Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Buddyzm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Afryka
Ameryka
Australia i Oceania
Religie Synkretyczne

Kościół od 325 do 800r. - Prymat św. Piotra

Prymat św. Piotra

Dary Konstantyna Wielkiego, rezultat jego nawrócenia, zmieniły społecz­ny, i ekonomiczny status biskupów Rzymu. Co więcej, szczególny status, jaki to miasto zapewniało przywódcy wspólnoty chrześcijańskiej, zwięk­szał jego znaczenie poza granicami Rzymu. Mimo to Afryka zdystan­sowała pozostałe obszary zachodniego chrześcijaństwa pod względem liczby wiernych i osiągnięć głównych dostojników Kościoła.

Intelektual­nymi przywódcami Kościoła łacińskiego w III stuleciu byli Afrykanie: Tertulian (zm. 240) i biskup Cyprian z Kartaginy (stracony w 258 roku), a Rzym nie wydał żadnych osobowości, które mogłyby się z nimi równać.

Nawet u schyłku IV wieku biskupów rzymskich zaćmie-wał —- nie tylko pod względem naukowym, lecz także w dziedzinie wpływów politycznych i magnetycznego wprost oddziaływania na masy — św. Ambroży z Mediolanu.

To Ambroży, a nie papież Damazy, był rzecznikiem chrześcijaństwa w sporze na temat przywrócenia ołtarza bogini Zwycięstwa w budynku rzymskiego senatu. W owym czasie przywódcy świeckiego społeczeństwa rzymskiego, członkowie wielkich rodzin senatorskich, byli nadal w przeważającej mierze poganami, a biskupi rzymscy za wszelką cenę chcieli uniknąć konfliktu z nimi.

Z drugiej strony duchowieństwo rzymskie wypracowywało zręby instytucji, która będzie zgłaszać roszczenia — i w dużej mierze zdoła je zrealizować — do wyłącznej władzy nad Kościołem na Zachodzie, takiej władzy, która nie byłaby zależna od siły i słabości ludzi będących głową tegoż Kościoła. Pod tym względem Kościołowi rzymskiemu sprzyjało w pewnej mierze szczęście, gdyż miasto z rzadka jedynie bywało siedzibą cesarza, nie istniała więc pokusa wykorzystywania w tym celu osobistych wpływów na władców świeckich, gdyż te mogły ulegać znacznym wahaniom. Zamiast tego Kościół mógł próbować stworzyć system zdolny do uniezależnienia się od zewnętrznych powiązań politycznych.

Pierwszym wymogiem była łatwa do usprawiedli-wienia ideologia. Kościół rzymski miał niezwykłe szczęście w tym sensie, że tylko on jeden spośród wielkich ośrodków chrześcijaństwa na Zachodzie mógł zgłaszać roszczenia do tego, iż został założony przez Apostoła, św. Piotra, którego zaczęto uważać za pierwszego biskupa miasta. Zgodnie z tradycją chrześcijańską św. Piotr — podobnie jak św. Paweł — został stracony i pochowany w Rzymie.

Począwszy od schyłku II wieku domniemane miejsce pochówku św. Piotra było otaczane kultem i tutaj — oraz na grobie św. Pawła — Konstantyn I i papież Damazy wznieśli dwie wielkie bazyliki.

Żaden inny Kościół zachodni (i tylko niewiele wschodnich) nie miał tak wielkich założycieli, co przydawało Rzymowi szczególnego znaczenia. Ale to jeszcze nie wszystko: Piotr był niekwestionowanym przywódcą Apostołów, a ponadto Chrystus w Ewangelii św. Mateusza zwraca się do niego — zmieniając mu imię z Szymona na Piotr — ze słowami: „Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój” (Mt 16, 18).

To zdanie samo w sobie nie zawiera żadnych wyjaśnień i nie jest łatwo zrozumieć, co oznaczało ono dla autora tej Ewangelii. Na pewno, z perspektywy ówczesnego człowieka i kultury, nie mógł on wyznawać poglądu, że było to ustanowieniem głowy hierarchii Kościoła. Ale właśnie to stało się od końca IV wieku teoretyczną podbudową roszczeń biskupów Rzymu do sprawowania szczególnej władzy. Obstawali oni przy tym, iż przysługuje im prawo ostatecznego rozstrzygania wszystkich sporów kościelnych i że muszą być infor­mowani o wszysticich nominacjach biskupów w zachodnich prowincjach imperium oraz je zatwierdzać.

Inne, niezależne Kościoły byłyby zapewne skłonne przyznać Rzy­mowi prymat o charakterze prestiżowym, gdyż został założony przez Apostoła, lecz z pewnością nie miały zamiaru przyjąć wszystkich powyższych żądań. Fakt, iż roszczenia te konsekwentnie ponawiali kolejni papieże, miał jednak dość paradoksalny skutek: coraz powszechniej je akceptowano. Poza tym w żądaniach tych zawierały się też postulaty, na których coraz bardziej zależało biskupom Zachodu.

Tak więc w okresie, w którym polityczne i ekonomiczne znaczenie biskupów we wspólnotach miejskich gwałtownie wzrosło, sporne elekcje i będące ich rezultatem próby złożenia z funkcji niewygodnych biskupów stały się coraz częstsze. W kontekście lokalnym stawka związana z wyborem biskupa mogła być bardzo wysoka.

Dlatego też rola trzeciej strony, domagającej się możliwości po­twierdzania wszystkich elekcji i występowania jako instancja ostatecznie rozstrzygająca wszelkie lokalne spory, do której mogliby odwoływać się rozczarowani kandydaci lub biskupi złożeni z urzędu, stale rosła. Tak więc — by posłużyć się jednym tylko przykładem — Kościół afrykański wyjątkowo silnie opierał się roszczeniom Rzymu, jeśli chodzi o wtrącanie się w sprawy lokalne.

Kiedy jednak w latach 417-418 św. Augustyn i biskupi afrykańscy chcieli doprowadzić do potępienia na Zachodzie nauki Pelagiusza na temat łaski Bożej i wolnej woli, uporczywie zabiegali o to u biskupów rzymskich, potwierdzając w ten sposób automatycznie roszczenia papieży do najwyższej jurysdykcji w sporach doktrynalnych.

Uderzająca jest zwłaszcza konsekwencja i upór w podtrzymywaniu roszczeń papieskich. W dużej mierze działo się tak dlatego, że nie były one produktem myślowym poszczególnych papieży, którzy się na ten temat wypowiadali, lecz wynikiem przemyśleń licznej i dobrze pod względem intelektualnym przygotowanej korporacji kościelnej.

U schyłku IV wieku nastąpiła rozbudowa instytucji Kościoła rzymskiego: ustano­wiono szereg wzajemnie ze sobą powiązanych tituli, coś w rodzaju parafii, skupionych wokół wydzielonych Kościołów miejskich; każda z nich miała własne duchowieństwo, którego czołowi przedstawiciele byli członkami doradczego i administracyjnego ciała, czyli Kurii rzyms­kiej, działającej przy papieżu.

Rzym — w odróżnieniu od jego głównych rywali wschodnich, takich jak Antiochia i Aleksandria — miał również tę przewagę, że nie był wewnętrznie skłócony i wyczerpany na skutek sporów teologicznych, jak choćby konflikty z arianami. Na Wschodzie wielkie Kościoły — włącznie z parweniuszowskim, ale ważnym politycz­nie Konstantynopolem i prestiżową, ale pozbawioną większego znaczenia Jerozolimą — również wiodły pomiędzy sobą spory.

W początkach V stulecia władza Kościoła w Rzymie poważnie wzrosła. Upadek reżimu Eugeniusza w 394 roku, stała zachęta ze strony cesarzy i podstępne naciski rodzinne przyczyniły się do szybszego wypleniania pogaństwa w rodach senatorskich.

Złupienie Rzymu przez Wizygotów w roku 410 spowodowało również rozproszenie niektórych rodzin, a ich zasoby na skutek różnych ówczesnych wydarzeń uległy zniszczeniu. W połowie tego stulecia świecka arystokracja Rzymu została finansowo zdystansowana przez Kościół, który stopniowo prze­jmował funkcje sprawowane dawniej przez senatorów jako głównych rządców miasta.

Kościół przejął także działalność charytatywną i dużą część patronatu politycznego należącego dawniej do rodzin senatorskich; wielu ich członków albo wstępowało wówczas w szeregi duchowieństwa, albo wybierało monastyczny styl życia, dzięki czemu podlegali kościelnej dyscyplinie. Kościół prócz materialnych korzyści zapewniał również opiekę duchową całemu miastu i wszystkim jego częściom składowym.

Rozwój kultu męczenników straconych w okresie prześladowań za Decjusza i Dioklecjana przyczynił się do powstania nowych ośrodków lokalnego patriotyzmu i wierności. Każda część miasta pragnęła mieć jednego lub kilku własnych świętych, których relikwie — mogły to być ciała w całości lub różne ich elementy — przenoszono z cmentarzy położonych za miastem do specjalnie wybudowanych kościołów. W ten sposób każda dzielnica Rzymu miała swych własnych świętych i specjalne kościoły, podczas gdy nad wszystkimi dominowali wielcy patroni, św. Piotr i św. Paweł.

Równocześnie powstawała coraz bardziej rozbudowana liturgia, której celem było uczczenie tych wszystkich świętych; przybierała ona postać długich i barwnych procesji udających się z kościoła do kościoła, a miejscem, gdzie następowała kulminacja tych uroczystości, były bazyliki papieskie Św. Piotra lub Św. Jana na Lateranie, tworzące wzajemnie powiązaną całość i uwypuklające szczególną rolę papieża.

Jednocześnie procesje te i liturgia wielkich świąt stanowiły alternatywę dla uroczystości publicznych organizowanych z okazji świąt pogańskich, które Kościół starał się wyeliminować. Były jednak wśród nich i obrzędy uważane wprawdzie przez ich zwolenników nie za uroczystości chrześ­cijańskie, ale też nie za zdecydowanie pogańskie (chociaż rozróżnienie to nie przemawiało, co prawda, do umysłów duchowieństwa); zachowały się one nawet do VI wieku.

Ramy ideologiczne, na których opierały się roszczenia Kościoła rzymskiego do szczególnego statusu i władzy, zostały szczegółowo opracowane za pontyfikatu Leona I (440-461). Podobnie jak jego poprzednicy, przyjął on za punkt wyjściowy tak zwany tekst Piotrowy z Ewangelii św. Mateusza, ale zinterpretował go w świetle pojęć zapożyczonych z prawa rzymskiego, zgodnie z którym spadkobierca dziedziczył wszystkie prawa, jak też wszystkie obowiazki testatora. Innymi słowy, w sensie prawnym spadkobiercą tym był on sam.

Tak więc papież Leon I uważał, że św. Piotr był biskupem Rzymu i przekazał władzę swemu następcy, Klemensowi. (Stanowisko to opierało się na sfałszowanym tekście, znanym jako List Pseudo-Klemensa.) Klemens z kolei przekazał to, co otrzymał od Piotra, swemu następcy i tak dalej, drogą nieprzerwanej rzekomo sukcesji. Dlatego też według Leona I kolejni biskupi Rzymu otrzymywali to, co Chrystus przekazał Piotrowi, inaczej mówiąc władzę „wiązania i rozwiązywania”. Ponadto jednak — dzięki zastosowaniu wspomnianej wyżej zasady prawnej — utożsamiali się oni z Piotrem; Leon I jasno to wyraził w wielu swych zachowanych kazaniach i listach.

Co oznaczała w praktyce ta doktryna? Leon I twierdził, że jako spadkobierca Piotra, a w gruncie rzeczy jako Piotr we własnej osobie, ma wyłączne prawo i obowiązek podejmowania ostatecznych i wiążących decyzji w sprawach doktrynalnych. Miało to szczególne znaczenie w czasie, gdy Wschodem znów wstrząsały gwałtowne spory i podziały teologiczne. Papież zaangażował się w te zawiłe i zażarte kontrowersje, których wymowy teologicznej w pełni nie rozumiał, uznając siebie samego za źródło władzy w sprawach doktryny.

Gdy kwestie związane z wzajemnym stosunkiem do siebie Trzech Osób Trójcy Świętej zostały mniej lub bardziej rozstrzygnięte wraz z zakończeniem konfliktu z arianami na soborze w Konstantynopolu w 381 roku, wkrótce pojawiła się nowa kontrowersja w związku z próbami potępienia wszystkich pism Orygenesa. Wywołało to pod koniec IV wieku liczne konflikty na Wschodzie, a zwłaszcza w Egipcie. Ich bezpośrednie przyczyny i konsekwencje wiążą się jednak raczej z dzie­dziną polityki kościelnej niż z abstrakcyjnymi sporami teologicznymi.

Sprawa ta umożliwiła zwłaszcza biskupowi Aleksandrii, Teofilowi (385-412), wystąpienie w roli przykładu ortodoksji i określenia się jako lojalnego sprzymierzeńca papieży w ich niechęci do biskupów Konstan­tynopola. Pozwoliło to również Kościołowi aleksandryjskiemu odnieść moralne zwycięstwo nad swym rywalem, biskupem Antiochii, którego tradycje intelektualne opierały się w dużej mierze na stosowanych przez Orygenesa metodach egzegezy biblijnej.

Wzrost znaczenia siedziby biskupiej w Konstantynopolu na skutek stale zwiększającej się roli miasta jako stolicy cesarstwa wzbudzał zazdrość i wrogość przywódców innych wielkich siedzib patriarszych Wschodu, a szczególnie Aleksandrii. Każdą polityczną oraz ideologiczną słabość przejawianą przez biskupa Konstantynopola skwapliwie wykorzystywali inni patriarchowie.

Zwłaszcza wielki mówca i moralista, św. Jan Złotousty, biskup Konstantynopola (398-404), którego jako dawnego księdza rywalizującej siedziby biskupiej w Antiochii kościół aleksandryjski nienawidził podwójnie, był — w okresie gdy utracił łaski cesarskiej rodziny — skutecznie torpedowany przez swych kościelnych przeciw­ników.

Rzym znalazł się w kłopotliwej sytuacji, przede wszystkim dlatego, że chodziło tu o usunięcie biskupa przez władzę świecką, co było na Zachodzie rzadkością i co było całkowicie sprzeczne z roszczeniami papieży do tego, by stanowili ostateczną instancję odwoławczą w sprawach kościelnych.

Następny akt agresji Kościoła aleksandryjskiego okazał się jednak łatwiejszy do zaakceptowania, a wyeliminowanie ofiary raczej wzmocniło niż nadwerężyło oś Rzym-Aleksandria. Było nią złożenie z urzędu patriarchy Konstantynopola Nestoriusza (428-431). Podobnie jak Jan Złotousty, był on Antiocheńczykiem i podkreślał tę więź, wprowadzając w, Kościele konstantynopolitańskim święto upamiętniające św. Jana Złotbustego.

W odróżnieniu jednak od błędu jego wielkiego poprzednika błąd Nestoriusza nie dotyczył dyplomacji, lecz doktryny. Dokonał on bowiem zdecydowanego rozróżnienia obecnych w Chrystusie elementów Boskich i ludzkich, obstając za istnieniem w Nim dwóch natur i dwóch osób. W konsekwencji uważał Maryję tylko za Matkę Jezusa jako człowieka i kwestionował tytuł Theotokos, czyli Bogarodzicy, Matki Boga, przyznawany jej w ludowej pobożności.

Nieuchronnie musiało to odebrać Nestoriuszowi wielu zwolenników i w końcu doprowadziło do potępienia jego teologii na soborze Kościoła wschodniego, zwołanym do Efezu w roku 431. Cały ten epizod wspaniale wprost rozegrał biskup Aleksandrii Cyryl (412-444), najwybitniejszy polityk kościelny w tym stuleciu zdolnych polityków Kościoła.

Nestoriuszowi pozwolono wycofać się do klasztoru, ale jego teologia zyskała wielu zwolenników w pewnych kręgach chrześcijan syryjskich. Nestorianie, jak zaczęto ich nazywać, stali się z czasem dominującym elementem wśród chrześcijan znajdujących się pod panowaniem Persów i upowszechniali swą teologię w różnych wspólnotach Azji Środkowej oraz na pograniczu chińskim.

Przeciwstawiając się Nestoriuszowi, Cyryl głosił teologię całkowicie przeciwną. Dwóm, Naturom w Dwóch Osobach przeciwstawił naukę o Jednej Naturze w Jednej Osobie: to, co ludzkie, i to, co Boskie, jest w Chrystusie nierozróżnialne i nierozłączne. Na soborze efeskim w 431 roku Cyryl i Nestoriusz oraz ich zwolennicy wzajemnie rzucili na siebie ekskomunikę.

Cesarz Teodozjusz II chciał, by obaj zrezygnowali ze swych urzędów; Nestoriusz uczynił to dobrowolnie, Cyryl zaś, by odzyskać siedzibę biskupią, musiał zmodyfikować swoje poglądy teolo­ giczne. W końcu lat czterdziestych V wieku zwolennicy skrajnej postaci doktryny o Jednej Naturze, czyli monofizyci, podjęli próbę odrzucenia tych izmian iwypracówali rozbudowaną wersję doktryny, która w ich oczach zyskała walor ortodoksji. Mieli oni też poparcie wpływowego urzędnika na dworze cesarskim, Chryzafa.

Na drugim soborze efeskim w 449 roku biskup Aleksandrii Dioskur (444-451) odniósł wspaniałe zwycięstwo, z którym łączyło się złożenie z urzędu i skazanie na wygnanie jego rywala, biskupa Konstantynopola Flawiana (446-449), oraz przyjęcie — jako ortodoksyjnej — teologii monofizyckiej.

Zwycięscy „aleksandryjczycy” przecenili jednak swe siły i w formu­łowaniu twierdzeń doktrynalnych polemizujących z Nestoriuszem poszli za daleko w kierunku przeciwnym. Z biegiem czasu Konstantynopol zdołał odparować cios, a nawet Rzym uznał, że jego dawny sprzymierze­niec zbłądził. Zmiana na tronie cesarskim zwiastowała odwrócenie triumfu monófizytyzmu.

Cesarz Marcjan (450-457), który skazał na śmierć Chryzafa, dał się przekonać biskupowi Konstantynopola, św. Anatolowi (449-458), by zwołać sobór powszechny całego Kościoła, na którym zostałaby ogłoszona autorytatywna doktryna w kwestii Natur i Osób w Chrystusie. Sobór, który odbył się w Chalcedonie w 451 roku, potępił monofizycką teologię biskupa Aleksandrii Dioskura i ogłosił ortodoksyjną doktrynę o „Dwóch Naturach w Jednej Osobie”.

Takie postępowanie nie było całkowicie zgodne z tym, do czego zmierzał Rzym. Chociaż Leon I żywił przekonanie, że doktryna monofizycka musi zostać potępiona, to fakt, iż stało się to na soborze, stanowił fundamentalne odrzucenie wyznawanego przez Rzym poglądu, że tylko ten, kto zasiada na tronie św. Piotra — a zatem Piotr we własnej osobie — może ogłaszać autorytatywne wypowiedzi na temat doktryny.

Papież wydał oświadczenie teologiczne, znane jako Tomus, które przekazał za pośrednictwem swych wysłanników soborowi w Chalcedonie. Jego zdaniem należało je tam odczytać i — ponieważ przemówił sam św. Piotr — nie można było zezwolić na jakąkolwiek dyskusję nad nim czy też się jej domagać. W praktyce dokument przyjęto, a jego ortodoksję uznano. Biskupi Wschodu, być może z nieświadomą ironią, przyjęli Tomus jako dokument ortodoksyjny, ponieważ był zgodny ze stwierdzeniami dokt­rynalnymi poprzednich soborów.

Rzym zaś widział w nim autorytatywny wyraz ortodoksyjnej wiary, ponieważ jego autorem był Leon-Piotr. W ten sposób pojawił się fundamentalny i w końcu niemożliwy do załagodzenia podział dotyczący dwóch źródeł władzy w Kościele.

Papież był również w najwyższym stopniu niezadowolony dlatego, że dzięki sposobowi, w jaki sobór chalcedoński promulgował przyjęte na nim nauki w kanonach dotyczących władzy, przyznawał on szczególne znaczenie siedzibie patriarszej w Konstantynopolu. Kanon 28 zapewniał Konstantynopolowi pierwszeństwo zarówno nad Antiochią, jak i nad Aleksandrią i zwiększył obszar podlegający temu patriarchatowi.

Chociaż Rzymu właściwie to nie dotyczyło, papież oskarżył patriarchę Anatola o „samolubstwo” i „zdeprawowaną chciwość”. Stało się to początkiem całej serii zjadliwej wymiany oskarżeń pomiędzy obiema siedzibami, zintensyfikowanej z chwilą, gdy biskup Konstantynopola, Akacjusz, przyjął tytuł „patriarchy ekumenicznego”.

Wskutek decyzji podjętych na soborze w Chalcedonie spór monofizycki był daleki od rozwiązania. Sobór zapobiegł jedynie dominacji którejkolwiek ze stron. Chociaż zastosowano brachium saeculare, „ramię władzy świeckiej”, wielu wschodnich biskupów wspierających monofizytyzm usunięto z ich siedzib; nauka ta wyznawana była w większości przez chrześcijan syryjskich oraz egipskich, a przy najmniejszym osłabieniu władzy świeckiej usuniętych dostojników przywracano do godności wśród ogólnego entuzjazmu.

W tym zaciekłym sporze teologicznym często odwoływano się do przemocy i wielu biskupów zostało zamordowanych przez swych przeciwników, cały zaś spór trwał jeszcze, gdy w VII wieku prowincje wschodnie znalazły się pod władzą Arabów.

* * *

Fragment książki: Roger Collins - Europa wczesnośredniowieczna 300-1000


Data utworzenia: 21/10/2026 @ 10:55
Ostatnie zmiany: 24/10/2026 @ 23:09
Kategoria : Kościół od 325 do 800r.
Strona czytana 12 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 
Trzecie Oczko
0-cmentarz-lublin.JPG0-angel-2.jpg0-cemetery-2.jpgcmentarz-jesien.jpg01-krzyz-w-polu-7.jpg0-cemetery-5.jpgcmentarz=Grave_candle_and_decoration_on_a_grave_02.jpg0-angel sad.jpg0-Staglieno-e.jpg0-cemetery.jpgsacred-heart.jpg0-k-Lalibela.jpg01-cruz-valle.jpgzywe-kwiaty-na-grob.jpg0-cmentarz-lipowa-lu.JPGcmentarz-Grablicht_2009-.JPG00-cmentarz-zydowski-3.jpg01-krzyz-w-zimie.jpg0-angelo2.jpglaurea_in_scienze_mortuarie.jpg0-angelo.jpg01-gesu-croce2.jpg01-rio2.jpg0-cmentarz-lublin-lipowa.JPG01-krzyz-w-polu.jpg01-rozaniec.jpg07-cmentarz-francja-paryz-1024.png0-cmentarz-lublin-lip.JPG0-cemetery-4.jpgcmentarz-tatry.jpgnekropolia-polska.jpg0-cemetery-6.jpg0-cmentarz-lipowa-lub.JPG09-cmentarz-Znicz_DSCF4547.jpg0-angel.jpgdekoracja-na-cmentarz.jpg01-jezus-drewno.jpg01-krzyz-m.jpg2020-03-09_1417-466-kwiaty-na-pogrzeb-z-dostawa-3.jpeg17-cmentarz-1024-Snow_winter_Arlington_National.jpgwieniec.jpg0-Aniol.jpgDzien-Zaduszny-.jpg0-swiece.jpg01-thorvaldsen.jpg01-corona-di spine.jpg00-cmentarz-zydowski-2.jpg01-krzyz-w-polu4.jpg0-angelo3.jpg01-gesu-croce.jpg01-cacerd-heat.jpg0-cmantarz-lipowa.JPGwszystkich_swietych2.jpg01-cmentarz-italia-lucca-1280.pngczerwone-kwiaty.jpg01-w-wa.jpg01-crucifix2.jpg0-cemetery-3.jpg0-Staglieno-b.jpg0-cmentarz-lublin-pl.JPG0-Staglieno-c.jpg0-cmentarz-lipowa-l.JPG00-cmentarz-zydowski.jpg01-jesu.jpg0-Staglieno-d.jpg0-Staglieno-a.JPGstroik-na--cmentarz.jpg
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 25220853 odwiedzający

 322 odwiedzających online