Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Afryka
Ameryka
Australia i Oceania

Religie a socjologia - Mordy rytualne w Polsce

Procesy o mordy rytualne w Polsce
w XVI-XVIII wieku
Trudne sąsiedztwo

Diaspora żydowska przez tysiąclecia była obiektem prześladowań. Wyizolowanie religijne, kulturowe i obyczajowe a także silna pozycja ekonomiczna Żydów sprawiały, że nigdy nie darzono ich dużą sympatią. Oczywiście nie wszyscy ,,goje” potępiali Żydów i odnosili się do nich negatywnie, ale na pewno taką postawą charakteryzowała się duża część społeczeństw europejskich. Symbolem wrogiego stosunku wobec Żydów są chociażby utarte stereotypy np. takie, że Żydzi mieli rodzić się ślepi, mieli mieć ogon i rogi,  wydzielać z siebie zapach siarki. Takie poglądy na ową nację często kreowało duchowieństwo chrześcijańskie, które nieraz jawnie występowało przeciwko  żydowskim społecznościom.

Pierwsze procesy

Pierwsze potwierdzone źródłowo oskarżenia Żydów o dokonywanie  zbrodni na tle rytualnym pojawiają się już w starożytności. Schemat ówczesnego obrządku miał wyglądać następująco: Żydzi, co roku porywali Greka, tuczyli go, prowadzili do lasu, aby tam go zabić i złożyć w ofierze w czasie tradycyjnych uroczystości, w trakcie których jedząc jego wnętrzności, przysięgali na tę ofiarę, że na zawsze pozostaną wrogami Greków.

Liczba oskarżeń o mordy rytualne wzrosła w okresie średniowiecza. Wynika to głównie z działalności duchownych, którzy propagowali niekorzystny wizerunek Żydów przedstawiając ich jako wysłanników diabła, znawców czarnej magii, tajemnych obrzędów i zabójców Jezusa Chrystusa.
Pierwsze w średniowiecznej Europie oskarżenie o mord rytualny miało miejsce około 1144 r. w Norwich w Anglii. Żydzi mieli jakoby kupić przed Wielkanocą małego chłopczyka, katować go zadając mu wszystkie cierpienia, jakich doznał Jezus, po czym w Wielki Piątek ukrzyżować go i pogrzebać. Podobne zdarzenia miały mieć miejsce w 1168 r. w Gloucaster, w 1171 r. w Blois, w 1181 w Bury St. Edmonds, w 1182 r. w Pontois, Braisne i Saragossie. W żadnym z tych przypadków nie wytoczono jednak procesu. Pierwszy proces zostaje wytoczony dopiero w 1255 r. w Lincoln, w jego wyniku oskarżonym Żydom zostaje udowodniona wina.

Już w XII wieku w oskarżeniach o mordy rytualne dochodzi nowy czynnik, mianowicie taki, iż Żydzi zabijają, ponieważ potrzebują krwi chrześcijańskiej do swoich praktyk medycznych jak i do celów związanych z czarną magią. Do pierwszego takiego oskarżenia doszło w Fuldzie w 1235 r., gdzie w dzień Bożego Narodzenia miano zabić pięciu chłopców i zebrać ich krew do  uszczelnionych woskiem toreb.

Motywy morderstw rytualnych

Istniały różne teorie na temat tego, w jakim celu Żydzi mają pozyskiwać ową krew. Podejrzewano, że używali oni krwi jako barwiczki, nadającej rumieńca zbyt bladym policzkom żydowskich kobiet. Wierzono również, że Żydzi rodzą się ślepi, a wzrok mogą jedynie odzyskać poprzez przetarcie swych oczy krwią chrześcijańską. Twierdzono również, że Żydzi uzyskaną w skutek mordu krew niewinnego dziecka suszą, mielą na proszek i wczesnym rankiem, gdy na ziemi leży obfita rosa rozsypują ten specyfik na polach, po czym za trzy albo cztery tygodnie na zamieszkujących najbliższą okolicę chrześcijan i ich zwierzęta  spada zaraza. Wymieniano również inne zastosowania zdobytej w mordzie rytualnym krwi, takie jak smarowanie nią drzwi do domu chrześcijańskiego w celu nastawienia jego mieszkańców bardziej przychylnie do Żydów, wstrzykiwanie jej w jajka i podanie w takiej formie nowożeńcom do zjedzenia w czasie zaślubin, co miało zwiększyć ich płodność, czy też moczenie w  krwi formuł inkantacji i zakopywania ich pod progiem, co miało zapewnić powodzenie mieszkańcom domu. Byli tacy, którzy sądzili, że Żydzi muszą, co roku namaszczać się tą krwią, a także brać ją na język i połykać w celu przedłużenia swego życia, uważano także, że mogą to robić gdyż bez tego zabiegu śmierdzą. Inni mówili, że Żydzi potrzebują krwi chrześcijańskiej, gdyż zawiera ona dużą ilość pieprzu i szafranu, które mają moc oczyszczania wody i leczenia chorych, przypuszczano, że używają tej krwi do leczenia ran po obrzezaniu i innych schorzeń. Krew ta  miała być także niezbędnym elementem obrzędów satanistycznych i rytuałów przeznaczonych dla umierających.

W ciągu XV i XVI wieku liczba procesów o mordy rytualne w europie zachodniej maleje. Wiąże się to głównie z migracją ludności żydowskiej na tereny środkowo- wschodniej Europy ( głównie Rzeczypospolitej) spowodowaną pogromami Żydów w Europie zachodniej.


Status Żydów w Rzeczpospolitej

Ludność żydowska stanowiła dość ważną i dużą mniejszość narodową w Rzeczypospolitej.   O silnej pozycji społeczności żydowskiej decydowały przywileje nadane jej w1264 r. przez Bolesława Pobożnego. Zapewniały one Żydom opiekę księcia, swobodę wyznania, samorząd gminny, wolność handlu na terenie całej Rzeczypospolitej i tworzyły z nich swego rodzaju odrębną grupę etniczno- prawną, niekiedy porównywaną z odrębnym stanem.

Opieka księcia przejawiała się głównie w tym, iż Żydzi nie podlegali jurysdykcji miejskiej, ale bezpośrednio jurysdykcji królewskiej, którą reprezentowali w terenie wojewodowie. Ważnym wyróżnikiem był także samorząd opierający się na kahałach i Sejmie Czterech Ziem tzw. Waadzie. Żydzi w Rzeczpospolitej zajmowali się głównie handlem i usługami, byli także arendarzami, a więc dzierżawcami szlacheckich i magnackich majątków.

Stosunek społeczeństwa do Żydów był różny. Z jednej strony nadawano im przywileje, współpracowano z nimi, zachwycano się ich obyczajowością, zwyczajami, kulturą; z drugiej zazdroszczono im uprzywilejowania i silnej pozycji ekonomicznej, uważano ich za silną konkurencję, wyizolowaną, ortodoksyjną grupę religijną, wyzyskiwaczy, lichwiarzy. Właśnie z tego drugiego spojrzenia na żydowską diasporę biorą się antyżydowskie tumulty, oskarżenia o profanacje hostii i wreszcie oskarżenia i często krwawo zakończone procesy o mordy rytualne.

Do Polski informacje na temat rzekomych mordów rytualnych dotarły prawdopodobnie już w XIII wieku, o czym świadczy treść wspomnianego przywileju z 1264 r., który zawierał w sobie punkt chroniący Żydów przed fałszywymi zarzutami. W dokumencie tym po raz pierwszy pojawia się wzmianka podająca wskazówki, w jaki sposób toczyć się mają procesy o zbrodnie rytualne. Żyda było można oskarżyć o zabójstwo dzieci chrześcijańskich, jeśli posiadało się trzech świadków chrześcijańskich i tyle samo Żydów. Dokument ten, jak uważa wielu historyków, wzorowany był na podobnym przywileju nadanym Żydom przez Fryderyka II w połowie XIII wieku. Kolejni władcy polscy potwierdzali ten przywilej. Najpierw uczynił to Kazimierz Wielki, w 1447 roku, dokument podobnej treści wydał także Kazimierz Jagiellończyk. W dobie nowożytnej pierwszym władcą, który wypowiedział się w tej kwestii był Zygmunt Stary. W mandacie dla miast Wielkopolski z 1531 r., aby zapobiec niesprawiedliwym przeciwko Żydom oskarżeniom o profanację hostii i zabijanie dzieci chrześcijańskich nakazuje pod groźbą kar i niełaski królewskiej, przestrzeganie praw obejmujących Żydów i zakazuje zarzucania im zbrodni bez odwołania się do sądów wyższych. Podobny dokument wydał także w 1557 r. Zygmunt August. Z kolei w edykcie wydanym w 1576 r. przez Stefana Batorego, król pod karą śmierci zabraniał oskarżać Żydów o porywanie i mordowanie dzieci chrześcijańskich oraz o kradzież Najświętszego Sakramentu. W 1633 r. Władysław IV Waza wydał dla Żydów przywilej, w którym stwierdzał, że w przypadku oskarżenia Żyda o zbrodnię główną, czyli mord rytualny czy też kradzież hostii władze miejskie powinny go uwięzić i przekazać staroście. Sądzić miał go sąd komisarski złożony z sądu grodzkiego i królewskiego komisarza. Ostatnim dokumentem, jaki został wydany w tej sprawie, był edykt Stanisława Augusta Poniatowskiego z 1776. W dokumencie tym władca zabraniał stosowania podczas przesłuchań tortur, gdyż niejednokrotnie to pod ich wpływem oskarżeni zmieniali swe zeznania.

Pierwsze procesy na terenie Polski

O uprowadzeniu i zamordowaniu przez Żydów dziecka chrześcijańskiego pisał już w swej kronice Jan Długosz, ale wiarygodność tego faktu jest mało prawdopodobna gdyż nie istnieją żadne inne źródła opisujące to zdarzenie.
Do pierwszego potwierdzonego źródłowo procesu doszło w Rawie Mazowieckiej w 1547 roku. Żydów Mojżesza i Abrahama oskarżono o porwanie, następnie torturowanie i zabicie syna miejscowego krawca. Król Zygmunt Stary powierzył zbadanie sprawy staroście rawskiemu Janowi z Trzciana i chorążemu rawskiemu  Janowi z Radziejowic. Wyrok w tej sprawie miał zapaść dwa tygodnie po zakończeniu śledztwa, jednakże nie zachowała się do naszych czasów jego treść. Prawdopodobnie Żydzi zostali spaleni, natomiast pozostałą część ludności wyznania mojżeszowego usunięto z miasta.

Jeszcze w tym samym roku 1547 Żydzi z Kłodawy mieli rzekomo zamordować sześcioletniego Donata i o rok starszą Dorotę. W roku 1556 o zabicie dziecka posądzono Żydów z Płocka i Sochaczewa. W roku 1559 dochodzi do oskarżenia Żydów w Kcyni, którzy wkrótce po tym otrzymali list ochronny od króla. Do najbardziej znanych procesów należą jednak, proces ze Świniarów z 1598 roku, z Lublina z 1636 roku, procesy z Przemyśla z lat 1646 i 1759, z Sandomierza z roku 1698 i lat 1710 – 1713, z Poznania z lat 1736 – 1740 i z Krasnegostawu z 1761 r.

Sprawa Gromka Aarona i Izaaka Hajczyka

W marcu 1598 roku oskarżono Żydów ze wsi Świniary koło Łosic (woj. podlaskie) o to, iż mieli dokonać mordu na dziecku chłopa Wojciecha Petreni. Sprawa toczyła się przed Trybunałem Koronnym w Lublinie. Oskarżeni zostali Gromek Aaron i Izaak Hajczyk oraz Marek. W trakcie przesłuchania Żyd Joachim stwierdził m.in.: „ jest, że ten obyczaj żydowski, aby uboższe Żydy do bogatszych, dla pożywienia rozsyłali, byłem posłany do tego Marka [głównyoskarżonywtymprocesie], do Woźnik, i mając tam wszelaki czas, miałem też i to rozkazanie od Marka abym wchodził do komory i brał sobie jeść, co było potrzeba. Szedłem w Czwartek przed Wielkanocą Żydowską, do komory, wziąć sobie chleba, widziałem w tej komorze garnek nowy czerwony,(…), pod łóżkiem, na którym dzieci żydowskie sypiały, i mniemając, że miód chciałem go sobie wziąć do chleba i gdym go wziął palcem, obaczyłem, że nie miód, ale coś inszego czerwonego. Potym wyszedłszy z komory do izby, zastałem tylko samą Markową Żydówkę Gospodynią, i pytałem jej, co by to było w tym garnku nowym pod łóżkiem? Ona odpowiedział, że krew dziecięcia chrześcijańskiego; ale tego nikomu nie powiadaj. A potym już tego garka nigdy nie widział na tym miejscu..”. Zeznał także, że słyszał od innych Żydów, że chrześcijańskiej krwi Żydzi w czasie Wielkanocy używają, ale co z nią czynią nie wiedział. W trakcie tortur oskarżeni sami przyznali się do winy. Żyd Hajczyk powiedział, że dziecko zostało porwane przez Gromka Aarona i ukryte w piwnicy. Zeznał także, że po uprowadzeniu dziecka z Międzyrzecza przyjechali Moszko i Zelman a Nastaska zabawiała dziecko. Opisał również sam akt zbrodni: „Potym Moszko z Zelmanem, wziąwszy dziecię przed komorę je przynieśli. Izaak ten, co poszedł za niemi wziął noża tego, co bydlęta rzeżą. Dziecię rzezali tym sposobem: Mojżesz rzezał a raczej kół około piersi i z Zelmanem, a on, to jest, Izaak, rękę rzezał, po tym krew wytoczyli w garnek. Wzięli jej z sobą wielką część do Międzyrzecza, ostatek trochę Izaakowi, a on powiedział, że żona jego to w ciasto przaśne wlała”. Wraz z przeciąganiem się procesu przybywało oskarżonych, jest to stały element procesów tego typu. Wyrok w tej sprawie zapadł 11 lipca oskarżonych skazano na śmierć przez poćwiartowanie Zachował się opis tej egzekucji: „ tedy na śmierć Marka podano i warsztat przed bożnicą w sabat gotować rozkazano. I zgotował był cztery pale ogromne i wysokie.(…) Tak Marka włożywszy mu na głowę czerwoną magierkę z piórkiem, na saniach wywieziono i poćwiartowawszy żywo, ćwierci skoblami dla zdjęcia kat poprzybijał. Syna Marków, lubo się w więzieniu na spodniach obwiesił, z żoną Markową i Hajczykiem zięciem także ćwiertowno”.

Ciało dziecka, biskup łucki Bernard Maciejowski polecił pochować w Litewnikach, a później, jako biskup krakowski przeniósł je do kościoła jezuickiego w Lublinie. Podjął w Rzymie również próbę do przygotowania procesu kanonizacyjnego. Był to jedyny tego rodzaju przypadek, kiedy starano się stworzyć kult zamordowanego rzekomo przez Żydów dziecka.

Procesy lubelskie

W 1636 roku toczyły się prawie jednocześnie dwa procesy o mord rytualny w Lublinie. W pierwszym przypadku oskarżono starozakonnych o zamordowanie Macieja, syna lubelskiej rzeźniczki. Zarzut ten postawiono przed Bieniaszem i Lachmanem. Pomimo torturowania, obaj oskarżeni nie przyznali się do winy, również i zeznania świadków nie wykazały winy Żydów. Dlatego proces zakończył się dla starozakonnych pomyślnie, zostali oni uniewinnieni.

W drugim przypadku przed sądem stanęli cyrulik lubelski Marek Markowicz (Mordechaj ben Mair), doktor niemiecki, luteranin Jan Smyth oraz Lewek i Moszko, służący u Marka. Zarzucono im, że dokonali operacji na mnichu z zakonu karmelitów bosych, Pawle, w celu pozyskania jego krwi. Z przesłuchania Marka Markowicza wynikało, iż mnich Paweł przychodził do niego wielokrotnie i chciał poddać się zabiegowi kastracji. Ostatecznie po długim okresie nalegania ze strony Pawła Markowicz zgodził się na operację, której dokonał doktor Jan Smyth. Markowicz zeznał również, że w trakcie operacji upłynęło mało krwi i, że Żydzi nie używają krwi chrześcijańskiej do swoich praktyk. Trybunał Koronny uznał jednak, iż celem operacji było uzyskanie krwi chrześcijańskiej i skazał Marka Markowicza na karę śmierci przez ćwiartowanie.

Sprawy przemyskie

16 IV 1646 r. w Przemyślu duchowieństwo greckokatolickie wystąpiło przeciwko Berkowi, Mendlowi, Jeleniowi, Ryfce, złotnikowi Lewkowi, szkolnikowi Tobiaszowi, Stryjskiej z synami, kramarzowi Izaakowi, Boruchowi, Jakubowi Żeleźniakowi i Jelonkowi o zamordowanie niejakiej Oryny. Duchowni zarzucali Żydom, że: „ ważyli się i śmieli podczas świąt wielkanocnych pracowitą Orynę, pracowitego Sienka, wójta z Birczy Starej córkę, u niechże samych służącą (…) z cerkwi (…) po spowiedzi i komunii, do domu do usług żydostwa niewiernego, nieprzyjaciół Krzyża Świętego przychodzącą, okrutnie, haniebnie i nieznośnie nożami i innemi instrumentami już do tego sposobnemi i dobrze na to przygotowanemi po różnych miejscach meaty wypuszczenia krwi dobrze wiedząc (…) pokłuli i aby krew przez takowe meaty i razy poczynione szła, różnemi miejscami dusili i na różnych miejscach skórę z ciała z pracowitej Oryny (…) dla większego krwi wylania złupili (…) i tak z żywej umarłą (…) zrobili.” Na owo oskarżenie zareagował nawet sam król Władysław IV, który skierował list do Andrzeja Biereckiego występującego z zarzutami wobec Żydów. W liście król informował, że wysyła swego przedstawiciela w celu nadzorowania całego procesu i dopilnowania, aby przebiegał zgodnie z postanowieniami przywileju z 1633 r. Sprawa toczyła się przed Trybunałem Koronnym w Lublinie. Ostatecznie oskarżenie uznano za bezpodstawne. Ukarani zostali oskarżyciele.

Drugi proces w Przemyślu miał miejsce w 1759 r. O zamordowanie trzyletniego Grzegorza syna wdowy Oleńki ze Stopnicy posądzeni zostali: Ejzyk Mojrowicz, Hersz Dawidowicz, Bieniarz Lejbowicz, Szmul Bieniowicz, Abel Jakubowicz, Psanel Jakubowicz i wdowa Rechla Beznoska. Zarzucono im zamordowanie dziecka w karczmie „ Pod Grabami”. Ciało dziecka znalazł krawiec Jan Karpiński: „z językiem, wargą spodnią, rączką lewą przy samym ramieniu i naturaliami urżniętymi, junkturami cialka w rękach, w nogach przy ciele zostającemi, żydowską wymyślną tyranią do wysączenia krwi chrześcijańskiej skutemi i zmeczonemi”. Wstępne śledztwo przeprowadzono w konsystorzu unickim w Przemyślu, stąd sprawa trafiła do sądu radzieckiego, a potem do landwójtowskiego ławniczego. Dla przebiegu całego procesu duże znaczenie miał fakt, iż z ciała dziecka w obecności oskarżonych wypływała krew- traktowano to jako dowód winy. Na przesłuchaniach żaden z Żydów nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Natomiast Hejzyk stwierdził, że dziecko „ Jak biegło za matką na wieczorki z kadzielą tak matka to dziecko odpędziła i miało utonąć i ryby musiały podobno czy raki zjeść”. Po nieefektywnych dobrowolnych przesłuchaniach przystąpiono do tortur. Oskarżonych rozciągano na kole a następnie przypalano płonącymi pochodniami i gorącym żelazem. Mimo tych męczarni nikt nie przyznał się do winy. 14 V 1759 r. zapadł wyrok. Sad wójtowski, są radziecki i ławniczy opierając się na protokołach rozprawy oraz dobrowolnych jak i wymuszonych torturami zeznaniach wspólnie uznali oskarżonych winnymi zarzucanej im zbrodni. Sześciu z nich skazano na śmierć, tylko Rechle Beznoską na karę dwóch lat wiezienia.


Oskarżenia w Sandomierzu

W latach 1698 i 1710-1713 w Sandomierzu toczyły się dwa najbardziej znane w Polsce  procesy o mord rytualny. W kwietniu 1698 roku, w kaplicy kolegiackiej znaleziono martwe dziecko. Okazało się, iż jest to Małgorzata, córka Katarzyny Mroczkowicowej. Po wstępnym przesłuchaniu ustalono, że dziecko zmarło śmiercią naturalną, matkę zaś ukarano jedynie za to, że go nie pochowała. Wyrok ten nie został jednak zatwierdzony przez biskupa krakowskiego. Sprawę postanowiono rozpatrzyć ponownie. W trakcie przesłuchania 18 kwietnia Katarzyna zeznała, iż martwe dziecko dostarczyła Żydowi Berkowi „we wtorek przed niedzielą Białą”, który miał z niego rzekomo spuścić krew. Zeznania te jednak odwołała po konfrontacji z oskarżonym. Berkowi kazano się stawić przed sądem miejskim, pomimo początkowych sprzeciwów przystał na to. Dalszy przebieg sprawy tak oto opisuje ksiądz Żuchowski:
 
Nad to rozkaże przynieść z Kościoła dziecinę
Aby widzieć zabójstwa znaki, oraz minę
Jaką na ten czas będzie na sobie wyrażał
Czy ze strachu struchleje? Czy będzie odgrażał?
Boć to jest na złoczyńców próba pospolita.
Z twarzy czasem, co wewnątrz dzieje się wyczyta
Ledwie, co z trumny wieka pachołek usunie
(…) lunie
Krew się z porżniętych razów: ledwie nie przemówią
Rany wszystkie, kiedy się tak krwią osurowią
Jakby świeżo zadane, płynie aż krew z trumny
Patrzaią, żałują się, mówią, że do Boga,
Krew ta o pomstę woła, i to męką srogą
Drugi raz już wytryska,(…)
Teraz znowu powtórnie, choć siódmej Niedziele
Po zabiciu dziecka. Potym skąd się brała
Krew jeszcze? Kiedy wszystkie wygnieciono z ciała,
I z żyłek pryncypalnych,(…)
Z dawnego doświadczenia te powieści słyną
Że przy zabójcach rany zabitych krwią płyną”.


Zaistniała sytuacja była wystarczającym powodem do tego, aby wszcząć postępowanie przed Trybunałem Koronnym. Mroczkowicowa zmieniła zeznania i stwierdziła, że nie oddała do Berka martwego dziecka, ale żywe, natomiast Berek i jego żona zabili je. Zarzut o popełnienie morderstwa postawiono zarówno przed arendarzem żydowskim, Aleksandrem Berkiem, jak również jego żoną. Pomimo tortur oskarżeni nie przyznali się do winy. Sąd jednak podjął decyzje o winie Mroczkowiców i skazał ich na karę śmierci.
W 1710 roku w Sandomierzu doszło do kolejnego procesu o mord rytualny. Głównym podejrzanym był rabin Jakub Herc. Oskarżono go o zamordowanie dziecka Jerzego Krasnowskiego. 18 sierpnia 1710 r. Kolo domu rabina sandomierskiego Jakuba Herca żydzi znaleźli ciało chłopca. Po tym fakcie starsi kahalni postanowili, aby rabin uciekł do Rakowa a sami oskarżyli opiekunkę dziecka Annę Augystynowiczową o podrzucenie martwego dziecka. Skargi te nie przyniosły jednak żadnego rezultatu. Wręcz przeciwnie mieszczanie postawili zarzut zabójstwa chłopca starozakonnym. Oskarżyciel (instygator) Jurkiewicz wysłał do domu rabina w celu dokonania rewizji i obdukcji zwłok czterech ławników i dwóch księży. Następnie polecono woźnemu miejskiemu Janowi Krokodylowi powiadomienie mieszczan o zaistniałym zdarzeniu. W wyniku rewizji domu wykazano, że na ścianie przy wejściu były dwie krople krwi, a nieco dalej 22 krople krwi, z których jedna była większa tek jakby powstała w wyniku dotknięcia zakrwawionym palcem ściany. Oprócz tego znaleziono na ścianie dwie duże plamy krwi, w sieni krwawy znak, na drzwiach od ulicy drugi krwawy znak i kawałek zakrwawionego drewna. Do sprawy włączył się podobnie jak w 1698 r. ksiądz Stefan Żuchowski doktor obojga praw, archidiakon, oficjał i proboszcz sandomierski. W 1711 r. został on powołany na synodzie diecezji krakowskiej na urząd komisarza diecezjalnego do spraw żydowskich. To ks. Żuchowski nakazał sprowadzenie Herca, jego szwagra Jakuba Schario i syna Abrahama, z którymi uciekł a także namalowanie obrazu zabitego dziecka ze szczególnym uwydatnieniem wszystkich zadanych ran, który miał być symbolem żydowskiego okrucieństwa. Żydów na polecenie ks. Żuchowskiego przetrzymywano w więzieniu pod komendą Bystrama komisarza moskiewskiego. Następnie sprawa trafiła do trybunału koronnego w Lublinie. Postępowanie rozpoczęło się 22 sierpnia. Patroni (obrońcy) złożyli wniosek o weryfikacje obdukcji przeprowadzonej w Sandomierzu prze władze miasta. Trybunał przyjął wniosek obrońców. W momencie otwierania trumny z za ucha zmarłego chłopca miała wypłynąć krew. Po tym fakcie postanowiono jak najszybciej sprowadzić oskarżonych do Lublina. 30 Sierpnia przeprowadzano dobrowolne przesłuchania. Pierwszego września miał zapaść dekret (wyrok). Trybunał 2 września zarządził, aby oskarżeni zostali poddani torturom. 3 Września kat rozpoczął tortury trakcie, których jednakże zmarł. Ma to ogromne znaczenie dla przebiegu dalszego procesu gdyż oskarżono Żydów o otrucie kata a także zaczęto obawiać się, że Żydzi stosują w swej obronie jakieś praktyki magiczne. Sprowadzono nowego kata z Zamościa. W trakcie tortur nikt nie przyznał się do winy. Ks. Żuchowski nie uznał jednak tego za dowód niewinności. Dość interesującym a zarazem kulminacyjnym momentem w trwającym trzy lata procesie stało się przejście syna oskarżonego Abramka na katolicyzm i złożenie przez niego obciążających oskarżonych zeznań. W październiku 1710 r. z powodu zarazy, jaka wybuchła w Lublinie  proces przeniesiono do Sandomierza. Po przewiezieniu do Sandomierza główny oskarżony, zmarł. Procesu długo nie chciano wznowić. Dopiero w wyniku zabiegów ks. Żuchowskiego zafundowano jurysdykcje sądu grodzkiego w styczniu 1712 r. Pełne postępowanie sadowe rozpoczęto dopiero w kwietniu. Sądził starosta z wojewodą sandomierskim i kasztelanem zawichojskim. Mimo przesłuchania wielu świadków, którzy w większości opowiadali się za niewinnością Żydów sprawę odroczono. W roku kwietniu 1712 August II mocny wydał również dokument w sprawie tego oskarżenia, na mocy, którego wszyscy Żydzi z Sandomierza raz na zawsze mieli opuścić to miasto. Ponownie wznowiono proces już przed sądem trybunalskim w listopadzie 1712 r. z nieznanych przyczyn nastąpiła jednak przerwa trwająca do sierpnia 1713 r. Ostateczny wyrok wydano10 listopada 1713 r. Skazano Liczmana Mojrowicza, Icka Jozefowicza i Dawida Hirszlowicza na kwalifikowana karę śmierci.

Proces w Poznaniu

Inny proces miał miejsce w 1736 r. w Poznaniu. Zamordowano dwuletniego syna mieszczanina Macieja Kazimierza. Podejrzewano, że dziecko zostało porwane i sprzedane Żydom. Oskarżono Helenę Sowińską, która podczas przesłuchania wskazał na swych wspólników Jaśka Parchatego i Agnieszkę Kubarkę. Mieli oni wspólnie sprzedać dziecko Żydom. Wśród osób wymienionych przez Sowińską znalazł się rabin i sandyk oraz lekarz Wolf Winkler. Toczący się w tej sprawie proces trwał do roku 1740. Rezultat przesłuchań nie był jednoznaczny. Wielu chrześcijańskich świadków mówiło, że widziało jak starozakonni używali krwi. Część natomiast twierdziła, że tego nie robili. Ostateczny wyrok w tej sprawie wydany został przez Augusta III 5 sierpnia 1740 roku. Król nakazywał m.in. magistratowi, aby w podobnych przypadkach przestrzegał prawa, a tortury stosował w umiarkowany sposób. Zabronił Żydom utrzymywania jakichkolwiek kontaktów z chrześcijańskimi dziećmi. Natomiast główną sprawczynię całego zajścia Helenę Sowińską skazał na dwa lata więzienia.

Interesujący proces o mord na tle rytualnym miał również miejsce w 1761 r. w Krasnymstawie. Oskarżono tam o zamordowanie małego chłopca Mikołaja grupę Żydów: Sendera Zyskieluka, rabina Herszta Jozefowicza, Lejbę Moszkowicza Sielickiego, Josia Szmujlowicza, Lejbę Szmujlowicz i całą gminę żydowską z Wojsławic. Z przebiegu procesu zachował się dość szczegółowy opis obdukcji. „na głowie nad samym czołem między wlosami rana jedna wielka krwawa, na czole nad okiem prawym ran trzy krwawych, także na rogu głowy prawej strony rana jedna krwawa niedaleko ucha rana jedna, wedle samego ucha ran małych krwawych trzy, pod uchem ran krwawych większych trzy, mniejszych ran cztery, na twarzy ran dwie, na szyji samej z prawej strony na samych żyłach rana jedna wielka krwawa głęboka, mniejszych krwawych ran dwanaście, na pulsie przy lewym uchu ran znacznych dwie, na twarzy lewej rana jedna, na ramieniu prawej ręki rana jedna, ku łokciowi tejże ręki ran krwawych znacznych cztery, wedle samego łokcia rana jedna, niżej łokcia ku pięści rana jedna na dłoni z wierzchu na samych żyłach rana jedna wielka krwawa, na żyłach od każdego palca idących ran pomniejszych sześć, pchniętych czyli poderżniętych na boku prawym rana jedna, miedzy żebrami ran znacznych dwie u lewej ręki palce poderżnięte, w dłoni rana jedna wielka (…)niedaleko łokcia rana jedna, na samym zginaniu tejże ręki (…) rana jedna wielka i długa pchnięta, wedle niej druga mniejsza krwawa, wyżej łokcia miedzy żyłami rana jedna, wedle ramienia ran dwie krwawych, na samym sercu ran wielkich pchniętych trzy, na piersiach około serca ran krwawych dwie, na samej stopie lewej nogi w poprzek żył rana wielka długa, cięta na ostatek nóżki kawałek z goleniem, całe zaś ciało zakrwawione, zsiniane i oprócz wyrażonych ran skłute i zbite”. Ostatecznie rozprawa odbyła się przed sądem grodzkim w VII 1761 r. Na początku sąd obu stronom kazał złożyć dobrowolne zeznania, ale w trakcie procesu zawiesił czytanie owych zeznań i postanowił rozpocząć torturowanie oskarżonych. W wyniku zeznań torturowanych ustalono, że chłopca porwał karczmarz Szmil. Zawiózł on dziecko do Lejby Szmujłowicza. Ten przewiózł je do Wojsławic do Josia tam zabito dziecko. Jego krew rozesłano do Brod, Chełma, Rejowca i Krościany. Sąd skazał wszystkich oskarżonych na publiczne ćwiartowanie żywcem. Rabin Herszko Józefowicz aby uchronić się przed męką powiesił się w więzieniu. Pozostali Żydzi ostatecznie także nie zostali poćwiartowani,  gdyż dokonali konwersji na katolicyzm, a to spowodowało zmianę kary na ścięcie mieczem.

Przytoczone procesy to nie jedyne, jakie w tym czasie toczyły się na ziemiach polskich. W XVIII wieku oskarżano jeszcze Żydów w 19 miastach, m.in. w Gnieźnie (1738), Jampolu (1756 –1763), Izbicy w woj. brzesko-kujawskim. Ostatni natomiast proces miał miejsce w Olkuszu w 1787 roku, gdzie w skutek interwencji królewskiej uniewinnieni zostali wszyscy Żydzi oskarżeni o zamordowanie dziewczyny.

Podsumowanie

Podsumowując należy stwierdzić, iż w Polsce oskarżenia o mordy rytualne były dość rzadkim zjawiskiem i nie ograniczały się do jakiegoś wydzielonego obszaru. Począwszy od XVI aż do XVIII wieku toczyło się ponad 120 procesów w różnych częściach Rzeczypospolitej. Na przestrzeni tego okresu zarysował się dość charakterystyczny trend mianowicie od polowy XVII wieku można zauważyć wzrost liczby oskarżeń i procesów o mordy rytualne, a także można spostrzec, że w 2 poł. XVII w. i 1 poł. XVIII w. częściej pada wyrok śmierci,  wykonanie kary zaś jest coraz bardziej brutalne. Wytłumaczenia tego zjawiska należy dopatrywać się w ówczesnej kryzysowej sytuacji Rzeczypospolitej. W momencie nieustannych wojen kiedy zostają zwiększone obciążenia finansowe, a obce i rodzime wojska ograbiają kraj miejscowa ludność zaczyna poszukiwać winnych owej sytuacji i pragnie zemsty. Żydzi stają się potencjalnymi kozłami ofiarnymi. Po pierwsze są innowiercami, a wówczas popularne stało się przekonanie, że wojenny chaos może być karą za tolerancję wobec wyznawców innych religii. Podejrzewano też Żydów o szpiegostwo, co wynikało z licznych kontaktów, jakie żydowscy kupcy utrzymywali z zagranicznymi handlarzami, wreszcie żydowscy arendarze byli głównym symbolem ucisku i wyzysku chłopów, czego efektem były chociażby pogromy Żydów w czasie powstania Chmielnickiego ( głównie w roku 1648).
Wartym zauważenia jest również fakt, iż większość procesów o mordy rytualne jakie odbyły się w Rzeczypospolitej ma miejsce w miastach, a więc środowisku jawnie antysemickim głównie ze względów ekonomicznych. Posądzenie o domniemane mordy rytualne czy profanacje hostii miało na celu usunięcie Żydów z miasta, tak jak odbyło się to w Rawie Mazowieckiej czy Sandomierzu, czy też wynikało z chęci osłabienia ich pozycji ekonomicznej (procesy wiązały się z  kosztami). Tylko jeden przypadek dotyczy zabójstwa dziecka szlachcica. Poza tym szlachta, dla której Żydzi byli współpracownikami i pomocnikami w prowadzeniu folwarków nie wysuwała wobec nich żadnych oskarżeń.
Stosunkowo dwuznaczny był stosunek duchowieństwa do oskarżeń o zbrodnie rytualne. O ile wyższe duchowieństwo starało się je potępiać (choć i tu zdarzały się wyjątki), to niższe jak najbardziej propagowało informacje o rzekomych występkach gmin żydowskich - w znacznej mierze przyczyniając się tym do wrogiego stosunku miejskiej społeczności wobec Żydów. Przykładem może być chociażby ksiądz Żuchowski, czy Jędrzej Kitowicz, który stwierdził, że wolność bez liberum veto, a maca żydowska bez krwi chrześcijańskiej obejść się nie mogą. Efektem tej antysemickiej propagandy było to, iż w odczuciu powszechnym żydowscy karczmarze, arendarze, lichwiarze stawali się wręcz synami diabła a nie potomkami starotestamentowych proroków. Uważano ich za morderców Jezusa, którzy nadal dopuszczają się zbrodni bogobójstwa odtwarzając ją symbolicznie w formie zabijania chrześcijańskich dzieci.
Pewną podstawą do oskarżania Żydów mogło być również nasilenie się w ich społeczności w owym czasie tendencji mistycznych ( sabbatizm, frankizm, chasydyzm), z którymi mogły wiązać się pewne rytuały związane z mordowaniem chrześcijan. Mogły utwierdzać w takim przekonaniu słowa wypowiedziane przez jednego z mistyków żydowskich Jakuba Franka: „ Talmud uczy krwi chrześcijańskiej potrzebować, i który wierzy w Talmud powinien jej żądać”. Wydaje się jednak, że mistycyzm żydowski nie zawierał w sobie elementów, które wymuszałyby na Żydach zabijanie chrześcijan. Natomiast wypowiedzi Franka nie wolno brać dosłownie chodzi w niej prawdopodobnie oto, iż Żydzi kierując się Talmudem powinni nawracać chrześcijan na judaizm lub też jest to wskazówka, iż Żydzi powinni w pokoju koegzystować z chrześcijanami.
W kwestii procesów o mordy rytualne interesująca jest również postawa poszczególnych władców Polski, którzy starali się pomóc Żydom i chcieli chronić ich przed niesprawiedliwymi wyrokami. Wynikało to oczywiście z pozycji ekonomicznej jaką zajmowali Żydzi w ówczesnej Rzeczypospolitej.
Rodzi się też pytanie, kto był sprawcą tych wszystkich morderstw. Wydaje się, że dzieci padały ofiarami zachowań sadystycznych bądź dewiacji seksualnych, które były wówczas powszechnym zjawiskiem. Stosunkowo łatwo można wytłumaczyć obecność krwi na opłatku. Wykazano, iż na pewno nie pochodziła ona z ciała ofiary, ani nie wypływała samoistnie z hostii. Dowiedziono, że pewna bakteria, którą określa się mianem Micrococcus prodigiosus, czyli „mikrobem cudownym” zwanym też mikrobem cudownych hostii bardzo łatwo rozwija się na opłatkach, pozostawionych przez jakiś czas w ciemności i wytwarza najczęściej krwistoczerwony barwnik. Prawdopodobne jest, że czerwone plamy faktycznie pojawiały się na konsekrowanych hostiach, które zwilgły i wystawione były na kurz atmosferyczny, obfitujący w te mikroby, co dawało początek oskarżeniom, że są to plamy krwi, za które odpowiedzialni są Żydzi.


Marcin Maciuk
21.09.2009
żródło:http://historiaswiata.com.pl/wpis/86/

Data utworzenia: 23/11/2012 @ 17:03
Ostatnie zmiany: 27/11/2012 @ 09:24
Kategoria : Religie a socjologia
Strona czytana 1521 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 

Reklama

 
Trzecie Oczko
L-28-2813-st__nicholas_church_and_ill_river__strasbourg__haut_rhin__alsace__france-Z00DOXJR.jpg0-Montreal_NDame.jpgL-14-1481-night_view_of_antoni_gaudis_la_sagrada_familia_temple-Z000QY26.jpg0-church9.jpgL-11-1174-chiang_kai_shek_memorial_at_night__taipei__taiwan-Z000U2Z8.jpgL-27-2722-sun_sets_over_the_chedis_buddhist_stupas_of_wat_phra_si_sanphet__ayuthaya__thailand-Z00DNZWD.jpgL-26-2680-water_palace_at_sunrise_jaipur__rajasthan__india-Z00DUZTD.jpgL-11-1177-spire_of_htilominlo_pahto__bagan__mandalay__myanmar_burma-Z000UCQT.jpgL-26-2676-parthenon_from_filopapou_at_dusk__athens__greece-Z00DUC7M.jpgL-29-2973-croatia__central_dalmatia__split__old_town__cathedral_of_st__domnius_tower-Z00DQ6RM.jpg0-budapest.jpg0-Cathedrale_de_Prague.JPGL-19-1966-pura_besakih_complex_of_23_temples__gunung_agung__indonesia-Z00DHOZO.jpg0-paris6.jpgL-20-2098-golden_temple_harmandir_sahib_on_waterfront__amritsar__punjab__india-Z00D2R6N.jpgL-26-2672-foro_romano__rome__italy-Z00DU6Y6.jpg0-notre_dame3.jpgL-26-2662-kalvin_ter_square__debrecen__eastern_plain__hungary-Z00DUGN3.jpg0-mormon-preston-england.jpgL-14-1408-kimisis_theotokov_church__santorini__greece-Z000PTXD.jpg0-kerala.jpgL-12-1278-vatsala_durga_temple_on_durbar_square_at_night__bhaktapur__nepal-Z000TNCD.jpgL-21-2174-shwezigon_paya__between_the_villages_of_nyaung_u_and_wetkyi_in__myanmar-Z00DCVZ8.jpg
Reklamówka
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BAHAIZM

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 2121972 odwiedzający

 15 odwiedzających online