Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Buddyzm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Afryka
Ameryka
Australia i Oceania
Religie Synkretyczne

Chrześcijaństwo do 325 r. - Kościół III wieku

Kościół w III wieku
Marek Aureliusz
31 grudnia 192 roku, cesarz Kommodus - wyrodny syn Marka Aureliusza, który stał się podobnym Neronowi me-galomanem i wyobrażał sobie, że jest Herkulesem - został uduszony podczas kąpieli. Jego następcę, Pertynaksa, trzy miesiące później zamordowali członkowie gwardii pretoriańskiej. Skutek był taki, że całe imperium, zostało dosłownie wystawione na przetarg.

Didiusz Julianus, najbogatszy obywatel Rzymu, wypłacił pretorianom dwadzieścia pięć tysięcy sestercji i w ten sposób kupił sobie tron. Nawet dekadenckiemu i nade wszystko materialistycznemu Rzymowi tego już było za wiele. Lud rzymski ukamienował Didiusa Julianusa i udzielił poparcia groźnemu Septymiuszowi Sewerowi, który na czele swoich legionów wkroczył do miasta, gdzie senat wybrał go na cesarza.

W tym samym czasie w Antiochii cesarzem obwołał się Pesceniusz Niger; niedługo później w Brytanii to samo uczynił Klodiusz Albin; Partowie, skwapliwie wykorzystu-jący trudności Rzymu, zaatakowali wschodnią granicę państwa.

Septymiusz Sewer przez cztery lata maszerował z wojskiem od jednego krańca imperium do drugiego, wykraczając nawet poza jego granice, a wszystko po to, aby ukarać Partów. W roku 197 dotarł do starożytnego Babilonu, który okazał się całkowicie opuszczonym miastem, zamieszkanym jedynie przez zwierzęta - dokładnie taki los przepowiedzieli kiedyś temu miastu izraelscy prorocy.

W samozwańczych prorokach apokalipsy oraz w tych, którzy dawali im posłuch, wydarzenia owych burzliwych i niespokojnych lat przyczyniały się do rozbudzenia przekonania, że zbliża się koniec świata. Szerzyły się herezje i schizmy. Kolejny raz ich przedstawiciele udali się w podróż do Rzymu.

Papieżem był teraz stanowczy i władczy Wiktor I, który konsekwentnie wykorzystał swoją władzę jako głowy całego Kościoła, ustalając jedną i obowiązującą wszystkie zbory datę obchodzenia Świat Wielkanocnych. To z nim mieli się zmierzyć.

Do Rzymu przybył Teodot z Bizancjum, który w obliczu prześladowań wyparł się Chrystusa, a kiedy mu to wyrzucano, powiększył swój grzech, zaprzeczając boskości Chrystusa: „Nie Boga się wyparłem, lecz człowieka”. Papież Wiktor obłożył go ekskomuniką.

Teodot i jego zwolennicy uznali ludzki rozum za alternatywę dla prawdy nauczanej przez Kościół. Ich zdaniem, Chrystus nie jest rzeczywistym, a tylko adoptowanym synem Boga. Dlatego też odrzucali tajemnicę Świętej Trójcy, a przede wszystkim sam fakt Inkarnacji.

Sekta Teodota, zwana adopcjonistami, znalazła sobie w Rzymie własnego biskupa i z czasem stworzyła odrębny kościół. Biskup Natalis wycofał się jednak z błędu i wrócił na łono Kościoła. Sama sekta natomiast podupadła, a ponowny rozkwit przeżyła pól wieku później, kiedy nowy kształt nadał jej Paweł z Samosaty.

W owym czasie do Rzymu dociera również monarchianizm, zwany też moralizmem - herezja zapoczątkowana przez Noetosa ze Smyrny. Znosiła ona rozróżnienie pomiędzy Ojcem i Synem, przeczyła koncepcji Boga w trzech osobach, głosząc w zamian, że Syn i Duch Święty są modi, czyli przejawami jednego Stwórcy.

Noetos twierdził, że poprzez połączenie Ojca z Synem gloryfikuje Chrystusa. Starszyzna zboru smyrneńskiego, którego biskupem był niegdyś Polikarp, nie potrafiła intelektualnie przeciwstawić się dziwnym poglądom Noetosa i jego interpretacji Pisma, ale mimo to wiedziała, że w jego przesłaniu tkwi jakiś zasadniczy błąd. Wezwała go więc do odwołania głoszonych przezeń tez, a błyskotliwej argumentacji Noetosa przeciwstawiła po prostu głos katolickich serc:

Wyznajemy także jednego jedynego Boga; wyznajemy Chrystusa; wyznajemy Syna, który cierpiał, jak cierpiał, który umarł, jak umarł, który zmartwychwstał trzeciego dnia, który zasiada po prawicy Ojca, który przyjdzie sądzić żywych i umarłych. To wyznajemy, czego nas nauczono.

Noetos również założył własny kościół. Jego uczeń Prakseasz zaniósł te idee do Rzymu, gdzie początkowo zyskał papieską przychylność dzięki przedstawieniu pełnego i szczegółowego raportu na temat niebezpieczeństw, jakie niósł z sobą gwałtowny rozkwit montanizmu w jego ojczystej Azji Mniejszej. Kiedy jednak zapoznano się z najważniejszymi tezami monarchianizmu, papież Wiktor szybko go potępił. Prakseasz, podobnie jak Natalis, odwołał swoje twierdzenia, wycofał się z błędów i wyraził skruchę.

Monarchianizm ponownie pojawił się w Rzymie w czasach kolejnego pontyfikatu, kiedy głową Kościoła był Zefiryn. Epigon, następny uczeń Noetosa, założył w stolicy własną szkołę monarchianizmu. Jednym z jego protegowanych był Sabeliusz, który rychło wyrósł na przywódcę monarchianistów, nie tylko w samej stolicy, ale w całym imperium. Zefiryn trzymał się z dala od toczących się sporów i odmówił potępienia Sabeliusza, ostatecznie jednak wydał długo oczekiwane ogólne potępienie montanizmu.

W owym czasie, prawdopodobnie w drugim roku pontyfikatu Zefiryna (201 rok), cesarz Septymiusz Sewer wydał edykt zakazujący przechodzenia na wiarę chrześcijańską i na judaizm, żądając natychmiastowego wprowadzenia go w życie. Montanistyczni kaznodzieje głoszący apokalipsę wywierali fatalne wrażenie, a pogańscy władcy i urzędnicy nie potrafili ich odróżnić od większości trzeźwo patrzących na życie i ortodoksyjnych chrześcijan. To właśnie było najprawdopodobniej jedną z głównych przyczyn wydania wspomnianego edyktu.

W nowym rzymskim mieście Kartagina w Afryce Północnej w roku 203 rzucono na pożarcie zwierzętom Wibię Perpetuę i Felicytę, dwie młode katechumenki, które nie zastosowały się do imperialnego edyktu i prosiły, aby je ochrzcić. Opowieść o ich męce, powszechnie uznana za autentyczną i pochodzącą z tamtych czasów, jest jednym z najpiękniejszych przykładów gatunku. Dziewczęta weszły na arenę śpiewając, „jakby już były w drodze do nieba, wyglądały radośnie; jeżeli drżały, to nie ze strachu, lecz z radości. Perpétua poruszała się zachwycającym krokiem, prawdziwa oblubienica Chrystusa ukochana przez Boga; jej radosny nastrój odbijał się w oczach, przyciągała spojrzenia wszystkich”.

Szydząc z ich płci, wypuszczono na nie wściekłą krowę, która powaliła Perpetuę i stratowała Felicytę. Perpetua podniosła się i upięła włosy, aby nadal widziano, że nie jest zrozpaczona, ale radosna. Później pomogła wstać Felicycie. Krowa, podobnie jak zwierzęta, które w Lyonie miały rozedrzeć Blandynę, nie zaatakowała ponownie. Męczenniczki wymieniły pocałunek pokoju i oczekiwały triumfu śmierci za Chrystusa. Gladiator, któremu nakazano zabić Perpetuę, nie potrafił tego uczynić. Pchnął ją co prawda mieczem w gardło, ale zadał jej tylko wielki ból, nie powodując śmierci. Wtedy Perpetua sama poprowadziła jego dłoń do śmiertelnego ciosu - był on dla niej chrztem krwi.

W Aleksandrii prześladowania trwały pięć lat lub nawet dłużej; kwitnąca szkoła katechetyczna, założona w tym mieście przez Klemensa, wielkiego chrześcijańskiego uczonego i nauczyciela, została na pewien czas zlikwidowana, a młody Orygenes, który w przyszłości miał przejąć po Klemensie jej kierownictwo, był świadkiem męczeńskiej śmierci własnego ojca i wielu swoich przyjaciół. Lecz nie tylko młodym chrześcijanom droga była pamięć o męczennikach i nie tylko ich życie zmieniało się diametralnie w obliczu dawanego przez nich przykładu.

Prosty żołnierz o imieniu Bazylides otrzymał rozkaz doprowadzenia na miejsce egzekucji pięknej i młodej chrześcijańskiej dziewicy Potamiany. Miała ponieść najboleśniejszą śmierć przez powolne zanurzenia całego ciała we wrzącej smole. Był dla niej uprzejmy i jak długo mógł, chronił przed łaknącą krwi tłuszczą; ona obiecała mu, że będzie się za niego modliła i że zostanie wynagrodzony za wszystko, co dla niej uczynnił. („Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”).

Kilka dni później Bazylides zaskoczył i zdumiał swych towarzyszy broni, oznajmił bowiem, że jest chrześcijaninem. Natychmiast został ścięty. Jest to jeden z wielu dobrze potwierdzonych przypadków, kiedy prześladowcy i kaci nawracali się dzięki modlitwom oraz za sprawą pełnej miłości, radosnej niezłomności wiary swych ofiar.

Cyniczny Septymiusz Sewer zmarł daleko od Rzymu w mieście Eboracum (obecnie York) w północnej Brytanii; jego ostatnimi słowami, które wypowiedział do swoich dwóch synów, a zarazem następców, brzmiały: „Nie kłóćcie się między sobą; płaćcie żołnierzom i pogardzajcie wszystkimi innymi.

Karakalla, który został cesarzem po uprzednim zamordowaniu brata, sam zginął w 217 roku z ręki prefekta pretorianów Makrynusa, który z kolei rozstał się z życiem za sprawą ciotki Karakalii, Julii Maesy, która działała na rzecz swojego małoletniego, obłąkanego wnuka Heliogabala, sprawującego w Emesie funkcję arcykapłana syryjskiego boga Baala.

W tym samym, naznaczonym krwawymi wydarzeniami roku, w Rzymie zmarł papież Zefiryn. Jego następcą został człowiek, któremu Zefiryn ufał bardziej niż komukolwiek innemu i powierzył mu urząd zarządcy cmentarnych katakumb - pierwszej znacznej nieruchomości, której właścicielem był Kościół. Kalikst, niegdyś niewolnik i więzień, został zesłany do pracy w kopalni na Sardynii; wycierpiał tam wiele, ale uszedł z życiem. Teraz przejął kierownictwo Kościoła, który w tamtych czasach nie był w lepszej kondycji niż całe imperium.

Największy kościelny pisarz, orędownik i apologeta, Tertulian Afrykański wystąpił z Kościoła i został członkiem sekty montanistów. Hipolit, drugi wielki zachodni pisarz i uczony, rozgniewany, że papież Zefiryn nie potępił monarchiani- stycznej herezji Sabeliusza, stał się wyznawcą diteizmu, czyli poglądu, że Chrystus i Ojciec są dwoma odrębnymi bogami. Zbuntował się i zwrócił przeciwko Kalikstowi jako pierwszy w historii antypapież.

Tertulian i Hipolit oraz ich zwolennicy odmawiali udzielania rozgrzeszenia każdemu winnemu popełnienia śmiertelnych grzechów cielesnych, niezależnie od tego, jak głęboka i szczera była jego skrucha. Lista „niewybaczalnych grzechów”, stworzona przez owych pysznych i wykształconych purytanów, była nader obszerna. Czy ktoś pamiętał jeszcze, co rzekł Chrystus cudzołożnicy, czy zapomniano już, że powiedział Piotrowi, że chrześcijanin powinien wybaczać „nie siedem razy, ale aż siedemdziesiąt siedem razy”?

Papież o Chrystusowej mentalności, który był niegdyś niewolnikiem i zesłańcem w kopalniach, pamiętał. Potwierdził, że o ile wyrażą szczerą skruchę, spowiedź i rozgrzeszenie przysługuje nawet winnym najcięższych grzechów". Uznał Sabeliusza za niepoprawnego heretyka i obłożył go ekskomuniką.

Hipolit jednak uznał, że papież wyznaje skrycie monarchianizm, a Sabeliusza potępił wyłącznie po to, aby zdezorientować swoich krytyków! Chyba nic nie mogło zadowolić tego pysznego i popędliwego uczonego. Kalikst jednak, mimo jawnej osobistej wrogości Hipolita, mimo tego, co mówił i czynił, nadal dostrzegał w nim dobro; widział, że Hipolit wciąż kocha Chrystusa oraz Kościół i chociaż błądzi, czyni to w dobrej wierze. Dlatego w milczeniu zniósł jego wściekłe ataki i odmawiał publicznego potępienia schizmatyka.

Ostatecznie okazało się, że Kalikst miał słuszność. Hipolit zginął śmiercią męczennika za Wiarę w tych samych kopalniach na Sardynii, w których niegdyś pracował skuty łańcuchami Kalikst. Hipolit pracował tam ramię w ramię z przyszłym papieżem, Poncjanem. Jego pycha została zapomniana, powrócił w końcu na łono Kościoła i został ogłoszony świętym. To jedyny w historii antypapież, którego kanonizowano.

Papież Kalikst rządził przez pięć lat; w tym czasie musiał znosić zajadłe ataki i pomówienia Tertuliana i Hipolita. Tertulian - prawnik, mistrz szyderstwa i sarkazmu, powiedział, że dekret wydany bądź zatwierdzony przez Kaliksta, stwierdzający, że sakrament pokuty może być udzielany tym, którzy popełnili śmiertelne grzechy cielesne, powinien zostać umieszczony na drzwiach wszystkich burdeli.

Krytycy Kaliksta ponownie nabrali wiatru w żagle, kiedy papież zezwolił chrześcijankom zawierać ważne przed Bogiem małżeństwa z mężczyznami o niższym statusie społecznym, choć rzymskie prawo cywilne takich związków małżeńskich nie uznawało. Była to kościelna deklaracja niezależności od państwa w kwestii sakramentu małżeństwa - historyczna chwila w historii stosunków między Kościołem a świeckimi instytucjami władzy.

Dla Hipolita jednak oznaczało to tylko zwielokrotnienie braku moralności; oto dobrze urodzone kobiety romansujące z mężczyznami z nizin społecznych twierdzą, że z punktu widzenia Kościoła są mężatkami, a jednocześnie usuwają ciążę, aby ukryć tez związek przed oczami świata i nie stracić ludzkiego szacunku (do grecko-rzymskiego świata, w którym aborcja i dzieciobójstwo od dawna były powszechnie i po cichu aprobowane, chrześcijaństwo wprowadziło wszystkie stare żydowskie potworności, m.in. zabijanie niemowląt).

Mimo to, zdaniem papieża Kaliksta, wykorzystywanie możliwości dokonania aborcji jako argumentu przeciwko zawieraniu małżeństw było pozbawione sensu. Dostępność sakramentów nie powinna mieć nic wspólnego z pozycją i statusem społecznym. Natomiast gzechy wyrastające z zepsucia społeczeństwa i popełniane przez wyznawców Chrystusa - to już odrębny problem.

W ten sposób znienawidzony przez zbuntowanych intelektualistów i purytańskich moralistów, darzony pogardą przez „lepsze sfery” społeczne, papież Kalikst I dźwigał swój krzyż z Chrystusem, kochając wrogów, wybaczając grzesznikom, służąc swojemu ludowi. W końcu przyszło mu zyskać koronę męczennika - nie w tak dramatyczny i opromieniony chwałą sposób, jak było to dane Perpetui, która „zachwycającym krokiem” szła po arenie śmierci.

Jego męczeństwo kryje cień podobny do ciemności, które zapadły nad Kalwarią. Wiemy, że napadł go tłum i zrzucił z wysoka, w wyniku czego zginął na miejscu. Okoliczności tego wydarzenia pozostają niejasne, ale uznano, że poniósł chwalebną, męczeńską śmierć.

Nie dysponujemy ani jednym zdaniem napisanym przez samego Kaliksta. Zachowała się przypisywana mu obroża niewolnika; pozostawił także po sobie najstarszy rzymski kościół (obecnie Bazylika św. Marii na Zatybrzu) uznawany za pierwszą budowlę wzniesioną przez papieża; świadczy ona o „ogromnym wrażeniu, jakie wywarł na swoich współczesnych”.

Niemal wszystko, co nam o nim wiadomo, zawdzięczamy Tertulianowi i Hipolitowi, którzy atakowali go z wielką zawziętością. Wbrew ich intencjom, teksty, które napisali, są jego pochwałą: opowiadają o tym, jak światło prawdy i miłosierdzie uczyniło miodem jad, który sączyli. To, co uznali w jego nauczaniu i czynach za godne potępienia, dla nas jest oczywistym dowpdem jego chwały. Z cieni i mgieł odległej przeszłości, z czasów, kiedy papieże jeszcze nie nosili tiary (obecnie zaś już jej nie noszą), wyłania się postać człowieka pragmatycznego, rozsądnego, miłującego bliźnich, któremu przyszło żyć w epoce herezji i schizmy, jednego z największych i najżyczliwszych ludziom papieży w dziejach Kościoła.

Kilka miesięcy przed męczeńską śmiercią Kaliksta, zamordowany został Heliogabal (marzec 222 roku). Na tronie zastąpił go jego trzynastoletni kuzyn Aleksander Sewer; władzę sprawowała w jego imieniu Julia Mamea, córka Julii Maesy. Matka i syn byli (lub stali się z czasem) względnie przychylni chrześcijaństwu, to jednak nie wystarczyło, aby ocalić papieża Kaliksta (mieszkając później w Antiochii Mamea zaprosiła wielkiego Orygenesa, aby nauczał ją wiary chrześcijańskiej, nie istnieją jednak żadne dowody, że została ochrzczona, mieniła się chrześcijanką bądź postępowała zgodnie z nakazami wiary).

Następcą Kaliksta I został Urban I. O przebiegu jego pontyfikatu nie wiadomo dosłownie nic. Wiemy jedynie co działo się w zamykającym go roku 230.

Lata 222-230 były okresem pokoju, zdrowienia państwa, a nawet pewnego rozkwitu intelektualnego oraz niepokojów za wschodnią granicą imperium, gdzie dokonywały się bardzo istotne zmiany. Słabe i zdezorganizowane, liczące czterysta pięćdziesiąt lat imperium Partów upadło. Władzę w państwie Partów przejęła operatywna, autokratyczna i silna zoroastriańska dynastia Sasanidów, wywodząca się z Persji właściwej, ojczyzny Cyrusa Wielkiego.

W roku 226 Sasanidzi oznajmili formalnie, że odbudowali dawne imperium Persów. W jego skład, podobnie jak było w przypadku państwa Partów, wchodziła także większość Mezopotamii, a tam chrześcijaństwo było już mocno zakorzenione (zbór w Edessie po okresie apostazji i rozproszenia w I wieku126 powrócił do dawnej świetności); około roku 224 w rejonie rzeki Tygrys urzędowało już dwudziestu biskupów. Żadne przekazy nie odnotowują, aby w owym okresie władze partyjskie w jakikolwiek sposób prześladowały chrześcijan.

W 238 roku w Dura-Europos nad Eufratem jawnie wybudowano i przyozdobiono chrześcijański kościół. Zachowała się wzmianka, że już w roku 134 przeszedł na chrześcijaństwo Rakbat, książę położonej nad Tygrysem krainy Adiabene. Około roku 230, po zdławieniu resztek oporu Partów, twórca nowego perskiego imperium Artakserkses I przygotowywał się do wymarszu na zachód; zamierzał spełnić złożoną przysięgę, że odzyska wszystkie ziemie należące niegdyś do starożytnego imperium Persów, które zostało zniszczone przez Aleksandra Wielkiego.

Artakserkses zaatakował zachodnią Mezopotamię, którą teraz rządzili Rzymianie. Pozbawiony wszelkiego doświadczenia w sztuce wojennej dwudziestojednoletni Aleksander Sewer i jego nadopiekuńcza matka musieli sprostać nieoczekiwanemu i bardzo poważnemu zagrożeniu militarnemu.

Aleksander Sewer i Julia Maesa byli tak zaabsorbowani nagłym zagrożeniem nadciągającym ze wschodu, w bezpośrednim sąsiedztwie ich rodzinnej Emesy, położonej nad rzeką Orontes w Syrii, na południe od Antiochii, że niemożliwe wydaje się, aby poświęcili jakąkolwiek uwagę wielkiemu dramatowi chrześcijańskiego męczeństwa, który najprawdopodobniej tego samego roku rozegrał się w Rzymie.

Nie istnieją żadne dowody, aby którykolwiek z rzymskich imperatorów tamtych czasów podjął jakieś konkretne działania w celu obrony chrześcijan przed lokalnymi prześladowaniami i złośliwymi oskarżeniami, jakie spadały na nich nawet za panowania najbardziej tolerancyjnych władców; powodem tego był fakt, że nadal obowiązywało prawo, zgodnie z którym wyznawanie chrześcijaństwa było przestępstwem karanym śmiercią.

(...)

Kampania perska Aleksandra Sewera zakończyła się nierozstrzygniętą bitwą, którą stoczono w 232 roku. Persowie co prawda nie byli już w stanie kontynuować inwazji, ale militarna indolencja cesarza stała się oczywista dla wszystkich. Stopniowo, żołnierze którymi dowodził, zaczęli postrzegać go jako mola książkowego i tchórza.

Kiedy w roku 235 Sewer przygotowywał się do wojny w Germanii, w obozie w Meinz wybuchł bunt i cesarz zginął w trakcie zamieszek. Prowodyrem rebelii był Maksymin Trak - okrutny żołnierz o potężnej posturze. Armia okrzyknęła Maksymina cesarzem. On sam bardzo szybko wydał dekret wymierzony w chrześcijan, a przede wszystkim w ich biskupów i wykazał tym samym więcej sprytu, niż zwykło się mu przypisywać.

Pierwszą i najważniejszą ofiarą dekretu Maksymina był następca Urbana, papież Poncjan oraz stary wróg Kaliksta, Hipolit. Obu zesłano do sardyńskich kopalni. Poncjan był pierwszym papieżem, który zrezygnował z urzędu. Uczynił to prawdopodobnie dlatego, że był głęboko przekonany, że nigdy już z stamtąd nie wróci; możliwe również, że chciał przekonać Hipolita, aby wyzbył się błędnych poglądów i nie rozbijał jedności Kościoła.

Dwaj starcy pracowali ramię przy ramieniu oczekując, że wyzwoli ich śmierć, która poniesiona w tym miejscu i za Wiarę uznana będzie za męczeństwo. Za sprawą byłego papieża, Hipolit powrócił na łono Kościoła i wysłał wiadomość do swoich zwolenników, aby podporządkowali się nowemu papieżowi. Anter, następca Poncjana zmarł sześć tygodni po objęciu urzędu. Wówczas, niespodziewanie wybrano na jego miejsce Fabiana, byłego rolnika.

Fabian sprowadził później z Sardynii ciało Poncjana i pochował je w katakumbach Kaliksta, bardzo blisko grobu św. Cecylii. Nie zaniedbał czujności wobec herezji; potępił biskupa afrykańskiej Lambesy, a Orygenes wysłał do niego list, w którym bronił się przed zarzutami o brak ortodoksyjności.

W Kościele ponownie zapanował pokój. Papież Fabian nie zaniedbywał ciągle aktualnego dzieła ewangelizacji. Wysłał kilku księży (prawdopodobnie siedmiu) na rozległe obszary Galii, poza rejonem Lyonu, gdzie nadal prawie nie znano chrześcijaństwa. Kapłani ci byli twórcami i biskupami założonych przez siebie zborów.

Św. Saturnin powędrował do Tuluzy na południu Galii, gdzie później zginął męczeńską śmiercią wleczony po ulicach przez rozwścieczonego byka. Św. Dionizy (Denis) skierował się na północ i dotarł do dzisiejszego Paryża; nawrócił wielu pogan i również zginął ścięty jako męczennik. Św. Gracjan udał się do Tours w środkowej Galii; mieszkał w jaskini i bez większego powodzenia starał się walczyć z głęboko zakorzenionymi wierzeniami pogan. Być może fakt, że mieszkał z dala od większych skupisk ludzkich zadecydował o tym, że, w przeciwieństwie do swoich towarzyszy, udało mu się uniknąć męczeńskiej śmierci.

Kiedy Kościołem Chrystusowym kierował papież Fabian, młody człowiek o imieniu Mani, urodzony w Ktezyfonie w Mezopotamii w ostatnich dniach istnienia partyjskiego imperium, popłynął do Indii, aby tam pobierać nauki i uczyć innych. Mani prawdopodobnie wychowywał się wśród mandaistycznych gnostyków (sekta ta nadal istnieje w Mezopotamii, w tamtych czasach jednak była znacznie liczniejsza); jego celem było stworzenie nowej uniwersalistycznej religii. Głosił, że jego poprzednikami byli Jezus, Budda i Zoroaster i to jego przyjście zapowiadali prorocy.

W Indiach zapoznał się z oderwaną od świata doktryną Buddy, poznał również niektóre aspekty filozofii hinduskiej. Połączył je z ideą kosmicznego dualizmu rozpowszechnioną w Iranie przez zoroastryzm i dodał do tego pewne elementy herezji chrześcijańskich. Stworzył religię synkretyczną, a jako genialny organizator potrafił szerzyć i głosić ją w taki sposób i na taką skalę, jaka żadnej dotychczasowej postaci gnostycyzmu nie była dostępna.

Wrodzone zło materialnego świata, całkowita transcendencja nieosiągalnego Boga, niemożliwość prawdziwej Inkarnacji - oto podstawy jego wyznania wiary. Nauczał, że ciało człowieka pochodzi od Szatana, zarówno ze względu na kształt, jak i materię, z której jest zbudowane.

Mani powrócił z Indii, aby nauczać w nowym perskim imperium i czynił to, poczynając od 241 roku za zachętą i poparciem króla Szapura I. Dzięki niemu gnostycyzm przetrwał wieki i przyniósł ze sobą na Zachód powiew skrytego indyjskiego piekła. Okrągłe tysiąc lat później manichejczycy przeinaczyli wiarę i zagrozili samemu sercu chrześcijaństwa, czyli Francji, którą za czasów Maniego ewangelizowali biskupi wysłani tam przez papieża Fabiana, a która zyskała sobie miano „najstarszej córy Kościoła”. W taki oto sposób bitwa o Chrystusa po upływie dziesięciu wieków rozgorzała na nowo.


*
 

Fragment książki: Warren H. Carroll - Historia chrześcijaństwa. Tom I - Narodziny chrześcijaństwa

 


Data utworzenia: 20/08/2026 @ 10:00
Ostatnie zmiany: 21/08/2026 @ 13:19
Kategoria : Chrześcijaństwo do 325 r.
Strona czytana 26 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 
Trzecie Oczko
0-dome-cross.pngreligion-in_america.jpg00-ch4.jpg0-church-a.jpgmetropolitan-cathedral-brasilia-brazil.jpg0-blue-church.jpg0-procesja2.jpg00-arctic-chapel.jpgflorencha.jpg00-ch5.jpg0-kiev.jpg0-church-russia.jpg00-ch13.jpgHallgrimur.jpg0-cross.jpg0-patriarcha.jpgGraduale_Aboense.jpg0-church-polinesia.jpg0-christ-3.jpgSt-Pau-Cathedral.jpg00-ch11.jpgjezus.jpg0-cleveland-cleaning-services-for-churches.jpg0-p-komunia.jpg00-ch2.jpg0-church-bali.jpg00-chapel-in-field.jpgkrzyz-jero.jpg0-suora.jpg00-leaf-2.jpg0-christ.jpg0-Vienna.jpg00-ch1.jpg0-cross-plastic.jpg0-mary.jpg0-cross-green.jpg0-pieta.jpg0-green-crosss.jpg0-Salt Lake City Mormon.jpg00-ch12.jpg00-Church of St. Nicholas in Potami-Greece.jpg0-church-snow.jpg00-ch14.jpg00-ch6.jpg00-Ribbon Chapel.jpg0-nail-2.jpg0-confesion.jpg0-gotyk.jpg0-church-pink.jpg0-kardinali.jpg00-white-chapel.jpg00-ch9.jpg00-lincoln-chapel.jpgrzym-piotr.jpgfff.jpg0-church-12.jpg00-ch8.jpg00-ch10.jpgrawenna.jpg0-church-norway.jpg00-ch3.jpg0-church10.jpg00-South-African-studio-TV3-Architects-Chapel.jpg0-christ-2.jpg0-komunia.jpg0-procesja.jpg0-church8.jpg0-church-blue.jpg00-conrad-bali-chapel.jpgMadonna.jpg0-church-maramures.jpg
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 23254012 odwiedzający

 373 odwiedzających online