Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Ameryka
Australia i Oceania

=>> ART. PRZEKROJOWE - Przechwytywanie symboli

Mechanizm przechwytywania symboli
Pojęcia i symbole - podobnie jak wartości i normy kulturowe - mogą wzmacniać instytucje i grupy, narody i wspólnoty religijne, budując ich (pozytywną) tożsamość lub też pogłębiając jeszcze bardziej istniejące antagonizmy i podziały społeczne. Pojęcia i symbole mogą ponadto przydać prestiżu i znaczenia rozmaitym instytucjom i grupom, zakorzeniając je w historii i powlekając patyną tradycji, rzeczywistej lub fikcyjnej. I z tego właśnie powodu najważniejsi aktorzy życia społecznego toczą ze sobą stałą walkę nie tylko o dobra materialne i władzę, lecz także o mity i symbole. Ich kontrola umożliwia bowiem manipulację ludzkimi emocjami i panowanie nad zbiorową wyobraźnią.

Badacze każdej cywilizacji znają doskonale różnorodne przejawy mechanizmu przechwytywania symboli - niezliczone przypadki zawłaszczania cudzych idei, narracji, obrazów i znaczeń przez jednostki, instytucje i grupy, nadające im nowe formy i sensy, dopasowane do nowych interesów. Kultura Zachodu nie stanowi bynajmniej pod tym względem wyjątku. Wręcz przeciwnie, jej bogata historia ucieleśnia wszelkie podręcznikowe warianty konfliktów o mity, pojęcia i symbole.

Średniowieczne dzieje Europy obfitują - na przykład - w uporczywe próby Kościoła odebrania Żydom ich Księgi, księgi, której owi "posiadacze nieprawi" - aby użyć terminu św. Augustyna - nie byli w stanie "właściwie" zrozumieć trwając przy wierze ojców. Próby te zakończyły się fiaskiem - Żydzi bowiem oparli się nowej religii - zostawiły jednak po sobie trwały ślad. Jest nim przede wszystkim chrześcijańska nazwa, za pomocą której świat cały określa od wieków religijną księgę Izraela.

Palestyńscy rabini swój zbiór tekstów natchnionych nazwali Torą, co po hebrajsku znaczy Prawo. Ojcowie Kościoła z Tory uczynili Stary Testament, aby podkreślić - wbrew intencjom jej twórców - iż Prawo jest przekazem niepełnym, że zawiera tylko początek Prawdy Objawionej, której dalszy ciąg i oczywiste zakończenie znajduje się w Nowym Testamencie opisującym działalność Jezusa i jego uczniów.

Inny ciekawy przykład zjawiska przechwytywania symboli stanowi powikłana historia tytułu cesarza Rzymu po upadku zachodniej części Imperium Romanum i detronizacji jego ostatniego władcy w 476 roku przez germańskiego wodza Odoakra. Zgodnie z ówczesnym prawem jedynym legalnym spadkobiercą tej godności stał się cesarz z Konstantynopola, miasta będącego drugą stolicą państwa i siedzibą senatu, równego senatowi znad Tybru.

Ten stan rzeczy - niekwestionowany przez nikogo - przetrwał do Bożego Narodzenia 800 roku, kiedy to papież Leon III obwołał "cesarzem Rzymian" króla Franków Karola Wielkiego po to, aby stworzyć na Zachodzie polityczną przeciwwagę dla potęgi Bizancjum. Ów historyczny akt kreacji nowego cesarstwa - uzależnionego od Kościoła - wysubtelnił ideologicznie podniosły fresk na Lateranie, ukazujący św. Piotra wręczającego sztandar wodzowi Franków i paliusz papieżowi.

Po upadku imperium karolińskiego upadł także prestiż urzędu cesarskiego, który do dawnej świetności przywrócił dopiero Otton I w 962 roku, kojarząc go na trwałe z koroną niemiecką. Od tej pory - przez ponad pięć wieków - władcy ludów germańskich koronowali się na królów Niemiec w Akwizgranie i na rzymskich cesarzy w mieście Romulusa, gdzie czekał na nich tytuł Romanorum imperator augustus i wspaniały pałac nieopodal Forum Romanum, w którym obowiązywał sztywny ceremoniał, oparty na bizantyjskich wzorach.

Rozwój idei suwerenności narodowej na początku XVI stulecia zniweczył uniwersalistyczne pretensje łacińskiego imperium. Przekształciło się ono wówczas w twór polityczny obdarzony kuriozalną nazwą - Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego. Jego ostatni władca Franciszek II abdykował po rozpadzie Rzeszy Niemieckiej w 1806 roku, przyjąwszy dwa lata wcześniej tytuł cesarza Austrii. W tym samym czasie cesarski diadem spoczął też na skroniach Napoleona I - wodza Francuzów panującego na "dawnych ziemiach Karola Wielkiego".

Kiedy wieść o papieskiej koronacji Karola Wielkiego dotarła do Konstantynopola, wywołała tam zaskoczenie oraz irytację. Cesarz bizantyjski, jako legalny spadkobierca rzymskich władców, sprawował bowiem - przynajmniej formalnie - religijno-polityczne zwierzchnictwo również nad łacińską częścią Europy. I oto nagle pojawiło się dwóch cezarów! Jednym z nich był dziedzic wyrafinowanej kultury na Wschodzie, drugim - wódz nieokrzesanych plemion na Zachodzie.

Barbarzyński miecz Franka - mówiono nad Bosforem - rozdwoił chrześcijaństwo i przeciął dawny związek Rzymu z bratnim Konstantynopolem.

Sześć i pół wieku później, w 1453 roku, stolica nad Bosforem padła łupem Turków, a ostatni cesarz rzymski Konstantyn XI zginął na jej murach, opuszczony przez papieża i łacińskich władców Europy.

Niespełna dwie dekady po tej katastrofie rezolutny książę ruski Iwan Srogi poślubił Sofię Paleolog, bratanicę Konstantyna XI, przejął jego herb - dwugłowego orła - symbol Świętego Cesarstwa Rzymskiego i nadał sobie tytuł cara, będący rosyjską wersją łacińskiego "cezara". W ten oto sposób Imperium Romanum przeniosło się nad Don i Wołgę, a Moskwa stała się "trzecim Rzymem" i stolicą prawdziwego chrześcijaństwa.

Mechanizm przechwytywania symboli działa we wszystkich cywilizacjach - i w sferze profanum, i w sferze sacrum. Dzięki temu oddaje nieocenione usługi młodym ruchom religijnym, wyposażając je "w szybkim tempie" w sanktuaria uświęcone tradycją i stare-nowe miejsca święte, co wyjaśnia zaskakujące koincydencje i różne paradoksy.

Kopuła na Skale                 Kopuła na Skale Jednym z takich właśnie paradoksów jest symbol Jerozolimy - stolicy króla Dawida i miasta Jezusa - Kopuła nad Skałą, czyli... mauzoleum proroka Allaha, powielane na milionach zdjęć i kartek pocztowych. To niezrównane arcydzieło wczesnej architektury islamskiej wzniesione zostało w 691 roku przez kalifa Abdel Malika nad domniemanym miejscem wniebowstąpienia Mahometa, który specjalnie w tym celu przyfrunął z Mekki do Jerozolimy na swym koniu skrzydlatym, zwanym Buriakiem. Jako miejsce wniebowstąpienia najwyższego sługi Allaha - pędzącego żywot w głębi Półwyspu Arabskiego - tradycja islamska wybrała płaski kamień na górze Syjon, który według tradycji żydowskiej miał być przed wiekami ołtarzem ofiarnym Świątyni Jerozolimskiej.

Sam ołtarz z kolei, wzniesiony na polecenie króla Salomona w X wieku p.n.e., ulokowany został w świętej przestrzeni - na domniemanej górze Moria, dokładnie w tym miejscu, w którym Abraham - ojciec wszystkich narodów - złożyć miał Jahwe swego syna Izaaka w niespełnionej ofierze. Tradycja żydowska, uświęcając sanktuarium Salomona, stworzyła sekwencję dwóch sakralizacji: ofiara Izaaka - ołtarz Świątyni. Do sekwencji tej młoda religia muzułmańska dołączyła swoje własne cudowne wydarzenie - niebiańską podróż Mahometa po Koran - które w ten sposób wkomponowane zostało w monumentalną historię biblijną, budzącą nabożny szacunek wśród półkoczowniczych plemion arabskich.

W Damaszku - najstarszym, nieprzerwanie zamieszkanym mieście świata - najcenniejszą relikwię muzułmanów stanowi głowa św. Jana Chrzciciela, przechowywana w meczecie, nad którym góruje minaret Jezusa, gdzie Zbawiciel - nazywany prorokiem Isą - ma się objawić ponownie, aby obwieścić ludziom dzień Sądu Ostatecznego. To miejsce w sercu Damaszku było święte od zawsze. Już w IX wieku p.n.e. asyryjski władca Ben Hadad natchniony proroczą wizją przeznaczył je na świątynię dla bogów swojego ludu, a dwanaście stuleci później Rzymianie wznieśli na nim ogromne sanktuarium ku czci Jowisza. W IV wieku - gdy większość Syrii była już schrystianizowana - mieszkańcy miasta zamienili rzymską świątynię w katedrę św. Jana Chrzciciela, a ta z kolei - po zdobyciu Damaszku przez muzułmanów w 636 roku - stała się meczetem Omajjadów.

Przykłady przechwytywania tradycyjnych miejsc świętych przez młode religie i adaptowania ich do nowych celów można mnożyć ad infinitum. Jednym z nich jest jaskinia korycyjska niedaleko starożytnej Seleucji (obecnie tureckie Silifke), gdzie wedle tradycji greckiej Tyfon - przerażający potwór o stu smoczych paszczach i wężowych nogach - więził Zeusa, zanim ten pokonał go z pomocą Hermesa i strącił do piekieł. W V wieku w jaskini naznaczonej postępkiem Tyfona stanął bizantyjski kościół pod wezwaniem Najświętszej Dziewicy, który promieniował przez kilka wieków "odbitym światłem Zeusa" i którego pozostałości zachowały się do dnia dzisiejszego. Pięćset kilometrów na wschód, w tureckim Kurdystanie, podziwiać można z kolei jeden z najpiękniejszych syryjskich zabytków chrześcijańskich - Klasztor Szafranowy, wzniesiony pod koniec V wieku na ruinach starożytnej aramejskiej świątyni Słońca, a w Rzymie na miejscach dawnych podziemnych sanktuariów irańskiego boga Mitry stoi dziś bazylika św. Klemensa, niedaleko Koloseum, a także kościół Santa Prisca na Awentynie.

Chrześcijaństwo przejęło od religii antycznych nie tylko ich święte miejsca, ale także różne praktyki i formy kultu: procesje, pielgrzymki, relikwie i tym podobne. Starożytni Grecy - zarówno w epoce hellenistycznej, jak i w okresie cesarskim - odbywali liczne pielgrzymki do swoich świątyń. Pytali w nich bogów o rady, oczekiwali cudownych uzdrowień i oddawali nabożną cześć relikwiom i grobom herosów. Świątynia Asklepiosa w Epidauros - na przykład - cieszyła się światową sławą jako miejsce przywracające zdrowie, a wśród wyroczni prym wiodła świątynia Apollina w Delfach. Wielką czcią otoczone było również sanktuarium Diany-Artemidy w Efezie, które każdego roku przyciągało niezliczone rzesze pątników spragnionych cudów i amuletów, wytwarzanych przez kapłanów w rojnej stolicy Azji Mniejszej, leżącej na skrzyżowaniu szlaków morskich i lądowych.

Pielgrzymki chrześcijańskie narodziły się jako kontynuacja pielgrzymek grecko-rzymskich i niekiedy nawet podążały starymi popularnymi szlakami do tych samych miejsc, w których wcześniej modlili się poganie. Tak było w przypadku Efezu, gdzie po śmierci Jezusa mieszkać miała jego matka i gdzie kościół pod wezwaniem opiekuna Marii z Nazaretu - św. Jana Ewangelisty - przejął różne funkcje kultowe dawnej świątyni Artemidy.

Mechanizm przechwytywania symboli rozmnażał też unikatowe - ze swej istoty - święte obiekty zwane relikwiami. Tak było z "prawdziwym krzyżem" Jezusa i włosami z brody Mahometa, tak się też stało z prawą ręką Grzegorza Oświeciciela - świętego mnicha, który w 301 roku ochrzcił króla Armenii Tirydatesa III wraz z jego rodziną, dworem, satrapami i ludem. Prawica św. Grzegorza, bezcenna relikwia uważana przez wieki za symbol najwyższej władzy w Kościele ormiańskim, znajduje się dziś ... w trzech jego głównych stolicach: Eczmiadzynie, Jerozolimie i Antelias (na przedmieściach Beirutu).

Każda z tych stolic zapisała się złotymi zgłoskami w historii Ormian, każda z nich położyła również wielkie zasługi w utwierdzaniu ormiańskiego chrześcijaństwa: biskupstwo w Eczmiadzynie założone zostało przez samego św. Grzegorza, biskupstwo w Jerozolimie stało się stolicą duchową Ormian w sto lat później - kiedy upadło Królestwo Armenii podzielone przez Rzym i Persję, biskupstwo w Antelias jawi się natomiast jako oczywisty spadkobierca Wielkiego Domu Cylicji. Dzisiaj każdy z tych trzech patriarchatów pokazuje wiernym podczas wielkich uroczystości autentyczną prawicę pierwszego biskupa Armenii.

Mechanizm przechwytywania symboli religijnych dotyczy nie tylko relikwii, praktyk kultowych i miejsc nadprzyrodzonych, lecz także przejawia się nierzadko jako proces zapożyczania bogów, świętych i duchów. Empiryczne ilustracje tego procesu znaleźć można w każdej nieomal cywilizacji. Buddyzm, na przykład, interesował się ludowymi bóstwami i herosami, i wykorzystywał je na wiele sposobów w swojej działalności misyjnej, zarówno w Indiach, jak też - później - wędrując Jedwabnym Szlakiem do Chin i Korei. Włączał on bez skrupułów popularnych bogów do swego panteonu, uznając ich za lokalne wcielenia Buddy albo bodhisattwów35. W ten sposób wyłonił się w Państwie Środka amidyzm, który zastąpił historycznego Buddę - Siddharthę Gautamę - Amidą Buddą, bóstwem zrodzonym z lotosu w cudownym raju Sukhawati, zwanym przez Chińczyków Si-t'ien, Zachodnim Rajem. Życie pełne wyrzeczeń, ascezy i kontemplacji, nakazane przez Guatamę, przestało być w ami-dyzmie drogą prowadzącą do zbawienia - aby uniknąć mąk piekielnych i narodzić się ponownie w Zachodnim Raju wystarczyło teraz recytować imię Amidy.

Półwysep Kii (w dzisiejszej prefekturze Wakayama) stanowił od zarania dziejów najświętsze miejsce szintoizmu i przeznaczenie licznych pielgrzymek ludu, arystokracji i cesarzy. Kiedy w VI wieku pojawił się w Japonii buddyzm, szintoistyczne duchy - karni - zamieszkujące półwysep od niepamiętnych czasów, zamieniły się w gongen - manifestacje Buddy i bodhisattwów, dając w ten sposób początek synkretycznej religii ryóbu. Po upływie kilku stuleci pierwotne relacje pomiędzy tymi religiami uległy odwróceniu: popularność amidyzmu w Japonii osiągnęła tak wielkie rozmiary, iż w okresie rozbicia, a później szogunatu Tokugawów, szintoizm przechwytywał na każdym kroku buddyjskie kody symboliczne. Znakomitą ilustracją tej prawidłowości może być szintoistyczne mauzoleum ku czci ley-asu Tokugawy, wzniesione przez jego wnuka lemitsu, w 1634 roku w Nikkó, na terenie starej buddyjskiej świątyni Tóshó-gu.

Jezus z Nazaretu - "ojciec założyciel" potężnej religii Cesarstwa Rzymskiego - w sześć wieków po swojej śmierci uznany został przez Mahometa za proroka islamu. Jako Isa ibn Maryam - Jezus syn Maryi, jedynej kobiety wymienionej z imienia w Koranie - cieszy się on nabożnym szacunkiem muzułmanów.

Jezus, urodzony pod drzewem palmowym za sprawą Allaha, nie umarł i nie zmartwychwstał. Bóg nie mógł przecież pozwolić na to, aby ktokolwiek zamordował tak ważnego proroka. Pojawi się on ponownie na ziemi u kresu czasu, aby pokonać Antychrysta i obwieścić koniec świata. Po wypełnieniu swojej misji umrze śmiercią naturalną i połączy się ze wspólnotą wiernych poddawszy się woli Allaha.

Nie tylko monoteistyczny islam wprowadził Jezusa w swoją przestrzeń symboliczną. Uczynił to również hinduizm, uznający ponad 300 000 bóstw, który włączył go do swego panteonu jako jednego z awatarów Wisznu - drugiego boga bramińskiej Trójcy, odpowiedzialnego za cykliczną regenerację świata.

Hinduizm - podobnie jak islam - nie przyjął do wiadomości poniżenia Jezusa przez śmierć i uznał, że prorok żydowski pogrążył się w spokojnej samadhi, osiągnąwszy najwyższy stan jedności z Absolutem, który wyzwala jogina od życia.
 

*  

Fragment książki: Andrzej Flis - Chrześcijaństwo i Europa


Data utworzenia: 05/09/2019 @ 00:12
Ostatnie zmiany: 15/09/2019 @ 00:37
Kategoria : =>> ART. PRZEKROJOWE
Strona czytana 73 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 
Trzecie Oczko
01-cacerd-heat.jpg0-cemetery-6.jpg0-angelo2.jpg0-cemetery-3.jpg0-cemetery-4.jpg01-w-wa.jpg0-Staglieno-e.jpg0-Staglieno-b.jpg0-Aniol.jpg01-krzyz-w-polu.jpg01-gesu-croce.jpg01-rozaniec.jpg0-Staglieno-d.jpg01-krzyz-w-zimie.jpg0-angelo3.jpg0-cemetery-5.jpg01-cruz-valle.jpg0-angel.jpg01-corona-di spine.jpg0-Staglieno-c.jpg01-thorvaldsen.jpg01-rio2.jpg0-swiece.jpg0-cemetery-2.jpg01-crucifix2.jpg01-gesu-croce2.jpg01-krzyz-w-polu-7.jpg0-k-Lalibela.jpg01-krzyz-m.jpg0-angel sad.jpg0-angelo.jpg01-jezus-drewno.jpg01-jesu.jpg0-cemetery.jpg0-angel-2.jpg0-Staglieno-a.JPG01-krzyz-w-polu4.jpgsacred-heart.jpg
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 3373129 odwiedzający

 40 odwiedzających online