Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Buddyzm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Afryka
Ameryka
Australia i Oceania
Religie Synkretyczne

Kościół od 325 do 800r. - Pierwsze kościoły Rzymu

Pierwsze kościoły Rzymu
W historii ludzkości trzy miasta wyrastają ponad wszystkie inne, dzięki swojemu uniwersalnemu przesłaniu. Są to Jerozolima, Ateny i Rzym: trzy czynniki rozwoju ludzkiej cywilizacji w historii. świata, których oddziaływanie nakłada się na siebie wzajemnie, lub wzajemnie przenika.

Jerozolima - stolica narodu żydowskiego, pozbawionego potęgi politycznej, była centrum zagadkowej teokracji, z której wytrysnęło chrześcijaństwo. Od tego czasu stała się ona stolicą religii uniwersalnej. Wiele lat po swoim upadku miasto to przeżyło ponownie swą wielkość, choć w innej historycznej epoce: u boku Rzymu i w relacji z nim.

Rzymianie zburzyli ją, lud został rozproszony po całym świecie, przeobrażona świętość znalazła odbicie w chrześcijańskim Rzymie. A jednak Jerozolima odrodziła się w XI wieku i stała się w okresie wypraw krzyżowych celem chrześcijańskich pielgrzymek i miejscem wielkiego spotkania ludów Europy i Azji. Potem, kiedy zanikały idee, których była symbolem, zapadła ponownie w historyczny niebyt.

Jeśli Jerozolima jest ojczyzną jedynego Boga całej ludzkości, to politeistyczne Ateny zajmują inne miejsce w historii. Są pierwszym punktem oparcia ducha Zachodu, jego nauki, filozofii, jego ideałów piękna. Po nich wschodzi gwiazda Rzymu, Wielka Gwiazda - prawodawczyni politycznego świata. Ateny i Rzym ze sobą nierozerwalnie połączone. Stoją naprzeciwko siebie jak duch i wola, myśl i czyn. Połączone razem tworzą świat w jego klasycznej formie.

Duchowe przywództwo Aten pobudza namiętną miłość, wielkość czynów Rzymu wzbudza pełen szacunku podziw rodu ludzkiego. Ciała twórcza praca umysłu i cała fantazja spotykają się w stolicy helleńskiego ducha. Niewielka republika należąca do Pallas Ateny sprawowała idealną władzę nad całą ludzkością. Ta władza trwa jeszcze i będzie trwać wiecznie, biorąc udział w formowaniu kultury wielu ludów.

Światowa Monarchia rzymska, jedyny, niepowtarzalny fakt w historii, opiera się na tych dwóch cokołach. Ten, kto nie w stanie wyjść poza to, co oferuje zewnętrzny obraz tego wspaniałego miasta, jest w stanie jedynie stwierdzić, podporządkowało ono sobie cały świat dzięki sile zbrojnej i nie mającemu sobie równych politycznemu geniuszowi, grabiąc i niszcząc kwiat najszlachetniejszych ludów. W porównaniu z wolnym duchem helleńskiego świata, nie widać tutaj nic oprócz niewolnictwa i despotyzmu.
Rzym
W Rzymie nie ma idei służących rozwojowi cywilizacji, ale wielki polityczny instynkt, zwrócony na podbój, ogromną praktyczną i pełną podziwu inteligencję, olbrzymią machinę państwową, mądrość prawniczą i prawa obywatelskie. Najwyższe sfery ludzkiej mądrości wydają się być w Rzymie nieobecne: są wyłącznie obcej proweniencji. Nawet w nieprzeliczonych, wspaniałych dziełach sztuki, które upiększają miasto, nie dostrzegamy nic innego, jak tylko zdobycze tyranii, która wlecze za swoim wozem tryumfalnym uwięzione Muzy, zmuszone służyć temu prozaicznemu królowi świata.

To prawdy oczywiste. Ale to nie wszystko. Powstanie Rzymu ziarna zatopionego w micie, jego rozwój i w końcu przekształcenie się tego miasta w Monarchię uniwersalną, wydają się nam najgłębszą tajemnicą w historii świata, tak samo głęboką jak narodziny i rozwój chrześcijaństwa. Ta religia, powstała w Jerozolimie, mieście zamkniętym przez nacjonalizm, ale uniwersalnym ze względu na swoje zasady, wyrusza do Rzymu, stolicy świata, jakby do przygotowanej przez historię, należnej sobie siedziby, aby na ruinach Monarchii politycznej powstał ogromny gmach Kościoła - Monarchii duchowej.

Nie można zrozumieć ponadnaturalnej siły, która dała jednemu miastu władzę nad narodami różniącymi się między sobą upodobaniem, językiem czy obyczajami. Możemy jedynie śledzić jego rozwój na przestrzeni długiego łańcucha dziejów, podczas gdy Wewnętrzne prawa tego uniwersalnego zjawiska - które nazywa się Rzymem pozostaną dla nas niezbadane.

Świat nie był zdobyty i rządzony z ateńskiego Akropolu jego siłą ducha, ale ujarzmiony został przez kapitolińskiego Jowisza, pochłaniającego narody wśród morza krwi. Miasto Romulusa, zbudowane na brzegach Tybru, w kraju najpiękniejszym na świecie, odziedziczyło nagromadzone skarby trzech kontynentów, na styku których nie narodziła się ani religia ani nauka. Jednak potrafił on zgromadzić w swym łonie i w najwyższym stopniu bronić zdobyczy cywilizacji wobec całego świata, potrafił oblec ducha tego świata w słowo i w formę.

Ponadnarodowe Państwo pojawia się po raz pierwszy wraz Rzymem. Umie on powołać do życia system, w którym to wszystko, co stworzył i udoskonalił świat starożytny, zgromadzone zostało w jednym porządku społecznym. Zginęły w nim ciasne granice dzielące różne narody, a ludy zostały zjednoczone pod wspólnymi rządami, niby członkowie jednej, wielkiej rodziny. Ta zasada rzymska, zwrócona do całej ludzkości, wyższa jest od wszelakiego indywidualizmu, który charakteryzuje wspaniałą, helleńską wizje świata. Jednym słowem, wraz z Rzymem, idea imperium staje się dziedzictwem historii powszechnej. Idea ta zdominowała zachód, stając się jego charakterystyczną zasadą aż do naszych czasów. Z zasięgiem i trwaniem wpływów może się jedynie równać powstanie Kościoła. Lecz także i Kościół w swoim widzialnym wymiarze nie był niczym innym, tylko religijna formą imperium starożytnego świata.

Idea imperium nie pojawia się w historii przed Rzymianami. jednak zasada, ze także świat ducha tworzy pewną jedność kierowana przez prawa (Monarchia), zawarta już była w monoteizmie hebrajskim. Zarówno w narodzie „wybranym” jaki w nauce jego proroków spotykamy się po raz pierwszy ze świadomością misji uniwersalnej. Idea uniwersalizmu chrześcijańskiego właśnie tam znalazła swoje korzenie.
(...)

Wyczerpane wiekiem Cesarstwo Rzymskie zostało zniszczone uderzeniem silnych plemion germańskich. Miasto Cezarów stało się ruiną wraz z całym rzymskim państwem a starożytne kulty zaginęły w mrokach dziejów. Religia chrześcijańska zburzyła, a następnie przekształciła pogańskie miasto starożytnych Rzymian. Umiała jednak powołać do życia nowy Rzym - odrodzony w katakumbach - które były podziemnym schronieniem. Również i ten Rzym ma swój początek zaginiony w mieście.

Tak jak Romulus i Remus byli założycielami Rzymu starożytnego, tak teraz, dwaj święci apostołowie: Piotr i Paweł, stali się legendarnymi twórcami nowego Rzymu. Również i on wyrastał powoli wśród okropnych przeobrażeń, do czasu, kiedy dzięki procesowi. - nie mającemu odpowiednika w historii - stał się stolicą świata. Rzym wyobraża uniwersalną formę tego wielkiego okresu w dziejach ludzkości, który nazywamy średniowieczem; podobnie jak był on formą uniwersalną cywilizacji klasycznej.

Z tej to przyczyny warto jest badać, jakie czynniki połączyły się ze sobą w tym samym mieście po raz wtóry, aby oddać mu, po wcześniejszym kompletnym zdewastowaniu, władzę nad całym światem. To odrodzenie nie jest nierozwiązywalną zagadką, jaką jest powstanie potęgi starożytnego Rzymu: można ją doskonale wyjaśnić w świetle idei imperium, która jednocząc się z chrześcijaństwem, doprowadziła do powstania Kościoła rzymskiego.

Fakt, że religia chrześcijańska powstała dokładnie w tych samych dniach, których założone zostało Imperium Cezarów, należy do jednego z tych wydarzeń historycznych, które nazywamy opatrznościowymi. Dokonała ona wyłomu w strukturze imperialnego państwa, a następnie połączyła się nim, gdyż zasady religijne i uniwersalne odpowiadały idei Monarchii światowej.

Konstantyn szybko się na tym poznał. Nowy Kościół umieścił się w administracji politycznej Cesarstwa, przeniknął do jego prowincji, tworząc tam, zgodnie z modelem diecezjalnej konstytucji Konstantyna, sieć biskupstw i diecezji. Kościół był na zewnątrz dziełem łacińskiego geniuszu, byłby wręcz nie do wyobrażenia bez istnienia Imperium. Stawał się stopniowo potęgą duchową zamknięta w skorupce Cesarstwa aż do jego ostatecznego końca.

Od czasów Konstantyna - powszechny władca był również głową powszechnego Kościoła (a więc katolickiego), w którym jeszcze żaden z biskupów nie miał palmy pierwszeństwa. Zwoływane za sprawą cesarskiego autorytetu sobory powszechne, zapewniały mu jedność.

Ale zaledwie Germanie zburzyli Cesarstwo Zachodnie, Kościół rzymski, instytucja przede wszystkim duchowa swej natury, a przez to nie podlegająca zniszczeniu przez barbarzyńców, wyszedł ze swej powłoki, utwierdzając się jako autorytet uniwersalnego całego zachodu. Zajął on miejsce potęgi materialnej Cesarstwa, przechowując jego zasady, jak Arka Przymierza przechowuje Torę. Ocalił łacińskość i cywilizacje starożytną asymilując ją częściowo bezpośrednio, a częściowo przechowując jej relikwie. Był jedyną tamą, o którą rozbijały się ludy barbarzyńskie.

Fakt, że od chwili upadku Cesarstwa Rzymskiego Kościół był już niezachwianą strukturą, jest niewątpliwie jedną z przyczyn, które zmieniły oblicze historii. Życie całej Europy zostało zrekonstruowane w oparciu o solidne fundamenty przygotowane przez Kościół.

Kościół, pewien rodzaj związku pomiędzy chrześcijaństwem a Cesarstwem Rzymskim, przejął od tego ostatniego swój scentralizowany system oraz język i skarby kultury antycznej. Jednak starożytne ludy, które już nie istniały, nie mogły same utworzyć żywego organizmu, zdolnego do dalszego rozwoju. One, owszem zniekształcały chrześcijaństwo, nasycając je duchem pogaństwa.

Kościół zawarł historyczny związek z młodymi plemionami germańskimi. Od tej pory datuje się jego druga epoka uniwersalnej roli w historii. Ludy germańskie od początku wyznawały religie naturalne, które nie dawały chrześcijaństwu żadnej racji bytu, w przeciwieństwie do pogaństwa starożytnego, które opierało się na tysiącletnim panowaniu, literaturze i sztuce, na kulcie i na Państwie.

Kiedy Germanie opanowali rzymski Zachód, byli już w większej części chrześcijanami. Jeśli zaś zniszczyli materialnie Cesarstwo, to pełni uwielbienia, uklękli przed Kościołem rzymskim i przed rzymskim ideałem Cesarstwa, którego tradycja stała się dogmatem politycznym całego świata. Sam Kościół strzegł, zgodnie ze swoimi zasadami, idei jedności rodzaju ludzkiego, to znaczy, Republika Chrześcijańska zaszczepiła w Germanach te łacińską ideę, próbując ich romanizować. Wiara Germanów, organizacja kapłaństwa, język i Formy liturgii, święta, święci i apostołowie - to wszystko było rzymskie, lub też wzięło swój początek w Rzymie.

W ten sposób mogło się w konsekwencji dokonać to, że Germanie, władcy ludów latyńskich, z którymi wymieszali się już od czasów starożytności klasycznej, odbudowali Cesarstwo, które poprzednio zburzyli. Odbudowa ta była w swej istocie dziełem Kościoła rzymskiego: Kościół koniecznie potrzebował Cesarstwa, jako międzynarodowej formy prawnej i jako namacalnego obrazu religii powszechnej na ziemi.

Dzięki temu wielkiemu osiągnięciu, czyli połączeniu świata starożytnego ze światem nowożytnym, świata łacińskiego ze światem germańskim, sprawą zasadniczą stało się przetrwanie miasta Rzymu.

Po rozkładzie Cesarstwa Zachodniego, Rzym naprawdę wypłynął z potopu barbarzyńców, jako „Ararat” ludzkiej cywilizacji. Starożytna stolica świata pozostała nadal, lub jak kto woli, stała się moralnym centrum nowoczesnego Zachodu, który się właśnie rodził. Po tym, jak zrzuciła ona polityczny autorytet Cesarstwa, nie byłaby w stanie odzyskać utraconej roli, gdyby mającym tam swą siedzibę biskupom nie udało się nadać Kościołowi rzymskiemu prymatu wobec innych episkopatów. Biskupi ci staną się najwyższymi kapłanami chrześcijaństwa, uczynią z Rzymu Delfy albo Jerozolimę nowego przymierza zawartego ze wszystkimi narodami i połączą, starożytna ideę cesarską tego miasta, jako stolicy świata, hebrajską ideą miasta Boga.

Dominacja, do której sobie roszczą prawo, nie ma żadnego poparcia w doktrynie o Zbawicielu, która jest całkowicie apolityczna, sprzeczna zasada pierwotnej równości wszystkich apostołów, wszystkich kapłanów i wszystkich wspólnot, a w końcu - powstała na starożytności biskupstwa rzymskiego, po Kościołach w Jerozolimie, Efezie, Koryncie i Antiochii.

Dopiero stara tradycja, według której Kościół rzymski został założony przez świętego Piotra, daje mu pretekst do głoszenia swoich racji. Apostoł ten rzeczywiście był uważany w l wieku za głowę Kościoła i bezpośredniego spadkobiercę Chrystusa. Do niego rzekł pewnego razu Zbawiciel: „Ty jesteś Piotr, a na tej skale zbuduję mój Kościół”. Słowa te, o których wspomina tylko jeden z czterech ewangelistów, są dewizą, na której opiera się dominacja papiestwa. jeszcze dziś możemy je przeczytać, pisane ogromnymi literami, na wielkiej kopule Bazyliki Świętego Piotra. Dla Kościoła rzymskiego są one tym, czym słowa Wergiliusza były dla Cesarstwa Rzymskiego.

Zazdrosny Wschód nie podzielał faktu założenia Kościoła rzymskiego przez świętego Piotra, choć robił to niezbyt pewnie, nie mając na to potwierdzenia w dokumentach. Jednak wynikającą z tych słów konsekwencją, jest tradycja prymatu Rzymu. Na Zachodzie, wraz z biegiem czasu, staje się ona tak mocna jak prawdy wiary.

Biskupi rzymscy przyjęli tytuł następców świętego Piotra, wikariuszy Chrystusa, a więc głowy Kościoła katolickiego. Potęga tej zacnej tradycji, opartej na wierze wielu pokoleń, może wręcz zdumiewać. Ale przecież w każdej religii, która jest górą, zarówno tradycja jak i legenda, stają się wówczas prawdziwymi i niezaprzeczalnymi faktami. Ponadto ta sama legenda nie spotkałaby się z żadnym przyjęciem w jakimś innym mieście. Ani świętość Jerozolimy, miasta, w którym Chrystus nauczał i umarł, ani nie podlegające dyskusji założenie wspólnoty w Antiochii przez świętego Piotra, nie pozwolilyby tym miastom na uzyskanie prymatu w całym Kościele.

Biskupi na Lateranie nie uważali za istotną polityczną przewagę Konstantynopola, nowej stolicy Cesarstwa, ani też pozycji jego patriarchy w kościelnej hierarchii. Umieli zadbać powodzeniem o swoje sprawy i uczynić ze starożytnej stolicy świata obiekt czci i podziwu dla wielu narodów.

Mit wiecznego Rzymu powrócił, aby spocząć w głowach jego kapłanów. Byli oni spadkobiercami ducha, nauki i instynktu politycznego starożytnych Rzymian. Cesarstwo uległo rozkładowi, ale jego imponujący aparat był jeszcze w pełni sił, choć była to jedynie osłona pozbawiona duszy. Prowincje kroczyły jeszcze głęboką drogą, wyryta przez rzymski rząd i rzymska administracje, a Kościół rzymski rozpoczął dość szybko zdobywanie nowych obszarów, posługując się kanałami wyżłobionymi przez pogański Rzym.

Kościół rzymski przekształcał stopniowo rzeczywistość Cesarstwa na rzeczywistość papiestwa, które przywłaszczyło sobie hierarchię tego pierwszego. Struktura Cesarstwa została przełożona na system kościelny z papieżem w centrum. Ten duchowy i wybieralny władca, dla którego, podobnie jak dla cesarza, nie liczyły się ani pochodzenie ani narodowość, otoczony był przez starożytny Senat cesarski przekształcony na kolegium kardynalskie i biskupie. Ten nowy Senat opierał się na zasadzie konstytucjonalnej, nieznanej cesarzowi: na zasadzie równości demokratycznej wszystkich kapłanów podczas soborów i synodów.

Prowincje wysyłały na Lateran w Rzymie, do curii uniwersalnej - swoich delegatów. Zarządcami tych prowincji kościelnych byli wyświęceni i kontrolowani przez papieża biskupi. Klasztory we wszystkich krajach odpowiadały starożytnym koloniom rzymskim: były twierdzą i załogą władzy duchowej i kultury rzymskiej.

Po tym, jak w Brytanii, Germanii, Francji i w Hiszpanii pogańscy barbarzyńcy zostali poskromieni krwawą bronią, Rzymu, Wieczne Miasto ponownie opanowało tę najpiękniejszą cześć starożytnego świata, dyktując swoje prawa. Jakkolwiek chce się oceniać ten nowy centralizm, był on powołany do życia historyczną koniecznością ludzkości.

Także prymat Rzymu był niezbędny w tych ciemnych wiekach pozbawionych prawa, gdyż pozwalał zachować jedność chrześcijańskiego świata. Bez absolutystycznego Kościoła, bez rzymskiego ducha biskupów, którzy energią, godną Scypiona i Mariusza poskramiali każdą, chęć buntu w prowincjach przeciwko doktrynie ortodoksyjnej, rozmieniłby się on na setki religii, owoc myśli różnych narodów. Ale los świata i Rzymu miał się powtórzyć: na koniec, tysiąc lat po upadku starożytnego Cesarstwa Rzymskiego, ponownie Germanie zniszczyli uniwersalną władzę drugiego Rzymu, zdobywając przez to wolność wyznania i wiedzy, dokonując rewolucji, która zmieniła obraz ludzkości.

Oddanie ludów średniowiecza dla Rzymu było nieograniczone. Widziały w nim, na podobieństwo Arki mieszczącej w sobie kulturę klasyczną i chrześcijańską, jedność praw, świadectw i symboli religijnych. W mieście męczenników i książąt apostołów widziały skarby wszelkiej nadprzyrodzonej łaski. Tu było centrum Boskiego zarządzania rodzajem ludzkim. Tu zasiadał na tronie najwyższy arcykapłan nowego Przymierza, który reprezentował na ziemi Chrystusa.

Każda wysoka władza, czy to duchowa czy materialna, otrzymywała w Rzymie swoje namaszczenie. Źródła potęgi kapłańskiej mogącej zwalniać i krępować przy pomocy swojej wyższej jurysdykcji, majestat cesarski, należący do tej samej kultury, wydają się tryskać ze Wzgórz Rzymu, podobnie jak rzeki raju, płynące przez cztery kontynenty, użyźniają je. Wszystkie metody, służące do ucywilizowania ludów wywodzą się z Rzymu: biskupstwa, klasztory, misje, szkoły czy biblioteki, były koloniami Rzymu - jego mnisi i kapłani, podobnie jak w czasach starożytnych konsulowie i pretorianie, rozbiegli się po wszystkich prowincjach, nawracając na wiarę w duchową potęgę Rzymu.

Relikwie rzymskich męczenników, transportowanych przez morza i ziemie, były grzebane z pobożnością pod najbardziej odległymi ołtarzami Brytanii i Germanii. Kulturalny i szkolny język barbarzynców miał swój początek w Rzymie. To z Rzymu pochodziła literatura religijna i świecka, muzyka, matematyka, gramatyka, architektura i malarstwo. Nawet w najbardziej mrocznych zakątkach Zachodu czy Północy wszyscy znali Rzym. Na sam dźwięk tego imienia, które przez wiele wieków wzbudzało emocje na całym świecie, wszyscy pałali mistycznym pragnieniem ujrzenia go, a pełna zachwytu fantazja wyobrażała sobie Wieczne Miasto jako Eden, w którym otwierały się i zamykały bramy niebios.

Przez długi okres średniowiecza Rzym był prawodawcą, nauczycielem, matką wszystkich ludów, który jak każda matka, obejmuje wszystkich potrójną jednością: duchową, dzięki papiestwu; doczesną, dzięki cesarstwu, po którego koronę królowie niemieccy udawali się do świętego Piotra i otrzymywali tam; oraz jednością kultury uniwersalnej, dzięki dziedzictwu, które starożytni Rzymianie pozostawili światu.
(...)

Upadek rozpoczął się wraz wiekiem Konstantyna, a do-kładniej wraz z powstaniem nad Bosforem nowej stolicy, którą cesarz przyozdobił i zaludnił, grabiąc i wyludniając Rzym, zabierając z niego większa część dzieł sztuki i rodzin patrycjuszy.

Gdy chrześcijaństwo zostało ogłoszone religią państwo-wą, zabrało ze soba okruchy pogańskiej świetności Rzy-mu, i kiedy łuk tryumfalny Konstantyna zamyka okres monumentalny miasta, Kościół, wynurzając się z otchła-ni, rozpoczyna nowa epokę budowa Bazyliki Świętego Piotra, do której wzniesienia używa budulca z popadłego w ruinę cyrku Kaliguli i prawdopodobnie także z innych budowli.

Jednak Rzym, opuszczony przez cesarzy, nadwerężony tu i tam skalpelem chrześcijaństwa, jeszcze za czasów cesarza Gracjana, około 384 roku, był tak wspaniały, ze retor Temistiusz mógł wykrzyknąć: ,,Rzym, słynne wspa-niałe miasto Rzym, jest niepowtarzalne: to wzniosłe morze piękna przewyższające wszelakie słowa.” Ammian Marcellinus, Claudian, Rutiliusz i Olimpiodorus podziwiają jeszcze, pełni entuzjazmu, blask jego nieprzeliczonych pomników.

Rzym pozostał przez całe wieki podzielony, według systemu Augusta, na czternaście rejonów swoimi dzielnicami, urzędami i kohortami gwardii. Nazwy tych rejonów, które przetrwały do naszych czasów, pomimo że nie są nazwami oficjalnymi, lecz potocznymi, są następujące:

I. Porta Capina
II. Coelimontium
III. Isis et Serptis
IV. Templum Pacis
V. Esquiliae
VI. Alta Semita
VII. Via Lata
VIII. Forum Romanum Magnum
IX. Circus Flaminius
X. Palatinum
XI. Circus Maximus
XII. Piscina Publica
XIII. Aventinus
XIV. Transtiberim

(...)

Chrześcijaństwo‎ ‎coraz‎ ‎głębiej‎ ‎zakorzeniało‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎cesarskim‎ ‎Rzymie‎ ‎i‎ ‎owijało go‎ ‎swoimi‎ ‎misteriami,‎ ‎dokonując‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎przemian,‎ ‎które‎ ‎należą‎ ‎do‎ ‎najbardziej dziwnych‎ ‎fenomenów‎ ‎historii.‎ ‎Działało‎ ‎ono‎ ‎na‎ ‎trzech‎ ‎płaszczyznach:‎ ‎niszczyło, tworzyło‎ ‎i‎ ‎przekształcało.‎ ‎To‎ ‎potrójne‎ ‎działanie‎ ‎odbywało‎ ‎się‎ ‎jednocześnie. Zaledwie‎ ‎nowa‎ ‎zasada‎ ‎została‎ ‎wcielona‎ ‎do‎ ‎starego‎ ‎systemu,‎ ‎zgodnie‎ ‎z‎ ‎prawami życia‎ ‎rozpoczęła‎ ‎rozwijać‎ ‎właściwe‎ ‎dla‎ ‎siebie‎ ‎formy,‎ ‎zanim‎ ‎jeszcze‎ ‎stara‎ ‎zasada została‎ ‎zniszczona‎ ‎lub‎ ‎przeobrażona.‎ ‎

Niezwykle‎ ‎ważnym‎ ‎faktem‎ ‎jest‎ ‎to,‎ ‎że Kościół‎ ‎już‎ ‎od‎ ‎pierwszego‎ ‎okresu‎ ‎swojego‎ ‎istnienia‎ ‎wziął‎ ‎w‎ ‎posiadanie‎ ‎całe miasto,‎ ‎dokonując‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎własnego‎ ‎podziału‎ ‎administracyjnego‎ ‎na‎ ‎siedem kościelnych‎ ‎rejonów,‎ ‎zupełnie‎ ‎niezależnie‎ ‎od‎ ‎istniejącego‎ ‎podziału‎ ‎pogańskiego na‎ ‎czternaście‎ ‎rejonów.‎ ‎Były‎ ‎to‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎diecezje‎ ‎notariuszy,‎ ‎którzy układali‎ ‎martyrologię‎ ‎oraz‎ ‎siedmiu‎ ‎diakonów,‎ ‎stojących‎ ‎na‎ ‎straży‎ ‎kościelnej doktryny‎ ‎i‎ ‎nauki.‎ ‎

Podział‎ ‎ten‎ ‎przypisuje‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎Klemensowi,‎ ‎IV‎ ‎biskupowi Rzymu,‎ ‎żyjącemu‎ ‎za‎ ‎czasów‎ ‎Domicjana,‎ ‎podczas‎ ‎gdy‎ ‎przydzielenie‎ ‎diecezji diakonom‎ ‎oraz‎ ‎zmiana‎ ‎tytułów‎ ‎parafii‎ ‎miejskich‎ ‎na‎ ‎kościelne,‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎być‎ ‎sprawą V‎ ‎biskupa,‎ ‎Ewarysta,‎ ‎żyjącego‎ ‎za‎ ‎czasów‎ ‎Trajana.

Liczbę‎ ‎chrześcijańskich‎ ‎rejonów‎ ‎próbowano‎ ‎wytłumaczyć‎ ‎na‎ ‎dwa‎ ‎sposoby: albo‎ ‎zestawiając‎ ‎je‎ ‎z‎ ‎liczbą‎ ‎czternastu‎ ‎rejonów‎ ‎cesarskich,‎ ‎przypisując‎ ‎dwa‎ ‎z‎ ‎nich jednemu‎ ‎chrześcijańskiemu,‎ ‎lub‎ ‎też‎ ‎dzieląc‎ ‎je‎ ‎na‎ ‎siedem‎ ‎kohort‎ ‎gwardii.‎ ‎Próba zrekonstruowania‎ ‎ich‎ ‎granic‎ ‎spełzła‎ ‎jednak‎ ‎na‎ ‎niczym.‎ ‎

Oto‎ ‎kilka‎ ‎najnowszych hipotez‎ ‎dotyczących‎ ‎podziału:‎ ‎pierwszy‎ ‎rejon‎ ‎chrześcijański‎ ‎obejmował‎ ‎pierwszy, dwunasty‎ ‎i‎ ‎trzynasty‎ ‎rejon‎ ‎cesarski‎ ‎(‎Porta‎ ‎Capena,‎ ‎Piscina‎ ‎Publica‎ ‎i‎ ‎Awentyn).‎ ‎ Drugi rejon‎ ‎obejmował‎ ‎drugi‎ ‎i‎ ‎ósmy‎ ‎cesarski‎ ‎(‎Coelimontium‎ ‎i‎ ‎Forum‎ ‎Romanum),‎ ‎trzeci‎ ‎i piąty‎ ‎(rejon‎ ‎lzydy‎ ‎i‎ ‎Serapis‎ ‎oraz‎ ‎Eskwilinu),‎ ‎czwarty‎ ‎obejmował‎ ‎szósty‎ ‎i‎ ‎być‎ ‎może też‎ ‎czwarty‎ ‎(Alta‎ ‎Semi‎ta‎ ‎ ‎oraz‎ ‎Templum‎ ‎Pacis).‎ ‎Piąty‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎obejmował siódmy‎ ‎(Via‎ ‎Lata)‎ ‎oraz‎ ‎pewną‎ ‎część‎ ‎dziewiątego‎ ‎(Circus‎ ‎Flaminius),‎ ‎szósty obejmował‎ ‎pozostałą‎ ‎część‎ ‎dziewiątego ‎ ‎aż‎ ‎po‎ ‎Watykan,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎końcu‎ ‎siódmy odpowiadał‎ ‎czternastemu‎ ‎miejskiemu‎ ‎(Zatybrze).‎ ‎ Ten‎ ‎starożytny‎ ‎podział kościelny‎ ‎utrzymał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎potrzeby‎ ‎Kościoła‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎jedenastego‎ ‎wieku,‎ ‎istniejąc obok‎ ‎podziału‎ ‎świeckiego.

Równie‎ ‎niepewne‎ ‎są‎ ‎dane‎ ‎o‎ ‎najstarszych‎ ‎kościołach,‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎opiera‎ ‎się podział‎ ‎na‎ ‎rejony,‎ ‎dokonany‎ ‎przez‎ ‎biskupa‎ ‎Klemensa.‎ ‎W‎ ‎czasach‎ ‎Honoriusza, czyli‎ ‎w‎ ‎pierwszych‎ ‎latach‎ ‎V‎ ‎wieku,‎ ‎istniało‎ ‎już‎ ‎wiele‎ ‎okazałych‎ ‎kościołów. Niektóre‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎zostały‎ ‎wybudowane‎ ‎jeszcze‎ ‎przed‎ ‎Konstantynem,‎ ‎inne wzniesione‎ ‎za‎ ‎czasów‎ ‎jego‎ ‎panowania.‎ ‎Wiele‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎zostało‎ ‎zbudowanych‎ ‎przez biskupów‎ ‎żyjących‎ ‎w‎ ‎czasach‎ ‎następców‎ ‎Konstantyna,‎ ‎w‎ ‎miejscach‎ ‎przez‎ ‎siebie wybranych.‎ ‎

Najstarsze‎ ‎kościoły‎ ‎chrześcijańskie‎ ‎oraz‎ ‎także‎ ‎te,‎ ‎które‎ ‎pochodzą‎ ‎z epoki‎ ‎Konstantyna,‎ ‎zostały‎ ‎zbudowane‎ ‎na‎ ‎obrzeżach‎ ‎miasta,‎ ‎gdyż‎ ‎chodziło‎ ‎przede wszystkim‎ ‎o‎ ‎kościoły‎ ‎przystosowane‎ ‎na‎ ‎pochówek‎ ‎lub‎ ‎katakumby.‎ ‎

W‎ ‎centrum Rzymu,‎ ‎na‎ ‎które‎ ‎składał‎ ‎się‎ ‎rejon‎ ‎IV‎ ‎Templum‎ ‎Pacis,‎ ‎rejon‎ ‎ósmy,‎ ‎Forum Romanum,‎ ‎dziesiąty,‎ ‎Palatyn‎ ‎i‎ ‎ jedenasty‎ ‎Circus‎ ‎Maximus‎,‎ ‎w‎ ‎pierwszym‎ ‎okresie‎ ‎nie budowano‎ ‎żadnych‎ ‎kościołów.‎ ‎Nowy‎ ‎kult‎ ‎przenikał‎ ‎bardzo‎ ‎powoli‎ ‎do‎ ‎serca pogańskiego‎ ‎miasta:‎ ‎kościoły‎ ‎chrześcijańskie‎ ‎powstawały‎ ‎tu‎ ‎obok‎ ‎świątyń starożytnych‎ ‎bogów,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎bezpośrednio‎ ‎w‎ ‎ich‎ ‎wnętrzu.

Według‎ ‎tradycji‎ ‎-‎ ‎pierwszym‎ ‎kościołem‎ ‎w‎ ‎Rzymie‎ ‎-‎ ‎była‎ ‎bazylika‎ ‎Pudensa. Legenda‎ ‎opowiada‎ ‎nam,‎ ‎że‎ ‎apostoł‎ ‎Piotr‎ ‎mieszkał‎ ‎na‎ ‎Eskwilinie,‎ ‎przy‎ ‎Vicus Patricius‎,‎ ‎w‎ ‎pałacu‎ ‎senatora‎ ‎Pudensa‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎żony‎ ‎Pryscyllii,‎ ‎gdzie‎ ‎ustanowił‎ ‎dom modlitwy.‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎miejscu‎ ‎Nowacjan‎ ‎i‎ ‎Tymoteusz,‎ ‎synowie‎ ‎Pudensa‎ ‎wymienieni‎ ‎w listach‎ ‎świętego‎ ‎Pawła,‎ ‎byli‎ ‎właścicielami‎ ‎łaźni‎ ‎i‎ ‎tutaj‎ ‎biskup‎ ‎Pius‎ ‎I,‎ ‎około‎ ‎roku 143‎ ‎miał‎ ‎założyć‎ ‎kościół‎ ‎przychylając‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎prośby‎ ‎dziewicy‎ ‎Prassedii.‎ ‎

Przed epoką‎ ‎Konstantyna,‎ ‎podczas‎ ‎prześladowań,‎ ‎chrześcijanie‎ ‎nie‎ ‎mieli‎ ‎publicznych kościołów‎ ‎a‎ ‎jedynie‎ ‎miejsca‎ ‎ zgromadzeń‎ ‎w‎ ‎prywatnych‎ ‎domach,‎ ‎dane‎ ‎im‎ ‎do dyspozycji‎ ‎przez‎ ‎właścicieli.‎ ‎ Wraz‎ ‎z‎ ‎edyktem‎ ‎Konstantyna,‎ ‎zezwalającym‎ ‎na wolność‎ ‎wyznania,‎ ‎prywatne‎ ‎oratoria,‎ ‎czyli‎ ‎domy‎ modlitwy‎ ‎mogły‎ ‎przekształcić się‎ ‎w‎ ‎kościoły,‎ ‎zachowując‎ ‎jednak‎ ‎imię‎ ‎ pobożnego‎ ‎właściciela.‎ ‎ Niektóre‎ ‎z‎ ‎nich noszą‎ ‎to‎ ‎imię‎ ‎do‎ ‎dzisiaj.‎ ‎

Santa‎ ‎Pudentiana‎ ‎jest‎ ‎pierwszym‎ ‎rzymskim‎ ‎kościołem wymienionym‎ ‎w‎ ‎Liber pontificalis.‎ ‎Na‎ ‎mównicy‎ ‎zachowały‎ ‎się‎ ‎starożytne‎ ‎mozaiki przedstawiające‎ ‎Chrystusa‎ ‎wśród‎ ‎dwunastu‎ ‎apostołów‎ ‎oraz‎ ‎dwie‎ ‎córki‎ ‎Pudensa: Prassedię‎ ‎i‎ ‎Pudentianę.‎ ‎Mozaiki‎ ‎te,‎ ‎z‎ ‎pewnością‎ ‎jedne‎ ‎z‎ ‎najbardziej‎ ‎znanych‎ ‎w Rzymie,‎ ‎dzięki‎ ‎swemu‎ ‎pięknu‎ ‎i‎ ‎czystości‎ ‎stylu,‎ ‎zostały‎ ‎ zapoczątkowane‎ ‎przez papieża‎ ‎Syrycjusza‎ ‎(384‎ ‎-‎ ‎398)‎ ‎i‎ ‎ukończone‎ ‎przez ‎ ‎Innocentego‎ ‎I‎ ‎(402‎ ‎-‎ ‎417). Poddane‎ ‎licznym‎ ‎przeróbkom‎ ‎straciły‎ ‎wiele‎ ‎ze‎ ‎swego‎ ‎pierwotnego‎ ‎charakteru.‎ ‎Z kościołem‎ ‎tym‎ ‎łączy‎ ‎się‎ ‎kościół‎ ‎brata‎ ‎Piusa‎ ‎I,‎ ‎San‎ ‎Pastore.

Biskupowi‎ ‎Kalikstowi‎ ‎I‎ ‎(217-‎ ‎222),‎ ‎od‎ ‎którego‎ ‎imienia‎ ‎pochodzą‎ ‎słynne katakumby,‎ ‎przypisuje‎ ‎się‎ ‎pierwotną,‎ ‎pozbawioną‎ ‎fundamentów‎ ‎budowę‎ ‎bazyliki Najświętszej‎ ‎Marii‎ ‎Panny‎ ‎na‎ ‎Zatybrzu.‎ ‎Jego‎ ‎następca‎ ‎jest‎ ‎autorem‎ ‎kościoła Świętej‎ ‎Cecylii.‎ ‎Najstarsze‎ ‎kościoły‎ ‎na‎ ‎Awentynie:‎ ‎kościół‎ ‎ Świętego‎ ‎Aleksego‎ ‎i kościół‎ ‎Świętej‎ ‎Pryscyllii‎ ‎powstały‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎w‎ ‎początkach‎ ‎IV‎ ‎wieku. Jednak‎ ‎data‎ ‎powstania‎ ‎bazylik‎ ‎przed‎ ‎epoką‎ ‎Konstantyna‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎żadnym wypadku‎ ‎pewna.

Dopiero‎ ‎po‎ ‎Konstantynie‎ ‎pozwolono‎ ‎chrześcijanom‎ ‎cieszyć‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎pełni swobodami‎ ‎religijnymi.‎ ‎ Wówczas‎ ‎powstają‎ ‎w‎ ‎Rzymie‎ ‎wielkie‎ ‎ bazyliki.‎ ‎Ich struktura‎ ‎architektoniczna,‎ ‎uformowana,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎sam‎ ‎kult‎ ‎wiele‎ ‎lat‎ ‎wcześniej w‎ ‎katakumbach,‎ ‎ukazała‎ ‎się‎ ‎jako‎ ‎w‎ ‎pełni‎ ‎dojrzała‎ ‎w‎ ‎swych‎ ‎podstawowych zarysach‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎zmieniała‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ciągu‎ ‎następnych‎ ‎wieków.‎ ‎Rzymianin,‎ ‎który kontynuował‎ ‎składanie‎ ‎ofiar‎ ‎swoim‎ ‎bogom‎ ‎w‎ ‎wyniosłych‎ ‎kolumnadach‎ ‎świątyń, musiał‎ ‎patrzeć‎ ‎z‎ ‎szyderstwem‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎pogardą‎ ‎na‎ ‎świątynie‎ ‎chrześcijańskiego‎ ‎Boga, które‎ ‎chowały‎ ‎kolumny‎ ‎do‎ ‎środka‎ ‎budowli,‎ ‎jakby‎ ‎chroniąc‎ ‎je‎ ‎przed‎ ‎kradzieżą,‎ ‎a nawet‎ ‎ukrywały‎ ‎fasadę‎ ‎do‎ ‎wnętrza‎ ‎murowanego‎ ‎dziedzińca,‎ ‎w‎ ‎środku‎ ‎którego znajdowała‎ ‎się‎ ‎cantharus‎,‎ ‎czyli‎ ‎fontanna.‎ ‎Była‎ ‎to‎ ‎epoka‎ ‎zmierzchu‎ ‎sztuk plastycznych,‎ ‎poezji‎ ‎i‎ ‎nauki‎ ‎starożytnego‎ ‎świata.‎ ‎

Kamień‎ ‎graniczny‎ ‎tych‎ ‎dwóch epok‎ ‎-‎ ‎stojący‎ ‎w‎ ‎samym‎ ‎sercu‎ ‎Rzymu‎ ‎łuk‎ ‎Kon-stantyna‎ ‎-‎ ‎jest‎ ‎dowodem‎ ‎tego zmierz-chu.‎ ‎Senat‎ ‎kazał‎ ‎ozdobić‎ ‎go‎ ‎rzeźbami‎ ‎oderwanymi‎ ‎od‎ ‎łuku‎ ‎poświęconego Trajanowi.‎ ‎Jednak‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎wystarczyło.‎ ‎Zwrócono‎ ‎się‎ ‎więc‎ ‎do‎ ‎żyjących‎ ‎artystów, aby‎ ‎wykonali‎ ‎niektóre‎ ‎płaskorzeźby. Ci‎ ‎jednak‎ ‎zmuszeni‎ ‎byli‎ ‎wyznać,‎ ‎że‎ ‎ideały starców‎ ‎już‎ ‎zanikły‎ ‎i‎ ‎rozpoczęły‎ ‎się‎ ‎czasy‎ ‎barbarzyńców,‎ ‎Łuk‎ ‎tryumfalny Konstantyna‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎płytą‎ ‎nagrobną‎ ‎sztuki‎ ‎greckiej‎ ‎i‎ ‎rzymskiej.

Malarstwo,‎ ‎chociaż‎ ‎jako‎ ‎takie‎ ‎podzieliło‎ ‎los‎ ‎wszystkich‎ ‎sztuk‎ ‎plastycznych,‎ ‎to w‎ ‎niektórych‎ ‎wypadkach‎ ‎wzniosło‎ ‎się‎ ‎nieco‎ ‎wyżej.‎ ‎Wyczerpawszy‎ ‎wszystkie‎ ‎swoje motywy,‎ ‎które‎ ‎stały‎ ‎się‎ ‎jedynie‎ ‎widmem‎ ‎przeszłości,‎ ‎wyruszyło‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎cesarzem Konstantynem‎ ‎do‎ ‎Bizancjum,‎ ‎aby‎ ‎oddać‎ ‎się‎ ‎pokornie‎ ‎na‎ ‎służbę‎ ‎chrześcijaństwa. W‎ ‎Rzymie,‎ ‎począwszy‎ ‎od‎ ‎V‎ ‎wieku,‎ ‎porzuciło‎ ‎pogodne‎ ‎ideały‎ ‎starożytności,‎ ‎które jeszcze‎ ‎w‎ ‎katakumbach‎ ‎powołały‎ ‎do‎ ‎życia‎ ‎wykwintny‎ ‎styl‎ ‎ornamentalny‎ ‎i, opierając‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎odziedziczonej‎ ‎technice‎ ‎epoki‎ ‎cesarskiej,‎ ‎poświęciło‎ ‎się‎ ‎mozaice.

Sztuka‎ ‎mozaiki‎ ‎jest‎ ‎sztuką‎ ‎dekadencji,‎ ‎pozłacanym‎ ‎kwiatem‎ ‎barbarzyństwa. Odpowiada‎ ‎epoce‎ ‎zhierarchizowanego‎ ‎despotyzmu,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎zanikły‎ ‎wolne instytucje,‎ ‎a‎ ‎odziani‎ ‎w‎ ‎złoto‎ ‎i‎ ‎brokat‎ ‎urzędnicy‎ ‎zdominowali‎ ‎państwo‎ ‎i‎ ‎Kościół. Mozaiki‎ ‎wyrażają‎ ‎jednak‎ ‎z‎ ‎zadziwiającym‎ ‎natężeniem‎ ‎ głęboką,‎ ‎mistyczną‎ ‎powagę, smutną‎ ‎samotność‎ ‎i‎ ‎ fanatyczną‎ ‎siłę‎ ‎religijnej‎ ‎namiętności,‎ ‎ która‎ ‎zdominowała wieki‎ ‎pozbawione‎ ‎światła‎ ‎nauki.

Także‎ ‎starożytna‎ ‎architektura‎ ‎przeżyła‎ ‎się.‎ ‎W‎ ‎sztuce‎ ‎tej‎ ‎rzymski‎ ‎geniusz‎ ‎mógł wyrazić‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎sposób‎ ‎bardziej‎ ‎oryginalny,‎ ‎ale‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎zanikiem‎ ‎życia‎ ‎politycznego upada‎ ‎także‎ ‎i‎ ‎ta‎ ‎działalność.‎ ‎Ostatnimi‎ ‎ważnymi‎ ‎dziełami‎ ‎w‎ ‎Rzymie‎ ‎były: Świątynia‎ ‎Słońca,‎ ‎mury‎ ‎Aureliana,‎ ‎termy‎ ‎Dioklecjana,‎ ‎cyrk‎ ‎Maksencjusza,‎ ‎Basilica Nova‎ ‎oraz‎ ‎termy‎ ‎Konstantyna.‎ ‎ Od‎ ‎tego‎ ‎czasu‎ ‎w‎ ‎Rzymie‎ ‎nie‎ ‎zbudowano‎ ‎nic „rzymskiego”.‎ ‎Mniej‎ ‎było‎ ‎tego‎ ‎idealnego‎ ‎impulsu,‎ ‎od‎ ‎którego‎ ‎zarówno architektura‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎sztuki‎ ‎brały‎ ‎swój‎ ‎rozmach‎ ‎i‎ ‎swoją‎ ‎siłę.‎ ‎

Także‎ ‎rzemiosło utraciło‎ ‎swoją‎ ‎starożytną‎ ‎doskonałość.‎ ‎Sztuka‎ ‎budowania,‎ ‎która‎ ‎sięgnęła ostatecznych‎ ‎granic‎ ‎wytyczonych‎ ‎jej‎ ‎przez‎ ‎starożytną‎ ‎cywilizację,‎ ‎została zmuszona‎ ‎do‎ ‎porzucenia‎ ‎idei,‎ ‎które‎ ‎ją‎ ‎wyniosły‎ ‎na‎ ‎szczyty‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎budowania kościołów‎ ‎zamiast‎ ‎świątyń,‎ ‎znajdując‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎trudnym‎ ‎położeniu.‎ ‎Będąc‎ ‎zmuszona do‎ ‎odstąpienia‎ ‎od‎ ‎jakiegokolwiek‎ ‎elementu‎ ‎pogańskiego‎ ‎i‎ ‎odłożenia‎ ‎doskonałych form‎ ‎starożytnych,‎ ‎na‎ ‎dała‎ ‎kościołom‎ ‎kształt‎ ‎trybunałów‎ ‎i‎ ‎bazylik,‎ ‎kształt budynków‎ ‎czysto‎ ‎świeckich,‎ ‎które‎ ‎jednak‎ ‎odpowiadały‎ ‎wyobrażeniom‎ ‎i wymogom‎ ‎liturgicznym‎ ‎wspólnoty‎ ‎chrześcijańskiej.‎ ‎

W‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎czasie przenoszono‎ ‎na‎ ‎kościoły‎ ‎układ‎ ‎architektoniczny,‎ ‎grobowych‎ ‎kaplic‎ ‎z‎ ‎katakumb. W‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎budowano‎ ‎gmachy‎ ‎z‎ ‎materiału‎ ‎bardziej‎ ‎surowego‎ ‎niż‎ ‎obrobionego, wykradzionego‎ ‎pomnikom‎ ‎pogańskim.‎ ‎Przyswajano‎ ‎niektóre‎ ‎zasadnicze‎ ‎elementy sztuki‎ ‎starożytnej,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎przykład‎ ‎krużganek,‎ ‎używając‎ ‎go‎ ‎jednak‎ ‎ według prymitywnego‎ ‎wyobrażenia‎ ‎nowej‎ ‎wiary.‎ ‎

Urok‎ ‎tego‎ ‎stylu‎ ‎polega‎ ‎na‎ ‎pokornej‎ ‎i jednocześnie‎ ‎uroczystej‎ ‎prostocie‎ ‎budowli‎ ‎harmonijnie‎ ‎jednolitej,‎ ‎której‎ ‎ wdzięk nadają‎ ‎mozaikowe‎ ‎ornamenty‎ ‎i‎ ‎starożytne‎ ‎kolumny.‎ ‎Oprócz‎ ‎tego‎ ‎kościoły‎ ‎są ozdobione‎ ‎coraz‎ ‎bardziej‎ ‎różnymi‎ ‎dodatkami‎ ‎i‎ ‎podlegają‎ ‎różnym,‎ ‎niemożliwym‎ ‎w świątyniach‎ ‎starożytnych‎ ‎-‎ ‎modyfikacjom.‎ ‎ Tylko‎ ‎raz‎ ‎była‎ ‎tam‎ ‎ustalona matematyczna‎ ‎proporcja‎ ‎poszczególnych‎ ‎struktur.‎ ‎ Kościoły‎ ‎rozwijają‎ ‎się‎ ‎wraz‎ ‎z kultem‎ ‎i‎ ‎poddane‎ ‎są‎ ‎tak‎ ‎dużej‎ ‎deformacji‎ ‎poprzez‎ ‎pobożne‎ ‎dodawanie‎ ‎do‎ ‎nich kaplic,‎ ‎mównic,‎ ‎coraz‎ ‎to‎ ‎liczniejszych‎ ‎ołtarzy,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎grobów,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎końcu‎ ‎niemal zmieniają‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎katakumby.‎ ‎ W‎ ‎przeciągu‎ ‎opisywanego‎ ‎tu‎ ‎okresu‎ ‎nie‎ ‎znajdziemy‎ ‎w Rzymie‎ ‎ani‎ ‎jednej‎ ‎bazyliki,‎ ‎której‎ ‎wyglądu‎ ‎nie‎ ‎zmieniano‎ ‎by‎ ‎wielokrotnie.

*

Tradycja‎ ‎przypisuje‎ ‎Konstantynowi‎ ‎zbudowanie‎ ‎wielu‎ ‎rzymskich‎ ‎bazylik: Świętego‎ ‎Jana‎ ‎na‎ ‎Lateranie,‎ ‎Świętego‎ ‎Piotra‎ ‎na‎ ‎Watykanie,‎ ‎świętego‎ ‎Pawła‎ ‎za Murami,‎ ‎Świętego‎ ‎Krzyża‎ ‎w‎ ‎Jerozolimie,‎ ‎Świętej‎ ‎Agnieszki‎ ‎za‎ ‎Porta‎ ‎Nomen‎tana, Świętego‎ ‎Wawrzyńca‎ ‎za‎ ‎Murami,‎ ‎Świętego‎ ‎Marcelina‎ ‎i‎ ‎Świętego‎ ‎Piotra‎ ‎za‎ ‎Porta Maggiore.‎ ‎Brakuje‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎jednak‎ ‎historycznych‎ ‎dowodów.‎ ‎Być‎ ‎może‎ ‎jedynie Bazylika‎ ‎Świętego‎ ‎Jana‎ ‎na‎ ‎Lateranie‎ ‎była‎ ‎wybudowana‎ ‎przez‎ ‎Konstantyna.

Fausta,‎ ‎żona‎ ‎Konstantyna,‎ ‎posiadała‎ ‎włości‎ ‎rodziny‎ ‎Lateranów,‎ ‎starego rzymskiego‎ ‎rodu,‎ ‎którego‎ ‎nazwisko‎ ‎pozostało‎ ‎nieśmiertelne‎ ‎dzięki‎ ‎posiadaniu ogromnego‎ ‎pałacu‎ ‎niż‎ ‎dzięki‎ ‎jego‎ ‎czynom.‎ ‎Nie‎ ‎wiadomo‎ ‎dokładnie‎ ‎kiedy‎ ‎aedes Lat‎er‎‎ani‎ ‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎własnością‎ ‎cesarza.‎ ‎Konstantyn‎ ‎przekazał‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎część tych‎ ‎budynków,‎ ‎zwaną‎ ‎domus‎ ‎Faustae,‎ ‎biskupowi‎ ‎Rzymu‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎prywatną rezydencję,‎ ‎a‎ ‎jego‎ ‎następcy,‎ ‎następcy‎ ‎papieża‎ ‎Sylwestra,‎ ‎mieszkali‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎przez prawie‎ ‎tysiąc‎ ‎lat.‎ ‎

Obok‎ ‎pałaców‎ ‎na‎ ‎Lateranie‎ ‎stała‎ ‎starożytna‎ ‎bazylika‎ ‎zbudowana przez‎ ‎Konstantyna.‎ ‎Dlatego‎ ‎nie‎ ‎możemy‎ ‎mówić‎ ‎o‎ ‎wielkim‎ ‎budynku,‎ ‎a‎ ‎raczej‎ ‎o budowli‎ ‎trzy‎ ‎lub‎ ‎pięcionawowej,‎ ‎której‎ ‎kolumny‎ ‎zostały‎ ‎zabrane‎ ‎z‎ ‎pogańskich świątyń.‎ ‎Ale‎ ‎po‎ ‎budowli‎ ‎Konstantyna‎ ‎nie‎ ‎pozostał‎ ‎żaden‎ ‎ślad.‎ ‎ Jesteśmy‎ ‎jednak‎ ‎w posiadaniu‎ ‎dość‎ ‎dokładnego‎ ‎opisu‎ ‎nowego‎ ‎gmachu.‎ ‎Opis‎ ‎ten‎ ‎pochodzi‎ ‎z‎ ‎ czasów papieża‎ ‎Sergiusza‎ ‎III,‎ ‎czyli‎ ‎z‎ ‎początku‎ ‎X‎ ‎wieku.‎ ‎

Bazylika‎ ‎została‎ ‎poświęcona Chrystusowi‎ ‎Zbawicielowi,‎ ‎a‎ ‎nazwę‎ ‎Świętego‎ ‎Jana‎ ‎na‎ ‎Lateranie‎ ‎przybrała‎ ‎dopiero po‎ ‎VI‎ ‎wieku.‎ ‎Nazywano‎ ‎ją‎ ‎ także‎ ‎„‎Bazyliką‎ ‎Konstantyna”,‎ ‎od‎ ‎imienia‎ ‎fundatora, oraz‎ ‎Basilica‎ ‎Aurea‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎licznych‎ ‎zdobiących‎ ‎ją‎ ‎ornamentów.‎ ‎Liber pontificalis wymienia‎ ‎liczne‎ ‎dary,‎ ‎które‎ ‎podarował‎ ‎kościołowi‎ ‎Konstantyn:‎ ‎złote‎ ‎i‎ ‎srebrne posągi‎ ‎ogromnej‎ ‎wagi,‎ ‎kielichy,‎ ‎wazy,‎ ‎świeczniki,‎ ‎zastawę‎ ‎stołową‎ ‎ozdobioną hiacyntami‎ ‎i‎ ‎innymi‎ ‎szlachetnymi‎ ‎kamieniami.‎ ‎Jednak‎ ‎jest‎ ‎oczywiste,‎ ‎że‎ ‎autor żywota‎ ‎papieża‎ ‎Sylwestra‎ ‎wymienił ‎wszystkie‎ ‎skarby,‎ ‎które‎ ‎zostały‎ ‎zebrane‎ ‎w poprzednich‎ ‎wiekach.‎ ‎

Bazylika‎ ‎Konstantyna‎ ‎jest‎ ‎najważniejszym‎ ‎kościołem chrześcijaństwa,‎ ‎Omnium‎ ‎Urbis‎ ‎et‎ ‎Orbis‎ ‎Ecclesiarum‎ ‎Mater‎ ‎et‎ ‎Caput‎,‎ ‎miała pierwszeństwo‎ ‎przed‎ ‎innymi‎ ‎kościołami‎ ‎na‎ ‎świecie.‎ ‎Miała‎ ‎pretensje‎ ‎nawet‎ ‎do tego,‎ ‎że‎ ‎odziedziczyła‎ ‎godność‎ ‎Świątyni‎ ‎Jerozolimskiej,‎ ‎twierdząc, ‎ ‎że‎ ‎Arka Przymierza‎ ‎narodu‎ ‎wybranego‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎obecnie‎ ‎pod‎ ‎jej‎ ‎ołtarzem.‎ ‎Lecz‎ ‎ten biskupi‎ ‎kościół,‎ ‎który‎ ‎wzięty‎ ‎w‎ ‎posiadanie‎ ‎przez‎ ‎każdego‎ ‎papieża‎ ‎oznaczał początek‎ ‎sprawowania‎ ‎przez‎ ‎niego‎ ‎urzędu,‎ ‎został‎ ‎przyćmiony‎ ‎przez‎ ‎katedrę świętego‎ ‎Piotra,‎ ‎Księcia‎ ‎Apostołów.

Nie‎ ‎zachowała‎ ‎się‎ ‎żadna‎ ‎historyczna‎ ‎notatka:‎ ‎ani‎ ‎o‎ ‎papieżu‎ ‎ani‎ ‎o‎ ‎cesarzu, która‎ ‎odnosiłaby‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎początków‎ ‎tego‎ ‎kościoła.‎ ‎Jednak‎ ‎tradycja‎ ‎zgodna‎ ‎jest‎ ‎co do‎ ‎tego,‎ ‎a‎ ‎wszystkie‎ ‎dane‎ ‎zawarte‎ ‎w‎ ‎aktach‎ ‎kościelnych‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎najstarszych‎ ‎pismach zdają‎ ‎się‎ ‎potwierdzać,‎ ‎że‎ ‎powstała‎ ‎ona‎ ‎w‎ ‎czasach‎ ‎Konstantyna.‎ ‎

Liber‎ ‎pontificalis mówi,‎ ‎że‎ ‎ten‎ ‎władca,‎ ‎zgadzając‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎prośbą‎ ‎biskupa‎ ‎Sylwestra,‎ ‎kazał‎ ‎wybudować wew-nątrz‎ ‎świątyni‎ ‎Apolla‎ ‎sarkofag‎ ‎z‎ ‎brązu‎ ‎pochodzącego‎ ‎z‎ ‎Cypru,‎ ‎w‎ ‎którym umieścił‎ ‎ciało‎ ‎apostoła.‎ ‎Następnie‎ ‎wmurował‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎krypty.‎ ‎Ta‎ ‎świątynia‎ ‎Apolla na‎ ‎Waty-kanie‎ ‎znana‎ ‎jest‎ ‎jedynie‎ ‎z‎ ‎legendy.‎

‎Wykopaliska‎ ‎archeologiczne‎ ‎ujawniły, że‎ ‎kościół‎ ‎ten‎ ‎został‎ ‎założony‎ ‎w‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎niegdyś‎ ‎znajdowały‎ ‎się‎ ‎ogrody Agryppiny,‎ ‎ obok‎ ‎sanktuarium‎ ‎poświęco-nego‎ ‎Kybele,‎ ‎której‎ ‎kult‎ ‎przetrwał‎ ‎w Rzymie‎ ‎tak‎ ‎długo,‎ ‎że‎ ‎czczono‎ ‎ją‎ ‎także‎ ‎potem,‎ ‎gdy‎ ‎cesarz‎ ‎Teodoryk‎ ‎modlił‎ ‎się przy‎ ‎grobie‎ ‎apostoła‎ ‎Piotra.‎ ‎

Legenda‎ ‎wspomina‎ ‎także‎ ‎o‎ ‎tym,‎ ‎że‎ ‎Konstantyn oso-biście‎ ‎wziął‎ ‎do‎ ‎ręki‎ ‎łopatę,‎ ‎aby‎ ‎dać‎ ‎początek‎ ‎budowie‎ ‎fundamentów,‎ ‎a‎ ‎ dla uczczenia‎ ‎dwunastu‎ ‎apostołów‎ ‎wyniósł‎ ‎osobiście‎ ‎dwanaście‎ ‎koszy‎ ‎pełnych‎ ‎ziemi. Nie‎ ‎wiemy‎ ‎czy‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ cyrk ‎Kaliguli‎ ‎popadł‎ ‎w‎ ‎ruinę,‎ ‎ czy‎ ‎też‎ ‎trwały‎ ‎prace‎ ‎mające na‎ ‎celu‎ ‎jego‎ ‎rozbiórkę.‎ ‎ Bazylika‎ ‎została‎ ‎zbudowana‎ ‎wzdłuż‎ ‎jednego‎ ‎z‎ ‎jego boków,‎ ‎z‎ ‎materiału,‎ ‎ który‎ ‎mu‎ ‎został‎ ‎zabrany.‎ ‎

Miejsce‎ ‎to‎ ‎wybrano‎ ‎dla‎ ‎Księcia Apostołów‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎powodu,‎ ‎że‎ ‎zgodnie‎ ‎z‎ ‎tradycją‎ ‎został‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎cyrku ukrzyżowany.‎ ‎ Miejsce‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎dla‎ ‎chrześcijan‎ ‎święte‎ ‎ze‎ ‎względu‎ ‎na‎ ‎męczeńską śmierć‎ ‎poniesioną‎ ‎tutaj‎ ‎przez‎ ‎wierzących‎ ‎w‎ ‎czasach‎ ‎Nerona.


* * *

Fragment książki: Ferdinand Adolf Gregorovius - Historia miasta Rzymu w średniowieczu

Całą książkę można przeczytać w Bibliotece Polona pod adresem:
https://polona.pl/preview/53dbe96d-7709-47d9-b31a-2d70aac28eae


Data utworzenia: 29/10/2026 @ 06:31
Ostatnie zmiany: 30/10/2026 @ 00:51
Kategoria : Kościół od 325 do 800r.
Strona czytana 39 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 
Trzecie Oczko
01-rio2.jpgnekropolia-polska.jpgsacred-heart.jpg01-crucifix2.jpg0-cmentarz-lipowa-lub.JPGDzien-Zaduszny-.jpg0-angel-2.jpg0-cemetery-5.jpgwieniec.jpg01-gesu-croce2.jpg01-w-wa.jpg0-cmentarz-lublin-pl.JPGcmentarz-tatry.jpg01-cmentarz-italia-lucca-1280.png0-cemetery-2.jpg0-angelo2.jpg01-krzyz-w-polu-7.jpgzywe-kwiaty-na-grob.jpg0-Staglieno-a.JPG01-krzyz-w-polu.jpg0-cemetery-4.jpg0-swiece.jpg00-cmentarz-zydowski-2.jpg0-Staglieno-c.jpg01-corona-di spine.jpg0-angel.jpg0-Staglieno-d.jpg0-angel sad.jpg0-cmentarz-lipowa-l.JPG01-jesu.jpg01-thorvaldsen.jpg01-gesu-croce.jpg01-krzyz-w-polu4.jpg17-cmentarz-1024-Snow_winter_Arlington_National.jpg2020-03-09_1417-466-kwiaty-na-pogrzeb-z-dostawa-3.jpeg09-cmentarz-Znicz_DSCF4547.jpg0-Staglieno-b.jpgdekoracja-na-cmentarz.jpg0-Staglieno-e.jpg00-cmentarz-zydowski-3.jpg01-krzyz-w-zimie.jpg0-cmentarz-lipowa-lu.JPG0-cmentarz-lublin-lip.JPG0-cemetery-3.jpg0-cmentarz-lublin.JPG0-cemetery-6.jpg01-rozaniec.jpg01-cacerd-heat.jpg07-cmentarz-francja-paryz-1024.png01-jezus-drewno.jpgwszystkich_swietych2.jpgcmentarz-Grablicht_2009-.JPG0-cmentarz-lublin-lipowa.JPGstroik-na--cmentarz.jpg0-Aniol.jpg01-krzyz-m.jpg0-angelo.jpg0-cmantarz-lipowa.JPGczerwone-kwiaty.jpg0-k-Lalibela.jpg0-cemetery.jpg0-angelo3.jpgcmentarz=Grave_candle_and_decoration_on_a_grave_02.jpg00-cmentarz-zydowski.jpg01-cruz-valle.jpglaurea_in_scienze_mortuarie.jpgcmentarz-jesien.jpg
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 25293699 odwiedzający

 155 odwiedzających online