Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Buddyzm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Afryka
Ameryka
Australia i Oceania
Religie Synkretyczne

Religie a kobieta - Wdowy w Kościele

Wdowy w Kościele pierwszych wieków

Czwarty wiek po Chrystusie to dla Kościoła okres stabilizacji i rozkwitu. Decyzją cesarzy Konstantyna Wielkiego i Licyniusza Augusta w 313 r. w Imperium Rzymskim zostaje wprowadzona wolność wyznawania religii i tym samym chrześcijanie przestają być prawnie prześladowani. Następnie decyzją Teodozjusza I Wielkiego od 380 r. chrześcijaństwo staje się religią państwową.

Czwarty wiek to w pewnym sensie także zmiana paradygmatu doskonałości chrześcijańskiej. Rzecz jasna, męczeństwo, oddanie życia ze względu na miłość do Chrystusa na zawsze pozostanie ideałem Jego wyznawców.

Liczni chrześcijańscy pisarze żyjący w czwartym wieku wygłaszają pochwały męczenników, wciąż ukazując ich jako ludzi, którzy przez poświęcenie swego doczesnego życia osiągnęli świętość. Jednak w okresie, w którym prześladowania chrześcijan skończyły się, zasadne stało się pytanie o to, w jaki sposób uczeń Chrystusa może dojść do świętości po tym, jak sytuacja Kościoła uległa zmianie. Odpowiedzią było całkowite oddanie się Bogu i Jego sprawom.

Augustyn Aureliusz Augustyn z Hippony (354 - 430) A zatem czwarty wiek to również czasy, gdy teologowie chrześcijańscy z mocą kierują zachętę do podjęcia życia konsekrowanego. Jednym z największych jego promotorów był Ambroży, biskup Mediolanu, którego potomni określili mianem Doktora Dziewictwa. W trakcie pełnienia posługi biskupiej napisał aż pięć traktatów dotyczących życia poświęconego Bogu. Cztery z nich dotyczą stricte dziewic, piąty zaś, po raz pierwszy proponowany polskiemu czytelnikowi, został skierowany do wdów, których ślub czystości Ambroży stawia na równi ze ślubem dziewic.

Jak się wydaje, biskup Mediolanu, który darzył kobiety niekłamanym podziwem i szacunkiem, upatrywał w życiu dziewiczym również drogę do ich dowartościowania oraz uniezależnienia od dyktatu ze strony zdominowanego przez mężczyzn społeczeństwa. Jego biograf Paulin zwraca uwagę, że to właśnie kobiety z rodziny Ambrożego, między innymi babka Soteria, która wiernie trwała przy Chrystusie w czasie prześladowań, wyróżniająca się wyjątkową zacnością owdowiała matka, której imienia Ambroży nie podaje, oraz siostra Marcelina, były w pewnym sensie jego nauczycielkami wiary. Także Jerzy Pałucki zaznacza, że ogromne uznanie Ambrożego dla życia w czystości i zainteresowanie nim było wynikiem atmosfery panującej w jego domu. Taką formę ascezy wybrał bowiem jego przedwcześnie zmarły brat Satyr, a także wspomniana siostra Marcelina, która przyjęła welon z rąk papieża Liberiusza.

Zanim zostaną zaprezentowane dzieła biskupa Mediolanu i jego nauka o wdowach, warto z jednej strony przyjrzeć się dziełom wcześniejszych autorów chrześcijańskich piszących na temat stanu wdowieństwa i wdów, z drugiej zaś zakreślić w ogólnych rysach sytuację prawną kobiet w Imperium Rzymskim czwartego wieku.

Wdowieństwo w Piśmie Świętym

Podstawową inspiracją ojców Kościoła w nauczaniu o wdowieństwie i wdowach było bez wątpienia Pismo Święte. W Starym Testamencie wdowa, obok sieroty i cudzoziemca, zaliczana była do tak zwanych „ubogich Pana”, to znaczy do osób, które Prawo (Wj 22,20-23; Pwt 14,28-29; 24,17-22) oraz Bóg (Ps 68,6; Pwt 10,17-20) otaczały szczególną troską.

Ich skrzywdzenie wiązało się z poważnymi karami, które miał wymierzyć krzywdzicielowi sam Pan (Ps 94, 6-10). Rzeczywiście położenie wdowy w czasach biblijnych było często bardzo ciężkie, a samo wdowieństwo postrzegane było jako hańba (Iz 54,4). Wiązało się to z tym, że wdowy nie miały źródeł utrzymania, a ich los był całkowicie zależny od rodziny. Z tego powodu częstokroć były narażone na nadużycia, wykorzystanie oraz na rozmaite formy ucisku czy nawet przemocy.

W starożytnym Izraelu majątek był bowiem przekazywany z ojca na syna lub synów. Wdowa po zmarłym mężu przechodziła pod władzę swego najstarszego syna, a jego obowiązkiem było materialne zatroszczenie się o swoją matkę. Jednak w sytuacji, kiedy nie miała ona syna uprawnionego do dziedziczenia ojcowizny, jej pozycja społeczna i sytuacja ekonomiczna stawała się częstokroć trudna. Przed trudnym losem mógł ochronić wdowę powrót do domu rodzinnego (Rdz 38,11; Kpł 22,13) lub powtórne małżeństwo na zasadzie prawa lewiratu, które nakazywało bratu zmarłego poślubić jego żonę (Pwt 25,5-6).

Wielokrotnie wspomina o wdowach Nowy Testament. Już na początku Ewangelii według świętego Łukasza spotykamy prorokinię Annę, która przez siedem lat żyła ze swoim mężem, a potem pozostała wdową (Łk 2,36-37). W swej mowie inauguracyjnej Jezus wspomina wdowę z Sarepty Sydońskiej (4,26), wskrzesza młodzieńca z Nain, którego matka była wdową (7,12), opowiada przypowieść o niesprawiedliwym sędzi i wdowie (18,3.5), piętnuje uczonych w Piśmie, objadających domy wdów (20,46-47) oraz pochwala dar, złożony przez wdowę do świątynnej skarbony (21,1-3).

We wszystkich tych ewangelicznych urywkach wdowa jest przedstawiona w pozytywnym świetle oraz ukazana jest jej trudna sytuacja związana ze stanem wdowieństwa. Świadczy to o wrażliwości Jezusa na ciężki los wdów, co od samego początku przekłada się na troskę o nie w pierwotnym Kościele.

Pierwsi chrześcijanie otaczali wdowy szczególną opieką. W Dziejach Apostolskich czytamy o wiernych wywodzących się ze środowiska grecko-rzymskiego, którzy szemrają, że przy rozdawaniu codziennej jałmużny ich wdowy są zaniedbywane przez współwyznawców pochodzenia żydowskiego (Dz 6,1). Wzmianka ta, skądinąd negatywna, bo wskazująca na istniejące w gronie pierwszych chrześcijan podziały, jest jednakże jednoznacznym świadectwem, że wspólnota pierwotnego Kościoła ustawicznie troszczyła się o potrzeby wdów. Wiedziano, że ubogie i często pozbawione środków do życia oczekiwały one charytatywnej pomocy od współwyznawców Chrystusa.

Również święty Jakub pisze, że „religijność czysta i bez skazy […] wyraża się w opiece nad wdowami i sierotami” (Jk 1,27). Taką postawą odznaczała się Tabita, pochodząca z Jafy chrześcijanka, która w relacji Dziejów Apostolskich opiekowała się wdowami. Po tym jak zmarła, uczniowie posłali do Liddy po Piotra. Kiedy Piotr przybył, wdowy pokazały mu ubrania, które Tabita za życia dla nich wykonała. Piotr wskrzesił Tabitę, po czym przywołał wdowy i „świętych” oraz pokazał im ją żywą (Dz 9,41).

Zdaniem Gustava Sthälina wymienienie wdów obok „świętych” może świadczyć, że już w tym czasie mogły one stanowić odrębną grupę w lokalnej wspólnocie wyznawców Chrystusa. Jeśli chodzi o dotyczące wdów nauczanie świętego Pawła, to należy wziąć pod uwagę przede wszystkim 7 rozdział Pierwszego Listu do Koryntian. Paweł doradza zarówno dziewicom jak też wdowom bezżenność, a motywuje to krótkością obecnego czasu oraz pragnieniem, aby kobiety żyjące w takim stanie uniknęły kłopotów związanych z życiem małżeńskim (1 Kor 7,25-40). Natomiast opis funkcjonowania wdów w pierwotnej wspólnocie chrześcijańskiej znajdziemy w Pierwszym Liście do Tymoteusza (5,3-16). W tym urywku Apostoł Paweł daje swemu uczniowi Tymoteuszowi radę dotyczącą jego postępowania z wdowami.

Wydaje się, że ich sytuacja w pierwotnym Kościele była dość złożona, a świadczy o tym to, że w tekście jest mowa o trzech kategoriach wdów. Pierwszą stanowiły wdowy, które były „nimi naprawdę” z powodu braku rodziny, co skutkowało pozbawieniem materialnego wsparcia. Drugą tworzyły wdowy, które nie musiały korzystać z pomocy kościelnej wspólnoty, ponieważ miały dzieci lub wnuki, zobowiązane do opieki nad nimi. Do trzeciej zaliczano wdowy, które nie zasługiwały na to, by znaleźć się na liście wdów, ze względu na swoje zachowanie.

Na podstawie tego urywku trudno wykazać, że mamy już do czynienia z odrębnym stanem wdowieństwa, a tym bardziej z urzędem o hierarchicznym charakterze. Grecki czasownik καταλέγομαι, który w Nowym Testamencie jest hapax legomenon, w literaturze hellenistycznej wyraża czynność wyboru i włączenia kogoś do społeczności o charakterze militarnym, urzędowym lub religijnym. Ewa Wipszycka jest przekonana, że z przytoczonej wypowiedzi apostoła jasno wynika, iż w czasach, w których powstał List do Tymoteusza, istniała instytucja wdów par excellence.

Piotr Ostański twierdzi ponadto, że na podstawie słów Pawła dotyczących złamania obietnicy (1 Tm 5,12) można wysnuć wniosek, że przyjęcie wdowy do grona urzędowych sług Kościoła nie polegało jedynie na formalnym umieszczeniu jej na liście, ale na jakimś religijnym obrzędzie, w czasie którego wdowa uroczyście deklarowała rezygnację z zawarcia nowego małżeństwa i wolę służenia Chrystusowi i Kościołowi. Uzasadniając swą opinię, badacz powołuje się na interpretację wyrazu καταλέγομαι pochodzącą od Tertuliana. Afrykańczyk tłumaczy ten czasownik jako „wybierać do stanu” (adlegere in ordinem).

W związku z tym uczony przypuszcza, że już za czasów Pawła istniał stan (ordo) wdów, które pełniły w gminie określone funkcje, a w zamian mogły liczyć na opiekę Kościoła, utrzymanie lub zapłatę. Podobną opinię wyraża Korinna Zamfr, która twierdzi, że wdowy przypuszczalnie nie tylko stanowiły szczególną grupę osób korzystającą z pomocy finansowej (1 Tm 5,16), ale mogły być także „aktywnymi członkiniami ekklesia, należącymi do grupy o określonym profilu; były wspólnotą, jeśli nie zakonem wdów, pełniącymi określone role w służbie Kościoła”.

Zauważmy jednak, że inni badacze zachowują w tej sprawie daleko idącą powściągliwość. Na przykład Roger Gryson uważa, że wdowy istotnie pełniły ważną rolę w pierwotnym Kościele, lecz nie tworzyły jakiejś wyjątkowej grupy. Również Stanisław Haręzga jest zdania, że nie ma pewności co do tego, że za czasów św. Pawła istniała instytucja wdów. Sądzi, że dopiero późniejsze pisma chrześcijańskie wyraźniej poświadczają istnienie w Kościele odrębnego stanu wdów. Aleksiej Volčkov uważa, że wdowy pełniły specjalną posługę przynajmniej w kościołach założonych przez Pawła, co więcej, przypuszcza, że informacje podane przez Apostoła mogą w znacznej mierze stanowić zalecenia, nie zaś opis istniejącej sytuacji. Trwające wśród badaczy spory nie zmieniają jednak faktu, że Pierwszy List do Tymoteusza stał się dla kolejnych pokoleń chrześcijan fundamentalnym tekstem w zakresie spraw dotyczących stanu wdowieństwa.

Rola wdów w Kościele pierwszych wieków

Ignacy Antiocheński w Liście do Kościoła w Smyrnie pozdrawia „dziewice zwane wdowami”. Anna Świderkówna twierdzi, że w ten sposób zwraca się on do zorganizowanej grupy kobiet, których sposób życia miał być podobny do sposobu życia dziewic. Janusz A. Ihnatowicz uważa takie stwierdzenie za anachronizm. Sądzi, iż jest możliwe, że w pierwotnym Kościele istniała praktyka zaliczania do stanu wdów także kobiet niezamężnych, które zobowiązały się do dozgonnej czystości, lub że chodzi tu po prostu o wdowy, które są dziewicami w oczach Bożych dzięki swej czystości i pobożności.

Z kolei w liście do Polikarpa, biskupa Smyrny, Ignacy prosi go, by nie zaniedbywał wdów, ponieważ to on jest pierwszym po Bogu, który powinien o nie się troszczyć. Tymczasem Polikarp pisząc do Kościoła w Filippi, wzywa wdowy do modlitwy oraz do powściągania się od rozmaitych przywar, a także przypomina im, że motywacją do takiej postawy ma być pamięć o tym, że są „ołtarzem Boga” (θυσιαστήριον θεοῦ). Zdaniem Wiesława Łyko użyty przez biskupa Smyrny obrazowy zwrot należy rozumieć w ten sposób, że wdowy podobnie jak ołtarz są całkowicie poświęcone Bogu, że są gotowe do służby na rzecz wspólnoty Kościoła, przede wszystkim zaś do modlitwy za braci.

Roger Gryson twierdzi, iż ten zwrot można rozumieć na dwa sposoby: że wdowy, które żyją dzięki hojności wiernych, są jak ołtarz, na którym składane są dary dla Boga, lub że wdowy powinny nieustannie się modlić. Podobną opinię wyraża Bonie Bowman Thurston pisząc, że wdowy otrzymują jałmużnę i modlą się za wspólnotę.

Przytoczone świadectwa ojców apostolskich rzucają wprawdzie nieco więcej światła na to, w jaki sposób funkcjonowały wdowy w pierwotnym Kościele, to jednak na ich podstawie nadal trudno jest jednoznacznie stwierdzić, czy wdowy składały jakieś śluby i stanowiły odrębny stan.

Chociaż o wdowach piszą tacy autorzy jak Klemens Aleksandryjski czy Orygenes, to jednak pierwszym znanym pisarzem chrześcijańskim, który używa terminu ordo, aby zaznaczyć, że wdowy stanowią w Kościele odrębną grupę, do której wybiera się odpowiednie osoby, jest Tertulian. Idąc za nauką apostoła Pawła twierdzi, że do tego stanu może zostać wybrana jedynie wdowa, która ukończyła sześćdziesiąt lat, tj. osiągnęła wiek uznawany przez starożytnych za zaawansowany, oraz była raz zamężna.

Tertulian Tertulian (155 – 230) Takiego wyboru, zdaniem Bazylego Degórskiego, za czasów Tertuliana mógł dokonać wyłącznie biskup. W dziele O noszeniu zasłony przez dziewice Afrykańczyk opisuje przypadek dziewczyny, którą biskup włączył do grona wdów, mimo że nie ukończyła ona jeszcze dwudziestu lat. Tertulian bardzo krytycznie podchodzi do zaistniałej sytuacji, uważając, że w takim przypadku biskup powinien był zatroszczyć się o tak młodą wdowę w jakiś inny sposób, a nie wybierać ją do stanu wdów, działając przez to wbrew dyscyplinie kościelnej.

W swoim dziele Do żony Tertulian wspomina również o tym, że wybranie do stanu wdów stanowi zaślubiny z Bogiem. Zachęcając swoją żonę, aby, gdy on umrze, nie wychodziła powtórnie za mąż, podaje jej przykład chrześcijanek, które po śmierci małżonków nie korzystały już z okazji do zamążpójścia, ale „wolały raczej zaślubić się z Bogiem”. Zapewnia ją ponadto, że nie musi się bać, iż pozostanie sama, ponieważ sam Pan będzie się o nią troszczył. Dlatego konkluduje w następujących słowach: „Wdowieństwo, które zostało poręczone przed Bogiem, nie potrzebuje niczego, jak tylko wytrwania do końca”.

Na uwagę zasługuje to, że Tertulian zdaje się wyżej cenić wdowieństwo niż dziewictwo. Twierdzi bowiem, że czystość, której podejmują się wdowy, jest trudniejsza od tej, której podejmują się dziewice, ponieważ, jak mówi, „łatwiej jest nie pożądać tego, czego się nie zna i wzgardzić tym, czego nigdy się nie pragnęło”. Ostatecznie twierdzi, że jeden i drugi sposób życia otrzymuje od Boga nagrodę. Zauważa: „w dziewicy została uwieńczona łaska, natomiast we wdowie cnota”.

W Zachęcie do czystości pisze, że wdowieństwo jest jedną z form dziewictwa. Rozróżnia decyzję o życiu w czystości, którą podejmuje osoba owdowiała, w chwili gdy przyjmuje chrzest, a także tę, którą podejmuje wdowiec lub wdowa, już będący chrześcijanami. Zauważa, że o ile dziewictwo od urodzenia jest naznaczone szczęśliwością, to wdowieństwo jest wyborem podejmowanym z dzielności, zaś wdowieństwo wybrane nie w związku z przyjęciem chrztu dodatkowo zjednuje chwałę powściągliwości. Rozumie ją w następujący sposób: „Powściągliwość polega na tym, by nie pożądać tego, co zostało zabrane, ponieważ zostało to zabrane przez Pana Boga, bez którego zgody ani liść nie obrywa się z drzewa, ani wróbel warty asa nie spada na ziemię”.

Ważnym dokumentem dotyczącym stanu wdów jest pochodząca prawdopodobnie z początku III w. Tradycja Apostolska przypisywana Hipolitowi Rzymskiemu. W tekście tym znajduje się opis tego, w jaki sposób ustanawiano wdowy. Czytamy: „Wdowa zaś, przy swym wprowadzeniu, nie zostaje poświęcona, ale jest wybierana z imienia. Jeżeli jej mąż umarł dawno, niech zostanie wprowadzona. […] Niech wdowa będzie wprowadzana tylko przez słowo i niech przyłączy się do pozostałych. Nie kładzie się na nią rękę dlatego, że nie przynosi ona ofiary i nie ma urzędu liturgicznego. Święcenia sprawuje się tylko nad klerykami ze względu na ich posługi liturgiczne. Wdowa natomiast jest wprowadzana dla modlitwy, a to jest obowiązek wszystkich”.

Zauważmy, że w podobny sposób zostaje opisane ustanowienie dziewic. Znamiennym jest fakt, że wdowy i dziewice zostały wymienione wśród lektorów i subdiakonów, co może sugerować, że w III w. w niektórych miejscach wdowy stanowiły odrębny stan, który jednak nie miał takich uprawnień jak stan kapłański. Natomiast wzmianka o wprowadzeniu, a nie wyświęceniu wdowy prawdopodobnie wiąże się z tym, że w łonie Kościoła istniało wiele środowisk, które chciały dla kobiet takich samych prerogatyw, jakie posiadali kapłani.

Na uwagę zasługuje pochodzący z pierwszej połowy III w., z terenu wschodniej Syrii, dokument Pouczenia Apostolskie. Jego autor wielokrotnie wspomina zwykle wdowy, które jednak nie tworzą, według jego świadectwa, szczególnej kategorii osób wśród struktur kościelnych.

Podobnie jak sieroty stanowią one przedmiot szczególnej troski wspólnoty. Pisze jednak również o wdowach, które należą do ordo viduarum. Obniża wiek, w którym wdowa mogła zostać przyjęta do grona jej podobnych. Podaje, że musiała mieć ukończone pięćdziesiąt lat i być żoną tylko jednego męża. Zauważa, że biskup powinien zadbać o zaspokojenie materialnych potrzeb wdów, a one w zamian będą się modlić w intencji dobroczyńców całego Kościoła.

Wyklucza wprost możliwość udzielania przez wdowy sakramentu chrztu, co może wskazywać, iż takie praktyki miały miejsce w tamtejszym Kościele. Pozwala wdowie na nauczanie, ale jedynie o konieczności odrzucenia bożków i jedności Boga, twierdząc, że nie wolno jej nauczać o sprawach bardziej doniosłych, lecz w takich przypadkach ma odsyłać słuchaczy do przełożonych.

Przypomina za Polikarpem ze Smyrny, że wdowy są ołtarzem Boga i zasadniczo powinny przebywać w domu na modlitwie, dlatego zakazuje im wałęsania się i żebractwa, aby przypadkiem z powodu chciwości, zamiast być wdowami (χήρας) nie stały się „torbami” (πήρας). Dąży do całkowitego podporządkowania wdów, które najwyraźniej cieszyły się wśród miejscowych wiernych powagą i były bardzo niezależne od hierarchii. Postuluje, że winna być cicha, łagodna i spokojna, posłuszna biskupowi, prezbiterom, diakonom i diakonisom.

Na koniec wymienia wdowy obok biskupów, prezbiterów i diakonów oraz zachęca je, aby nie złorzeczyły, ponieważ podobnie jak pozostali wymienieni członkowie hierarchii kościelnej, zostały wezwane do błogosławienia, a nie do złorzeczenia. Z czasów bezpośrednio związanych z działalnością Ambrożego z Mediolanu posiadamy dokument o charakterze prawno-liturgicznym, pochodzący z kręgu kultury greckiej, a zatytułowany Konstytucje Apostolskie. Powstał on ok. 380 r. w Antiochii Syryjskiej lub w Konstantynopolu. Franciscus X. Funk, wydawca tekstu krytycznego Konstytucji Apostolskich, zauważył, że ich autor w dużej mierze korzystał z Pouczeń Apostolskich i dlatego w swojej edycji zestawił on teksty obok siebie. Również polski wydawca Konstytucji Apostolskich wydał je, zaznaczając podkreśleniem te miejsca, które nie są zgodne z Didaskaliami Apostolskimi.

Bazyli Degórski twierdzi, że Konstytucje Apostolskie są kompilacją wcześniejszych źródeł. Jego zdaniem księgi 1-6 opierają się na omówionych wyżej Pouczeniach Apostolskich; księga 7 nawiązuje do Nauki Pana danej dwunastu apostołom, a 8 ma swoje źródło w Tradycji Apostolskiej św. Hipolita Rzymskiego. I rzeczywiście w Konstytucjach Apostolskich 8,25 znajdziemy sparafrazowany tekst Tradycji Apostolskiej dotyczący ustanowienia wdów, którego treść cytowaliśmy wyżej.

Idąc za biblijną tradycją, autor Konstytucji uważa, że do stanu wdów należy włączać kobiety, które ukończyły sześćdziesiąty rok życia. Owo włączenie dokonuje się przez złożenie ślubu, którego wdowa nie powinna składać pochopnie, lecz z rozwagą. W dalszej części utworu znajduje się wiele powtórzeń z Pouczeń Apostolskich związanych z tym, jakim postępowaniem powinny odznaczać się wdowy, a jakich postaw w swoim życiu mają unikać. Podobnie jak Pouczenia Apostolskie, Konstytucje Apostolskie zakazują wdowom udzielania chrztu.

Jeśli chodzi o nauczanie, wdowy mogą nauczać nie tylko o odrzuceniu bożków, jak tego wymagały Pouczenia Apostolskie, lecz także o wierze, sprawiedliwości i nadziei w Bogu. Natomiast tych, którzy chcieliby poznawać dogmaty wiary, mają one odsyłać do swoich przełożonych. Oczywiście takie nauczanie miało mieć charakter prywatny, ponieważ autor dokumentu podtrzymywał zakaz publicznego nauczania przez kobiety.

Podobnie jak w Didaskaliach Apostolskich, tak i tutaj wdowy zachęcane są przede wszystkim do modlitwy za dobroczyńców Kościoła oraz za tych, od których otrzymały wsparcie. Dodatkowo autor załącza treść modlitwy, jaką wdowa powinna zanosić za tych, którzy łożą na jej utrzymanie, a brzmi ona następująco: „Błogosławiony jesteś, Boże, który wsparłeś wdowę, moją towarzyszkę; bądź błogosławiony, Panie, i otocz chwałą tego, który jej pomógł, a jego uczynek niechaj w prawdzie dojdzie do Ciebie; wspomnij na jego korzyść w dniu nawiedzenia, mojego zaś biskupa, który dobrze Ci służy i który szczęśliwie nauką twoją sprawił, że moja biedna towarzyszka otrzymała jałmużnę, otocz chwałą i daj mu wieniec wywyższenia w dniu, w którym objawi się Twoje nawiedzenie”.

Wszystkie przytoczone świadectwa jasno pokazują, że od początku istnienia Kościoła wdowy otaczane były szczególną opieką i czcią. Troszczono się o nie, gdyż ze względu na warunki społeczno-ekonomiczne nie były w stanie same się utrzymać, toteż potrzebowały pomocy ze strony innych członków Kościoła. Pisarze kościelni IV i V wieku dostarczyli jednak również przykładów wdów, które nie potrzebowały finansowego wsparcia, lecz były bogate i swoim mieniem dzieliły się z uboższymi współwyznawcami. Jan Chryzostom korespondował z zamożną wdową Olimpią. Marcela, Paula oraz inne wdowy arystokratki towarzyszyły Hieronimowi ze Strydonu.

Augustyn z Hippony napisał dzieło O doskonałym wdowieństwie dla niejakiej wdowy Juliany, która będąc żoną syna Anicji Faltonii Proby, należała do sławnego rodu Anicjuszy. Takie kobiety opiekowały się innymi wdowami i dziewicami, często między innymi przez przyjęcie ich do swych domów. Paula fundowała klasztory, troszczyła się o chorych i hojnie, choć roztropnie udzielała jałmużny ubogim. Powstanie ordo viduarum w Kościele miało być przede wszystkim przejawem czci, jaką Kościół okazywał względem osób, które w sposób ewangelicznie radykalny poświęciły się Bogu.

Zarówno w listach do poszczególnych wdów, jak też w traktatach na temat wdowieństwa, teologowie chrześcijańscy opierali się na oczekiwaniach społecznych, aby zachęcać kobiety, które utraciły małżonków, do przyjęcia wstrzemięźliwości. Argumentacja biblijna i stosowane przez nich schematy retoryczne pozostawały ogólnie spójne, począwszy od egzegezy Tertuliana z początków III w. aż do nauk Augustyna z początków V w. Hieronim, Augustyn, Ambroży kierowali swe refleksje na temat wdowieństwa do niewielkiej grupy wpływowych i samodzielnych kobiet, których zasoby były niezbędne do wspierania i rozwoju instytucji kościelnych. Szukały one wskazówek, jak uporządkować swoje życie w sytuacji wdowieństwa i jak interpretować swoją czystość jako sposób na zaangażowanie się w pobożne życie pod kierunkiem mężczyzn, których uważały za przyjaciół i duchowych mentorów.

Sytuacja kobiet w społeczeństwie rzymskim Nauczanie Ambrożego na temat wdów i wdowieństwa czerpało przede wszystkim z Tradycji Kościoła, jednak warto przeanalizować status wdowy w Rzymie, ujmując go w szerszym kontekście społeczno-prawnego funkcjonowania kobiety w realiach antycznych.

Sytuacja kobiety rzymskiej zmieniała się na przestrzeni wieków. W okresie królewskim i republiki pozostawała ona w całkowitej zależności od ojca, a następnie od męża. Mężczyźni decydowali o losie kobiety oraz reprezentowali ją w sądzie. Rzymianka rodzi dzieci, zajmuje się domem, obróbką wełny, wykonuje powierzone jej przez męża obowiązki, jak na przykład zarządzanie niewolnikami, a niekiedy w celu utrzymania domu podejmuje się też pracy zawodowej.

Pod koniec republiki i w okresie cesarstwa postępuje dekadencja moralno-obyczajowa. Narasta niechęć do małżeństwa, zwiększa się liczba rozwodów. Kobiety odgrywają coraz większą rolę nawet w życiu politycznym, mimo że formalnie nie przysługiwały im prawa takie, jak mężczyznom. Oczywiście również wcześniej w życiu publicznym cieszyły się szczególnym znaczeniem kobiety bogate i wpływowe. Ich pozycja sprawiała, że nie były do końca poddane męskiej władzy, zyskując dużą niezależność w kwestiach majątkowych, a ponadto łatwo mogły uzyskać rozwód

W świecie zdominowanym przez system patriarchalny kobieta pozostawała w ogromnej zależności od mężczyzny. Zarówno kultura żydowska, z której wyrosło chrześcijaństwo, jak też kultura rzymska, ukształtowana głównie przez grecką myśl filozoficzną oraz patriarchalne obyczaje, traktowały kobiety, delikatnie rzecz ujmując, w sposób protekcjonalny i lekceważący. Władzę mężczyzny nad kobietą uzasadniano przede wszystkim stereotypami dotyczącymi słabości i natury kobiecej. Już sam fakt, że w wielu przypadkach kobieta jest słabsza fizycznie od mężczyzny uzasadniał konieczność sprawowania nad nią opieki. Do tego wszystkiego dochodziło przekonanie, że kobiety są mniej inteligentne od mężczyzn, lekkomyślne, niestałe, wręcz „ułomne”. Jeszcze bardziej wzmocniło taki stereotyp biblijne opowiadanie o upadku pierwszych rodziców. W myśli niektórych pisarzy chrześcijańskich to właśnie kobieta stawała się odpowiedzialną za upadek ludzkości. Tak było w przypadku Tertuliana, który w O strojeniu się kobiet zwalczał wszelkie formy strojenia się kobiet i przypominał im o grzechu Ewy. Nie bez uszczypliwości tak oto pisze: „Czy ty nie wiesz, że jesteś Ewą? Trwa wyrok Boga nad twą płcią w tym świecie […]. Jesteś drzwiami diabła; jesteś tą, która złamała prawo słynnego drzewa”.

Zasadniczo można przyjąć, że w epoce przedchrześcijańskiej łączono to, co doskonałe, z mężczyzną, a to, co niedoskonałe, z niewiastą. Należy przyznać, że chrześcijańska wizja równej godności kobiety i mężczyzny dawała dużą nadzieję na zmiany w postrzeganiu kobiety, lecz ta wizja nie do końca została w chrześcijaństwie urzeczywistniona.

Trzeba jednak pamiętać, że Kościół funkcjonował w społeczeństwie patriarchalnym i już św. Paweł przeniósł normy patriarchalne obowiązujące w rodzinie rzymskiej, jak również w gminie żydowskiej, do obyczajowości wspólnoty chrześcijańskiej. Na podstawie nauki apostoła ukształtowały się poglądy pisarzy wczesnochrześcijańskich na temat kobiet oraz ich roli w Kościele. Z pism Tertuliana dowiadujemy się na przykład, że w pierwotnych gminach chrześcijańskich działały charyzmatyczki, które w swoich wizjach potwierdzały prawdziwość doktryny Kościoła. Stopniowo rolę prorokiń w chrześcijańskiej gminie ograniczano, dążąc w kierunku ich odsunięcia od najbardziej prestiżowych funkcji, a uzasadniano to tym, że nie przekazał tego Pan Jezus. Restrykcje, na które napotykały kobiety, nie przeszkadzały niektórym z nich odgrywać czynnej roli w życiu Kościoła. Uprzywilejowany status we wspólnocie, możliwość intelektualnego rozwoju zapewniała im jednak przede wszystkim rezygnacja z zawarcia małżeństwa.

Stereotypowe myślenie na temat kobiecej natury przeniknęło również do rzymskiego prawa. System prawny Imperium Rzymskiego, który faworyzował mężczyzn, przyczyniał się do społecznego upośledzenia kobiety w świecie starożytnym. Jak już o tym wspomniałem, kobieta znajdowała się pod władzą mężczyzny, co więcej, stanowiła własność mężczyzny, którą mógł rozporządzać jak każdą inną własnością. Maciej Jońca zaznacza, że na gruncie prawa prywatnego każda kobieta, która nie znajdowała się pod władzą ojca lub męża, musiała posiadać opiekuna, autoryzującego wszelkie czynności prawne, których dokonywała na własnym majątku. Była to tak zwana tutela mulierum, która nie pozwalała kobiecie na swobodne rozporządzanie swoim mieniem. Starożytni uzasadniali ją szeroko rozumianą słabością płci (infrmitas sexus).

Piotr Berdowski uważa, że źródeł, w których byłaby mowa o przyczynach ograniczenia działalności ekonomicznej kobiet, istnieje relatywnie mało. Twierdzi również, że owe świadectwa można podzielić na dwie grupy: wypowiedzi prawników oraz teksty literackie sensu largo. Wszystkich wypowiadających się na ten temat autorów łączy przekonanie, że ograniczenie samodzielności kobiet nie było skierowane przeciwko nim samym, lecz miało je zabezpieczać przed ewentualnymi nieroztropnymi decyzjami.

Cyceron uzasadniał konieczność opieki nad kobietą w ten sposób: „przodkowie pragnęli, by każda kobieta z powodu słabości umysłu znajdowała się pod władzą opiekuna”. W podobny sposób wypowiada się jurysta Gaius: „Przodkowie chcieli bowiem, by nawet pełnoletnie kobiety znajdowały się pod opieką ze względu na swoją lekkomyślność” (animi levitate). Powyższy sposób postępowania względem kobiet miał na celu przede wszystkim utrzymanie majątku familijnego w rękach krewnych agnacyjnych. Najczęściej opiekunem takiej kobiety zostawał najbliższy spadkobierca kobiety. Jak zauważa Piotr Berdowski, tutela mulierum nigdy formalnie nie została zniesiona, choć możliwe, że po prostu nie znamy dokumentu dotyczącego tej sprawy.

W praktyce ostatecznie zaniechano wyznaczania tutorów dla kobiet pod koniec IV w. Antoni Dębiński twierdzi, że instytucja opieki nad kobietami ustała pod koniec okresu pryncypatu, to znaczy w połowie III w. n.e. Gorącym zwolennikiem jej zniesienia był właśnie Ambroży z Mediolanu, który uważał, że kobiety, a w tym wypadku wdowy, są w stanie same rozporządzać posiadanym majątkiem.

Z problemem tutela mulierum związany jest także problem zawierania przez rzymskie wdowy powtórnych małżeństw. Również tę kwestię regulowało rzymskie prawo. Zależnie od okresu w rzymskim społeczeństwie funkcjonowały dwie skrajne wizje związane z powtórnym ożenkiem. Istniały ustawy, które wręcz zmuszały kobiety do powtórnego małżeństwa, niezależnie od tego, czy ich pierwsze małżeństwo przestało istnieć z powodu rozwodu, czy też śmierci współmałżonka. Na przykład pochodząca z 9 r. n.e. lex Pappia et Poppaea powtórzyła i uściśliła postanowienia zawarte w lex Iulia de maritandis ordinibus z 18 r. p.n.e.

Obie ustawy promowały rodziny wielodzietne. Ojcowie, którzy posiadali liczne potomstwo, zwolnieni byli z obowiązku ponoszenia ciężarów publicznych, sprawowania opieki i kurateli, a także mieli uprzywilejowaną pozycję podczas ubiegania się o urzędy, natomiast kobiety posiadające trójkę (osoby wolne) lub czwórkę (wyzwolenice) dzieci zwolniono z obowiązku podlegania opiece.

Ponadto lex Iulia de maritandis ordinibus nakazywała, aby mężczyźni od 25 do 60 roku życia oraz kobiety od 20 do 50 roku życia pozostawali w związkach małżeńskich. Jeżeli mężczyzna owdowiał, powinien był wejść w kolejny związek małżeński w przeciągu 2 lat, natomiast kobieta-wdowa w przeciągu 18 miesięcy od śmierci współmałżonka.

M. Jońca twierdzi, że tak naprawdę powszechne obowiązywanie tych ustaw uchylił dopiero cesarz Konstantyn. Zbliżony pogląd wyraża także A. Dębiński. Osoby, które uchylały się od tych obowiązków, spotykały kary, przede wszystkim natury majątkowej. Pozbawiano je spadku lub ograniczano im prawa ze spadkiem związane. Chrześcijanie nie zawsze odnosili się do tych ustaw z szacunkiem, ponieważ sprzeciwiały się pewnemu chrześcijańskiemu ideałowi życia w czystości. Tak na ten temat pisze Tertulian: „Czyż absurdalne ustawy papijskie, które wcześniej nakazywały posiadać potomstwo, jak i te julijskie, nakazujące zawieranie małżeństwa, nie zostały niedawno zniesione przez najbardziej stanowczego z cesarzy, Sewera, po tak długim czasie, w którym cieszyły się poważaniem?”.

Kościół był gorącym zwolennikiem odmiennego podejścia do powtórnego zamążpójścia, które promowało wierność żony względem męża nawet po jego śmierci. W czasach republiki wielkim poważaniem cieszyła się kobieta, która nie weszła w drugi związek małżeński, a którą określano w związku z tym zaszczytnym tytułem univira.

W społeczeństwie rzymskim termin ten oznaczał niezwykłą lojalność kobiety wobec męża pomimo alternatywnych rozwiązań w postaci rozwodu lub cudzołóstwa, a także jej odmowę poślubienia innego mężczyzny po jego śmierci. Taka kobieta była poważana przez społeczeństwo, gdyż uważano, że zrealizowała ona pewien ideał życia małżeńskiego oraz ideał życia w czystości, to znaczy wierności (fides) jednemu mężczyźnie.

Jeśli wziąć pod uwagę ilość inskrypcji na rzymskich grobowcach ukazujących kobiety jako univirae w stosunku do ogólnej liczby inskrypcji na grobowcach mężatek, określenie to było zarówno rzadkie, jak i niezwykle pochwalne. Z reguły towarzyszą mu inne, wyjątkowo wzniosłe pochwały, takie jak „najbardziej czysta” (castissima), „najpobożniejsza” (piissima), „najświętsza” (sanctissima), jak też „najbardziej ukochana” (dilectissima).

Za czasów Augusta, który pragnął być postrzegany jako odnowiciel tradycyjnej moralności, pojawiły się, jak to już wyżej powiedziano, próby zmuszenia wdów do ponownego małżeństwa. Takie postępowanie było sprzeczne z trwającym od wieków rzymskim ideałem univira, związanym – jak podają Majorie Lightman oraz William Zeisel – z najstarszą tradycją rzymską i sięgającym czasów archaicznych. Suzanne Dixon uważa natomiast, że ideał ten miał pochodzenie sakralne, choć w późniejszym czasie zaczął być kojarzony z miłością i lojalnością wdowy wobec zmarłego męża. U kresu republiki rozwódki i wdowy bardzo często ponownie wychodziły za mąż, ale ideał pozostał.

Zdaniem Tertuliana univira w starożytnym Rzymie uczestniczyła w ceremoniach ślubnych jako swatka (pronuba), pełniąc rolę pośredniczki pomiędzy małżonkami a bogami. Jej udział w obrzędach był dobrą wróżbą i niejako gwarantował, że bogowie uczynią małżeństwo trwałym i nierozerwalnym. Do tego rzymskiego ideału univira będą odwoływać się ojcowie Kościoła, aby zachęcać chrześcijańskie wdowy do porzucenia zamiaru o powtórnym zamążpójściu, argumentując, że jeżeli pogańskie wdowy potrafiły praktykować wstrzemięźliwość, to tym bardziej powinny tak czynić owdowiałe wyznawczynie Chrystusa.

Na przykład Tertulian, zachęcając swoją żonę do tego, by po jego śmierci nie wychodziła po raz drugi za mąż, pisze, że „wiele pogańskich kobiet ślubowało wstrzemięźliwość jako ofiarę złożoną dla uczczenia pamięci swoich najdroższych mężów”. Kochające Boga, obyczajne, wierne pamięci zmarłego małżonka i oddane żyjącym – takie miały być chrześcijańskie wdowy, łączące w swym sposobie bycia przykazania biblijne oraz najszlachetniejsze zalecenia myśli pogańskiej.

Chrześcijański ideał życia w dziewictwie i wdowieństwie pozostawał jednak trudny do zaakceptowania przez społeczeństwo rzymskie. Kobiety, które chciały żyć w czystości, musiały pokonać liczne przeszkody stawiane im przez ustawodawców i mentalność społeczną. Nie pozostawały jednak w tym boju same. Oto bowiem pojawia się Ambroży, który – jak pisze Anne Bernet – stwierdza, że mogą wybrać swój los w wolności i że same mają prawo zadecydować, czy wolą wyjść za mąż, czy też pozostać niezależnymi, aby poświęcić się Bogu.


****

Fragment książki: Ambroży z Mediolanu - O wdowach

Całą książkę można przeczytać na stronie Fontes pod adresem: https://ike.amu.edu.pl/wp-content/uploads/2025/02/FHA-LIV-Ambro%C5%BCy-z-Mediolanu.-O-wdowach..pdf


Data utworzenia: 05/02/2026 @ 00:42
Ostatnie zmiany: 05/02/2026 @ 02:13
Kategoria : Religie a kobieta
Strona czytana 1002 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 
Trzecie Oczko
0-kapitel-dorycki--Parthenon.jpghermes-Didrachm.jpg0-Libation_Macron_Louvre.jpggreek-gold-coin.jpg0-concordia-agrigento.jpg0-oczko-hermes.jpgstarozytna-grecja_teatr.jpg0-oczko-syrena.jpgneander_coin.jpgEuropa.jpg0-sowa-korynt.jpggreek-sil-coin.jpghermes-myzja.jpg0-ajax2.jpghera.jpg0-atena-her.jpg0-oczko-maska.jpg0-drachma.jpgkon.jpegafrodyta.jpgSerapis.gif0-krater.jpgsatyr.jpg0-oczko-apollo.jpgCentaur.jpgMinotaur.jpgaegina.jpgAgamemnon.png0-ajax.jpgPrometheus.jpgposeidon.jpgbull.jpgmoneta-tyr-orfic.jpglabirynt-coin.jpg0-oczko-moschophoros.jpg0-oczko-swiatynia.jpgidol-2.jpg0-oczko-sfinks.jpg0-swiatynia-afrodyty.jpgmykeny.jpg0-oczko-atena.jpg0-oczko-gorgona.jpgartemide.jpg0-oczki-centaur.jpg0-oczko-hydra.jpggreek_music-coin.gifapollo-grecja.jpgpentheus.jpgdioncleophrades.png0-oczko-zeus2.jpgGold_cup_from_Mycenae.jpgorfeusz.jpg0-oczko-herakles.jpgegea-muzyk.jpg0-oczko-zeus.jpg0-oczko-venus.jpg0-minojska.jpgGorgon.jpgMycenaean_figurine_woman.jpgnike.jpg0-oczko-amor.jpg0-oczko-apollo2.jpgidol.jpggold-aegina.jpgMycenaean_Figurine_on_Horse.jpgArtemis_Orthia.jpgerechteum.jpgMask-Dionysos.jpg0-oczko-terpsychora.jpg
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij => WISZNUIZM <<==

Zamknij - Japonia

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 17498160 odwiedzający

 601 odwiedzających online