Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Afryka
Ameryka
Australia i Oceania

==>> WPROWADZENIE - Kozioł ofiarny

Kozioł ofiarny
Jongen Bouc émissaire - Christine Jongen Wyrażenie "kozioł ofiarny" pojawia się współcześnie stosunkowo często, zarówno w mowie potocznej, mediach, jak i literaturze pięknej. Określana jest nim zazwyczaj osoba, bądź grupa ludzi - najczęściej niewinna, na którą ktoś inny zrzuca odpowiedzialność za zło przez siebie popełnione, bądź za katastrofy, na których wydarzenie - obiektywnie rzecz biorąc - nikt nie mógł mieć wpływu. Warto zastanowić się nad genezą tego pojęcia, jego historią i jego różnorakim obecnie zastosowaniem.

Określenie "kozioł ofiarny" pochodzi z tłumaczenia terminu użytego w szesnastym rozdziale trzeciej księgi biblijnego Pięcioksięgu Leviticusie, czyli Księdze Kapłańskiej (hebr. Vayikra). W rozdziale tym znalazł się opis Dnia Przebłagania (Jom Kippur), w tym - zwłaszcza w wersach 5-10, 20-22 i 26 - ofiar wówczas składanych. W tekście hebrajskim pojawia się termin la-'aza`zel, co w Septuagincie zostaje przetłumaczone na słowo apopompaios, a w Wulgacie na wyrażenie caper emissarius. Do tych właśnie tłumaczeń nawiązują terminy używane współcześnie w wielu językach - zarówno angielski scapegoat, jak i francuski bouc émissaire. Wyjątkiem pod tym względem jest określenie niemieckie - Söndenbock - które nie opiera się bezpośrednio na tłumaczeniu terminu biblijnego, ale bardziej nawiązuje do charakteru ofiary, opisanej w wyżej wymienionym rozdziale Księgi Kapłańskiej. Polski termin jest o tyle mylący, że słowo "ofiarny" może sugerować, iż taki kozioł był zabijany podczas krwawych obrzędów, podczas gdy biblijny rytuał kozła ofiarnego nie miał tego charakteru.

Jom Kippur - Dzień Przebłagania (nazywany też Dniem Pojednania lub Sądnym Dniem) odbywał się dziesiątego dnia Tiszri - siódmego miesiąca według kalendarza żydowskiego, który przypada na przełom września i października kalendarza gregoriańskiego. Jedną z najbardziej znaczących części tego święta, uznawanego za najważniejsze w roku, jest ofiara z dwóch kozłów celebrowana przez Najwyższego Kapłana - Aarona (hebr. Cohen HaGadol). W Księdze Kapłańskiej znajdujemy taki opis:
Oto, jak Aaron będzie wchodził do Miejsca Najświętszego: weźmie młodego cielca na ofiarę przebłagalną i barana na ofiarę całopalną. Ubierze się w tunikę świętą, lnianą, i w spodnie lniane, włoży na głowę tiarę lnianą - to są święte szaty. Od społeczności Izraelitów weźmie dwa kozły na ofiarę przebłagalną i jednego barana na ofiarę całopalną. Potem Aaron przyprowadzi cielca na ofiarę przebłagalną za siebie samego i dokona przebłagania za siebie i za swój dom. Weźmie dwa kozły i postawi je przed Panem, przed wejściem do Namiotu Spotkania. Następnie Aaron rzuci losy o dwa kozły, jeden los dla Pana, drugi dla Azazela. Potem Aaron przyprowadzi kozła, wylosowanego dla Pana i złoży go na ofiarę przebłagalną. Kozła wylosowanego dla Azazela postawi żywego przed Panem, aby dokonać na nim przebłagania, a potem wypędzi go dla Azazela na pustynię [Kpł.16:3-11].
Z kozła, który został wylosowany dla Pana, kapłan dokonuje ofiary przebłagalnej, spryskując następnie krwią kozła Miejsce Święte, Namiot Spotkania oraz Miejsce Najświętsze [Kpł.16:17-20]. Wreszcie następuje opis losu drugiego kozła:
...kiedy ukończy [Aaron] już obrzęd przebłagania nad Miejscem Świętym, Namiotem Spotkania i ołtarzem, każe przyprowadzić żywego kozła. Aaron położy obie ręce na głowę żywego kozła, wyzna nad nim wszystkie winy Izraelitów, wszystkie ich przestępstwa, dotyczące wszelkich ich grzechów, włoży je na głowę kozła i każe człowiekowi do tego przeznaczonemu wypędzić go na pustynię. W ten sposób kozioł zabierze z sobą wszystkie ich winy do ziemi bezpłodnej. Ów człowiek wypędzi kozła na pustynię [Kpł.16:20-23].
Istnieje wiele różnych interpretacji dotyczących zarówno kozła ofiarnego, znaczenia święta Jom Kippur, jak i tego, kto - bądź co kryje się pod imieniem Azazel. Komentatorzy żydowscy podkreślają fakt, iż oba kozły uczestniczące w rytuale przebłagania powinny być możliwie jak najbardziej podobne do siebie. Ich wysokość powinna być taka sama, identyczne miało być ich umaszczenie, jak i cena, jaką za nie zapłacono. Miały być jednakowe, ale do pewnego momentu. Do chwili, w której za sprawą losowania, przeprowadzonego przez najwyższego kapłana, rozstrzygnie się ich przeznaczenie. Zostają przygotowane dwa złote losy - jeden mówiący o przeznaczeniu dla Pana - "La Adonai", drugi dla Azazela: "La Azazel". Kapłan zamyka w dłoniach oba losy i unosi ręce nad głowami kozłów. Z kozła, nad którego głową znajdować się będzie los "La Adonai" - a za dobry znak uznawano okoliczność, w której los ten znajdował się w prawej dłoni kapłana - zostanie uczyniona ofiara przebłagalna za kapłana i za jego dom, tak by mógł on - już oczyszczony - przystąpić do dalszej części ceremonii.

Kozioł przeznaczony dla Azazela będzie wygnany, lecz zanim to nastąpi, kapłan uniesie obie dłonie nad jego głową i złoży spowiedź ze wszystkich win i występków, jakich dopuścił się lud Izraela, przenosząc w ten sposób owe grzechy na kozła, który następnie miał być wydalony "na pustynię", Webb Wysłanie kozła ofiarnego - William James Webb a raczej "w dzikie tereny". Późniejsze dokumenty żydowskie mówią o tym, że nie należało poprzestać jedynie na wygnaniu zwierzęcia, lecz trzeba było zepchnąć je z wysokiej skały, tak, by mieć pewność, że kozioł, a co za tym idzie grzechy całej ludności izraelskiej, nie będą mogły powrócić. Istnieje pogląd, że rogi zwierzęcia, przeznaczonego dla Azazela, przewiązywano czerwoną szarfą, taką samą wiążąc na wrotach Świątyni. Po zepchnięciu zwierzęcia ze skały, szarfa na drzwiach miała zmienić kolor z czerwonego na biały, na znak, że Bóg przebaczył swemu ludowi jego grzechy. O takiej interpretacji świadczyć miałby fragment z Księgi Izajasza - Chodźcie i spór ze mną wiedźcie! mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna [Iz 1:18]. Poprzez pozbycie się zwierzęcia, oddalone zostają poza wspólnotę wszystkie jej grzechy, a oczyszczony lud może przystąpić do spotkania z Bogiem podczas święta.

Zawarty w Torze opis Dnia Przebłagania stał się kanwą dla święta Jom Kippur, obchodzonego przez Żydów po dziś dzień. W czasach Drugiej Świątyni z obrządku opisanego w Księdze Kapłańskiej zniknęło sporo ceremonii, głównie o charakterze ofiarnym. Znane opisy święta pochodzą z Miszny, która powstała ponad 150 lat po zburzeniu Drugiej Świątyni, ale można sobie wyobrazić, że przekaz w niej zawarty przynajmniej po części wiernie oddaje charakter święta w czasach Drugiej Świątyni. Obecny wygląd święta ukształtował się już po zburzeniu Drugiej Świątyni, kiedy to Jom Kippur zaczęło w coraz większym stopniu stawać się świętem pokuty, modlitwy i wyrażania czci wobec Boga.

Podczas Jom Kippur obowiązuje całkowity post, od wieczora dziewiątego dnia miesiąca Tiszri, po wieczór dnia następnego. Nie należy też tego dnia wykonywać żadnej pracy, nosić skórzanych butów, ani się kąpać. Ze względu na fakt, że Jom Kippur był zupełnie wyjątkowym dniem w roku, oraz z uwagi na utrzymywany podczas niego całkowity post - dla określenia tego święta używa się zamiennie terminów "Dzień" - w znaczeniu najważniejszy dzień w roku, Dzień Przebaczenia, oraz "Post".

Istnieją jeszcze inne pojęcia, związane ze świętem Jom Kippur. Jednym z nich jest określenie "Twarzą w Twarz". Zgodnie z wiarą żydowską Dzień Przebłagania był jedynym dniem w roku, kiedy kapłan mógł wejść do Najświętszego Miejsca i znaleźć się w obecności Boga, spotkać się z nim wręcz twarzą w twarz [Kpł.16:2]. W każdy inny dzień było to niemożliwe, o czym świadczy cytat z Księgi Wyjścia: Nie będziesz mógł oglądać mojego oblicza, gdyż żaden człowiek nie może oglądać mojego oblicza i pozostać przy życiu [Wj. 33:20]. Święto było wyjątkowe także z innego powodu tylko w trakcie jego trwania wypowiadane było imię Boga - YHWH, w innych okolicznościach zawsze w jakiś sposób zastępowane. Wypowiadał je kapłan, a zgromadzony lud recytował: Baruch shem K'vod malchuto l'olam va'ed, co oznacza mniej więcej: Niech będzie błogosławione imię światłości Królestwa, na zawsze i jeszcze dłużej. Czynność wypowiadania imienia Boga otaczano jednak taką tajemnicą, że do dziś tak naprawdę nie wiemy, jak ono brzmiało.

Jom Kippur ściśle związane jest z innym świętem - Rosh-Hashana, które odbywa się na dziesięć dni przed nim. Oba święta wyznaczają początek żydowskiego roku - nazwa Rosh-Hashana oznacza dosłownie "Głową Roku" - czyli nowy rok. Nauki talmudyczne mówią o tym, że podczas Rosh-Hashana przesądzane są losy ludzkości w nadchodzącym roku. Stąd święto to nazywane jest także Yom-ha-Din - Dniem Sądu. Inną jego nazwą jest Yom ha-Zikkaron - Dzień Pamięci (bądź Przypomnienia), ponieważ tego dnia Bóg przypomina sobie o stworzonych przez siebie ludziach, występując wobec nich jako król i sędzia. Rozpatrując ludzkie czyny, Bóg decyduje o przeznaczeniu każdego człowieka. Rosh-Hashana musi zatem wypełniać świadomość popełnionych czynów, skrucha i chęć poprawy.

szofar Żyd grający na szofar Jom Kippur kończy okres dziesięciu dni skruchy, jakie ci, którzy nie byli jeszcze na tyle doskonali podczas święta Rosh-Hashana, by ich imię mogło być zapisane w Księdze Życia, mieli przeznaczyć na pokutę, modlitwę i dobre uczynki. Jom Kippur był dniem, w którym ich los miał się ostatecznie rozstrzygnąć. Na dźwięk Shofar Ha Gadol - Wspaniałego Rogu, otwarte przez cały dzień - na znak przyjmowania modlitw - Wrota Niebios, zaczynały się powoli zamykać. Kto okazał skruchę za swoje grzechy, modlił się i spełniał dobre uczynki, czuł pod koniec dnia, że jego imię zapisane zostało w Księdze Życia. Dźwięk rogu był też sygnałem zakończenia postu, a także całego święta.

Od czasu Drugiej Świątyni do Święta Jom Kippur dołączył zwyczaj trzykrotnej recytacji przez kapłana specjalnej formuły spowiedzi - pierwszy raz za siebie i za swój dom, drugi raz za wszystkich kapłanów, trzeci za cały naród. Po tym następowała ogólna radość, zabawa i tańce wśród zgromadzonego ludu, który w ten sposób świętował pozbycie się swoich grzechów.

Istnieją różne sposoby pojmowania - tak ważnego dla święta Jom Kippur - rytuału losowania i wygnania kozła ofiarnego. Jedna z wersji żydowskich mówi o tym, iż pod postacią dwóch kozłów można widzieć różne narody. O ich ostatecznym losie miałby decydować stosunek do Narodu Wybranego - ich ofiara zostałaby uświęcona, bądź obarczeni grzechami, zostaliby wygnani. Inna interpretacja, proponowana przez Rabbiego Shimshona Rafaela Hirscha, koncentruje się na fakcie, iż przed rytuałem oba kozły miały być praktycznie jednakowe. Dopiero w chwili losowania miał się zdecydować ich los. Tylko jeden z nich miał być przeznaczony Panu. Rabbi Hirsch przyrównuje tę sytuację do wyboru, jaki stoi przed wszystkimi członkami Narodu Wybranego, z tą różnicą, że każdy z nich ma wpływ na wynik losowania. Przeznaczenie tego, kto będzie szedł drogą zgodną ze wskazaniami Tory, nie musi z początku wydawać się korzystniejsze. Staje się on bowiem ofiarą, złożoną na ołtarzu Pana, lecz w ten sposób jego istnienie zostaje uświęcone. Kozłem ofiarnym zostaje zaś ten, kto odchodzi od Tory, żyje na zewnątrz wspólnoty, wybiera wolność "od niej", kończy jednak marnie, w samotności, zepchnięty ze skał.

Zupełnie inaczej postać kozła ofiarnego traktuje nauka chrześcijańska, według której zapowiada on w Biblii postać Chrystusa, który przyjmując na siebie grzechy innych, umiera, żeby ich zbawić.

Wiele kontrowersji budzi postać Azazela. Większość interpretatorów skłania się ku twierdzeniu, iż Azazel, nie pojawiający się w żadnym innym miejscu w Starym Testamencie, jest jednym z Upadłych Aniołów, który pojawia się w etiopskiej Księdze Henocha pod imieniem Azael. Azazel Góra Azazel Literatura midraszowa oraz wielu komentatorów biblijnych widzi w Azazelu demona, do którego wypędzano kozła ofiarnego. Istnieją jednak także inne teorie, upatrujące w imieniu Azazel nazwy skały niedaleko góry Synaj, z której zrzucano kozła ofiarnego, bądź dzikich terenów niedaleko Jerozolimy, do których go wyganiano. Dla wielu komentatorów Azazel pozostaje pojęciem symbolicznym, oznaczającym całkowite pozbycie się grzechu. Według tej teorii pierwszy kozioł uczestniczący w obrzędzie oznaczałby sam akt pokuty i proszenia Boga o przebaczenie, natomiast drugi kozioł uzewnętrzniałby efekt tego przebłagania, jakim było zupełne oddalenie się grzechów. Lecz nawet ci, którzy widzą w Azazelu demona, praktycznie tożsamego z szatanem, przychylają się do poglądu, iż wygnanie kozła nie miało charakteru ofiary dla tego demona, lecz było raczej aktem szyderstwa, czy wręcz pogardy, wymierzonym w jego kierunku.

Większość autorów zgadza się, że opisany w Starym Testamencie rytuał kozła ofiarnego nie miał w żadnym razie charakteru krwawej ofiary. Jego istotą było magiczne pozbycie się wszystkich przewinień. Kozioł, na którego przeniesione zostały grzechy wszystkich wiernych, stawał się nieczysty i z tego względu nie mógł już służyć za zwierzę ofiarne. Wyganiano więc go daleko poza obręb terenów zamieszkałych, a jeśli z czasem zaczęto go również gdzie w tych "dzikich miejscach" zabijać, to wyłącznie w obawie przed tym, by nie powrócił i nie przyniósł z powrotem wszystkich "wygnanych" grzechów. Słuszny wydaje się pogląd, że przenoszenie grzechu, uważanego za coś materialnego, miało pierwotnie charakter magiczny i bezpośredni. Dopiero z czasem działanie to - przeniesienie win przez nałożenie rąk - nabrało rangi symbolu, towarzyszącego wyznaniu grzechów. Warto zauważyć, że według niektórych uczonych dopiero wtedy pojawia się etyczna koncepcja grzechu, wyrastając z poprzedniego - materialnego i magicznego - pojmowania jego istoty. Inni uczeni twierdzą jednak, że etyczna koncepcja grzechu i rytuał kozła ofiarnego, który towarzyszy wyznaniu grzechów, miały niezależne źródła i rozwinęły się oddzielnie.

Do czasów współczesnych zarówno w odprawianiu świąt Rosh Hashana, jak i Jom Kippur, zachowały się ślady dawnych działań magicznych. Od czasów starożytnych istnieje zwyczaj chodzenia pierwszego dnia Rosh-Hashana nad brzeg morza lub rzeki, by tam pozbyć się swoich grzechów z poprzedniego roku. O celowości takiego działania miałby świadczyć cytat z Księgi Micheasza: [Bóg] ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy [Mi 7:19].

Gottlieb Rytuał kaparot Podczas Jom Kippur niektórzy Żydzi nadal odprawiają rytuał kaparot, który najprawdopodobniej zastąpił rytuał kozła ofiarnego. Rankiem biorą oni młodego koguta i trzykrotnie okręcają go wokół głowy, recytując słowa: To niech będzie zamiast mnie; następnie ptak zostaje zabity i zjedzony. Już w średniowieczu pojawia się krytyka tego rodzaju praktyk, jako mających zbyt wyraźne cechy pogańskie. Współcześnie, jeśli w ogóle rytuał tego typu jest wykonywany, koguta oddaje się po zabiciu biednym, a często zamiast niego używa się pieniędzy, które również - po okręceniu wokół głowy i wyrecytowaniu wyżej wymienionej formułki - zostają oddane biednym.

Starotestamentowy rytuał kozła ofiarnego nie był wyjątkowy. Obrzędy podobnego przenoszenia win, chorób, czy nieszczęść, oraz wypędzania ich poza obręb wspólnoty, etnologowie odnajdują na całym świecie. Ze względu na podobieństwo - mniejsze, lub większe - do rytuału opisanego w szesnastym rozdziale Księgi Kapłańskiej, obrzędy te nazywane są często rytuałami kozła ofiarnego. Zwykle cechuje je akt przerzucenia zła - grzechów, chorób, czy innych nieszczęść - na niewinną istotę, a następnie wypędzenie tejże poza obszar zamieszkany przez daną społeczność.

Co ciekawe, opis bardzo podobnego rytuału odnajdujemy również w Księdze Kapłańskiej, tyle, że tym razem w grę wchodzi próba pozbycia si choroby, a nie grzechu. Jak się jednak wydaje, pojęcia te dawniej były znacznie bardziej zbliżone znaczeniowo, a przy próbach uporania się z nimi używano podobnych metod. Opis pozbycia się trądu znajduje się pod koniec czternastego rozdziału Leviticusa. Sam opis rytuału dotyczy oczyszczenia domu, którego mieszkańcy dotknięci zostali trądem.
Aby oczyścić dom, kapłan weźmie dwa ptaki, kawałek drzewa cedrowego, nitki karmazynowe i hizop. Zabije jednego ptaka nad naczyniem glinianym, ponad żywą wodą. Potem weźmie kawałek drzewa cedrowego, hizop, nitki karmazynowe i ptaka żywego, umoczy je we krwi ptaka zabitego i w wodzie żywej, i pokropi dom siedem razy. W ten sposób oczyści ten dom krwią ptaka, wodą żywą, drzewem cedrowym, hizopem i nitkami karmazynowymi. Ptaka zaś żywego wypuści poza miasto, na pole. W ten sposób dokona on przebłagania za dom i będzie on czysty [Kp. 14:49-58].
Wydaje się, że rytuały o zbliżonym charakterze do tego, opisanego w Starym Testamencie, można znaleźć w bardzo wielu rejonach świata. Szczególnie bogaty opis tego typu zwyczajów można znaleźć w "Złotej Gałęzi" Jamesa George'a Frazera. Frazer przywołuje z wielu kultur przykłady wysiłków ludzi, zmierzających do magicznego przeniesienia zła z siebie na kogoś innego. Najprawdopodobniej rytuały tego typu odbywały się dwojako. Po pierwsze w obliczu nagłej potrzeby - choroby, zarazy, czy innej katastrofy - kiedy obrzęd ten mógł być podyktowany przeświadczeniem o naruszeniu jakiejś normy i chęcią powrotu do stanu równowagi; bądź też, po drugie, w określonym, zawsze tym samym dniu roku. Znaczący wydaje się fakt, że w tym drugim przypadku obrzędy tego typu miały miejsce zwykle na początku Nowego Roku, kiedy dokonywano rytualnego oczyszczenia nie tylko siebie, ale także całej wspólnoty. Według Eliadego tego typu czynności - "wypędzanie grzechów, demonów, czy kozła ofiarnego" miały związek z reaktualizowaniem kosmogonii, "podjęciem czasu od jego początku", "odrestaurowywaniem praczasu, czasu czystego, który istniał w chwili stworzenia". Istotne znaczenie miała też chęć odcięcia się od starego czasu, który się zużył, pragnienie zatopienia się w czasie mitycznym.

Paralelne do starotestamentowego rytuały można odnaleźć na przykład w starożytnej Asyro-Babilonii. Znalezione inskrypcje opisują obrzędy obarczania chorobami różnych rogatych zwierząt i wyganiania ich poza osiedla. Opowiadają one o leczeniu chorego w ten sposób, iż do jego głowy przystawiano łeb jakiego zwierzęcia, w czego następstwie choroba miała przejść z pacjenta na owo zwierzę, które następnie wypędzano. Niekiedy - jak się zdaje - gdy wiadomo było, co dokładnie dolega choremu, próby przenoszenia jego dolegliwości dotyczyły dotkniętych chorobą narządów. Konkretne części ciała zwierzęcia odpowiadały wtedy określonym częściom ciała ludzkiego. Zawsze jednak tego typu praktyki kończyły się wygnaniem zwierzęcia poza wspólnotę.

Hunt Kozioł ofiarny - William Holman Hunt Z terenów Mezopotamii pochodzi też zwyczaj o charakterze zbliżonym do rytuału kozła ofiarnego, choć nie do końca z nim tożsamy. O rytuale zastępczego króla - Shar Puhi - dowiadujemy się z dokumentów z VIII-VII w. p.n.e. Odbywa si on w momencie, gdy znaki, najczęściej o charakterze astronomicznym, dawały powody do obaw, że jakieś nieszczęście ciąży nad panującym władcą. Osadzano wówczas na tronie na pewien czas króla zastępczego, licząc na to, że czyhające niebezpieczeństwo dosięgnie właśnie jego. Jeśli człowiek ów umierał w trakcie tego okresu, sądzono, że nic nie grozi już właściwemu królowi. Jeśli jednak pozostawał przy życiu, po upływie swojego "panowania" mógł zostać zabity.

Bardzo podobny zwyczaj odnotowano również między innymi wśród Hetytów, gdzie - według niektórych - miał on charakter znacznie bardziej zbliżony do starotestamentowego.

Zanotowane przez Frazera obyczaje ze wszystkich stron świata czasem są wręcz zastanawiająco podobne do rytuału kozła ofiarnego, opisanego w Księdze Kapłańskiej. W rozdziale "Przenoszenie zła" w książce "Złota Gałąź" autor podaje taki przykład:
U Kafrów, w Afryce Południowej, gdy zawodzą wszelkie inne środki, tubylcy uciekają się niekiedy do wprowadzania kozy do chorego i nad zwierzęciem spowiadają się z grzechów całego kraalu. Czasami pozwala się, aby parę kropel krwi chorego spłynęło na kozę, którą następnie wygania się do nie zamieszkałej części veldu. Choroba ma w ten sposób przejść na kozę i zginąć w puszczy.
W obliczu niebezpieczeństwa rada z Manipuru dosłownie przelewa swoje grzechy na specjalnie wytypowanego do tego człowieka. Podczas kąpieli miały one bowiem spływać wraz z wod z kąpiącego się władcy na stojącego niżej "kozła ofiarnego", którym najczęściej by specjalnie do tego celu wytypowany przestępca.

Na szczególną uwagę zasługuje grecki rytuał pozbywania się nieszczęść, w którym rolę "kozłów ofiarnych" odgrywała para ludzi. Podczas święta Thargelia, celebrowanego szóstego i siódmego dnia miesiąca Thargelion (przełom maja i czerwca), wyganiano z Aten dwóch mężczyzn, zwanych pharmakoi. Według interpretatorów prawdopodobne jest, że zwyczaj ten miał pierwotnie charakter agrarny, chociaż z czasem zaciemniono jego istotę, starając się nadać mu wymiar moralny. Rytuał dwóch pharmakoi miał charakter oczyszczenia miasta. Szóstego dnia miesiąca Thargelion w ofierze dla Demeter-Chloe składano ofiarę z barana, a następnie przez miasto szła procesja. Uczestniczyli w niej dwaj pharmakoi, których następnie wyganiano z miasta, często także dokonywano ich ukamienowania i spalenia.

Istnieje kilka relacji, opisujących ofiarę pharmakoi. Najwcześniejsza - Istrosa - pochodzi z III w. p.n.e. Wspomniany jest w niej obrzęd puryfikacji miasta, której dokonywano przy pomocy ofiary z dwojga ludzi, przy czym jeden pharmakos służył oczyszczeniu wszystkich kobiet, drugi - wszystkich mężczyzn. Obaj pharmakoi nosili naszyjniki z fig - jeden - z fig białych, drugi z ciemnych. Według opisu traktowani oni byli bardzo uprzejmie przed ofiarą - częstowano ich ciastem i figami, potem jednak wyganiano obu z miasta. Po ich śmierci, która miała nastąpić wkrótce, prochy ich wrzucano do morza.

Z III w. n.e. pochodzi z kolei opowieść Helladiosa, w opinii którego obrzęd wyganiania pharmakoi miał na celu usunięcie zarazy z miasta. Najbardziej szczegółową relację zawdzięczamy Tzetzesowi, pochodzi ona z 1150 r. n.e. Twierdził on, że rytuały wyrzucania poza obręb miasta pharmakosa stosowano zawsze wtedy, gdy miasta dosięgła zaraza bądź głód. Wybierano wówczas "najobrzydliwszego" spośród obywateli, częstowano go ciastem, serem i figami, potem jednak bito go różnymi gałązkami po genitaliach, a następnie zabijano i palono przy dźwięku piszczałek. Część jego prochów wrzucano do morza, a część rozsypywano na wietrze, zapewniając w ten sposób swojemu miastu oczyszczenie.

Odprawianie bardzo ciekawej "odmiany" obrzędu pharmakoi przypisuje się mieszkańcom Leukos. Dla oczyszczenia swoich osiedli wybierali oni raz w roku człowieka, przy pomocy którego dokonywano puryfikacji miasta. Do tego celu wrzucano go ze skały do morza, przywiązując mu jednak uprzednio do ciała pióra i żywe ptaki. Ludzie w czekających na dole łódkach odławiali go - jeśli przeżył - i wywozili daleko poza granicę. Jeszcze inny rytuał pharmakosa celebrował kiedyś sam Plutarch w Cheronei. Obrzęd o nazwie "wygnanie głodu" polegał na biciu niewolnika gałązką agnus castus, a następnie wyganianiu go z miasta z okrzykiem: "żegnaj głodzie".

Wydaje się, że rytuał pharmakoi mógł przetrwać mniej więcej do V w.p.n.e. jako obrzęd stały, potem zaś pojawia się w obliczu jakiejś katastrofy, grożącego nieszczęścia. Jako taki mógł przetrwać do okresu hellenistycznego, a nawet dłużej. W grece klasycznej słowo pharmakon, wywodzące się od terminu pharmakos, oznacza równocześnie trucizn i antidotum, chorobę i lek - co rzuca ciekawe światło na pozycję pharmakosa w greckim społeczeństwie. Wygląda na to, że był on obiektem wzgardy, napaści, szykan, prowadzących do wygnania lub śmierci, a równocześnie zdawano sobie sprawę z tego, że osobie tej wspólnota zawdzięcza oczyszczenie, wyjście z groźnej sytuacji. Tak ambiwalentny stosunek do ofiary charakterystyczny jest nie tylko dla rytuałów kozła ofiarnego.

W wielu miejscach na świecie w wypadku epidemii, głodu czy podobnego nieszczęścia po całym zamieszkałym terenie, z domu do domu, przeganiano jakieś zwierzę - na przykład kozę lub psa. Wierzono, że wszelkie choroby lub inne złe moce skupią się na tej istocie, która - wygnana następnie daleko poza osiedle - wybawi jego mieszkańców od nieszczęścia. Można przypuszczać, że niekiedy liczono się z możliwością, iż zwierzę to przeniesie owo "zło" do innych wiosek. Warto zwrócić uwagę na to, że rytuały tego typu nie miały z założenia krwawego charakteru, chociaż trzeba przyznać, że śmierć wygnanego zwierzęcia uważano raczej za dobry znak. Jest to o tyle zrozumiałe, że razem z owym "kozłem ofiarnym" ginęła możliwość powrotu odegnanych nieszczęść.

Warto zauważyć, że wszystkie wyżej wymienione rytuały, związane z przenoszeniem win, chorób, czy nieszczęść na kogoś innego, a następnie z pozbywaniem się ich wraz z tym osobnikiem, miały charakter magiczny. Pierwotnie uważano najprawdopodobniej, że całe to zło ma wymiar materialny i można się od niego uwolnić, jak od czegoś w pełni rzeczywistego. Z czasem wiara ta zapewne słabła, lecz obrzędy z nią związane przetrwały w powtarzanych regularnie rytuałach.

Nowy rozdział do historii pojęcia "kozioł ofiarny" dopisał antropolog pochodzenia francuskiego, wykładający obecnie w Stanach Zjednoczonych - René Girard. Całościowy opis jego teorii wymagałby znacznie więcej miejsca, niż pozwala na to charakter tej pracy. Dlatego zostanie tu przedstawiony tylko podstawowy zarys jego koncepcji.

Według Girarda ludzkie pożądanie nie pojawia się - tak jak sugerował to Freud - w postaci gotowych schematów, jak chłopca pożądającego matki, czy kobiecej zazdrości o fallusa. Girard twierdzi, że pożądanie ma charakter mimetyczny, i że zaczynamy czegoś pragnąć, gdy widzimy, że inni też tego pożądają. To pragnienie posiadania potęguje się następnie pod wpływem rywalizacji z innymi członkami zbiorowości. A ponieważ zwykle zdarza się tak, że obiekt pożądania nie jest osiągalny przynajmniej dla jednej ze stron - dochodzi do konfliktu. Ludzie tworzący jakąkolwiek grupę uwikłani są w wiele tego typu antagonizmów. Z czasem konflikty mogą zaostrzy się do tego stopnia, że dochodzi do agresji i wybuchu przemocy wszystkich przeciwko wszystkim. W takiej sytuacji według Girarda pojawia się specyficzny mechanizm, który pozwala rozwiązać zaistniały konflikt. Mechanizm ten polega na skoncentrowaniu wszystkich wrogich uczuć na jednym członku wspólnoty, który zostaje zamordowany lub wyrzucony poza jej nawias. Morderstwo to przynosi tymczasowe rozładowanie nagromadzonych negatywnych emocji i ofiara jednostki - jakkolwiek przypadkowo wybranej i niewinnej - przywraca w grupie spokój. To doświadczenie sprawia jednak, że w następnej sytuacji ostrego konfliktu, grupa sięga do wypróbowanego środka, czyli wytypowania i poświęcenia "kozła ofiarnego". W ten sposób mechanizm ten nabiera charakteru powtarzalnego, cyklicznego rytuału. Nieświadomi zasady działania wyżej wymienionego mechanizmu, członkowie wspólnoty skłonni są uważać przywrócony spokój i harmonię w grupie za skutek działania sił nadprzyrodzonych, a nie własnej przemocy. Skłonni są nawet domniemywać, iż ofiara kolektywnego morderstwa sama pragnęła się poświęcić dla dobra wspólnoty, pragnęła ją "odkupić". Jak pisze Girard - To sami mordercy de facto sakralizuj swoją ofiarę. Istnieje ścisły związek między kolektywną przemocą, a taką sakralizacją - ponieważ to właśnie przemoc stanowi ukryte serce i duszę sacrum.

O "wyborze na kozła ofiarnego" decyduje według Girarda kilka kryteriów - do najważniejszych z nich należą: odrębność kulturowa bądź wyznaniowa, specyficzne cechy fizyczne oraz status społeczny. Girard wskazuje na grupy ludzi, którym wyznaczano rolę kozłów ofiarnych w historii. Byli to między innymi Żydzi w czasach chrześcijańskich, a potem podczas III Rzeszy, chrześcijanie w Cesarstwie Rzymskim, muzułmanie w Indiach, czy Hindusi w Pakistanie.

Szczególnym i jedynym w swoim rodzaju przykładem roli kozła ofiarnego w dziejach ludzkości jest w koncepcji Girarda historia Męki Pańskiej. Ewangelie - demaskując jak działa mechanizm ofiarniczy, a zwłaszcza ujawniając fakt, iż ofiara jest niewinna - sprawiły, iż mechanizm ten utraci swą skuteczność. Uniemożliwiły tym samym stosowanie mechanizmu kozła ofiarnego w przyszłości. Nadal możliwe jest, oczywiście, oskarżenie kogoś niewinnego, ale nigdy więcej nie przyczyni się to już - przynajmniej w opinii Girarda - do scementowania wspólnoty; dokonana ofiara nie odegra roli kulturotwórczej.

Jak wynika z przedstawionych powyżej przykładów, kozioł ofiarny odgrywa bardzo ważną rolę w wielu kulturach. Wygląda na to, że również współcześnie spełnia szereg funkcji w społeczeństwie, z których czasami nie zdajemy sobie nawet sprawy.

Starotestamentowy kozioł ofiarny ściśle związany jest z pojęciem grzechu i pokuty. O charakterze ofiary przebłagalnej decyduje przede wszystkim pozycja Boga w religii żydowskiej. Jahwe jest stwórcą wszechmocnym, panem absolutnym, dawcą wszelkich praw. Jest surowym władcą świata, który dzięki nieskończonej dobroci podtrzymuje przymierze ze swoim ludem. Każde jednak wykroczenie przeciw ustanowionym przez niego prawom, każdy popełniony grzech burzy związek człowieka z Bogiem. Stąd tak wielka rola przypada w kalendarzu żydowskim świętom Rosh-Hashana i Yom Kippur. Są to bowiem dni pokuty i skruchy, a żarliwe modlitwy i prośby o przebaczenie mają odbudować i podtrzymywać związek człowieka ze stwórcą. Według niektórych Yom Kippur to święto ukazujące, że życie ludzkie jest krótkie i niepewne, człowiek powinien więc zaufa Bogu i żyć wiecznie w jego dobroci.

Niektórzy naukowcy zajmujący się Biblią zauważyli podobieństwo świąt Rosh-Hashana i Yom Kippur do bliskowschodnich świąt agrarnych. Podobnych zbieżności doszukano się w Grecji. Rytuały wyganiania pharmakosa miałyby wywodzi się z obrzędów agrarnych, o czym świadczyłyby między innymi zawieszane na jego szyi figi, czy uderzanie gałązkami po genitaliach. W tego typu ceremoniach aspekt płodności odgrywałby bowiem kluczową rolę. Ważnym wydaje się także fakt, że w przypadku rytuału wygnania dwóch pharmakoi jeden miał odpowiadać za wszystkie kobiety, drugi za mężczyzn. Związek z "pierwotną parą", "królem i królową" nie jest pewny, ale wart chyba rozważenia.

Ważny na pewno jest fakt, że zarówno starotestamentowy rytuał kozła ofiarnego, jak i większość podobnych obrzędów na całym świecie odbywała się na przełomie starego i nowego roku. Podkreślono wyżej znaczenie odcięcia się od "starego roku", chęć zapomnienia o całym cierpieniu i złu, jakiego doświadczono w trakcie jego trwania. W takich przełomowych momentach dominowało pragnienie zatopienia się w świętym czasie mitycznym, czasie prapoczątków - ale by mogło to nastąpić, trzeba było uwolnić się od wszelkiego zła. Temu właśnie służył rytuały koza ofiarnego. Niekiedy pojawiały się one także bez związku z kalendarzem, ale spontanicznie, wobec zaistniałej katastrofy, czy nieszczęścia. Można sobie wyobrazić, i przeczuwano wówczas, iż czas musiał się już "zużyć", bądź że - mniej lub bardziej świadomie - wystąpiono przeciw jakiejś zasadzie, stanowiącej o spokojnej egzystencji i teraz trzeba pozbyć się wszelkich grzechów, całego zła, by przywróci zachwianą równowagę. Aspekt moralny w tego typu rytuałach pojawił się prawdopodobnie dopiero po pewnym czasie. Z początku pozbywano się wszelkiego zła - przede wszystkim chorób, nieszczęść, cierpienia. W momencie pojawienia się idei grzechu, cierpienie zaczęto uważać za skutek własnych win - stąd prawdopodobnie powstała koncepcja pozbywania się grzechów. Z początku pojęcia grzech, choroba, czy nieszczęście były bardzo zbliżone semantycznie.

Kategorie te obecnie wydają się w pełni rozróżnialne - ale, jak się okazuje, też nie do końca. W latach osiemdziesiątych XX wieku całkiem na serio pojawia się interpretacja AIDS jako kary Bożej. W przesądnym myśleniu większości z nas tkwi świadomość przewin i lęk przed karą - a jako karę interpretujemy każde niepowodzenie, czy na przykład nieszczęśliwy wypadek.

Nadal w przypadku spotykającego nas nieszczęścia szukamy kozła ofiarnego, na którego moglibyśmy zrzucić odpowiedzialność za zły los. Nawet jeśli - idąc za myślą Girarda - mechanizm kozła ofiarnego został ujawniony, trudno uznać, że ten sposób rozwiązywania kryzysów należy do przeszłości. Świadczą o tym przykłady zarówno z czasów dawniejszych, jak i całkiem współczesne. W średniowieczu kozłami ofiarnymi byli Żydzi, oskarżani o zatruwanie studni, bądź porywanie dzieci i używanie ich krwi do wypieku macy. Podobną rolę spełniali w dziejach heretycy, czarownice, innowiercy, czy masoni.

Również obecnie niektóre grupy są szczególnie predestynowane do spełnienia roli kozła ofiarnego w społeczności. Głównie chodzi tu o mniejszości seksualne i wyznaniowe, które oskarża się o burzenie porządku społecznego. Niektórzy są już w pełni świadomi swej funkcji, niezliczona ilość stron w Internecie należy do ludzi, bądź grup, przedstawiających się jako kozły ofiarne.

We współczesnym społeczeństwie kozioł ofiarny pojawia się również w sferze gospodarczej. Socjologowie i psychologowie na Zachodzie badają od kilku lat zjawisko tzw. mobbingu, czyli dyskryminowania, osaczania i zaszczuwania jednego pracownika przez całą resztę załogi w miejscu pracy.

Jedno jest jednak pewne: w naturze ludzkiej leży niechęć do przyznawania się do błędu i brania winy na siebie, odruch zrzucania odpowiedzialności na innych. Stąd tendencja do szukania kozłów ofiarnych. W tej roli najchętniej obsadza się kogoś słabszego: różnego rodzaju mniejszości, lub też jednostki, postrzegane jako odmienne, nieprzystosowane, dziwaczne. Odrzucenie i napiętnowanie kogoś, nie pasującego do grupy w opinii reszty jej członków, umacnia więź łączącą pozostałych.

Wszystko wskazuje na to, że zapotrzebowanie na kozła ofiarnego w społeczeństwie nie maleje, mimo upływu wieków, i zapewne długo jeszcze ta sytuacja nie ulegnie zmianie.

Joanna Hartwig


Fragment książki: Antropologia religii - zbiór szkiców - tom I - praca zbiorowa - Warszawa 1999
INSTYTUT ARCHEOLOGII UNIWERSYTETU WARSZAWSKIEGO ZAK

Data utworzenia: 05/02/2014 @ 21:09
Ostatnie zmiany: 06/02/2014 @ 05:40
Kategoria : ==>> WPROWADZENIE
Strona czytana 2345 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 

Reklama

 
Trzecie Oczko
rel-sw-rzymskiego.jpgreligie-w-a-poludniowej.PNGjudaizm-u-poczatkow.jpgsladami-amuletu.jpgbuddyzm-b-p-l-a.jpgHetyci-klingel.pngmessadie-diabel.jpgbez-ograniczen.pngschylek-sr-eu.jpgkierul-newton.jpgkramer-smierc.jpgvoodoo.jpgpeck-w-poszukiwaniu.jpgzloty-przewodnik-p-r-halu.jpgdionizos-kere.jpgswiat-symb-chrzesc.jpgtragedia-narodu.jpghaasler-tajne-sprawy-papiezy.jpgAngelo Scarabel.jpgkataryzm.jpgteksty-piramid.jpgreligie-s-b-wschodu.jpgNorbu - Krysztal.jpgile-lat-ma-wsz.jpggrant-dz-izraela.jpgFitzGerald - Chiny.jpgMinois-kosciol-i-n.jpgtokarczyk-4-j-a.jpgkanert-buddyzm.jpgchrzescijanstwo-przyszlosci.jpgreligia-en.jpg50-najwiekszych-k.jpghistoria-grzechu.jpgtajne-stowarzyszenia.jpgbudda.jpgrenan.jpghis-niem.jpgreligie-sw-ency.jpgdennett-odczarowanie.jpghistoria-chin.jpgPetoia-wampiry.jpegrod-argeadow.jpghubert-mauss.jpgazja-i-afryka.jpgwilson-o-naturze.jpgstomma-slonce.jpglegowicz-zarys.jpgksiega-rzeczy-dziwnych-1.jpg
Reklamówka
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BAHAIZM

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 2237638 odwiedzający

 30 odwiedzających online