Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Ameryka
Australia i Oceania

Goci - Wierzenia Gotów

Wierzenia Gotów
Lud Terwingów, określany często w literaturze mianem Wizygotów, istniał około stu lat. Pierwsze wzmianki o Terwingach pochodzą z 291 roku, prawie dokładnie dwa dziesięciolecia po druzgocącej porażce Gotów w walce z Aurelianem i utracie wielkiego królestwa. Uchodzą oni za „inną część Gotów"; sformułowanie które sugeruje ich oddzielenie się od głównego trzonu plemienia. Trzon plemienia zaś zetknął się prawdopodobnie gdzieś na stepach nad Donem z Urugundami i Alanami. W IV wieku Rzymianie mają jednak na myśli właśnie Terwingów, kiedy mówią o Gotach, natomiast grupa wschodnia popadła niemal całkowicie w zapomnienie.

Terwingowie, którzy siebie samych najchętniej nazywali Wezjami, byli jako Goci grupą użyczającą swojej nazwy wieloetnicznemu związkowi na północ od Dunaju. Zdanie: „Tak więc Tajfalowie, Vikto(f)alowie i Terwingowie zajmują obecnie dawną prowincję rzymską - Dację" odzwierciedla stan z okresu najpóźniej około 350 roku. Goci najprawdopodobniej - z pewnością jeszcze w pierwszej połowie IV wieku - dominowali w Siedmiogrodzie, skoro w tradycji literackiej trajańska Dacia mogła stać się Gocją.(...)

Historia Terwingów w ostatnim dziesięcioleciu przed najazdem Hunów została zdominowana przez Atanaryka, który fascynował w równym stopniu współczesnych mu, jak i potomnych. Jeszcze Wizygoci w VII wieku wspominali Atanaryka jako swego „króla-założyciela". Również w systemie rodowym amalskiej Origo Gothica nienależący do Amalów Atanaryk zajmuje szczególne miejsce. Kasjodor cytuje Atanaryka jako pierwszego księcia Gotów w mowie niezależnej. Opór stawiony przez Atanaryka Rzymowi i jego pojednanie z cesarzem pod koniec życia stanowiły w historii tożsamości Gotów na wschodzie i zachodzie wzór godny naśladowania.

Ponieważ książę Gotów prześladował chrześcijan, został wyklęty przez historiografię Kościoła w V wieku. Był również przez całe swoje życie uwikłany w konflikty wewnętrzne nękające Gotów. A mimo to jedynie w pisanej tradycji wrogiej Gotom wspomina się o nim w ciemnych barwach. Dziś Atanaryk uchodzi za pierwszego przedstawiciela konstytucyjnych struktur Gotów, „o którym wiemy nieco więcej niż tylko to, że tak się nazywał", antyczni autorzy nie tylko go bowiem wymieniają, bądź opowiadając o jego poczynaniach, lecz przypisują mu także zróżnicowane motywy działania. Istnieli współcześni Gotom Rzymianie, którzy znali go bezpośrednio lub za pośrednictwem doskonałych informatorów. Powstawały także legendy o świętych, którzy za panowania księcia Gotów ponieśli męczeńską śmierć.(...)

Prześladowaniami kierował Atanaryk, lecz działał on na mocy postanowienia wodzów plemiennych, podobnie jak na mocy ich decyzji od 365 roku sprawował władzę nad naddunajską konfederacją Gotów.

„Sędzia" Gotów jest przez chrześcijan w następnych pokoleniach uznawany za prześladowcę, nikt jednak nie mówi o jego konkretnych czynach ani nie próbuje zastanowić się nad motywami jego działania, stwierdza się tylko, że był „diabelskim pomiotem". Dopiero później zostają dostrzeżone pewne związki pomiędzy prześladowaniami i wrogim stosunkiem większości Gotów do Rzymian. Historiografia Kościoła katolickiego z V wieku, bardziej zdystansowana do tych wydarzeń, różnicuje wprawdzie jeszcze bardziej to zestawienie politycznych zjawisk, ocenia je jednak z apologetycznego punktu widzenia. Wulfila staje się osobistym przeciwnikiem Atanaryka, który w chrześcijańskiej nauce widzi zagrożenie dla „wiary ojców".

Nie bez podobieństwa do pogańskich cesarzy „sędzia" Gotów zmusza swych chrześcijańskich współplemieńców do oddawania czci bożkom. Atanaryk wydaje rozporządzenie nakazujące wożenie po kraju „czegoś na kształt wizerunku bożka" i składanie mu ofiar. Osoby wzdragające się przed tym palono z całym ich dobytkiem. Wykonywano na nich wyrok jak na kimś, kto naruszył „boskie prawo" plemienia.

Z całą pewnością nie obwożono po gutpiuda jednego idola, „wspólnego dla całego państwa", gdyż każde plemię wchodzące w skład związku plemiennego, każde kuni, miało swój własny obiekt kultu. Znaleziony na obszarze panowania Atanaryka bożek miał swoje odpowiedniki w innych kunja. Bożyszcza - wiąże się je z Asami - ucieleśniały z pewnością boskich przodków - założycieli każdego kuni. Kto nie oddawał im czci, bądź nie składał im ofiar, zaprzeczał gockiej Origo, przekonaniu o boskości przodków i wspólnoty plemiennej, a tym samym wypierał się gockości.

Apologetyka, tak czy inaczej, dostarczyła informacji o motywach działania Atanaryka na pewno nie dopiero post factum. Brzmią one bardzo logicznie i są zgodne z duchem tych czasów. Epifaniusz, piszący bezpośrednio po prześladowaniach, tłumaczy postępowanie Atanaryka wrogością wobec Rzymu i cesarza. Nieco młodsi autorzy, Sokrates i Sozomen, widzą przyczynę w trosce „sędziego" Gotów o utrzymanie religijnego i społecznego porządku plemiennego. (...)

Obrzędy i religia Gotów

Życie religijne terwińsko-wezyjskiego związku plemiennego koncentrowało się w poszczególnych społecznościach wiejskich i było ustalane oraz regulowane przez daną jednostkę plemienną i jej reprezentantów. Społeczność wiejska tworzyła szczególną wspólnotę, której istnienie podtrzymywało celebrowanie posiłku ofiarnego. Osoba wyłamująca się zrywała religijne więzi z tą społecznością, która reagowała wygnaniem bezecnika. Przypisywaną mu winą było odrzucenie boskich korzeni wspólnoty pochodzeniowej. Takie odstępstwo mogło być natomiast traktowane dużo pobłażliwiej we wsiach zorganizowanych na związkowych zasadach, których mieszkańców łączyły prawdziwe więzy krwi, niż w obrębie kuni, którego struktura dyktowana była stosunkami władzy.

Odrzucenie tradycji plemiennej musiało bowiem godzić w wyższą warstwę reiks, sinistans i maistans. Uważali się oni za nosicieli etnicznej tradycji i usiłowali ją reprezentować aż do monopolizacji. Polityczne znaczenie możnych opierało się na ich społecznym prestiżu. Z ich szeregów pochodzili bohaterowie, których czyny opiewane były przez lud w pieśniach okolicznościowych; w taki sposób odbywała się legitymizacja panowania „wodzów, starszyzny i panujących".

Nie tylko w przekładzie Biblii uważano za możliwe, że mąż o dobrym pochodzeniu (godakuns) jest w stanie zdobyć sobie królestwo. Szlachetnie urodzony miał za sobą pokolenia. Znany jest fakt wyniesienia do godności bogów amalskich przodków, również Terwingowie rozpoczynali bitwy pieśniami opiewającymi swoich antenatów.

Rzymski obserwator uważa „geckich bogów" i „many (duchy) ojców" za jedną i tę samą kultową rzeczywistość. Drewniany posąg bożka, obwożony po całym kraju przez Atanaryka podczas prześladowań chrześcijan, mógł przedstawiać jednego z ważniejszych wezyjskich przodków. Każda najmniejsza gocka jednostka plemienna miała własne świątynie i miejsca kultu, o które dbali kapłani i kapłanki.

Pogański obrządek Terwingów był religią wyłącznie plemienną. Nie rozmawiało się o niej z obcymi. Kapłan Sansalas, prześladowany wraz z Sabą, uszedł z życiem dzięki temu, że nie był Gotem. Jako taki nie naruszał plemiennego ładu, tak samo jak nie mógł stać się obiektem prześladowań pogan.

Mimo że według kryterium historii języka słowo gup, pod którym to pojęciem kryje się chrześcijański Bóg, jest rodzaju nijakiego, wyraz „bóg" jest rodzaju męskiego. Jedynie jego nazwy zdegenerowane, „bożek" i „bałwan", zachowały dawną identyczność rodzaju gramatycznego z naturalnym. Zgodnie z tym w języku gockim, podobnie jak w staroislandzkim, zaistniał stosunek między Bogiem chrześcijańskim a pogańskim, fałszywym bogiem. Od gub wywodzi się gudja, określenie kapłana. Różnice w hierarchii, które gocki język Biblii próbuje przedstawiać w kontekście żydowskiego kapłaństwa, nie odzwierciedlają oczywiście faktycznie istniejących gockich stosunków, lecz są próbą wiernego przekładu oryginału. Stwierdzenie to nie dotyczy czynności składania ofiar i samych osób składających ofiary, blotan i blostreis; pojęcia te oddawały pierwotnie przedchrześcijańskie treści, u Wulfili zaś zostały powiązane na stałe z czasownikiem „czcić" i jako gudblostreis ze znaczeniem „kapłan".

Trudno powiedzieć, czy wśród gockich uciekinierów z roku 376 znajdowali się także prawdziwi biskupi i mnisi. Rzymscy poganie twierdzą w każdym razie, że ludzie Fritigerna przebrali się za takowych, by zmylić Rzymian. Prawdopodobnie terwińscy kapłani nosili, na wzór kapłanów pogańskich, bransolety i łańcuchy jako oznaki godności, gdyż Ambroży chciał zdyskredytować jednego ze swych rzymsko-ariańskich braci, piastującego urząd równy mu rangą, wyrzucając mu noszenie takich ozdób i tym samym powrót do pogaństwa. Żaden z kapłanów pogańskich nie brał na pewno udziału w prześladowaniu chrześcijan z IV stulecia. Religijno-polityczne działania były sprawą przywódców plemiennych, „sędziego" Gotów i reiks.

Zwyczaj ten panował od zawsze.Gockie czarownice (haliurun(n)ae), „kobiety, które uprawiały czary z królestwem zmarłych", musiały zostać wypędzone z plemienia przez wędrownego króla Filimera za to, że według wierzeń połączyły się ze złymi duchami stepów i wydały na świat Hunów. Historyczne znaczenie przepędzenia czarownic można doskonale porównać z prześladowaniem chrześcijan. Pogańska społeczność wyznaczała karę banicji za złamanie norm, jakim były czary, przy czym pod pojęciem czarów należy rozumieć obrzędowe praktyki nieuznawane przez tę społeczność. Być może nekromancja, uważana za niezwykłą, lecz całkowicie obcą praktykę, wywoływała tak wielkie przerażenie, że zwróciła się przeciwko niej większość Gotów.

Prawdopodobnie można sobie tu pozwolić na porównanie ze Skandynawami, którzy z dawien dawna uznawali fińskich czarowników i ich szamańskie praktyki za potworne i budzące odrazę. Podobnie musieli się czuć Gutonowie, gdy około roku 200 wdarli się na tereny Pontu i zetknęli się tam z szamańskimi obrzędami.

Nie można jednak uznać całej „gockiej terminologii specjalnej", to jest słów, które nie mają swych odpowiedników w językach germańskich lub indoeuropejskich, za „faktyczne i właściwe pozostałości szamańskiej terminologii". Z całą pewnością nie wszystko, czego nie da się wyjaśnić, musi być wspomnieniem szamańskiej podróży do niebios. Takie uogólnienie jest olbrzymią przesadą. Jednakże i Trakom nie była obca „konopna sauna", tumaniąca zmysły, a wymieniona przez Herodota po raz pierwszy w odniesieniu do Scytów. Zapewnię dzięki niej jeszcze i goccy szamani udawali się w upragnioną „podróż do nieba". Wątpliwe jest natomiast, czy nawiedzony (skohsl - opętany przez duchy włóczęga) lub ktoś, kto poruszał się w dziwny sposób i którym przy tym wstrząsały drgawki, brał udział w tego typu szamańskich praktykach.

Dowodu na proces akulturacji gockich ludów i obszaru wielkoscytyjskiego dostarczają także religijne wyobrażenia Tajfalów. Ich, tak jak Herulów, pomawiano o pederastię, którym to pojęciem zwykło się określać w Interpretatio Graeca wspólnotę wojowników i giermków. Ubicie niedźwiedzia lub odyńca zmywało jednak z młodego Tajfala tę „nieczystość". Informacja ta odzwierciedla być może echo „czaru pamięci", który praktykowano podczas tajfalskiego wyświęcania młodzików. Podobny zwyczaj zaobserwowano u niektórych plemion syberyjskich, u których chłopiec jest przyjmowany do grona mężczyzn po tym, jak wykaże się jako „zabójca czworonoga". Legenda o pochodzeniu Gotów od niedźwiedzia i dziewczyny ma natomiast swe korzenie raczej w tradycji gotycystycznej późnośredniowiecznej Skandynawii niż w przekazach gockich.

Człowiek opętany przez złego ducha jest zły (unhulpons habands), wściekły (wops) lub demoniczny (daimonareis). Przeciwieństwem szkodliwego opętania jest zdolność charyzmatyka do wybiegania w przyszłość. W jego mocy leży także czynienie cudów (fauratani). „Dobre czary", błogosławiona ozdrowieńcza siła, ożywiały terwińsko-wezyjską społeczność plemienną w taki sposób, w jaki rozumiał to ówczesny burgundzki król (hendinos), i przyczyniały się do powodzenia Amalów wywodzących się od Asów.

Skarb z Pietroasa (Rumunia)

Również i Alaryk I posiadać musiał szczególną łaskę, dzięki której mógł stać się zdobywcą Wiecznego Miasta. Uczty ofiarne i procesje na cześć bóstw, odbywane w celu ujawnienia terwińskich chrześcijan, cieszyły się błogosławieństwem tychże bogów. Z całą pewnością miano na myśli pogańską charyzmę podczas życzenia heilag, co jest zaświadczone w napisie runicznym na pierścieniu naszyjnym z Pietroasa. Wulfila w każdym razie unikał słowa heilags i używał prawie wyłącznie terminu weihs, gdy tłumaczył greckie przymiotniki oznaczające cechy chrześcijańskie i święte zarazem. W oczach chrześcijańskich Rzymian Alaryk I jawił się więc jako opętaniec, któremu „diabeł na karku siedział" i zmuszał go do zburzenia Rzymu.

Taka sakralna dwubiegunowość, zwroty od błogosławieństwa do przekleństwa, była istotną częścią przysięgi. Gocka przysięga (aips) zawierała odwołanie do losu i do nałożenia przekleństwa na samego siebie w razie złamania tej przysięgi: tak ojciec Atanaryka zobowiązał go do niewkraczania nigdy na rzymską ziemię. Miała go przed tym na całe życie powstrzymać jego „religia" oraz „napawająca ogromnym przerażeniem przysięga". Przed bitwą „pod wierzbami" Terwingowie składali sobie „zgodnie z ich zwyczajem" przysięgę zobowiązującą ich do wzajemnej pomocy. Liczne są wzmianki o krzywoprzysięstwach. Eunapios twierdzi nawet, iż Terwingowie, którzy w roku 376 przekroczyli Dunaj, przybyli z wyraźnym zamiarem złamania przy najbliższej nadarzającej się okazji przysięgi, którą złożyli cesarzom, obiecując pokojowe zamiary. Obietnice miały być rzekomo dotrzymywane jedynie przez rzymską stronę. Twierdzenie takie nosi znamiona prawdopodobieństwa, jako że społeczność plemienna nie poczuwała się do dochowywania wierności obcym (gasts). Gdy zdesperowani i bezradni Terwingowie byli zwodzeni przez Rzymian, mieli jakoby przysiąc sobie, że nie spoczną tak długo, aż nie zburzą rzymskiego imperium. To prawda, że nie wszyscy Goci dotrzymali tej obietnicy. Wątpliwe jest jednak, czy faktycznie można od tego wydarzenia wywieść obydwa podział Gotów na Wschodnich i Zachodnich.

Gdy świetność Hunów dobiegała schyłku, Ostrogoci składali sobie wzajemnie Święte przysięgi, że już nigdy nie będą wchodzić w sojusze z dawnymi prześladowcami. W roku 469 musiał im o tym przypomnieć pewien Hun w służbie Rzymu. Reakcja była zdumiewająca: zagadnięci na ten temat Goci natychmiast zaczęli bójkę. Silniejsze niż wszelkie formalne obietnice okazały się te więzy, które wynikały z rodzinnych zobowiązań. Goci ze wsi Saby okazali wielką gotowość do krzywoprzysięstwa, byleby tylko chronić swych chrześcijańskich krewnych. Przysięgano, i nie ma w tym nic szczególnego, na bogów. Szczególnym upodobaniem cieszyły się prawdopodobnie u naddunajskich Gotów przysięgi składane na Donaws (tu usunięto wyraz w języku greckim); nie da się jednak powiedzieć, czy rzeka ta zaliczała się do najważniejszych bóstw Terwingów, mimo iż, jak wiadomo, przyjmowała ofiary z ludzi.

Kto jednak zadaje pytania o imiona gockich bogów, ten błądzi po omacku. Starożytna etnografia była zdania, i nie omieszkała go powtarzać raz po raz, że boskim ojcem Scytów, Getów, Gotów i Gautów był Ares-Mars w postaci miecza. Wśród tych ludów bóg wojny miał przyjść na świat i tam chyba też dokonał żywota, jak z drwiną zauważył pewien gocki apologeta będący chrześcijaninem. Pierwsza część tej tezy cieszyła się popularnością, na jej podstawie powoływano się na gocko-rzymskie pokrewieństwo, podobnie jak w wypadku relacji burgundzko-rzymskich. Druga zaś jej część upadła; twierdzenie takie było bardzo niechętnie widziane w sytuacji, gdy miano oddawać hołd Marsowi jako wspólnemu ojcu Gotów i Rzymian.

Jak jednak Goci zwracali się do tego boga? Odpowiedź jest dość zaskakująca. Pseudologiczne twierdzenie o tożsamości Gotów i Getów nabrało powagi. Gutoński bóg wojny, prawdopodobnie wcielenie germańskiego Tiwaz, przybierał u pontyjsko-naddunajskich Gotów jeszcze dodatkowo imię Mars lub Ares. Przemawiają za tym liczne spostrzeżenia: często spotyka się wzmianki o gockim Marsie lub Aresie. Jeszcze dziś istnieje bawarsko-austriacki Irchtag (Dienstag", dzień Dings-Zio-Tius), niemający nic wspólnego z arcyheretykiem Ariuszem, lecz z bogiem wojny Aresem i dniem poświęconym mu zgodnie z rzymskimi wierzeniami. Na podstawie alfabetu runicznego da się odtworzyć gocki Teiws (czytaj: tius) [Wtorek (przyp. tłum.).]. Ten bóg, spadkobierca zarówno gutońskich, jak i scytyjsko-geckich tradycji, mógł na zachód od Dniestru nosić także miano „Terwing". Skandynawska pieśń bojowa Hunów zachowała bowiem do dziś nazwę Tyrfingr zarówno w znaczeniu „kraj Gotów", jak też „dziedziczny miecz Gotów". Nazwa ta nie jest jednak formą ani germańską, ani tym bardziej skandynawską, lecz tą jedną szczególną epifanią wszystkich etnicznych zaszeregowań pontyjskiego Aresa-Marsa. Pieśń bojowa Hunów jako świadectwo takiej gruntownej akulturacji robi wiarygodne wrażenie już choćby dlatego, że w źródle tym zachowane zostały także inne tradycje wędrującego konno plemienia Gotów.

Inny ważny gocki bóg mógł się nazywać zarówno Fairguneis, jak i Jupiter. Założenie to stałoby się pewne, gdyby prawidłowo odczytać słynny napis runiczny z Pietroasa (Bukareszt). Jeśli obręcz naszyjna jest faktycznie opatrzona inskrypcją GUTAN(E) IOWI HAILAG, to w tłumaczeniu ten napis brzmiałby: „Gotów Jupiter święty". Dochowując wierności, wbrew poglądowi większości germanistów, tej starej interpretacji, otrzymuje się być może dzięki temu unikatowemu napisowi runicznemu dowód na to, że istnieli Goci, którzy boga piorunów [W oryginale: Donnerer (przyp tłum.)] zwali także Jupiterem. Z tym wiąże się też fakt, że Goci - jak Bastarnowie i Celtowie, nie tylko we wsi Asteriksa - obawiali się, że królestwo Jupitera, niebiosa, runie im na głowy. Oprócz tego sam Augustyn donosi, iż wódz Ostrogotów Radagais składał Jupiterowi ofiary z ludzi, gdy w roku 405 wtargnął do Italii.

Napis runiczny z obręczy naszyjnej - Pietroasa (Rumunia)

Obecnie skarb z Pietroasa nie jest już datowany na erę Atanaryka, lecz na V stulecie. Pozostała przy życiu terwińska ludność najprawdopodobniej już dawno zasymilowała się z napastnikami ostrogockimi, Greurungami, z którego to powodu wspomniane runy, obojętnie, jak się je odczytuje, muszą pochodzić od Gotów Wschodnich. Gockie ludy naddunajskie, pozostałe w ojczyźnie, swe nabyte w czwartym stuleciu romanitas przekazały przybyszom pochodzenia wschodniogermańskiego lub innym wędrownym plemionom najpóźniej w czasach Attyli. Świadczą o tym chociażby monety z Szilagy Somlyo (Simleul Silvaniei), i to zarówno pod względem formy medalionów, jak i twórczego zastosowania mowy łacińskiej na ich rantach. Ktoś, kto nazywa cesarskich braci Walentyniana I i Walensa regis (czytaj: reges) Romanorum, nie tylko znał łacinę, ale zmienił także sens określenia imperator - cesarz, na piudans Romaie - król Rzymian, i zgodnie z tym przetłumaczył też na łacinę swą interpretatio Gothica.

Także i pochwała wyrażona pod adresem wodza Gotów Zachodnich, Fravitty, przez neoplatonika Eunapiosa zakłada zaskakujący starożytny gocki synkretyzm. Fravitta był zgodnie ze swymi religijnymi przekonaniami „Grekiem". Mimo że młody wiekiem, był członkiem pogańskiej grupy gockiej, pozostającej pod szczególną opieką bogów. Czcił ich, tak jak ich czcili ojcowie i dochował im wierności nawet wówczas, gdy zrobił wspaniałą karierę w służbie Rzymowi. Eunapios dostrzegł najprawdopodobniej w wierze w bogów chwalonego przezeń barbarzyńcy cechy, z którymi mógł się identyfikować także intelektualny reprezentant późnoantycznego pogaństwa.

Tak więc nawet jeśli Ares i Jupiter stali się znani gockim ludom, nawet jeśli doszło do tego w różnych okresach, to byli też przecież goccy bogowie, którzy nie ulegli tej akulturacji. Tak było w wypadku pochodzącego od Asów Gauta, najważniejszego przodka Amalów. Wprawdzie także Bałtowie byli plemieniem „bohaterów i władców", jednak znajomość ich boskich korzeni się zatraciła. Natomiast wśród Ostrogotów istniała warstwa wyższa, dzięki której plemię to zachowało pamięć o swym ubóstwionym przodku Gaucie.

Najważniejszy amalski przodek wywodzący się z Asów jest uznawany w Skandynawii czasów wikingów za Odyna. Może być prawdą, że Gizurr, „wojownik Greutungów" z pieśni bojowej Hunów, przedstawia się jako Odyn. Nie można jednak na skutek tego uznać, że utożsamianie gockiego Gauta z Odynem-Wodanem było faktem. Wulfili znany jest wprawdzie przymiotnik wods (wops), etymon boskiego imienia Wodan-Odyn. Słusznie twierdzono, iż przesadą byłoby oczekiwać, by „imię [Wodan] występowało w gockiej Biblii lub Skeireins". W tradycji skandynawskiej Odyn wywodził się z obszarów ruskich, gdzie leżały obok siebie ojczyzny Asów i Wanów. Mimo to nasuwa się pytanie: w jakim stopniu Gaut Amalów wykazywał podobieństwo do Wodana? Jest on głównym przodkiem-Asem, a gockie imię runiczne ansuz jest również świadectwem, iż amalski kult przodków nie jest literacką konstrukcją ani Kasjodora, ani naszych czasów. Z tego wywodziła się legitymizacja Amalów dla silnego, zorganizowanego na zasadzie drużyny królestwa. Czy jednak istniał już wówczas także kult Wodana-Odyna?

Wodan i Odyn mają bardzo dokładne wyobrażenia o powinnościach wojowników przyłączających się do ich drużyn. Przykładowo, gdy król Norwegów Haakon Dobry, chrześcijanin wśród pogan, śmiertelnie raniony, robił podsumowanie swego życia, chciał się udać do jakiegoś chrześcijańskiego kraju. Jeśli jednak miała mu być dana śmierć wśród pogan, miano go pochować, jak nakazywał zwyczaj. Tak też się stało. Jego przyjaciele zbudowali „wielki pagórek i złożyli tam króla w pełnej zbroi i w najlepszej szacie, jednak bez żadnego innego mienia. Nad jego grobem wygłaszali takie przemowy, jakie były zwyczajem pogańskich mężów, i odesłali go do Walhalli". Przypada mu w udziale los, jakiego spodziewać by się mógł jedynie pogański król. Chrześcijaństwo zredukowało zwyczaj wkładania do grobu przedmiotów, w wypadku Haakona to „mienie" stanowiły przedmioty codziennego użytku oraz królewski majątek. Jednak przejście na inną wiarę nie mogło w żaden sposób stanąć na przeszkodzie złożeniu zmarłego króla do grobu w jego najlepszej szacie i z jego bronią. Tam, dokąd szedł, potrzebna mu był zbroja również jako chrześcijaninowi. Gockie groby jednak, czy to z czasów pogańskich, czy chrześcijańskich, można rozpoznać właśnie po tym, że nie kryły broni. Zmarły Got nie potrzebował broni w zaświatach; nie była mu też potrzebna, gdy był składany do grobu.

Teodoryk Wielki powoływał się na północne korzenie swego rodu, podkreślając swe podobieństwo do Odyna, jednak to interpretatio scandinavica nic nie wnosi do wizerunku amalskiego Gauta. Nawet jeśli uznawany za ojca Teodoryka król Walamir posiadał umiejętność krzesania iskier, może to wskazywać jedynie na bezsprzeczną charyzmę Amalów; od tych płomieni niekoniecznie prowadzi droga do Wodana-Odyna. Dlatego też gocki Gaut i Wodan-Odyn byli najprawdopodobniej różnymi bogami. Dopiero po bohaterskim schyłku Gotów w Italii Skandynawowie z czasów wikingów utożsamili obu bogów.

Gockie imię runiczne enguz sugeruje kult boga Ing, nie ma na to jednak żadnego dowodu. W czasie tragicznego kryzysu swego świętego królestwa Hermanaryk popełnił samobójstwo. Złożył się prawdopodobnie w ofierze bogu, z którym, być może poprzez imię, łączyły go ścisłe więzy. Mimo to nie można powiedzieć, czy bogiem tym faktycznie był gocki Irmin. Możliwe jest, że wśród Gotów istniała dioskurowa wiara, podobna do tej u Wandalów i Longobardów, ślady jej występowania są jednak bardzo nikłe.

[Dioskurowie - w mitologii grecko-rzymskiej bracia bliźniacy, Kastor i Polluks (Kastor i Polydeukos) - synowie Zeusa i Ledy. Herosi, uczestnicy wyprawy argonautów i łowów kalidońskich. Kastor był śmiertelny, stracił życie w walce z Idasem i Linkeusem. Polluks, wykazując się braterską miłością i przywiązaniem, chciał się wyrzec nieśmiertelności. Zeus ugiął się i zgodził, by żyli naprzemiennie po jednym dniu. Jeden żył na ziemi, a drugi w tym czasie był gwiazdą konstelacji Bliźniąt i wskazywał drogę żeglarzom (przyp. tłum.).]

Można więc z całą należną ostrożnością zrekonstruować następujących najważniejszych bogów pogańskich Gotów: As Gaut u Greutungów-Ostrogotów, W szczególności zaś u królewskiego rodu Amalów; Teiws, który nosił także imiona Ares-Mars, a przez naddunajskich Wesów nazywany był również Terwingiem; Fairguneis w roli boga miotającego pioruny (punaraz), którego Goci zwali także Jupiterem; i wreszcie bóg Ing i bóg Irmin, którzy, o ile w ogóle istnieli, byli do siebie podobni, ale nie identyczni. Wydaje się, że nie było gockiego Wodana i to samo można powiedzieć o rozróżnieniu panteonu Wanów u Terwingów i bogów-Asów u Greutungów. Przodkom wywodzącym się od Asów, symbolizowanym przez posągi bożków, mogły oddawać cześć oba gockie ludy. Nie wiadomo, jaką rangę posiadał wśród gockich bogów terwiński Donaws.

Dużo uwagi poświęca się już od dłuższego czasu wyjątkowi z Listu do Kolosan, w którym święty Paweł zwalcza oprócz innych żydowskich zwyczajów także obserwacje księżyca w nowiu; ustęp ten jest przywoływany na podbudowanie tezy O terwińskim kulcie księżyca. W pozostałych wypadkach tak dokładny Wulfila robi Z tego zakaz oddawania czci księżycowi w pełni; jest to odchylenie zdradzające bez wątpienia działanie zamierzone. Prawdopodobnie jednak tłumacz raczej nie demonizował boga księżyca, a potępiał pogański kalendarz, w którym „pewne dni" (certi dies) obliczane były na podstawie pełni księżyca. W tych świątecznych dniach odbywała się też prawdopodobnie uczta, podczas której składano ofiarę ze zwierząt (hunsl), a następnie spożywano poświęcone mięso zwierzęcia ofiarnego (*tibr). Uczta taka nosiła miano dulps; wyrażenie, które do dziś zachowało się w bawarsko-austriackim słowie Dulf (jarmark). Wreszcie z ludowego kalendarza pochodzi nazwa jedenastego miesiąca November, pochodzącą z podwójnego łacińsko-gockiego słowa Naubaimbair, i pierwszy miesiąc - Jul, wywodzącą się z fruma Jiuleis. Zgodnie z tym w grudniu obchodzi się święto Jul i odbywają się uroczystości z okazji zimowego przesilenia dnia z nocą.

*

Fragment książki: Herwig Wolfram - Historia Gotów

 


Data utworzenia: 03/10/2018 @ 21:49
Ostatnie zmiany: 06/10/2018 @ 00:39
Kategoria : Goci
Strona czytana 158 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 
Trzecie Oczko
62-hanuka.jpg62-Hasidic chicken.jpg62-hasyd.jpg62-hebrew.jpg62-mezuzah.jpg62-tallit-prayer.jpg62-tora.jpg62-chalka.jpg62-korona.jpg62-skull-cap.jpg62-Hanukkah.jpg62-menora.jpg62-talit.jpg62-menora-2.jpg62-tefilimTallit.jpg62-gwiazda.jpg62-shofar.JPGtorah-verse.jpg62-judaizm.jpg62-tanah.jpg62-torah.jpg62-szofar.jpg
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 2882983 odwiedzający

 32 odwiedzających online