Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Ameryka
Australia i Oceania

HUMOR - Pismo Nieświęte - NT - 5

OSOBY WRAŻLIWE PROSZONE SĄ O NIE ROZCZYTYWANIE SIĘ W ZAMIESZCZONYCH TEKSTACH

*
Pismo Nieświęte

czyli przygody Boga i małego Jezuska

Nowy Testament






ROZDZIAŁ 5

STRESZCZENIE POPRZEDNICH ROZDZIAŁÓW:
Jezus bardzo dobrze przystosował się do życia na Ziemi. Utył. Akcja przeciąga się. Czy nasz bohater zdecyduje się w końcu opuścić mamusię, by wcielić w życie zamierzenia Ojca?

1. W owych czasach żył na pustyni człowiek zwany Janem.
2. Wołano na niego Jan Chrzciciel, gdyż uwielbiał chrzcić ludzi.
3. Wszystkich, których złapał - hop siup! - chrzcił.
4. Jest to ten sam Jan Chrzciciel, który wyszedł zwycięsko z zapasów z klimaterium w rozdziale 2
5. I który od środka kopał matkę, starą Elżbietę, w brzuch, by pokłoniła się Marii.
6. Potem urósł. a teraz biega z jednego końca pustyni na drugi, w tę i z powrotem, i tak dalej...
7. Biega również w poprzek.
8. Od czasu do czasu fika koziołki, robi gwiazdę i chodzi na rękach,
9. A także woła w niebo, a to wołanie jest wielkim wrzaskiem.
10. Ludzie pytają:  "Janie, cóż robisz?".
11. A on odpowiada: "Wołam".
12. I dodaje: "Jestem głosem wołając... na pustyni".
13. Na co ludzie: "Ach, tak... Więc to to... ."
14. Jan Chrzciciel miał za całe ubranie płaszcz z wielbłądziej wełny utkany przez siebie,
15. Bo płaszcze z wielbłądziej wełny nie rosną na pustyni tak jak kaktusy, nie należy w to wierzyć.
16. Oto jak zrobił: podbiegał do każdego wielbłąda przechodzącego w pobliżu, łapał go i wyrywał mu jeden włos.
17. Kiedy już miał dosyć włosków, utkał wszystko razem i tak powstał płaszcz.
18. Nosił też skórzany pasek do przytrzymywania płaszcza,
19. Ponieważ płaszcz nie miał guzików. Guziki nie rosną na normalnych wielbłądach,
20. Tylko na guzikowych, a na tej pustyni spotykało się wyłącznie normalne wielbłądy.
21. Wiatr podwiewał poły płaszcza, jak to robi normalnie ze wszystkimi płaszczami nie mającymi guzików.
22. I pod płaszczem widać było nagość Jana Chrzciciela.
23. Nagość była długa i czarna
24. I zwisała bardzo nisko,
25. I bardzo ją było czuć,
26. I bały się jej małe dzieci.
27. W rzeczy samej, lepiej by było, żeby Jan Chrzciciel miał guziki.
28. Niektórzy faryzeusze - przeklęte niech będą złośliwe jęzory! - twierdzili, iż Jan Chrzciciel biega i skacze dlatego, że wielbłądzia wełna go łaskocze.
29. Niech będą przeklęte zadżumione szczury i ich insynuacje, Jan Chrzciciel biega i skacze, ponieważ ma w sobie Wiekuistego.
30. Pożywieniem Jana Chrzciciela była szarańcza i dziki miód.
31. W skoku połykał szarańczę, a opadając wypluwał nóżki.
32. Twarz miał czerwoną, a policzki opuchnięte od pszczelich żądeł.
33. Takim był Jan Chrzciciel, Prorok nad Prorokami.
34. Nosił ze sobą kubeł pełen wody i gdy dojrzał kogoś
przechadzającego się po pustyni,
35. Podkradał się od tyłu i wylewał mu wodę na głowę,
36. Krzycząc: "Chrzest! Chrzest!", co po hebrajsku znaczy: „A kuku!"
37. Ludzie śmiali się z całego serca, bo Jan Chrzciciel był silny i miał wielki kij; zaziębiali się i umierali śmiejąc się.
38. Przez pustynię płynęła rzeka, zwana Jordan. Mieszkańcy Jeruzalem lubili przychodzić nad jej brzeg, by łowić ryby.
39. Jan Chrzciciel podchodził do nich od tyłu, popychał i wrzucał do rzeki.
40. Wołając: "Chrzest! Chrzest!".
41. A oni tonęli z uśmiechem na ustach.
42. Cóż za żartowniś z tego Jana Chrzciciela! I jakże lubiany przez wszystkich!

***

1. Któregoś dnia, gdy ochrzcił wielu ludzi, ci zmówili się, by go złapać.
2. I złapali go.
3. I pokazali mu, o ile skuteczniejsza jest duża liczba kijów średniej wielkości od jednej dużej pałki.
4. Kiedy odchodzili, Jan Chrzciciel wołał za nimi: "Plemię żmijowe! Ja was chrzczę wodą, lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów.
5. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem.
6. I dobrze wam tak! Wtedy dopiero będę się zaśmiewał, tralala!".
7. Pokazał im język i poszedł położyć się w cieniu, chcąc przeliczyć brakujące zęby i zastanowić się chwilkę nad tym, co mu się przytrafiło.
8. Jezus usłyszał to wszystko, spojrzał na bąble na dłoniach
9. I na drzazgi,
10. I na ślady młotka na paznokciach.
11. I też zaczął rozmyślać.
12. I udał się w stronę, gdzie przebywał Jan Chrzciciel. Szedł przed nim, zwrócony do niego plecami, i pogwizdywał.
13. Ciągle był przed nim, nie widział go, bo był zwrócony do niego plecami, i gdyby Jan Chrzciciel go ochrzcił, byłby z pewnością bardzo zdumiony.
14. Ale Jan Chrzciciel tego dnia nie miał ochoty na chrzczenie kogokolwiek. Z Prorokami tak jest zawsze.
15. Jezus w myśli poprosił Ojca, by temu zaradził. A ojciec mu odparł: "Pomóż sobie sam, a niebo ci pomoże.
16. Jezus odparł ojcu: "Ależ mi rada!" Wzruszył ramionami i pomyślał: "Coraz to starszy i coraz leniwszy".
17. Podszedł do Jana Chrzciciela i rzekł: "No, ochrzcij mnie .
18. Jan Chrzciciel pomyślał: "To pułapka. Bądźmy ostrożni". I odparł Jezusowi: "Kpisz sobie chyba! To ja potrzebuję chrztu od Ciebie".
19. I w myślach dorzucił: "No i co Ty na to?".
20. Jezus: "Spokojnie, spokojnie! Nie nazywam się przecież Jezus Chrzciciel".
21. Jan Chrzciciel: "Oczywiście... Patrząc pod tym kątem... "
22. Jezus: "Dość tych grzeczności" i wyciągnął z kieszeni monetę: "Wybieraj!".
23. Jan Chrzciciel: "Reszka!" i klasnął w ręce, gdyż był namiętnym graczem.
24. Jezus podrzucił monetę, a ta upadła orłem do góry.
25. Jezus powiedział: "Wygrałem! Musisz mnie ochrzcić". Przyjrzał się monecie i zobaczył, że z obu stron miała orła, i ucieszył się, bo zrozumiał, że Ojciec pomógł mu z chwilą, gdy sam sobie pomógł.
26. Tak więc Jan Chrzciciel ochrzcił Jezusa.
27. Gdy Jezus wychodził z rzeki Jordan, natychmiast otwarły się niebiosa i ukazał się w nich Duch Święty pod postacią gołębicy.
28. Jednocześnie dał się słyszeć głos mówiący: "Ten jest Mój syn umiłowany, w którym mam upodobanie.
29. Wszyscy inni jak tu jesteście, możecie wyzdychać".
30. Gołębica trzymała w dziobku ręcznik, okryła nim Jezusa i dobrze wytarła.
31. Jezus ucieszył się z takiego obrotu sprawy, ponieważ czuł lekki chłodek, i rzekł do Ducha Świętego: "Mogłeś przynieść mi grogu, jak już tu przyleciałeś.
32. Wszystko trzeba Wam pokazywać palcem. Wylegujecie się tam na górze, gdy ja tu odwalam całą robotę.
33. Nie mówiąc już o tłuszczy, od której zajeżdża potem i źle wymytymi tyłkami. Nigdy się do tego nie przyzwyczaję".
34. Ci, co tam byli, widzieli to wszystko i byli oczarowani. A kiedy przekonali się, że na tym koniec, rozeszli się do domów akurat na kolację.

* * *

1. Wtedy Duch Święty wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła.
2. A gdy Jezus przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód.
3. Ludzie przychodzili z daleka, by zobaczyć, jak pości, obsiadali go w koło, a sprzedawcy gofrów i gorących kiełbasek przechadzali się wśród tłumu,
4. Który pełnymi ustami powtarzał: "Ten jest jeszcze lepszy od Jana Chrzciciela, nie je ani szarańczy, ani miodu".
5. Potem wracali do siebie zastanawiając się: "Coś w tym musi być, to pewne".
6. Oczywiście, coś w tym było, po prostu Jezus był Bogiem.
7. Jezus jako Bóg mógł łatwo nakazać swemu żołądkowi, by nie był głodny przez czterdzieści dni, nic w tym nie ma dziwnego!
8. Dziwne jest raczej, że po czterdziestu dniach zaczął czuć głód.
9. Ponieważ Jezus i Bóg to jedno, wyraźnie widać, że potęga boska nie przekracza drobnych czterdziestu dni postu
10. I że Bóg nie jest tak wielkim Bogiem, jakby się wydawało.
11. Z pewnością są bogowie, którzy potrafią głodować przez czterdzieści jeden dni, albo i sto, albo i więcej.
12. Albo głodować na jednej nodze, lub bez pomocy rąk czy z zawiązanymi oczyma, a choćby nawet grając na organkach. To dopiero są bogowie.
13. W końcu każdy ma takich bogów na jakich zasłużył.
14. Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz.
15. I temu podobne.
16. Jezus skończył głodówkę, ukłonił się widowni, zwinął dywanik i zaczął kwestę.
17. Wówczas podszedł do niego diabeł aż podskakując z ochoty do kuszenia.
18. Głodny facet to gratka dla czarta. Zatarł pazury i pomyślał: "Dobry interes!".
19. Rzeczywiście, trzeba być niespełna rozumu, by kusić Boga.
20. Bóg to sama perfekcja. Nie może grzeszyć, nawet gdyby chciał.
21. Diabeł jest więc tak głupi jak i zły.
22. Gdyby było inaczej, byłby Bogiem.
23. A będąc Bogiem, byłby doskonały, i wtedy ten Drugi musiałby być diabłem, w efekcie ten czy tamten - wszystko jedno.
24. Diabeł myślał sobie w swym diablim sercu: "Gdyby mi się udało zmusić go do popełnienia śmiertelnego grzechu, hop! i do piekła!...".
25. I wzdychał: "Bóg w piekle - to warte zobaczenia!".
26. Rzekł do Jezusa: "Głodnyś, nieprawdaż? A więc jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem".
27. Było to zupełnie niewinne kuszenie, nawet nie powszedni grzeszek. Jezus zakończył bowiem swój rytualny post i mógł jeść co mu się żywnie podobało.
28. Będąc synem Bożym wiedział lepiej niż ktokolwiek inny, kim jest, i diabeł również to wiedział.
29. Więc jakiż on był głupi, ten diabeł!
30. Jezus odrzekł: "Napisane jest: >>Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych<<. Ot co!".
31. Wszyscy aniołowie, którzy przyglądali się owej scenie z wyżyn niebieskich liżąc lody, zaczęli poszeptywać między sobą: "Brawo! Brawo! Bardzo dobrze! Dziś jest w formie!".
32. Diabeł poniósł Jezusa do Jeruzalem i postawił na narożniku świątyni,
33. I rzekł Mu: "Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół! Anioły pochwycą cię w swe ręce".
34. Syn Boży nie potrzebuje aniołów do podtrzymywania! W czasach, gdy Bóg nie stworzył jeszcze aniołów, czy istniał ktoś podtrzymujący go, gdy wracał pijany do domu?
35. Mój Boże, jakiż ten diabeł był głupi, jakiż był głupi!
36. I Jezus odparł: "Jest napisane: >>Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego<<".
37. I to powinno było zamknąć dyskusję.
38. Ale diabeł rzucił: "A gdybym tak mimo wszystko spróbował?".
39. Jezus: "Hmmm... no tak... Wtedy będziesz się smażył w wiecznym ogniu".
40. Diabeł roześmiał się i odparł: "Jeśli o to chodzi, to nic mi nie grozi. I tak już dostałem maksimum.
41. No i co ty na to, żółtodziobie?".
42. Jezus nic nie odpowiedział. A aniołowie w niebie westchnęli: "Eee tam...".
43. Natomiast diabły pod ziemią zaśmiały się piekielnym śmiechem.
44. Bóg Ojciec, choć z niechęcią, ale musiał wydać wyrok: "Jeden - jeden" I dodał: "Remis. Chyba tego tak nie zostawicie?.
45. Szatan, w pełni formy, rzucił: "No tak jak, rewanżyk?"
46. Bóg do Jezusa: "Obudź się, chłopcze! W jakim stawiasz nas świetle? Rodzina musi zachować twarz!".
47. Diabeł zastanowił się głęboko, wziął Jezusa pod ramię, zaprowadził go na bardzo wysoką górę i pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych.
48. I rzekł: "Dam Ci to wszystko jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon"
49. Jezus pomimo powagi sytuacji wybuchnął śmiechem. Ofiarowywać Bogu to, co do niego należy! Proponować Bogu, by kogoś czcił! I to czcił kogo? Diabła!
50. Być tak głupim to nawet diabłu nie przystoi.
51. Rzekł więc: "Idź precz, szatanie, jest bowiem napisane >>Panu, Bogu swemu będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz<<".
52. Odpowiedź ta nie była majstersztykiem, ale Jezus powiedział tak naumyślnie.
53. Szatan wyzwał go od szachrajów, maminsynków, kopnął kilka przydrożnych kamieni i poszedł sobie; zaraz potem nadbiegło kilku aniołów, rozstawili stół i Jezus mógł zasiąść do homara.

***

1. Jan Chrzciciel, chrzcząc Jezusa, zadrżał dokładnie tak samo jak wówczas w brzuchu matki, gdy przyszła do nich brzemienna Maria.
2. To drżenie dało mu do myślenia.
3. Za każdym razem, gdy spotykał Jezusa, drżenie powtarzało się.
4. Pomyślał więc, że Stwórca zsyła na niego drżenie, by mu o czymś ważnym przypomnieć,
5. Na tej samej zasadzie, na jakiej niektórzy zawiązują węzełek na chusteczce. Gdyby Jan Chrzciciel miał chustkę, Bóg z pewnością zawiązałby na niej supeł, choć gdy zastanowić się nad tym głębiej, to zawiązanie supełka na chustce schowanej w cudzej kieszeni tak, aby właściciel kieszeni tego nie poczuł, jest cudem o wiele trudniejszym niż nasłanie na kogoś drżączki.
6. Zresztą Jan Chrzciciel w brzuchu matki nie mógł mieć chusteczki.
7. A tym bardziej na pustyni, gdyż jego płaszcz z wełny wielbłądziej nie miał kieszeni, a nos wycierał w dwa kaktusy, co zawsze jest bardziej kulturalne niż wycieranie go palcami.
8. No, zresztą nie mówmy już o tym.
9. A więc Jan Chrzciciel drżał coraz mocniej, gdy Jezus był w pobliżu, i przechodziło mu, gdy odchodził.
10. Za każdym razem czuł, że już, już przypomina sobie to, co ma sobie przypomnieć, i że już ma to na końcu języka.
11. I znowu nic.
12. Tak już jest z pamięcią. Raz się ją ma, raz nie.
13. Stwórca w niebie widział owe wysiłki i ze złości nabrzmiewały mu gruczoły aż do granic opuchlizny.
14. W końcu któregoś dnia zesłał na Jana Chrzciciela ogromne drżenie, chwałę i zwieńczenie wszystkich drżeń - przyszłych i dotychczasowych.
15. Drżenie przenikające z dołu do góry, z prawej strony na lewą, po przekątnej, w kółko, zygzakiem, a potem na wszystkie strony na raz.
16. I nagle odblokowały się kanaliki mózgowe Jana Chrzciciela.
17. I okruchy wspomnień poodrywały się i popłynęły przewodami pamięci i wpadły w otwory słów i zaczęły napędzać język Jana Chrzciciela.
18. Jan Chrzciciel podszedł do Jezusa, wskazał go ludziom i zawołał: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata!
19. Hurrra!..."
20. Dwaj uczniowie Jana Chrzciciela, jeden zwany Andrzejem, drugi Janem, odezwali się: "Ach, tak?..." I podążyli za Jezusem stając się jego uczniami-
21. Surowa szarańcza to pożywienie wzniosłe na początku, ale potem człowiek ma już go dosyć.
22. Następnego dnia Andrzej przyprowadził brata i Jezus powiedział do niego: "Nazywasz się Szymon, ale ja będę cię zwał Piotr, ponieważ mam pewien kalambur do wykorzystania w siódmym rozdziale i jest on możliwy wyłącznie z imieniem Piotr".
23. Następny przyszedł Filip. Przyprowadził Natanaela. Nataneal nie wierzył, że facet z Nazaretu może być kimś innym niż zwykłym wsiokiem - to hebrajskie słowo znaczy:
"małorolny przygłup".
24. Jezus rzekł do Natanaela: "Nigdy cię nie spotkałem, a jednak wiem, co robiłeś pod figowcem. Widziałem cię. łobuzie!"
25. Otóż Jezus spostrzegł na szacie Natanaela ślady płynu nasiennego,
26. A także wiedział, że na pustyni, oprócz kaktusów, stoi jedno jedyne drzewo figowe dające odrobinę cienia,
27. Tak więc było to jedyne miejsce, w którym można się było nabawić plam z płynu nasiennego.
28. Natanael usłyszawszy to, pełen respektu, padł do nóg Jezusowi mówiąc: "Rabbi, ty jesteś Synem Bożym, Królem Izraela!"
29. Na co Jezus: "Dlatego, że widziałem cię pod figowcem? Wiele ci nie trzeba! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że zobaczycie jeszcze wspanialsze rzeczy!"
30. A oni zapytali: "Cóż takiego zobaczymy, Rabbi?"
31. On: "Jeśli będziecie grzeczni, ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego".
32. Uczniowie zaklaskali w ręce i zaczęli pokrzykiwać z radości na samą myśl o tak wspaniałym spektaklu.

* * *

1. W trzy dni później odbyło się wesele w Kanie Galilejskiej koło Nazaretu. Zaproszona była tam Matka Jezusa,
2. Jezus i jego uczniowie.
3. Gdy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła mu: "Nie ma już wina".
4. Spojrzał na nią jak na gówno leżące przy drodze i powiedział: "Kobieto, czy my się - hyp! - znamy?" A potem odwrócił się plecami.
5. Maria przełknęła zniewagę i nawet się nie udławiła. Wiedziała bowiem, że gdy sobie popije, uważa się za Pana Boga.
6. Kielich Jezusa był pusty. Więc zaczął walić nim w stół i wołać: "Pić Pić, do cholery.
7. Nikt mu jednak nie nalewał wina. Maria pociągnęła go za mankiet mówiąc po cichu: "Kochanie, właśnie chciałam ci wytłumaczyć: zabrakło wina".
8. Jezus: "Co chcesz, żebym - hyp! - zrobił, kobieto?"
9. A ona odparła pieszczotliwie: "O, gdybyś tak naprawdę chciał..."
10. Jezus: "Ha, ha... Rozumiem - hyp! - do czego zmierzasz. Chcesz, żebym dokonał cu - hyp! - du, co?"
11. Ona: "Malutkiego...."
12. On: "Nie. Jeszcze nie nadeszła moja godzina". I dodał: "Jeśli nie ma już nic do picia, to ja idę. Hej, ucz - hyp! - niowie! Zdaje się, że gdzieś tu w okolicy jest inna zabawa". Na co uczniowie odrzekli: " I - hyp! - dziemy!" I wypełzli spod stołów.
13. Maria ciągnęła Jezusa nieśmiało za szatę, prosząc: "Tylko taki mały, jeden..."
14. Na co Jezus: "No dobrze, dobrze... Jeśli tego chcesz. Puścił oko do uczniów i powiedział:
"Zabawimy się!"
15. Wówczas Maria, uradowana, rzekła do służby: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie".
16. A do kobiet, swych przyjaciółek: "Zaraz zobaczycie, co się stanie!"
17. Na podwórzu stało sześć kamiennych stągwi służących do mycia nóg w przeddzień święta Paschy.
18. Nigdy w nich nie zmieniano wody, ponieważ mył w nich nogi Mojżesz po czterdziestoletniej wędrówce przez pustynię i woda ta stała się święta.
19. Od czasów Mojżesza cała rodzina z ojca na syna myła w nich nogi, pełna dumy.
20. Jezus rzekł do służących: "Nap - hyp! - ełnijcie to coś wodą". I napełnili je aż po brzegi.
21. "Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu".
22. Mówiąc to usiłował ukryć śmiech, zakrywając usta ręką, tak jak i jego uczniowie.
23. Starosta zamoczył usta nie wiedząc, co mu proponują, potem wypił do końca, wytarł wąsy i rzekł: "Jeszcze!"
24. Zawołał pana młodego i wypomniał mu: "Szkoda, że na początku zabawy kazałeś podać marne wino, a dopiero teraz, na samym końcu, proponujesz ów wspaniały nektar. Te pijane świntuchy nie będą w stanie poznać się na nim."
25. Weselnicy widząc, iż znowu jest wino, rzucili się w stronę stągwi, pili, pili, rzygali, i pili, i pławili się w nich, i polewali się winem, i nalewali sobie w buty, by zabrać choć trochę do domu.
26. I im dłużej pili, tym więcej było wina, i było coraz chłodniejsze i delikatniejsze, i coraz lepszego rocznika, i wszyscy upijali się nim radośnie i na wesoło.
27. A następnego dnia nie mieli kaca.
28. Jezus nie mógł się temu nadziwić, tak jak i jego uczniowie.
29. I żałowali, że żart im się nie udał.
30. Gdy się jest Bogiem, naprawdę trudno jest powstrzymać się od robienia cudów.
31. Bóg Ojciec patrzący z góry widział to i myślał, że Syn na swój pierwszy cud mógł wybrać coś wznioślejszego niż cud dla pijaków.
32. Kwestia symbolu.
33. A potem doszedł do wniosku, że ludzie są na tyle głupi, że będą czcić ten cud jak każdy inny i że go przystroją w całą masę wzniosłych symboli. Należy mieć zawsze głębokie zaufanie do głupoty ludzkiej.

* * *

1. Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy.
2. W świątyni napotkał handlarzy baranów, wołów i gołębi, którzy sprzedawali swój towar ludziom pragnącym złożyć ofiarę na ołtarzu Wiekuistego.
3. Byli tam również sprzedawcy świętych medalików, i bardzo ładnych siedmioramiennych złoconych lichtarzyków,
4. I sprzedawcy scyzoryków o rączkach z masy perłowej, na których było napisane: "Pamiątka z Jerozolimy",
5. I rylców do pisania z otworkiem na końcu, w którym,
przykładając oko, można było zobaczyć służącą Hagar podczas reanimowania męskości starego Abrahama; lub córki Lota gwałcące tatusia; albo Mojżesza cierpiącego na chorobę morską podczas przeprawy suchą nogą przez Morze Czerwone i wiele innych budujących scen z życia Patriarchów.
6. Jezus, widząc to wszystko, sporządził bicz ze sznurków i zaczął okładać handlarzy krzycząc:
"Wynoście się stąd, złodzieje! Dom mego Ojca jest domem modlitwy, a wy czynicie z niego melinę bandycką!"
7. Uczniowie powywracali stoły, odwiązali woły, pootwierali klatki z gołębiami i zerkali w otworki w rylcach do pisania.
8. Żebracy żebrzący nieopodal natychmiast zaopiekowali się wołami, owcami i gołębiami, i poprowadzili je w odosobnione miejsca, by dokonać cudu przeobrażenia wołowego, baraniego i gołębiego mięsa w mięso żebracze.
9. Żydzi zwrócili się do Jezusa: "Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?"
10. Jezus odparł: "To proste. Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosą ją na nowo".
11. Żydzi zakrzyknęli: "Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a jeszcze nie jest skończona...
12. Ty zaś twierdzisz, że odbudujesz ją w trzy dni?"
13. Jezus: "Zawsze możecie na początek ją zburzyć. Zawiadomcie mnie, kiedy to będzie zrobione. Jeśli po trzech dniach nie skończę odbudowy, przyznam publicznie, że mieliście rację".
14. Żydzi popatrzyli po sobie, spojrzeli na słońce, które ostro przygrzewało, spojrzeli na kilofy, które z pewnością były ciężkie, i pomyśleli: "Eee tam!..." i odpowiedzieli Jezusowi: Wierzymy ci na słowo. Jesteś Synem Boga żywego". I wrócili do przerwanej sjesty w cieniu drzew.
15. Ale wśród nich był Żyd, który jak na Żyda miał nieczyste myśli w głowie. A te myśli były następujące: "Jeśli ten facet jest tym, za kogo się podaje, dlaczego potrzeba mu aż trzech dni na odbudowanie świątyni?"
16. I kontynuował myślenie: "Trzy dni to nie najgorzej, ale gdyby to było w mgnieniu oka, to jeszcze lepiej. Jedno z dwojga - albo ten gość jest Synem Bożym, albo nie jest. Dobrze. Przyjmijmy, że jest. No i co - trzy dni? W takim wypadku Bóg Izraela nie jest pierwszoplanowym Bogiem. To po prostu drugorzędny bożek, który nie był prymusem w szkole bogów. Jeśli tak, to decyduję się zostać Rzymianinem. Ich Jupiter to dopiero Bóg!"
17. I zrobił jak powiedział, i był to pierwszy przechrzta w Jerozolimie.

* * *

1. Po tym wszystkim Jezus zdecydował, iż nadeszła pora.
2. I powiedział matce: "Kobieto, nadszedł czas".
3. Rzucił hebel i piłę, a także pozbył się drzazg i pęcherzy,
4. Wziął pod pachę kociołek z resztką zupy,
5. I poszedł w świat głosić królestwo boże.
6. Matka na odchodnym rzuciła mu: "Uważaj na siebie, mój Zuśku".
7. I dodała: "Weź sweterek, noce są chłodne. Na pustyni trzymaj się prawej strony. Włączaj kierunkowskaz skręcając. Nie wyprzedzaj pod górę. Nie jedz za dużo cukierków - masz delikatny żołądek. Bądź dobrze wychowany i grzeczny dla panów zbirów ze służb porządkowych. Myj nogi co wieczór, wiesz, że ci się pocą - to rodzinne, twój ojciec był taki sam. Strzeż się kobiet strojnych w biżuterię, gdyż zawracają one w głowie i zwodzą (1 - uwaga ). Jeśli zobaczysz sępy krążące nad głową - zmierz temperaturę. Nie słuchaj niegrzecznych dzieci, które będą ci wmawiać, iż to twój ojciec, a nie święty Mikołaj kładzie prezenty pod choinkę. Jeśli jakiś anioł będzie chciał cię nabrać na Zwiastowanie, powiedz mu, że znasz się na tym i wyzwij go od starych pedałów. Nie chodź po falach zaraz po jedzeniu. Wstrzemięźliwość to zdrowie: nie więcej niż litr wody zmienionej w wino dziennie. Myj dokładnie ręce po uzdrowieniu trędowatego. Nie mnóż za bardzo ryb, choć wiem, że są najłatwiejsze do mnożenia, ponieważ masz skłonność do pokrzywki. Gdy zobaczysz Ojca, powiedz mu, że mama o nim pamięta i że od czasu do czasu mógłby dać o sobie znać -kobieta nie żyje przecież samą wiarą, a noce na Wschodzie są tak upojne, że odrobina Ducha Świętego w niepokalanym poczęciu nie jest zbyt wygórowanym żądaniem i na pewno dobrze by zrobiła na moje wapory! A zresztą, niech się stanie
wola Jego. A tak a propos - dostałeś pensję, nie wykręcaj się! Co tam chowasz pod szatą? No, oddaj mnie! Tak... dobry chłopiec. No, masz tu drachmę, czuj się jak panisko, tylko nie próbuj się upijać, i kiedy tylko zostaniesz Mesjaszem, Królem Żydów - daj mi znać, przyjadę, by prasować ci bieliznę".
8. Jezus zszedł całą Galileę nauczając w synagogach, uzdrawiając chorych, a za nim podążał tłum. Z tłumu wybrał dwunastu, którzy zostali apostołami.
9. Oto imiona tej dwunastki:
10. pierwszy szedł apostoł Szymon, Zwany Piotrem, lub dwojga imion.
11. Bartłomiej podążał jako drugi, Był czarny, suchy i długi,
12. Filip dreptał jako trzeci W stroju wyjętym ze śmieci,
13. Czwarty Andrzej - ust nie otwierał, Bo cwany był jak cholera.
14. Piąty Jakub - syn Zebedeusza Nie większy od kapelusza...
15. A Mateusz, o duszy celnika, Zawsze środkiem się przemykał...
16. I Tomasz podążał szybko - Cały pokryty wysypką.
11. Drugi Jakub - na buzi tłusty - Dreptał jako ósmy.
18. I Szymon, zwany Kananejczykiem, Urodzony pod Prudnikiem
19. I Lebe, zwany Tadeuszem, Lubiący sałatkę z gruszek.
20. I Jan, drobna chudzina, Uważany za kretyna.
21. A pochód jak zawsze zamykał Judasz - amator śledzika.
22. Takie były prawdziwe imiona dwunastu apostołów.
23. Jeśli ktoś wyrecytuje dwanaście razy tę świętą listę w momencie, gdy zegar wybija południe, i jednocześnie zje dwanaście święconych jaj na twardo - bez popijania - ten wygra miejsce w Raju.
24. Chyba że gdzieś się pomyli,
25. Albo że jajka będą nieświeże.
(1- uwaga)
Pobożny czytelnik z pewnością nie zapomni porównać subtelnych rad matki bożej żegnającej odchodzącego Syna Bożego, z radami Sary skierowanymi do Izaaka prowadzonego na ofiarę (porównaj rozdział 7 ST). Dowodzi to jasno, że Izaak jest archetypem Chrystusa, jak to ślicznie wywodzą chrześcijańscy teologowie.

 



Nadesłał:
 

Jaskulmk


Data utworzenia: 17/08/2007 @ 02:14
Ostatnie zmiany: 04/03/2013 @ 10:56
Kategoria : HUMOR
Strona czytana 1448 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 

Reklama

 
Trzecie Oczko
12.jpg21.jpg14.jpg18.jpgchoinka-02.jpg5.jpg11.jpg15.jpg13.jpgchoinka-01.jpgchoinka-08.jpg4.jpgchoinka-09.jpg6.jpg10.jpg22.jpg9.jpg16.jpgchoinka-03.jpgchoinka-05.jpg19.jpgchoinka-04.jpgchoinka-06.jpg2.jpg17.jpgchoinka-07.jpg7.jpg1.jpg8.jpg20.jpg3.jpgchoinka-10.jpg
Reklamówka
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BAHAIZM

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 2412867 odwiedzający

 14 odwiedzających online