Zacznijmy na początku od omówienia skąpych informacji o wierzeniach ludności zamieszkującej starożytną Albanię Kaukaską której granice odpowiadają w przybliżeniu dzisiejszemu Azerbejdżanowi. Dane archeologiczne, a także informacje podane przez greckiego geografa Strabona (I w. p.n.e./I w. n.e.) wskazywałyby na dominację w tej sferze kultów lunarnych, solarnych i astralnych, w ramach których składano także ofiary ze zwierząt.
Warto zwrócić uwagę, że obecnie wiele muzułmańskich miejsc świętych w tym kraju (
pirów) ma w swojej nazwie określenia barw z tymi kultami związanych: „błękitny" (
gő
y), np. Gay Imam koło Gandży (az.
Qənca), „biały" (
ağ), np. Ağ Daş; w pobliżu Maştami, czy „żółty" (
sarï), np. Sarï-baba w rejonie saliańskim.
Albania Kaukaska - Kaukaz, pomiędzy Morzem Czarnym a Morzem Kaspijskim, II wiek p.n.e.
W wypadku wielu takich miejsc można również mówić o kontynuacji pradawnego kultu kamienia, poświadczonego na tych terenach już w głębokiej starożytności. Odkryty np. w Chodżały (Karabach) zbiorowy cmentarz, mający postać grupy kamiennych menhirów, datowany na okres urartyjski, stanowi przejaw jednej z najbardziej archaicznych warstw ludzkich wierzeń - kultu kamienia powiązanego z kultem zmarłych przodków i płodności.
Religie objawione, jak chrześcijaństwo czy islam, wierzeń tego typu nie będą w stanie wyrugować, a jedyne, co będą mogły zrobić, to udzielić im zacisznego schronienia w swoich systemach kultowych. I tak np. przy grobie muzułmańskiego świętego we wsi Soflu stoi jeszcze dziś otoczony powszechnym kultem kamień falliczny. Z kolei wśród Chinaługów, mniejszości etnicznej z szachdagińskiej grupy językowej zamieszkującej rejon Kuby i Chaczmasu, na grobie świętego Cabbar-baba piri („miejsce wielkiego ojca/dziadka") leżą okrągłe kamienie różnej wielkości (
qürpan), które symbolizują płodność i - wedle miejscowych wierzeń - mogą się rozmnażać, a bezpłodne kobiety z okolicy je całują.
Sztuka nagrobna islamu na tych terenach stanowiła oczywiście wypadkową wierzeń i sztuki wielu kultur, ale mogła wchłonąć także te najbardziej archaiczne pokłady wierzeniowe. Na cmentarzu we wsi Zych na Półwyspie Apszerońskim odkryto np. nagrobki pochodzące z okresu panowania Szirwanszachów (XI-XV w.) z wyrzeźbionymi podobiznami baranów i koni, w Szuwalanie - płytę nagrobną z płaskorzeźbą smoka, a w Bałachanach nagrobne wyobrażenia zwróconych do siebie gołębi, co może nasuwać skojarzenia z pozostałościami wierzeń totemicznych. Anneński historyk Mojżesz z Kałankatu wspomina również o popularności kultu drzew wśród mieszkańców Albanii Kaukaskiej, która znajdzie kontynuację w otaczaniu czcią niektórych miejsc świętych przez ludność muzułmańską w pobliżu pewnych drzew właśnie.
Także wiara w konieczność ochrony przed złymi siłami okazała się niezwykle trwała i wykazuje pewną ciągłość przez kilka tysiącleci. Wystarczy porównać zbiór pochodzących z III tysiąclecia p.n.e. amuletów odkrytych w Qültepe na terenie Nachiczewania i w Mingecaur z grupą ludowych amuletów znajdujących się w kolekcji Muzeum Historii Azerbejdżanu.
Te pierwsze mają najczęściej formę naszyjników i paciorków o funkcjach ewidentnie związanych z magią apotropaiczną.
Wśród tych drugich z kolei natrafiamy m.in. na typ paciorków - „oczu" (
gőz muncuq) przeciw „złemu oku", bursztyny (
kəhrəba) przeciw żółtaczce, czarne paciorki (
şəvə) (podobne znaleziono w Minğeçaur) „na serce", mleczne paciorki (
süd muncuq) „chroniące" kobiety karmiące przed utratą mleka, drewniane paciorki „przeciw piegom i plamkom na skórze" (ala muncuq), muszelki kauri „przeciw wymiotom" (
qus muncuq), „paciorki na bóle porodowe i do odegnania złych sił przy porodzie" (
halanasï muncuq), „paciorki do odegnania dżinów" (
cin muncuq), „paciorki pięciu rodzajów" (
pazəhr dülərzə) „na zadyszkę i bicie serca", paciorki „mleko-miód" (
baylağ) na zdobycie przychylności męża i teściowej, „amulet Salomona" (
suleymani) do ochrony przed chorobami i złodziejami, wreszcie „amulet prawdy" (
əqiq) z imionami Allaha, Mahometa, Alego, Fatimy, Hasana i Husajna, zapewniający opiekę wymienionych postaci.
Grzegorz Oświeciciel
(ok. 239 – ok.330) Formę amuletów mają także w gruncie rzeczy przedmioty mu-zułmańskiego (szyickiego) kultu, jak używany do odprawiania modlitwy (namazu) różaniec (
təsbih) z 99 paciorków wykona-nych z gliny pochodzącej ze świętych miejsc szyizmu, „rajskie ozdoby" (
cənnətbəzəgi), czyli dwanaście glinianych paciorków z płytką zawierającą napis: „Nie ma Boga prócz Allacha, Ma-homet to jego posłannik, a Ali jest bliski Bogu", „pomaga-jących dostać się do Raju", glina ze świętych miejsc (
möhür), kładziona na niewielkiej serwetce do wybijania czołem pod-czas namazu i traktowana jako przedmiot obdarzony mocą uzdrawiania.
Na wszystkie te warstwy wierzeniowe nałożą się później oczy-wiście jeszcze przed nadejściem islamu elementy zoroastry-zmu i chrześcijaństwa. Skoncentrujmy się najpierw na młod-szym, ale źródłowo o wiele lepiej poświadczonym, chrze-ścijaństwie. Tradycja zachowana w armeńskiej kompilacyjnej
Historii Albanii Kaukaskiej (
Agwanu) Mojżesza z Kałankatu (IX/X w.) głosi, że w II w. na tereny te przybył z Jerozolimy, by głosić chrześcijaństwo, niejaki Elizeusz (Elisze), uczeń apo-stoła Tadeusza, wyznaczony do tej misji jeszcze przez Jakuba Brata Pańskiego.
Elizeuszowi przypisuje się też wybudowanie najstarszego ko-ścioła albańskiego w Giszu (Qiş). Jego dzieło miał kontynuo-wać na przełomie III i IV w. św. Grzegorz Oświeciciel, zgodnie z tradycją budowniczy kościoła w Amarasie, drugiego z kolei w kraju, a po nim jego wnuk Grigoris, wyświęcony w wieku lat 16 na biskupa plemion Iberii i Albanii. Grigoris ów miał zginąć podczas głoszenia
Ewangelii w „kraju Mazkutów" na brzegu jeziora Chaldir (inne wersje podają, że nad Morzem Kaspij-skim), a jego sanktuarium powstało w Amarasie w prowincji Arcach (Karabach).
Legenda ta ukształtowała się zapewne na początku VII w. jako odpowiedź na tradycję ormiańską głoszącą, że misja Grzegorza Oświeciciela stanowiła kontynuację misji apostolskiej, co miało dostarczać uzasadnienia dla zwierzchnictwa katolikosa ormiańskiego nad Kościołami kaukaskimi. Już za czasów Grzegorza - zdaniem Mojżesza - Kościół albański miał otrzymywać dziesięcinę w płodach rolnych i rogaciźnie, a także nadania ziemskie, co z pewnością stanowi przejaw transponowania realiów epoki późniejszej na czasy wcześniejsze.
Wszystkie te tradycje, choć należy do nich podchodzić krytycznie, stanowią niewątpliwie echo procesu chrystianizacji Albanii Kaukaskiej w pierwszych wiekach naszej ery i wskazują na prawdopodobne źródła jej ekspansji (Syro-Palestyna i Kapadocja
via Armenia). Duchową więź z pierwotnym chrześcijaństwem jerozolimskim podkreśla jeszcze Mojżesz z Kałankatu pisząc, że wierni obchodzą święto Bożego Narodzenia po dziś dzień 6 stycznia, jako ci, którzy zostali „nawróceni przez obrzezanych", bo jak mówi Pismo, „prawo wyjdzie z Syjonu i Słowo Pańskie z Jeruzalem" (Iz 2,3). Rolę największego pośrednika w transmisji chrześcijaństwa odegrała jednak Armenia.
Bizantyński historyk Hermiasz Sozomen (zm. 450) w swej
Historii Kościoła pisze bowiem, że „niebawem [tzn. po chrzcie Armenii] nauka Chrystusowa dotarła do sąsiednich plemion [czyli m.in. Albanii Kaukaskiej] i rozprzestrzeniła się szeroko". Z uwagi na ogromny wpływ Kościoła ormiańskiego na chrystianizację Albanii warto podkreślić, że tamtejszy kler rekrutował się głównie z dawnych kapłanów pogańskich, a kościoły stawiano najprawdopodobniej w miejscu ich świątyń.
W V w. chrześcijaństwo jest już na tyle mocno związane z państwowością Albanii Kaukaskiej, że próba odgórnego narzucenia zoroastryzmu przez sassanidzkiego władcę Jezdegerda II (439-57) kończy się powstaniem Armenii i Albanii przeciw panowaniu perskiemu, a w rezultacie przyznaniem tym krajom swobód religijnych. Dwór w Albanii Kaukaskiej popierał cały czas odgórną chrystianizację jako formę uniezależnienia się od Persji. Miejscowy władca Waczagan II (487-510) uchodził za budowniczego licznych kościołów i klasztoru w Amaras. Po jego śmierci, gdy krajem zaczęli rządzić perscy namiestnicy (
marzbani), chrześcijaństwo staje się zaczątkiem „narodowej opozycji" miejscowych elit.
Mesrob Masztoc
( 359 - 440) W okresie tym twórca alfabetu ormiańskiego Mesrob Masztoc, chcąc stworzyć jednolity kaukaski chrze-ścijański front antyperski, skonstruował z pomocą miejscowych duchownych alfabety iberyjski i albański oddające głoski tych języków. Z rozkazu władcy albańskiego ściągano na dwór chłopców z różnych stron kraju, by uczyli się nowych liter i prawd wiary w rodzimym języku. W Albanii jednak alfabet ten się nie przyjął, a status języka liturgicznego i dworskiego uzyskał tam w związku z tym dość szybko ormiański. Alfabet albański dostosowano do jednego z języków plemiennych Albanii - gargaryjskiego, który wymarł już w VII w., a językoznawcy starają się go odtworzyć właśnie na podstawie wspomnianego alfabetu.
Brak rodzimej literackiej kultury chrześcijańskiej stanie się później jedną z przyczyn szybkiej armenizacji chrześcijaństwa albańskiego po podbojach arabskich. Innym czynnikiem będzie unifikacja doktrynalna. W 491 r. na wspólnym synodzie Kościołów Armenii, Iberii i Albanii w Nor Kałaku, zwołanym przez wielkiego patriarchę Armenii Babgena, potępiono nauki soboru w Chalcedonie (45 1). W 527 r. w Dwinie odbywa się sobór trzech Kościołów Z akaukazia - Armenii, Gruzji (Iberii) i Albanii, który opowiada się już jednoznacznie za przyjęciem doktryny monofizyckiej.
Na razie jednak chrześcijaństwo albańskie rozwijało się w miarę samodzielnie. W 493 r. odbył się synod w Agwe, na którym położono podwaliny pod strukturę organizacyjną Kościoła Albanii Kaukaskiej. Na jego czele stał arcybiskup z siedzibą w Berdaa, któremu podlegało osiem biskupstw. W 2. połowie VI w. Kościół albański uniezależnia się i umacnia jeszcze bardziej swoje pozycje, a jego głowa zaczyna nosić tytuł „katolikosa Albanii, Lbinu i Czogu". Wtedy też zaczyna on prowadzić akcję chrystianizacyjną na północnym Kaukazie. Syryjski kronikarz Zachariasz Retor (VI w.) podaje, że biskup Kardost wraz z trzema innymi duchownymi przez siedem lat szerzył chrześcijaństwo wśród tureckich Hunów i Sawirów, zostawiając pisma napisane w języku huńskim.
Uchwały synodu w Agwe rzucają także sporo światła na sam proces chrystianizacji kraju. Jest tam np. mowa o kapłanach służących na wsi (kanon 1) - dowód, że chrześcijaństwo w tym okresie na dobre już tam dotarło, czemu sprzyjały też zapewne rozwój monastycyzmu i obecność mnichów (kanon 6, 7 i 9). Wiemy również, że kościoły i klasztory fundowała często lokalna arystokracja (
azat), a ważnym elementem religijności był kult relikwii męczenników (kanon 21). Sporym wyzwaniem dla miejscowej hierarchii musiały być natomiast miejscowe tradycje, takie jak praktyka zawierania małżeństw między bliskimi krewnymi (kanon 16 zakazywał małżeństw do czwartego stopnia pokrewieństwa, ale z innych źródeł wiemy, że takie przypadki trafiały się jeszcze w V III w.), korzystanie z usług „czarowników" (kanon 11) czy przedchrześcijański obyczaj opłakiwania zmarłych (kanon 12).
Ten wzrost niezależności zaowocuje jednak na początku VII w., w okresie silnych wpływów Bizancjum, poważnym rozłamem w łonie kaukaskiego chrześcijaństwa. Gdy katolikos Armenii ogłosił się patriarchą rezerwując dla swojego odpowiednika w Albanii godność arcybiskupa, ten zajął najpierw postawę wyczekującą, a potem za przykładem zwierzchnika Kościoła Iberii odrzucił możliwość podporządkowania się, w związku z czym w 609 r. podczas synodu w Dwinie na Kościół Albanii spadła klątwa. Doktrynalnie jednak, z pobudek koniunkturalnych zresztą, Kościół Albanii podporządkował się jeszcze katolikosowi ormiańskiemu i obłożył anatemami sobór chalcedoński.
Katedra Ghazanczecoc, katedra Chrystusa Zbawiciela, Szusza, Górski Karabach, Azerbejdżan
Kiedy jednak w 628 r. cesarz bizantyński Herakliusz odniósł zwycięstwo nad Persją, zajął większą część Persarmenii i wyznaczył własnych namiestników Armenii i Albanii, dążąc do pojednania z tamtejszymi monofzytami katolikosi Albanii przystąpili do obozu chalcedońskiego. Ta chwiejna postawa zwierzchników albańskiego Kościoła nie stworzy jednak na dłuższą metę miejscowemu chrześcijaństwu silnych podstaw kulturowej niezależności od Armenii w obliczu najazdu arabskiego. Wtedy jeszcze, tuż przed arabskim podbojem Zakaukazia, Kościół Albanii przeżywał apogeum swojego rozwoju podejmując misję wśród Chazarów, a przynależność do obozu chalcedońskiego pozwalała mu prowadzić niezależną politykę od Kościoła armeńskiego, mimo że w liturgii używał języka ormiańskiego. Osłabienie wpływów Bizancjum spowodowane podbojami arabskimi umacniało jednak w jego łonie obóz antychalcedoński, wciąż rosnący w siłę i mający odegrać istotną rolę w sytuacji uzależnienia od kaliftu.
Teraz poświęćmy kilka słów zoroastryzmowi. Kult ognia dominował tam, gdzie przeważała ludność należąca do irańskiej grupy językowej, czyli na Półwyspie Apszerońskim, w górnym Szirwanie i w pół nocno-wschodnich rejonach Albanii Kaukaskiej. Turkizacja tych obszarów zaczęła się w zasadzie dopiero na przełomie XV i XVI w. wraz z osiedleniem się tu części plemion Kyzyłbaszy w związku z ekspansją Safwidów. Dlatego też np. na Apszeronie, gdzie nie było zwartego osadnictwa arabskiego, elementy zoroastryjskie i wierzenia związane z kultem ognia utrzymały się jeszcze długo po podbojach arabskich.
Mimo że w 840 r. oficjalnie ugaszono tu święte ognie, o istnieniu kultu ognia mówi się jeszcze w X w. W Starym Baku (
Içəri-şəhər) natrafiono na pochodzące z XI w. naczynie czerwonej barwy z wizerunkiem płomienia ognia (
ocaq) z rozchodzącymi się językami. Do dnia dzisiejszego ogień odgrywa istotną rolę w obrzędach bytowych miejscowej ludności, związanych przede wszystkim z narodzinami i małżeństwem.
Baszta Dziewicza w Baku
(azer. Qız Qalası) Popularne na terenie Azerbejdżanu (m.in. w Baku) tzw. dziewicze wieże (
Qïz-qalasï) stanowią - jak się sądzi - echo kultu irańskiej bogini Anahit, Wielkiego Mitry albo samego Ahura Mazdy, lub też być może pozostałość po zoroastryjskiej „wieży umarłych" (
da-chma, az.
dama). Na Apszeronie minarety niejedno-krotnie architektonicznie nawiązują do takiego właśnie typu wieży, jak to ma miejsce choćby w wypadku najstarszego bakińskiego meczetu Abu Bakra z XI w. Zauważmy także, że niektóre muzułmańskie święte miejsca na Apszeronie w wielu przypadkach mają związek z kultem ognia, jak np. wyspa Pirallahi, wciąż popularne są tam też obchody irańskiego Nowego Roku,
Nouruzu (az.
Novruz), o czym sam miałem okazję się przekonać.
Tradycje zoroastryjskie z czasem poddawane były oczywiście
interpretatio islamica. W Nachiczewaniu znany był obyczaj, że udający się w podróż prze-chodził najpierw przez ogień, ognie rozpalano także przed ostatnią środą roku. Szyiccy ulemowie objaśniali jednak ten ostatni zwyczaj w ten sposób, że robi się tak na pamiątkę ogni zapalonych w Kufe po śmierci imama Husajna. Świętowanie irańskiego nowego roku Nouruz tłumaczyli z kolei jako upamiętnienie sukcesji Alego.
Wiele bóstw staroirańskiego panteonu zasiliło z kolei szeregi ludowej demonologii. Żeński duch
Ał (az.
Al), przedstawiany tradycyjnie pod postacią urodziwej, wysokiej kobiety odzianej na biało, wychodzącej z rzeki, czasem dosiadającej konia lub przyjmującej postać gołębicy, nazywanej także
Ïştar albo
Erdov, przypomina pod wieloma względami boginię wody i płodności Anahit, utożsamianą także z babilońską Isztar.
We wsi Chinaług, zamieszkanej przez grupę etniczną o tej samej nazwie, jeden z dwóch meczetów nosi, obok Abu Muslim
piri („miejsce ojca muzułmanów"), także nazwę „Comard" od imienia Pierwszego Człowieka w Aweście - Gajomarda (Gomarda). Nieopodal zaś na wzgórzu, gdzie dobywał się gaz, znajdują się święte ognie (
atəşgah). Jak widać więc, wśród Chinaługów elementy religii staroirańskiej przetrwały po dziś dzień powleczone cieniutkim pokostem islamu.
Żywotności religii chrześcijańskiej w epoce muzułmańskiej sprzyjał na tych terenach stosunkowo pokojowy charakter podbojów arabskich w VII w. Arabowie bowiem w wielu wypadkach zajmowali niektóre tereny na mocy umowy z miejscową ludnością, pozwalając jej zachować dotychczasową religię pod warunkiem płacenia specjalnego podatku (
dżizje). Przejmowanie przez nich władzy politycznej nie oznaczało w żadnej mierze gwałtownej islamizacji. Z drugiej strony Arabowie nieraz zostawiali lokalnych władców, jeśli ci przyjęli islam.
Meczet Bibi-Heybat - Baku - Azerbejdżan
Na islam przechodzili więc w pierwszej kolejności ci, którzy chcieli zachować dotychczasowe wpływy bądź pragnęli poprawić swoje materialne położenie unikając podatku. W związku z tym islamizacji ulegała przede wszystkim miejscowa arystokracja, a wraz z nią jej poddani oraz rzemieślnicy i kupcy - w efekcie forpocztą islamizacji kraju stały się miasta. Arabski geograf Al-Masudi wspomina np., że w mieście Szakkan na północnym zachodzie kraju, w rejonie szekińskim, większość okolicznej ludności stanowili chrześcijanie z plemienia Szeki, ale kupcy i rzemieślnicy byli prawie wyłącznie muzułmanami. W wielu wypadkach jednak miasta miały jeszcze dość długo skład mieszany. W XIX w. np. starą część Gandży cały czas nazywano Kilsaknd („Kościelna wieś"), a w pobliskich Szamchorze i Kolcie jeszcze w XII w. żyli chrześcijanie.
Faktem o kapitalnym znaczeniu dla dziejów chrześcijaństwa w tym regionie stało się natomiast podporządkowanie Kościoła albańskiego strukturom monofizyckiego Kościoła ormiańskiego, co sprawiło, że miejscowi chrześcijanie ulegali stopniowo armenizacji. Ormiański katolikos Elia z Arczesz (703-717) wykorzystał bowiem swe wpływy na dworze kalif do wytępienia obozu chalcedońskiego, a tym samym położenia kresu niezależności Kościoła albańskiego. Zaprezentował on na dworze tamtejszego katolikosa Nersesa Bakura jako buntownika i stronnika Bizancjum, a jego wiernych jako ludzi wymieniających w modlitwach bizantyńskiego cesarza i pragnących oddać swój kraj w jego władanie.
Katolikos albański został przez Arabów usunięty z tronu i wywieziony do Bagdadu, gdzie zmarł, a arystokrację i hierarchię kościelną zmuszono do złożenia przed kalifem pisemnego oświadczenia, że nigdy nie będą wyświęcać zwierzchnika swojego Kościoła bez pisemnej zgody katolikosa Armenii. Nowo wybrany katolikos albański Symeon sporządził na polecenie kalif wykaz miejscowych rodów arystokratycznych, by można było karać ich przedstawicieli, gdy porzucą wiarę monofizcką. Równocześnie zniszczono też wszystkie księgi poprzednika.
Na armenizację pod wpływem Kościoła ormiańsko-gregoriańskiego bardziej podatne były oczywiście grupy niedawno osiedlone aniżeli te od dawna zamieszkujące kraj. W połowie VIII w. np. w rejonie pomiędzy Gandżą a Tbilisi osiedliła się część plemion Madziarów (Węgrów) wędrujących na Zachód pod naciskiem Pieczyngów. Po przyjęciu chrześcijaństwa w Kościele ormiańsko-gregoriańskim dość szybko się zarmenizowali i nazywano ich
serewordik („czarni synowie").
Procesy asymilacji w takich wypadkach dotyczyły przede wszystkim sfery języka. Analogiczna sytuacja stała się udziałem Kipczaków osiedlonych w Kartlii. Po przyjęciu chrześcijaństwa w Kościele gruzińskim dość szybko zasymilowali się właśnie w sferze językowej z resztą ludności, ale przez jakiś czas, pozostając przy koczowniczym trybie życia, zachowali poczucie etnicznej odmienności i dopiero przejście na osiadły tryb życia zakończyło proces ich georginizacji.
Zwracano natomiast nieraz uwagę, że „Ormianie" i muzułmanie na terenach Azerbejdżanu oddają cześć tym samym świętym miejscom. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy się najprawdopodobniej doszukiwać w tym, że dawni chrześcijanie Albanii Kaukaskiej, którzy przeszli na islam albo ulegli armenizacji, nadal je czcili. W rejonie bejłagańskim ludzie pielgrzymują do „świętego miejsca Proroka" (
Pəyəmbərpiri), w którym - według miejscowych muzułmanów - pochowany jest zabity przez pogan niejaki „prorok Dżardzis", który jest nikim innym, jak patronem ormiańskiego chrześcijaństwa, św. Grzegorzem Oświecicielem.
Nieopodal
piru Ağ oğlan („biały młodzieniec") znajduje się grób chrześcijańskiego młodzieńca-męczennika uważanego za pierwszego katolikosa jednego z biskupstw Albanii Kaukaskiej. Na miejscu
piru Sary-beka znajdowały się wcześniej pogańska świątynia i kościół chrześcijański. Na świętej górze muzułańskich męczenników
Ziyarət w rejonie gardutskim pochowani byli wedle wszelkiego prawdopodobieństwa w rzeczywistości chrześcijanie.
Za żywą pozostałość po chrześcijaństwie Albanii Kaukaskiej można uznać z pewnością mniejszość Udynów, zamieszkującą południową część rejonu szekińsko-zakatalskiego w północno-zachodniej części kraju. Znani już w starożytności jako lud „Uti", pozostali w dużej części wieri chalcedońskiej wersji chrześcijaństwa i nie podporządkowali się strukturom monofizyckiego Kościoła ormiańsko-gregoriańskiego, co uchroniło ich przed armenizacją. W obrzędowości łączą jednak elementy chrześcijańskie z pogańskimi, oddając cześć tym samym miejscom świętym, co okoliczni azerbejdżańscy muzułmanie.
W dolinie rzeki Alanazi, gdzie do połowy XVII w. żyli jeszcze potomkowie mieszkańców Albanii Kaukaskiej, wypierani przez muzułańskich górali z sąsiedniego Dagestanu, miejsca święte zachowały nadal swój „ekumeniczny" charakter. Do gruzińskiej cerkwi w Kuuis-saqdarï (rejon kachski) w dzień św. Jerzego 22 listopada pielgrzymują nadal miejscowi muzułmanie i chrześcijanie (obecnie głównie Gruzini) składając ofiary z bydła.
Popularność chrześcijańskich sanktuariów może wynikać też częściowo z faktu, że gdy po podbojach arabskich islam opanował miasta, równocześnie chrześcijaństwo „uciekało" na wieś i tam umacniało swe pozycje. Charakterystyczne zjawisko dla epoki kalifatu na tych ziemiach to przecież przeprowadzki biskupów z miejskich katedr do ufortyfikowanych i trudno dostępnych klasztorów w głębi kraju.
W chwili podbojów arabskich na terenie Azerbejdżanu istniały tak że wspólnoty żydowskie. Osiedleni tu najprawdopodobniej jeszcze w czasach Sassanidów, Żydzi zmieszali się z przesiedlaną tu także w tamtym okresie ludnością irańskojęzyczną (Tatai), przejmując od niej język, a przekazując swą religię. Ich potomkami są zamieszkujący północno-wschodnie rejony kraju i Dagestanu tzw. Górscy Żydzi używający języka Tatów.
Część tej ludności po podbojach arabskich przeszła na islam, ale jeszcze w X w. przechowywała żydowską literaturę religijną i nadawała swym dzieciom starotestamentowe imiona. Do dziś przetrwały także skupiska Tatów-chrześcijan, wiernych Kościoła ormiańsko-gregorańskiego (rejon Kuby i Chaczmasu), używających poza swoim językiem także ormiańskiego i podatnych na wpływy kultu ormiańskiej, w przeciwieństwie do Tatów-muzułmanów, którzy pod względem językowym i kulturowym zbliżyli się do okolicznej ludności azerbedżańskiej. Rzuca to na pewno sporo światła na rolę religii w procesach etnogenezy zachodzących w minionych wiekach na tych terenach.
O procesie islamizacji rejonów wiejskich na terenach Azerbejdżanu w pierwszych wiekach islamu da się powiedzieć niewiele pewnego. Badacze uważają, iż musiał być to proces długi i złożony oraz że w dużej mierze sprowadzał się do nadawania muzułmańskiej interpretacji tutejszym miejscom świętym. Faktem o kapitalnym znaczeniu dla omawianego procesu w tym okresie było z pewnością osiedlenie w VIII w. arabskich plemion w garnizonach (
rabat) na północy kraju w trakcie trwającej około stu lat wojny z Chazarami. W związku z tym w 731 r. w rejon Derbentu przesiedlono około 24 tys. wojowników głównie z plemion północnoarabskich, rozlokowanych wcześniej w Dijar-Rab'ia w Syrii (Szam) oraz w Mosulu.
Za Abbasydów zaczęto sprowadzać także plemiona południowoarabskie z Jemenu, Kuf i Basry. W 755 r. np. na linii od Szemachy wzdłuż południowych podnóży Kaukazu osadzono około 7 tys. rodzin z plemion Beni-Gejim, Rab'ia i Hilla. W efekcie przesiedleń plemiona arabskie zajęły tereny wokół Bardy, Bajłakana, Kabały, Derbentu, Warsanu, Tebrizu, Majanindżu, Barzu, Narizu, Szemachy, Szirwanu i Saratu.
Na terenach dzisiejszego Azerbejdżanu przeważało plemię Rab'ia osiedlone wokół Bardu, Szemachy i Szirwanu. Rozkład plemion wyglądał w rezultacie tak, że Tebriz opanowało plemię Rawwadi, miasto Majanindż - plemię Hamdani, Barz - Aud, Nariz - Ta'ji, a Sarat - Kindi. Plemiona z grupy Mudar zajęły ziemie miejscowych, a ich samych obróciły w ludność zależną. Arabski historyk Al-Balazuri (zm. 892) w swej
Księdze podbojów krajów podaje, że podczas pierwszych przesiedleń, kiedy sprowadzono mieszkańców Kuf, dowództwo nakazało im nakłaniać miejscową ludność do przyjmowania islamu.
Zwróćmy uwagę, że w pierwszych dziesięcioleciach arabskich podbojów w Kufe sporą część stacjonujących oddziałów stanowiły plemiona o sympatiach szyickich. Wśród osadników arabskich wkrótce dał o sobie znać także proces stratyfikacji na „lepszych" i „gorszych". O ile bowiem część z nich, osiadając, uczyła się od miejscowej ludności rolnictwa stopniowo się asymilując z nią, o tyle odizolowane załogi w pogranicznych kaukaskich warowniach dość długo zachowywały poczucie odrębności i wyższości nad resztą.
Arabscy historycy i geografowie z X w., jak Al-Istachri, Al-Masudi czy Al-Mukaddasi, piszą co prawda o rozprzestrzenianiu się islamu na podbitych terenach Zakaukazia, ale powinniśmy pamiętać, że dla nich islamizacja sprowadzała się w gruncie rzeczy prawie wyłącznie do powstawania nowych meczetów. Islam, jak zaznaczałem wcześniej, zapuszczał korzenie w miastach.
Tu dodać trzeba jeszcze jedną uwagę: wskutek wspomnianych przesiedleń plemion arabskich miejski islam tych terenów stanowił w dużym stopniu kopię swojego odpowiednika w garizonowych miastach Syrii i Iraku. W Bardzie np., tak jak w Syrii, przy meczecie piątkowym znajdował się skarbiec, obok stała siedziba miejscowych władz, a rynki rozlokowane były na przedmieściach. W innych miastach meczet znajdował się przy rynku (np. Urmia, Marand) albo na wzgórzu w pobliżu twierdzy (Kabała, Ardebil).
*