Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Afryka
Ameryka
Australia i Oceania

Słowianie - Mitologia - 1 cz. - O wielkim dzbanie Zerywanów

O wielkim dzbanie Zerywanów.

       Dawno, trzy a może cztery tysiące lat temu, plemię Zerywanów rozpoczeło budowę tajemniczego Wielkiego Dzbana. Dzban ów miał zaiste olbrzymie rozmiary i nie był zwyczajnym naczyniem, lecz wierną kopią Złotego Dzbana zrzuconego przez Bogów z Nieba wraz z trzema innymi atrybutami boskiej władzy: Złotą Siekierka Peruna, Złotym Jarzmem Prowego i Złotym Radłem Rgła. Wszystkie te święte przedmioty były darem dla plemienia złożonego z licznych rodów zerywańskich. Z ziemi mógł je podjąć bez szkody lub przekleństwa tylko człowiek godny tego, by zostać królem.Lękano się dotknąć jaśniejących darów. Jedynym odważnym okazał się Pirst, syn starego Kołbia i mądrej Bauby. Pirst został więc pierwszym królem Zerywanów, założycielem dynastii Pierwopalcych (Pirsztuków), którzy rządzili długo i szczęśliwie.

       Po nich królowali Kuksowie, a po nich Milicze (Milcze). Wśród nich jeden, brat Mrukrzy, był przeklęty; zwał się zaś Zeł. Ten wykradł niebiański Złoty Dzban, a wypędzony uszedł na pustynię z grupą wojów i kobiet. Bogowie rozpętali straszliwą, burzę i wygubili niemal wszystkich wypędzonych, zaś Dzban został zasypany na pustyni, i mimo że wielu wytędzów próbowało go odnaleźć, sztuka ta nikomu się nie powiodła.Panujący w tym czasie Mrukrza zebrał naczelników rodów i postanowiono ów boski dar odtworzyć. Budowa trwała wiele lat. Minęło wiele pokoleń, nim Dzban był w całości gotowy.
       Do jego wykonania użyto wielu rodzajów gliny ze wszystkich zakątków Ziemi, i równie wielu rodzajów wód z różnych rzek oraz mórz. Całość pokryto setkami obrazów, wypukłymi rzeźbami, ozdobiono ornamentami, rytami i opisano tajemnymi znakami. Na koniec Dzban pomalowano najwspanialszymi farbami świata, by lśnił niczym Denga-Tęcza, Pani Barw i Maści. Wreszcie przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy wypalano go w ogniu, podczas gdy dookoła trwała obrzędowa uczta i rytualne tany. Gdy Dzban ostygł, napełniono go po brzegi świętym miodem, ściągniętym ze wszystkich, nawet najdalszych zakątków Koliby (Krainy Zerywanów). Wtedy rozpoczęło się wielkie święto. Olbrzymi niczym góra Dzban otoczono kołem, śpiewano i tańczono nieprzerwanie przez cały miesiąc (od pełni do pełni Księżyca), spożywając mięso Białych i Czarnych Byków i pijąc miód ze świętego Dzbana.
          Przez jakiś czas potem Dzban był wszystkim dostępny. Każdy mógł przyjść kiedy chciał, podziwiać obrazy, odczytywać sensy ze znaków i ornamentów, zastanowić się nad znaczeniem scen, dotknąć każdej wypukłości, nasycić oczy barwą. Szybko jednak zasłonięto Dzban wielkimi chorągwiami, na płótno których przeniesiono święte znaki i obrazy z lic Dzbana. Co prawda tak wielkiego naczynia nikt nie potrafiłby porwać, a nawet poruszyć, ale Opiekunami Dzbana kierowała obawa przed rzuceniem czaru, szkodą jaka mogłaby wyniknąć z wrażego spojrzenia, albo uszkodzenia ścian i rysunków przez kogoś złego (jak kiedyś Zeł) czy zawistnego.U stóp Dzbana zaczęto wkrótce zanosić prośby do Bogów i składać ofiary, zwłaszcza, że ognia w którym naczynie owo wypalano nigdy już nie zgaszono i stał się świętym Ogniem Plemienia. Od tej chwili specjalni ludzie, najczcigodniejsi członkowie zerywańskich rodów czuwali by płonął wiecznie, a gdyby go zaniedbali groziła im haniebna śmierć. Ci ludzie właśnie stali się kapłanami (wołchwami, zinisami, żercami, wróżami). Wiedzieli wszystko o świętym Ogniu i Wielkim Dzbanie, powierzono im również czynienie ofiar na Kamieniu powstałym ze stwardniałych resztek gliny, tak by były wykonywane na pewno w sposób właściwy i przypadły Bogom do gustu. Kapłani objaśniali obrazy i znaki ze świętych Chorągwi, odczytywali wróżby z pęknięć Dzbana i wieszczyli ze smaku zawartego w nim miodu.
       Kapłani owi z obawy o Dzban, Ogień i Kamień nakazali wybudować potężną kapisztę, która miała osłonić miejsce przed złym wejrzeniem, palącymi promieniami słońca, chłodem zimy i ulewną nawałnicą. Później świątynię otoczono płotem w kształcie trójkąta i uczyniono w płocie trzy furtki dla żerców, zinisów i wróżów, zaś wszystkim innym ludziom zabroniono wchodzić na ten teren. Zaraz potem płot ukryto za nasypem ziemnym, nasyp otoczono ostrokołem, ostrokół otoczono świętym gajem, a całe to miejsce otoczono wielką czcią i najwyższym kultem.Ofiary i modły u Dzbana okazywały się nader często skuteczne. Wkrótce więc Dzban darzono taką czcią, że tylko oczyszczony postem, ogniem i wodą kapłan mógł wchodzić do wnętrza świątyni, wstrzymawszy uprzednio oddech by nie skalać boskiego otoczenia. Nie śmiał też rzucić okiem na sam Dzban, wolno mu było jedynie zaczerpnąć miodu i patrzeć na chorągwie.W tym czasie obrzędy przeniesiono na pobliską polanę. Usypano kopiec - bugryszcze, gdzie wbito kumir - (pal - rzeźbę symbolizujący Boga), przytoczono kamień ofiarny i wytyczono miejsce dla ognia.
Ogień każdorazowo rozpalano od tego ze świątyni, kapłan przynosił też stamtąd wróżebny miód w ozdobnym rogu. O kształtach linii i rytów na Dzbanie rozprawiali już wtedy tylko wtajemniczeni.
Lud zapomniał powoli o skomplikowanych znaczeniach rysunków Dzbana. Samo jego istnienie okryło się z wolna legendą.

        Mijały wieki, plemię Zerywanów rozrastało się i dzieliło. Nadeszły czasy burzliwe, wojny i zawieruchy, głód, zarazy i nawałnice zesłane z niebios. Zaczęły się wewnętrzne swary. Któraś z kolejnych wojen przyniosła prawdziwą klęskę - była to Wojna O Taje. Okoliczne grody i sioła zostały spalone, świątynia zburzona, a Dzban rozbity przez przeciwników. Było to starcie między dwoma zerywańskimi królami, z których Bierło z rodu Bardzów ściągnął na wszystkich gniew Bogów. W okolicznych borach zabrakło zwierzyny, pola uprawne przestały przynosić plon, rzeki dawać ryby. Mnożyły się choroby i śmierć dziesiątkowała Zerywanów. Aż step stanał w ogniu, który szedł od krańców ziemi przy wtórze potwornego trzęsienia gruntu, a potem ulewa zatopiła okolicę po same wierzchołki gór. Zerywanie rozpierzchli się z Koliby we wszystkie strony świata. Ich ocalałe z pogromu niedobitki dały początek wszystkim ludom ziemi. Z plemion, co uszły ku zachodowi słońca jedno zatrzymało się w Ziemi Legiel, w rozległym rozlewisku potężnej rzeki, u stóp obłego wzgórza. To nazwano Plemieniem, przewodził im Bełt z rodu Bardzów i Sława (Swawa) z rodu Stawana (Słowana). Z tegoż Plemienia po śmierci Bełta i Sławy rozeszło się Osiem Ludów na cztery strony świata, a każdy z tych ludów wział ze soba część skorup po Wielkim Dzbanie.

       Czym jest Dzban o którym mowa w powyższej opowieści? To nic innego jak Starosłowiańska Mitologia, niebieskie przesłanie od Bogów-Sił Natury, mówiące o kształcie świata, miejscu człowieka, jego korzeniach czyli prehistorycznych dziejach przodków, o koniecznych obrzędach i wspólnej tradycji z okresu Wielkiej Wspólnoty Indoeuropejskiej, a potem Wspólnoty Bałtosłowiańskiej, o dawnej praojczyźnie Kolibie i drugiej ojczyźnie Lęgieli.

Gdy ludy zakończyły już swe wędrówki na wschód, zachód, północ i południe, każdy z nich na nowym miejscu budował własny Dzban wlepiając weń zachowane z przeszłości skorupy i fragmenty wierzeń. Te lokalne odmiany starodawnego Dzbana różniły się od niego ornamentyką, barwą, budulcem miejscowego pochodzenia, samym rysunkiem symboli i szczegółami obrazów powstałymi ze zmieszania z obcymi kulturami. Mimo wszystko w ogólnym kształcie przypominały bardzo swój pierwowzór. Choć jedni zwali Czarnogłowa Trzygłowem, drudzy Tiarnoglofim, trzeci Tiernoglavem, jeszcze inni Triglawem, Turupitem, Trojanem, Zcernobohem, Czarnobogiem, czy Czerncem, wszyscy widzieli pod nowym mianem tę samą postać. Dotyczy to również mitycznych podań i postaci innych wielkich bogów starego plemienia Zerywanów, na przykład Białobogi (Bielboga, Bela, Bel, Biła, Belbug, Belbuż, Belbuk, Bellona, Biały Bóg, Bełbóg, Biełozórz), czy Borowiła (Borowy, Borowit, Puruvit, Puszaitis, Borivit, Borzywit, Berut, Boruta), albo Peruna (Peryn, Periń, Porun, Piren, Piarun, Perkyn, Parom, Perkun, Perkunas, Pierun, Piorun, Parcknus, Parkuns). W tych pozbawionych pisma czasach przekazywano wtajemniczonym wszelkie wiadomości drogą ustną, z pokolenia na pokolenie.


      Przez jakiś okres ludy bałto-słowiańskie żyły w spokoju otoczone w samym sercu Europy gęstym borem, moczarami i wysokimi górami. Jako że wszystko podlega zmianom i ten stan rzeczy nie mógł trwać wiecznie. Kolejne przemieszczenia, starcia, potyczki, najazdy i klęski sprawiły, że nasi przodkowie stanęli w końcu oko w oko z Nowymi Czasami, Nową Erą i Nową Wiarą. Wtedy kolejny raz rozbito Dzban, zdawało się, że na dobre. Jego resztki strawiono ogniem, okruchy rozrzucono na cztery wiatry, pamięci zakazano pod karą najcięższego potępienia, kapłanów dawnego kultu wypędzono lub wybito. Wieczny Ogień przysypały popioły zapomnienia. Resztki ocalałych skorup spoczęły pod ziemią, w zgliszczach świątyń porosłych chwastem, albo dziką knieją. Wydarzyło się to tysiąc lat temu. Od tego momentu kolejni władcy opierający swe panowanie na nowej wierze poświęcali wiele energii, by wykorzenić dawnych Bogów i obrzędy towarzyszące ich kultom. Lud przywiązuje się do tradycji bardzo mocno. Dlatego wbrew życzeniom panujących, czy uczonych mężów kult w zredukowanej, najniższej postaci wciąż trwał. Trzeba go było w końcu włączyć w treść nowych obrzędów, dawne miejsca święte musiano uczynić nowymi sanktuariami, kamieni ze starych budowli kultowych użyto do budowy nowych świątyń, służących nowemu dzbanowi.

Paradoksalnie dzięki temu właśnie przetrwało wiele starych wierzeń, zmieszawszy się z nowymi obrzędami pod zmienionymi nazwami i postaciami. Owa konieczność ustępstw czynionych przez nową religię jest jednym z najmocniejszych świadectw głębokiego zakorzenienia dawnej mitologii, obrzędów i płynących z nich codziennych obyczajów ludu.
Mimo wszystko wielowiekowy proces wymazywania, nawarstwiania się i mieszania tradycji, wykorzeniania przy pomocy ognia, miecza, klątwy bądź łagodnej perswazji, brak utrwalonych w piśmie przekazów mitologicznych i zasad starego kultu, szybki upadek i wyniszczenie zamkniętej kasty wtajemniczonych w wyższe arkana kapłanów, spowodowały, że pamięć kształtu Dzbana, szczegółów jego płaskorzeźb, rytów, obrazów i barw niemal zupełnie zanikła. Nie było już nikogo, kto mógłby opisać jego całość, choć w oddalonych zakątkach krajów słowiańskich przetrwała rozproszona i rozdrobniona znajomość różnych fragmentów dawnego naczynia.

Mity słowiańskie - starosłowiański mit powstania świata
Fragment książki.
Czesław Białczyński

Data utworzenia: 28/12/2009 @ 21:53
Ostatnie zmiany: 09/06/2012 @ 06:01
Kategoria : Słowianie
Strona czytana 1579 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze


Komentarz #1 

autor : Pitol 14/03/2012 @ 11:16

Publikacje Cz. Białczyńskiego (jak sam je określa) to beletrystyka (w sporej mierze autorska interpretacja lub rekonstrukcja). Proponowałbym przed lekturą jego materiałów sięgnąć wpierw np. do Gieysztora lub Moszyńskiego.

 

Reklama

 
Trzecie Oczko
budda-0-i.jpgbudda-0-a.jpgbudda-0-c.jpgbudda-0-lotos.jpgbudda-0-d.jpgbudda-0-s.jpgbudda-0-ss.jpgbudda-0-k.jpgbudda-0-baby.jpgbudda-0-06-f.jpgbudda-0-g.jpgbudda-0-w.jpgbudda-0-tt.jpgbudda-0-u.jpgbudda-0-6.jpgbudda-0-14-s.jpgbudda-0-b.jpgbudda-0-t.jpgbudda-0-h.jpgbudda-0-m.jpgbudda-0-e.jpgbudda-0-f.jpg
Reklamówka
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BAHAIZM

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 2150750 odwiedzający

 20 odwiedzających online