Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Buddyzm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Afryka
Ameryka
Australia i Oceania
Religie Synkretyczne

Słowianie - Stworzenie świata

Stworzenie świata
JESS

perun Symbol Peruna Jessa, Jessen lub Jesse był najprzedniejszym, jedynym, prawdzi-wym panem i ojcem słowiańskim, był bogiem bogów. W starym, ogólnym jeszcze języku Słowian, Jessen" znaczy "tyle co jestem, a Jessen lub Jess, tyle co jest. On tedy był istotą, która od wieków na wieki mówi o sobie jestem, czyli istotą osobistą i siebie samego świadomą. Jessa więc namaścił duszę do pojmowania boga osobistego. Jessa był ten, który jest, zatem byt prawdziwy. W nim miało źródło i z niego wypływało wszełkie jesswo, lub jestwo, co znaczy jestestico. W nim i z niego wszechistnienie i istnośc, że sam jedynie sporządzał istotę rzeczy, rozumie się przez się. Jessa więc przed stawiał jestwo rzetelne, a zatem był zacnością i cnotą cnót, jednem słowem świętością. Jessa jednem wszeehmocnem słowem stworzył świat. U Słowaków nazywał się on Proboh.

BOH

Boh, zkąd urobił się później Bóg, jest drugą nazwą Jessy, czyli Stwórcy wszechświata. Jako Jessa znaczył tego, który jest, tak Boh wy rażał tego, co boli, bot, ból, buł, lub był. Jako od Jessy pochodziło jestestwo, tak od Boba bywstwo, bustioo, bóshco. Tu krynica wszech bytu, lub tego co było i bodzie. Jessa i Boh tak były jedną istotą, jako Jeść, był i będzie jednym słowem. A zatem Jessa i Boh to ten, który jest, był i będzie od wieków na wieki.

HALU

Halu było wszechmocnym i światotwórczem słowem najwyż­szego słowiańskiego boga Jessy. Halu tworzyło, odnawiało i niweczyło świat, a zamykało w sobie wieczność stającą się czasem. Wnićm spoczywała moc przeobrażania się ustawicznego, przenikająca przyrodzenie. Ztąd pięknie malują je podania ludowe, mówiąc o niem, że chociaż śród tęgićj zimy zamarznie, odtaja na wiosnę. Zwykle przed bitwą ludy słowiańskie wykrzykiwały halu! Ostatecznie przekręcono je tu i owdzie na hala.

TRIWGŁA

Był to ten sam Jessa, bóg najprzedniejszy, objawiający się przedwieczną i do istoty swój przywiązaną trójcą. Była to trójca słowiańska. Wyobrażano ją pici męzkićj i żeńskiej zarazem o trzech głowach na jednym kadłubie. Jedna z tych głów zamykała w sobie cnoty białe, lub niebieskie, świetlane; druga cnoty czarne, lub piekielne, ciemne; trzecia cnoty czerioone, lub światowe, w których kojarzyło się światło z cieniem.

Trigław Trigław Gdy Bóg, jako Jessa, wyrzekł wszechmocne i świa-totwórcze słowo Halu, Bóg, jako Trygław, urwał sobie najprzód głowę pierwszą. Krew biała z niej popły-nęła, a z krwi tej powstał Biełboh, z siedmią potęga-mi swemi. Trygław urwał sobie następnie głowę drugą i krew czarna z niej popłynęła, a z krwi tej powstał Czarnoboh, z siedmią potęgami swemi. Trygław urwał sobie nareszcie głowę trzecią i krew czerwona z niej popłynęła, a z krwi tej powstał Ham, bóg rudy, z siedmią potęgami swemi.

Skoro wszystkie te potęgi wyszły z Trygława, przyle-pił on sobie na powrót do kadłuba swoje trzy głowy, które tóż natychmiast przyrosły. Tym sposobem bóg jedyny, a zarazem bóg w trójcy, zrodził, a raczej rozpadł się na trzech oddzielnych bogów, z których każdy, w wyznaczonym dla się zakresie, zajął się dalszym stwarzaniem i urządzaniem świata.

Głośne niegdyś miejsca czcią Trygława były: Zagorzelec, dzisiejszy Brandeburg; wyspa Wołyń, gdzie we wspaniałej gontynie znajdował się szczerozłoty, niewielkich rozmiarów posag tój slawiańskiej trójcy; oraz Szczecin, w którego obrębie znajdowało się trzy góry, dźwigające na swych szczytach trzy gontyny, temu bogu poświęcone. I w tern mieście także znajdujący się posąg bóstwa był mały, z trzema posrebrzanemi głowami.


BIEŁBOH.

Z SIEDMIOMA - POTĘGAMI NIEBIESKIEMI.

Biełboh, który powstał z głowy i krwi białej Trygława, był panem i królem wszystkich bogów białych. Był to Jessa sam, wyczyniający się jako światło lub cielesność, jako twierdzenie boże, stające się przyrodzeniem. Biełboh, to bóg światłości i dobrego, rozdawca i szafarz bytu. Pod rozkazami Biełboba stało siedm światotwórczych słupów białych, siedem potęg świetlanych, lub święta siódemka niebieska. Biełboh bezustannie bojował z Czarnobohem i potęgami jego, a w walce tej Hem ich obydwu hamował i tym sposobem tworzył świat z dobrego i złego złożony.

Liczne były świątynie czci Biełboha poświęcone. Pod jego imieniem wznosiły się osady i na jego cześć różne miejscowości otrzymywały nazwy. Religia chrześcijańska, a na zachodzie coraz bardziej szerzący się germanizm, zacierały wszelkie dawnych obrzędów wspomnienia. Do dziś przecież przechowały się nazwy dwóch gór: Biełboh i Czernoboh, niedaleko miasta Budziszyna (w Saksonji) szczyty swe wznoszących. Na Pomorzu, w pobliżu miasta Treptowa, wieś Belbuk jest także niemieckiem zepsuciem wyrazu Biełboh.

ŚWIATOWID.

Swiatowit lub Swantewit, najpierwszy pomocnik Biełboha i główny słup świetlany, w którym przemieszkiwał Biełboh i sam Jessa. Uważany był za oko boże na niebie, przed którem nic ukryć się nie zdoła, słowem za słońce, a raczej za ducha bożego na słońcu. Był to Jessa wyglądający na świat ze słońca. Imię jego pochodzi od swanty, święty, i Wit, witacz lub zwycięzca, a to dla tego, że słońce każdego poranku wita ziemię i noc zwycięża. Zwany też był miejscami Jusnochem, Witem, Witelubem, u Obotrytów Wicjaszem, u Morawian Witysławem, u Czechów Witeziem, chociaż zawsze był jednym i tym samym Światowidem.

Cześć temu bogu wszędzie uroczyście była oddawaną, lecz naj świetni ej u Banów, na wyspie Rugji, w głównej świątyni miasta Arken, słynącego czcią ojczystych bogów. Do Arken przybywała zawsze wielka liczba pobożnych pątników. Był tu skarbiec bogaty, zawierający w sobie nie tylko dary pobożnych, ale i największe świętości słowiańskie. Najwyższy kapłan gontyny Światowida znaczył więcej od króla i pod swym zwierzchnictwem miał trzy oddziały duchowieństwa. Tutaj znajdowała się także głośna Wyrocznia Swantewita, która ustępowała pierwszeństwa tylko najgłośniejszym Witeziowym wieszczbom, w mieście Budece, na górze Rzyp, w Czechach, słynnym czcią tego boga. Przy wszystkich w ogóle gontynach, poświęconych Światowidowi, a szczególniej w Arken, duchowieństwo utrzymywało szkoły dla młodzieży.

Świątek Światowida przypadał zaraz po żniwach. W przeddzień uroczystości sam najwyższy kapłan zamiatał i czyścił gontynę, a nie chcąc jej skalać swym oddechem, za każdym razem wybiegał do drzwi, dla nabrania w płuca świeżego powietrza. W sam świątek wnoszono do gontyny olbrzymi, do góry podobny piernik, zwany korowajem. Stanąwszy za nim kapłan, zapytywał ludowe rzesze, czy go widziały? Jeżeli go widziały, modlił się do boga, prosząc, aby w roku przyszłym korowaj był większy, gdyż piernik był odpowiedni urodzajowi. Jeżeli nie był widziany, dziękował niebu za tegoroczne plony i o podobne na rok przyszły błagał. Następnie wziąwszy róg Światowidowy, napełniony miodem podczas podobnej uroczystości roku zeszłego, badał, ile go przez rok cały ubyło, z czego o przyszłych zbiorach wróżył. Dalej kapłan wylewał u stóp posągu miód z rogu, napełniał go świeżym płynem, przykładał do ust boga, jako mu należną ofiarę, a po odmówieniu stosownej modlitwy, sam takowy spełniał. Po raz zaś drugi róg rzeczony napełniwszy, kładł w prawą rękę Światowida, w której rok cały nietykalnie winien był pozostawać. Po obrzędzie religijnym następowała uczta, ze zło­żonych bogu ofiar przygotowana, a śpiewy i tańce koniecznymi były jej dodatkami.

Posąg tego boga, znajdujący się we wspanialej gontynie w Arken, był większy od naturalnej wielkości. Miał cztery głowy, na czterech osadzone karkach. Włosy ostrzyżone i broda ogolona jak u lianów. W prawej ręce trzymał róg, zdobny drogimi kruszcami, a lewą, zgiętą w kabłąk, opierał się o bok. Religija nakazywała wierzyć, że Światowid na białym koniu woził po niebie słońce to też przy posągu jego leżało zawsze siodło, uzda i czaprak, a przy gontynach utrzymywano świętego, białej maści konia. Konia tego wyłącznie pielęgnował sam najwyższy kapłan. Wyrwać mu wlos z grzywy lub ogona było świętokradztwem. Przeznaczony on był pod wierzch dla samego boga tylko, gdyby zechciał udać się na wojnę, przeciw nieprzyjaciołom ojczystej wiary. Koń ten używany był także do wróżby przed rozpoczę­ciem wojny. Układano stosownie włócznie i przeprowadzano go przez nie. Jeżeli przez wszystkie prawą najprzód przestępował nogą, było to wróżbą zwycięztwa; przeciwnie zaś, jeżeli lewą; w takim razie odstępowano zwykle od zamierzonej wyprawy.

NOCENA.

Była matką niebieskich świateł, drugim słupem świetlanym Biełboka. To Światowid żeński. Nazywano ją także Noc lilą lub Niesieciną. Jeździła nocą po przestrzeni niebios. Była jednem słowem uosobionym i ubóstwionym miesiącem czyli księżycem. Zona i siostra Światowida, zastępowała w nocy miejsce męża na niebie i mężowskim wzrokiem na świat patrzała, rozlewając z niego odbitą od siebie, a ztąd bladą, drżącą, niepewną światłość. Przez Nocenę patrzał na świat Światowid, a zatem Biełboh i Jessa sam. Chociaż była jedną ze światotwórnych potęg, przecież nie królowała na niebie.

JUTROBOH i JUTERNICA.

Bliźnięta i małżonkowie, dzieci światowida i Noceny, trzeci slup świetlany Biełboka, oznaczający światłość, walczącą z cieniami w jutrzence. Gdy ojciec Światowid opuszczać miał łoże, otwierała mu Juternica złote bramy niebios, przez które na świat wyjeżdżał. Juternica była to bogini śliczna, o różanych jagodach i liijowem ciele. Małżonkowie ci mieli sobie poświęcone ptastwo, które każdodziennie witało ich swym śpiewem: kur piejąc, jaskółka świergocąc, a słowik nucąc radosne hejnały. Na cześć boga zbudowano miasto Jutrobob, na granicy saskiej, w którem główną cześć małżonkom składano. Ten trzeci słup świetlany przybierał czasami nazwę: Swietlonoś i Swiełlusza. Jutrobob nazywany był także: Jutrzybohem i Jutrzejbohem, a Juternica: Danicą i Dnicą.

ZDAR i WIECZORNICA.

Bliźnięta i małżonkowie, dzieci Światowida i Noceny, czwarty słup świetlany na niebie w służbie Biełboha, oznaczają światłość łamiącą się z cieniami nocy. Każdonocnie dla ojca Światowida przygotowywali kąpiel z zimnej wody, ażeby orzeźwiony, mógł nazajutrz zajaśnieć całą świetnością dnia białego. Poświęcono im zwierzęta i ptastwo, pozdrawiające ich swym głosem o zmroku. Od zwierząt, Wieczornica była nazywaną Zwierzynką, a u Datmatów Zorycą; Zdar zaś: Zorera łub Sorem.

SWIEZDY lub ZWIEZDY.

Niezlieżenie mnogie potomstwo Światowida i Noceny, uwa­żane za syny i córy boże, rozstawione na czatach na przestworze niebios, tworzyły piąty słup świetlany w służbie Biełboha. Są to gwiazdy, uważane niegdyś przez Słowian za walne na niebie białe wojsko, przeznaczone do walki z potęgami Czarnoboha.

SWICZ lub ZWICZ.

Wielki bez granic, bezpośredni wyjaw krwi białej Trygława, wszędzie obecny bóg, szósty słup świetlany Biełboha, był światłością w bezmiarze istnienia rozlaną, czyli doiem powszechnym. Swicz to rozciągłość, przestrzeń, świetlana lub najpierwsza cielesność, a zląd pierwiastek widzialnego świata. To olbrzym biały w służbie Biełboha.

KOLĘDA.

Kolada, Kolęda lub Kolęda, wielki, nieskończony, wszechobecny głowy i krwi Trygława wyjaw bezpośredni, a całemu stworzeniu wielce miły bóg, oznaczał wewnętrzny ruch Swicza lub rodzący się początek czasu. On siódmy i ostatni slup świetlany w służbie Bielboha. Jakkolwiek imię jego ma zakończenie żeńskie, uważany był przecież zawsze za boga a nie za boginię. Świątek Kolędy uroczyście, a szczególniej na Rusi, obchodzono w dniu 24 Grudnia. Obchód ten przetrwał aż do naszych czasów, pomimo zmiany wyobrażeń religijnych. W czasie świątka Kolędy jeden z parobków przebierał się zwykle za tura, a inni oprowadzali go po wsi, wykrzykując: Iłuj Kolęda} Kolęda! Dziewki dawały prowadzącym tura młodzieńcom różne do pożywienia przedmioty, a zwykle mięsiwa i krupy, za co wieczorem zapraszane były do tańca. Miejsce tura zastępował niekiedy wilk, a czasami wiewiórka. U Kraińców bóg Kolęda nazywał się Prosęc, a uroczystość jego, która z czasem przeszła, jak wszędzie w Słowiańszczyznie, na wigilję Bożego Narodzenia, zwano Prósenica.


*

Fragment książki: Joachim Antoni Szyc - Słowiańscy bogowie - 1865
Książkę można przeczytać w całości w bibliotece Polona pod adresem:
https://polona.pl/preview/064d39ba-44f8-49dc-81c1-88f87ae92ff0


Data utworzenia: 13/05/2026 @ 01:52
Ostatnie zmiany: 02/06/2026 @ 19:03
Kategoria : Słowianie
Strona czytana 69 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 
Trzecie Oczko
eskimo.jpg0-african-tribes4.jpgindian-tribes.jpg0-beduin2.jpg0-arunachal.jpgKandep tribesman.jpgindia-australia-1.jpgmaori-woman.jpgta-moko.jpgamazon.jpg0-native2.jpg0-alaska.jpg0-Native_American_PowWow.jpgdeq-renk.pngalaska-face-tattoos-headdress.jpg0-aboriginal-culture.jpg0-aboriginal-culture2.jpg0-amazonia3.jpg0-america3.jpgalaska-headdress.jpgdeq-kurd-tattoo.jpg0-amazonia.jpg0-native.jpg0-masai.jpgbaby.jpgtattoos-deq.jpg0-african-tribes.jpg0-native-america.jpg0-apatani.jpg0-maori.jpg0-scar1.jpg0-african-tribes2.jpg0-america2.jpg0-scar8.jpeg0-scar2.jpg0-scar7.jpeg0-beduin.jpg0-amazonia-2.jpgeskimo-inuit-yupik.jpg0-myanmar-tattoo.jpg0-scar6.jpegainu-tatoo.jpg0-america.jpgNiimuuhiikan.jpgmaori-face.jpginuit-tattoo.jpg0-african-tribes3.jpg0-himba2.jpg0-american-cherokee.jpg0--scar-body.jpgainu-woman.jpg0-amazonia4.jpg0-amazonia5.jpgkurdistan.jpg0-scar5.jpeg0-scar3.jpgface-1.jpg-native-american2.jpgMyanmar3.jpg
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 20838913 odwiedzający

 541 odwiedzających online