------------------

Podczas kolędy ksiądz wręczył małemu chłopczykowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały obejrzał obrazek i pyta:
- Masz więcej?
Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Mały pooglądał wszystkie i pyta:
- A z dinozaurami masz?
------------------

Ksiądz do młodej dziewczyny:
- Dokąd się wybierasz moja córko?
- Do Genewy.
- O mój Boże, do Genewy?! cóż chcesz tam robić?
- Pracować w nocnym lokalu jako striptizerka i w ogóle.
- O, to dobrze, bo już myślałem, że chcesz przejść na kalwinizm.
------------------

Był sobie człowiek dobry, mądry, ale bardzo brzydki. Namówiony przez przyjaciół, poddał się operacji plastycznej. Niestety, kiedy wychodził ze szpitala, wpadł pod ciężarówkę i zginął. Jego dusza powędrowała do nieba. Kiedy stanął przed obliczem Boga, zapytał z żalem:
- Dlaczego mi to zrobiłeś, Boże?
- Wybacz synu, ja cię po prostu nie poznałem.
------------------

- Dlaczego w czasie ostatniej wieczerzy wszyscy apostołowie siedzieli po jednej stronie stołu??
- Bo by się na obrazku nie zmieścili...
------------------

Na policję wpada zziajany facet i krzyczy:
- Okradli mi sklep!!!
- A był poświęcony?
- Nie.
- To nie ma przestępstwa.
- A co jest?
- Kara boska! ...
------------------

W roku 2060 schodzi Jezus na Ziemię, aby sprawdzić co się wydarzyło przez ostatnie 2 tysiące lat. Idzie w pierwszy dzień po ulicach miasta, ale nikt go nie poznaje. Zmartwiony myśli, że na pewno na drugi dzień ktoś go pozna. Ale drugiego dnia sytuacja się powtarza, podobnie trzeciego... Ostatecznie Jezus bardzo zmartwiony idzie do kościoła aby porozmawiać z ojcem i wyjaśnić mu jaka jest sytuacja na ziemi. Wchodzi do kościoła a tam tylko stara babcia klęka i modli się gorliwie. Jezus podchodzi do niej i kładzie rękę na jej ramieniu. Babcia odwraca się i krzyczy:
- O Jezu!
Na to Jezus uradował się, że go wreszcie ktoś rozpoznał. A babcia:
- Narkoman!!!
------------------

Wesele w Kanie Galilejskiej. Brakło wina i zwrócono się do Maryi, żeby poprosiła Syna...
- Jezu - mówi Maryja - oni nie mają już wina.
- Taaak? To co my tu jeszcze robimy?
------------------

- Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską?
- Zmartwychwstanie.
------------------

Jest facet o imieniu William Striker. Ma on fabrykę gwoździ, dobrze mu idzie, zarabia dużo kasy. Postanawia więc zrobić sobie reklamę. Wynajmuje reżysera, ten przychodzi do niego i Striker mówi:
- Zrób mi Pan dobrą reklamę.
Po tygodniu przychodzi reżyser. Pokazuje swoje dzieło: Jezus przybity do krzyża, a nad nim pojawia się napis: Gwoździe Strikera, przybiją wszystko. Stikerowi nie specjalnie spodobał się pomysł:
- Nie no chłopie, nie chcę takiej reklamy! Nic związanego z Jezusem, zostaw ten temat. Zrób mi nową reklamę. Po tygodniu przychodzi i pokazuje co zrobił: Znowu Jezus przybity do krzyża, a nad nim taki napis: Gwoździe Strikera, utrzymają wszystko. Striker się wkurza:
- Człowieku nie chcę niczego związanego z Jezusem! Masz tydzień żeby przygotować nową reklamę.
Po tygodniu przychodzi i pokazuje co zrobił: Facet zbiega ze wzgórza, wszędzie ma powbijanie gwoździe, a za nim biegną rzymscy legioniści i mówią: Szkoda, że nie mieliśmy gwoździ Strikera...
------------------

Jezus zszedł na Ziemię. Skontrolować ludzi. W Stanach trafił na festyn uliczny, z narkotykami, alkoholem i kobietami. Wmieszał się w tłum i zaczepił go gość trzymając w ręku skręta, mówiąc do Jezusa:
- Hej gościu, pociągnij se!
- Nie, nie mogę.
- Nie opowiadaj głupot, masz sztachnij się!!!
Po sztachnięciu się Jezus oddając skręta, mówi:
- Wiesz stary mam na imię Jezus.
A na to gość, klepiąc go po ramieniu:
- I o to chodzi!!! O to chodzi!!!
------------------

Pijany facet podchodzi do konfesjonału, ale nic nie mówi. Po pewnym czasie zniecierpliwiony ksiądz puka, chcąc ośmielić wiernego do wyznania grzechów.
- Nie masz co pukać kolego - słyszy w odpowiedzi. - Z tej strony też nie ma papieru...
------------------

Mamo, mamo, widziałem dzisiaj Matkę Boską na pebanii!
- Co ty opowiadasz, chyba masz gorączkę.
- Naprawdę! Ksiądz stał z nią w drzwiach i powiedział: "Matko boska! Idź stąd bo cię jeszcze ktoś zobaczy...".
------------------

Nazajutrz po weselu w Kanie Galilejskiej wszyscy budzą się z potwornym kacem leżąc pokotem na ziemi. Słychać udręczony szept:
- Poślijcie kogoś po wodę...
Jezus podnosi się z podłogi...
- Nie, tylko nie Jezusa!!!
------------------
cdn.