jednak doszło też do zakwestionowania wielu narodowych mitów, co spowodowane było kontrowersyjną wojną w Wietnamie, działalnością ruchu na rzecz praw obywatelskich i rewolucją obyczajową.

Wśród przejawów religii obywatelskiej Bellah wymienia przede wszystkim przemówienia inauguracyjne prezydentów USA; sama ceremonia inauguracji niesie, według niego, cechy konsekracji przywódcy przygotowywanego do nowej roli, pokrewnej roli arcykapłana. Przysięgę wierności Konstytucji składa się na Biblię.

Niezwykle ważną manifestacją religii obywatelskiej są też święta patriotyczne. Oprócz tych wymienionych już powyżej na przestrzeni lat do kalendarza religii obywatelskiej dopisane zostały jeszcze: Dzień Pamięci (Memorial Day, obchodzony z końcem maja na pamiątkę poległych w boju żołnierzy amerykańskich jako dzień modlitwy o pokój), Dzień Weterana (Veterans Day, od zakończenia I wojny światowej obchodzony 11 listopada dla uczczenia żyjących weteranów konfliktów zbrojnych). Niektóre święta, jak na przykład obchodzony od 1952 roku Narodowy Dzień Modlitwy (National Day of Prayer), w sposób nawet bardziej bezpośredni łączą elementy religijne i patriotyczne.

Oprócz „pism świętych” religii obywatelskiej (Konstytucja, Karta Praw, Gettysburg Address) istnieją jeszcze miejsca i przedmioty kultu. Wśród „miejsc świętych” należy wymienić cmentarze wojenne w Gettysburgu i Arlington, a wśród przedmiotów przede wszystkim flagę.

Jak podkreśla Anna Peck, zjawisko religii obywatelskiej odgrywało szczególną rolę w młodym i podlegającym nieustannej transformacji społeczeństwie amerykańskim. Proces tworzenia nowoczesnego, wieloetnicznego i wielowyznaniowego państwa skutecznie wspomagany był między innymi poprzez wypracowanie zespołu wspólnych unifikujących - bez względu na indywidualne religie - wierzeń i rytuałów państwowych.

Religia obywatelska okazała się dla badaczy zjawiskiem tak ciekawym i różnorodnym, że z czasem powstawały kolejne koncepcje. Stanisław Burdziej wymienia w swym opracowaniu najważniejsze z nich. Zaczyna od koncepcji Russela Richeya i Donalda Jonesa, którzy tłumaczyli, że przez religię obywatelską naród stara się zrozumieć swoją historię oraz cele narodowe w kategoriach religijnych.

Chcąc uporządkować debatę i doprecyzować termin, wyróżnili oni pięć typów religii obywatelskiej: religijność ludową (folk religion), nacjonalizm religijny (religious nationalism), wiarę demokratyczną (democratic faith), protestancką pobożność obywatelską (Protestant civic piety) oraz transcendentną religię narodu (transcendent religion of the nation).

Pierwszy typ, ich zdaniem, przejawia się między innymi w lokalnych obchodach świąt narodowych i służy integracji wspólnot lokalnych oraz uprawomocnieniu i podtrzymaniu amerykańskiego stylu życia.

Zdaniem Willa Herberga na amerykańskie credo w ramach tego typu religii obywatelskiej składają się cztery główne elementy: światopogląd teistyczny, afirmacja gospodarki wolnorynkowej, wiara w demokrację oraz indywidualizm i optymizm.

Nacjonalizm religijny jest z kolei kultem narodu w religijnej oprawie i służy legitymizacji celów narodowych, a interes narodowy jest tu najwyższym dobrem. Wiara demokratyczna, wyszczególniona jako typ trzeci, koncentruje się natomiast na uniwersalnych ideałach wolności, równości i sprawiedliwości i służy wychowaniu dobrego obywatela, a protestancka pobożność, specyficzna dla Stanów Zjednoczonych, czyli typ czwarty, wyrasta z tradycyjnej purytańskiej etyki indywidualnej odpowiedzialności, kalwińskiego etosu pracy, biblijnych obrazów Ziemi Obiecanej, „miasta na wzgórzu”, „Nowego Izraela” i Narodu Wybranego.

Ostatni typ, czyli transcendentna religia narodu, w którym mieści się także propozycja Bellaha, to zdaniem autorów synkretyczna synteza ideologii demokratycznej z elementami deistycznego pojmowania chrześcijaństwa. W ich ocenie zresztą propozycja Bellaha tworzy też pewien typ idealny religii obywatelskiej.

Warto jednak zaznaczyć, że w kwestii możliwości uznania religii obywatelskiej za rodzaj religijnego nacjonalizmu zdania naukowców są bardzo podzielone. Na przykład Radosław Zenderowski podkreśla, że mimo pewnych podobieństw odnoszących się głównie do sposobu instrumentalizacji religii w imię celów o charakterze politycznym, nacjonalizm jako „świecka religia” oraz religia obywatelska są jednak zasadniczo różnymi zjawiskami. Przywołuje on opinię Iny Merdjanovej, która piszę, że „religia obywatelska” dokonuje transformacji transcendentalnych wartości religii w czysto doczesną moralność, a tym samym unieważnia niejako ich pierwotny transcendentny wymiar.

Tymczasem nacjonalizm jako „świecka religia” nie unieważnia wprost transcendencji, aspirując do bycia czymś ponadczasowym i paradoksalnie - uniwersalnym. Nacjonalizm, zdaniem tej autorki, potrzebuje odpowiedniej „dawki” sakralności i tajemniczości, w związku z czym doskonale zadomawia się w różnego rodzaju instytucjach typowo religijnych.

Niemniej, jak zauważa Zenderowski, w literaturze przedmiotu można spotkać wielu autorów, którzy stawiają znak równości między pojęciem „świeckiej religii” nacjonalizmu a „religią obywatelską”. Przywołuje on w tym kontekście opinię Sergeja Flere i Mirana Lavricia, którzy uważają, że pojęcie religii obywatelskiej odnosi się do „katalogu wartości norm, wierzeń oraz postaw poprzez które dane społeczeństwo ulega sakralizacji”.

Wspomina też o podziale zaproponowanym przez Michaela Angrosino, który wymienił trzy główne typy religii obywatelskiej: religię obywatelską jako religię kulturową (culture religion), religię obywatelską jako religijny nacjonalizm oraz religię obywatelską jako religię transcendentną.

Wśród koncepcji przytoczonych przez Stanisława Burdzieja warto natomiast zwrócić uwagę na typologię Roberta Wuthnowa. Wyszczególnił on bowiem dwa nurty religii obywatelskiej: konserwatywny i liberalny. Nurt konserwatywny, przypominający poniekąd religijny nacjonalizm, zakłada, że Ameryka cieszy się szczególnymi względami Boga, że powstała jako naród chrześcijański, a podstawowe zasady chrześcijańskiej moralności powinny znaleźć odzwierciedlenie w prawie. To właśnie ten nurt przyjmuje, że Stany Zjednoczone mają szczególną misję w dziejach świata. Liberalna wersja odrzuca to przekonanie, ale podtrzymuje przeświadczenie o tym, że mają one wobec innych narodów szczególne obowiązki, które wynikają z ich dominującej pozycji politycznej i przewagi militarnej.

Zdaniem Wuthnowa liberalna religia obywatelska łączy się też z kwestią praw człowieka, rozbrojeniem nuklearnym, ruchem na rzecz pokoju i pomocy krajom rozwijającym się. Co bardzo istotne, opcja konserwatywna zakłada, że państwo i prawo powinny być narzędziem zmiany społeczeństwa zgodnie z założeniami religii, a opcja liberalna jest przeciwna odgórnej legislacji moralności. W swym opracowaniu z 1988 roku Wuthnow wyraził obawy, że powstanie wersji konserwatywnej obdarzającej naród świętością pozostawia rząd i system ekonomiczny Stanów Zjednoczonych poza zasięgiem krytyki.

Dzięki analizie przeprowadzonej na potrzeby opracowania Religia obywatelska w Stanach Zjednoczonych... widać wyraźnie, że również inni autorzy doszli do wniosku, iż pewne funkcje religii obywatelskiej mogą odgrywać negatywną rolę, zwłaszcza jeśli chodzi o bezkrytyczne legitymizowanie porządku politycznego i władzy. Na przykład Jim Wallis, przedstawiciel liberalnego skrzydła chrześcijan ewangelikalnych oraz pomysłodawca tak zwanej „lewicy religijnej”, zaznacza, że religia obywatelska może odgrywać dwie role w życiu publicznym: służebną wobec władzy bądź krytyczną wobec niej. Tą drugą porównuje do roli starotestamentowych proroków, którzy mieli być sumieniem władcy i sprzeciwiać się jego nadużyciom. To właśnie taką rolę, zdaniem Wallisa, powinna również teraz odgrywać religia obywatelska.

Poglądy Wallisa podzielają Robert Jewett i John Lawrence, którzy wydzielają dwa nurty religii obywatelskiej: profetyczny realizm (prophetic realism) i gorliwy nacjonalizm (zealous nationalism), oba zakorzenione w tradycji biblijnej i walczące o prymat w kształtowaniu polityki zagranicznej USA. Podział ten częściowo pokrywa się z typologią zaproponowaną przez Wuthnowa.

Gorliwy nacjonalizm bowiem charakteryzuje przekonanie o niewystarczającej sile prawa i demokratycznych procedur, idea „zbawczej przemocy” (redemptive violence) oraz przekonanie o tym, że nagrodą za pobożność są materialny dobrobyt i militarne zwycięstwa, a grzech powoduje biedę, choroby i klęski wojenne. Reizm profetyczny wiąże się, zdaniem autorów, z kolei z przesłaniem Chrystusa oraz tradycją prorocką, a jego centralnym punktem jest przekonanie o konieczności współpracy narodów i pokojowej koegzystencji ludzi o różnych poglądach.

Najlepszym przykładem prezydenta, który zdawał się wpisywać taką tradycję prorocką, był, według badaczy, Abraham Lincoln, który po wojnie secesyjnej wzywał do narodowego pojednania ponad ideologicznymi podziałami. Co bardzo istotne, Jewett i Lawrence nie podzielają przekonania Bellaha o integracyjnej funkcji religii obywatelskiej. Uważają oni, że często zamiast jednoczyć, religia obywatelska dzieli społeczeństwo i stanowi zarzewie konfliktów międzynarodowych.


Niezależnie od tych rozróżnień i kategoryzacji nie ulega wątpliwości, że prezydenci i politycy w USA posługują się w czasie sprawowania urzędów ponaddenominacyjną retoryką religijną. Zgodnie z konstatacją Burdzieja często trudno jest jednak odróżnić instrumentalizowanie religii dla potrzeb polityki od tego, co jest autentycznym wyrazem religijności osób publicznych oraz przyjętą w tradycji amerykańskiej manifestacją religii obywatelskiej.

Badacz podkreśla jednak, że aby dobrze zrozumieć zjawisko religii obywatelskiej, należy je wyraźnie odróżnić od tradycyjnej religii instytucjonalnej. Jego zdaniem rozpatrywanie wszelkich powiązań władzy świeckiej ze sferą sakralną jako przejawów religii obywatelskiej odebrałoby temu pojęciu jakąkolwiek specyfikę. Religia obywatelska może, według niego, zaistnieć tylko wtedy, gdy tradycyjna, zinstytucjonalizowana władza religijna nie jest w stanie stawić czoła władzy świeckiej w dziedzinie ziemskiego panowania.

Religia obywatelska jest przede wszystkim „atrybutem silnej władzy świeckiej, która dodatkowo jeszcze chce korzystać z zalet religijnej legitymizacji swych rządów. To podporządkowanie władzy świeckiej odróżnia ją od dominacji tradycyjnego Kościoła w sferze politycznej”.

Zdaniem wielu autorów fakt, iż religia obywatelska zyskała tak duże znaczenie w kulturze amerykańskiej, wynika z pluralizmu religijnego oraz braku jednej dominującej instytucji religijnej w Stanach Zjednoczonych. Znawcy tematu zaznaczają jednak również, że religia obywatelska na dobre wyodrębniła się z „uogólnionej religii” amerykańskiego chrześcijaństwa dopiero wówczas, gdy dokonały się dwa ważne procesy: wzmocnienie państwa (od czasu wojny secesyjnej oraz okresu Nowego Ładu) i osłabienie dużego wpływu chrześcijaństwa na życie publiczne po I wojnie światowej.

Wzmocniona władza federalna potrzebowała bowiem silniejszego niż dotąd źródła legitymizacji w społeczeństwie. Liberalne prądy kulturowe w okresie międzywojennym z kolei osłabiały wpływy tradycyjnego chrześcijaństwa w życiu publicznym. Ponadto, bardzo ważnym czynnikiem, który przyczynił się do wzrostu znaczenia religii obywatelskiej, była zimna wojna, przedstawiana jako zmaganie „bezbożnego i ateistycznego komunizmu” z „chrześcijańską Ameryką”.

Kolejną istotną kwestią jest zadanie pytania o to, czy wzrost znaczenia religii obywatelskiej powoduje spadek znaczenia religii instytucjonalnej. Do lat osiemdziesiątych XX wieku część badaczy uważała, że tak. Powstanie prawicy religijnej pod koniec lat siedemdziesiątych zdawało się jednak negować tę tezę. Ponadto, statystyki wykazują niezmiennie spore przywiązanie Amerykanów do tradycyjnych religii i Kościołów.

Robert Bellah podkreślał, że religia obywatelska pełni funkcje, jakich nie podejmują bezpośrednio ani ideologie polityczne, ani tradycyjne instytucje religijne. Niemniej, wiadomo, że Kościoły często próbują oddziaływać na pozareligijne życie publiczne. Powstaje więc pytanie o to, gdzie przebiega granica między religią obywatelską a wpływem na życie publiczne zinstytucjonalizowanej religii w tradycyjnym rozumieniu.

Zdaniem Burdzieja, choć podział ten nigdy nie będzie ostry, dwa kryteria są bardzo pomocne w rozróżnieniu obu zjawisk. Po pierwsze, cechą charakterystyczną religii obywatelskiej jest uniwersalizm, sięganie ponad podziałami religijnymi przy selektywnym korzystaniu z wielu tradycji religijnych, przy jednoczesnym włączeniu elementów, które nie mają żadnej bezpośredniej konotacji religijnej (flaga narodowa, pomnik Waszyngtona). Po drugie, o przejawach religii obywatelskiej można mówić tylko wtedy, gdy mają one charakter państwowy oficjalny.

Kwestia wsparcia się władcy na kulcie religijnym zawsze była istotnym motywem myśli politycznej. W Stanach Zjednoczonych nie było możliwe usankcjonowanie władzy w oparciu o jedną konkretną religię. Z tego powodu bardzo szybko pojawiło się zjawisko religii obywatelskiej, co nie znaczy, że tradycyjne Kościoły zupełnie straciły wpływy w sferze publicznej. Właśnie dlatego, omawiając rolę religii w amerykańskiej sferze publicznej, należy uwzględnić zarówno przejawy opisanej powyżej religii obywatelskiej, jak i wpływy tradycyjnych Kościołów, co też w niniejszym opracowaniu uczyniono.

*

 

Fragment książki: Paulina Napierała - In God We Trust Religia w sferze publicznej USA

Całą książkę można przeczytać na stronie:
https://books.akademicka.pl/publishing/catalog/view/265/834/769-1


Data utworzenia: 21/03/2022 @ 20:47
Ostatnie zmiany: 25/03/2022 @ 00:06
Kategoria : Religia
Strona czytana 355 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 
Trzecie Oczko
budda-0-lotos.jpgbudda-0-w.jpgbudda-0-h.jpgbudda-0-6.jpgbudda-0-tt.jpgbudda-0-e.jpgbudda-0-baby.jpgbudda-0-a.jpgbudda-0-g.jpgbudda-0-c.jpgbudda-0-06-f.jpgbudda-0-ss.jpgbudda-0-f.jpgbudda-0-b.jpgbudda-0-k.jpgbudda-0-t.jpgbudda-0-m.jpgbudda-0-s.jpgbudda-0-d.jpgbudda-0-u.jpgbudda-0-14-s.jpgbudda-0-i.jpg
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij => WISZNUIZM <<==

Zamknij - Japonia

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 5164372 odwiedzający

 26 odwiedzających online