Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Afryka
Ameryka
Australia i Oceania

==>> WPROWADZENIE - Chrystianizacja Franków

Ozdoba okresu Merowingów Ozdoba okresu Merowingów
Chrystianizacja Franków
Można by pomyśleć: na początku było państwo. Z jednej strony jest to prawda, z drugiej jednak wcale nie. Pod względem powierzchni państwo to nie uzyskało przecież nigdy ściśle określonej wielkości. A poza tym — o jakim państwie właściwie mówimy? Na początku nie było to w każdym razie państwo niemieckie, lecz państwo Franków, regnum Francorum. Tworzyły je niewielkie frankijskie grupy, które osiedliły się nad dolnym i środkowym Renem, a w IV i V w. n.e. osiadły między Akwizgranem a Paryżem, a więc na obszarze późnego Cesarstwa Rzymskiego. Nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób przebiegał ten proces. Był to czas rozpadu Cesarstwa.

Nieprawdą jest, jakoby Frankowie podbili te części cesarstwa. Okazali się oni natomiast lojalnymi wojownikami i jako szczególnie zdolni żołnierze byli wcielani do rzymskich legionów. Sprawdzali się w nich tak dobrze, że z czasem przejmowali nawet dowodzenie. Na jednym z frankijskich kamieni nagrobnych dumny napis głosi: „Jako obywatel jestem Frankiem, w wojsku jestem żołnierzem rzymskim” (Francus ego civis, miles Romanus in armis). Istotnym elementem procesu integracji było więc świadczenie służby wojskowej. U początków państwa stały zatem wojowniczość i dokonania militarne.

Takie zasługi były nagradzane. Frankijscy osadnicy stopniowo przenosili się z zajmowanych dotychczas regionów do Toksandrii, na tereny pomiędzy Renem a ujściem Skaldy, na zromanizowane terytoria na zachodzie — a więc mniej więcej na obszar dzisiejszej Belgii, północnej Francji i Dolnej Nadrenii. Wydaje się, że wkrótce na czoło wysunęło się szczególnie jedno plemię frankijskie, mianowicie Salijczycy, którymi dowodził Chlodion. Być może cechą charakterystyczną rodzinnego klanu Chlodiona, później nazwanego zbiorowo Merowingami, była długowłosa fryzura. W każdym razie królowie z tej rodziny już w VII w. określani byli jako „długowłosi” (crinitus).

Plemiona Franków Plemiona Franków około roku 400

Frankowie nie byli liczni. Szacuje się, że było ich jakieś dziesięć lub dwadzieścia tysięcy zdolnych do walki mężczyzn, ale jest to czysta spekulacja. Ich liczba była w każdym razie tak nieznaczna, że w regionach galloromańskich nie zdołali nawet wywrzeć wpływu na język tamtejszych mieszkańców. Przejęli jednak przywództwo polityczne, przy czym pod koniec V w. na szczycie znalazła się rodzina Merowingów. Jeden przedstawiciel rodu Chlodiona, Childeryk, przywódca małego państewka frankijskiego z Tournai, miał początkowo zostać wygnany przez Franków, ponieważ „począł nawet ich córki bezwstydnie hańbić”. Jako germański mieszkaniec Cesarstwa podporządkował się w każdym razie rozkazom galijskiego dowódcy Aegidiusa i odnosił wspaniałe sukcesy, równocześnie wspomagając tego władcę w uzyskaniu silnej władzy w północnej Galii wokół Soissons. Gdy w 464 r. władzę w Północnej Galii przejął syn Aegidiusa, Sjagriusz, Childeryk również stał u jego boku. Jego frankijskobarbarzyńska armia stanowiła główną podporę chylącej się ku upadkowi władzy Cesarstwa Rzymskiego. Po śmierci (482) Childeryk został pochowany wraz ze swoim skarbem, złożonym z broni, kosztowności i monet, pochodzących z pracowni bizantyńskich, huńskich, germańskich i galloromańskich. Jego grób, odkryty w 1653 r. w pobliżu Tournai, skrywał złoty sygnet z imieniem i popiersiem tego Merowinga: Childirici regis. On sam więc określał już siebie mianem króla.

Sygnet Childeryka I Sygnet Childeryka I Służba Rzymowi wyniosła go na szczyt społeczeństwa, a jego świat przeniknięty był rzymskim sposobem życia.

Zmiany nastąpiły wraz z Chlodwigiem, synem i następcą Childeryka. Można powiedzieć, że to od Chlodwiga zaczyna się historia państwa Franków. Wspierany przez innych drobnych królów frankijskich, zadał on dotkliwą klęskę Sjagriuszowi pod Soissons (486-487), co stanowiło zwrot w historii Europy. Zromanizowany król barbarzyńców pokonał i pozbawił życia ostatniego galijskiego władcę dawnego Cesarstwa. Bez trudu zajął jego miejsce, przejął zwierzchnictwo nad armią rzymsko-frankijską, pozostawił rzymską administrację prowincji i podporządkował sobie kraje płacące podatki Rzymowi, zapewniając w ten sposób wpływy do skarbca.

Tereny wokół Soissons stały się zalążkiem państwa Franków. Późniejsze zwycięstwa nad innymi plemionami umocniły pozycję Chlodwiga. W 496-497 r. pokonał pod Zülpich Alamanów, którzy stracili wówczas swoje tereny w Alzacji, nad środkowym Renem oraz obszary nad Menem i Neckarem. Gdy w 506 r. Alamanowie znowu wzniecili powstanie, zostało ono krwawo stłumione, a buntownicy włączeni do państwa Franków.

W 491-492 r. Chlodwig podporządkował sobie Turyngów znad dolnego Renu, a między rokiem 509 a 511 — nadreńskich Franków z okolic Kolonii. Około roku 500 wywalczył sobie posłuch u Burgundów, ale całkowicie włączyć ich do państwa Franków mógł dopiero w 534 r. Dostęp do Morza Śródziemnego możliwy był jednak dopiero za następców Chlodwiga (536-537) dzięki podbojowi Prowansji.

Chrzest Chlodwiga Chrzest Chlodwiga Przewaga militarna oraz przejęcie rzymskogalijskiej administracji królewskiej nie wystarczyłyby do stworzenia nowego zachodnioeuropejskiego mocarstwa o szerokim zasięgu oddziaływania. Rozstrzygającym posunięciem okazało się przyjęcie przez Chlodwiga wiary chrześcijańskiej z Rzymu. Wcześniej był on prawdopodobnie wyznawcą politeizmu rzymskiego i oddawał cześć tradycyjnym bóstwom: Jowiszowi, Saturnowi, Marsowi i Merkuremu. Szybko jednak pojął, że chrześcijański Bóg będzie jego sprzymierzeńcem w walce i że w krytycznych chwilach będzie mógł zdać się na niego. Być może udział w przemianie nastawienia religijnego Chlodwiga miała także jego burgundzka małżonka Chrodechilda. Była ona chrześcijanką i zgodnie z przekazem Grzegorza z Tours, „chciała ona go [syna pierworodnego Chlodwiga — red.] dać ochrzcić, niestrudzenie przeto przepowiadała mężowi”, że przejście na wiarę chrześcijańską przyniesie same korzyści: Jowisz był przecież nikczemnym wiarołomcą, a Mars i Merkury też niewiele więcej mieli do zaproponowania. Bóg chrześcijański natomiast stworzył ziemię i niebo, sprawił, że „słońce świeci i niebo ozdobił gwiazdami”, „napełnił wody rybami, ziemie zwierzętami, a powietrze ptactwem”, „jego ręką został stworzony rodzaj ludzki”. W militarnej potrzebie, gdy Alamanowie grozili, że pokonają wojska Franków, a rzymscy bogowie pozostawali niewzruszeni, Chlodwig wezwał w końcu pomocy Jezusa Chrystusa. W każdym razie w któreś święto Bożego Narodzenia — sporny jest rok tego wydarzenia: mógł to być 496, 498, 500, a nawet 508 — biskup Remigiusz z Reims ochrzcił Chlodwiga. Wcześniej Chlodwig zapytał o radę swój „lud”, a więc najważniejszych ludzi ze swego otoczenia.

Konwersja króla pociągnęła za sobą nieuchronnie zmianę wiary osób z tego grona. „Z jego wojska [...] zostało ochrzczonych ponad trzy tysiące” — pisał Grzegorz z Tours.

Można powiedzieć, że chrzest ten był zarazem momentem narodzin średniowiecznej Europy. Chrystianizacja Franków usunęła bariery, istniejące w postaci różnych kultów i umożliwiła ścisłą współpracę, a w końcu także stopienie się z Galo-Rzymianami — rolnikami, rzemieślnikami i wyższymi klasami Galii. Proces ten, obejmujący i przenikający wszystkie warstwy, stanowi charakterystyczną cechę VI w.

Chrodechilda Chrodechilda Inne plemiona germańskie także przyjęły chrześcijaństwo, ale nie w jego rzymskiej odmianie, zdecydowały się bowiem na arianizm. Była to nauka prezbitera Ariusza z Aleksandrii (zm. 336), który uważał, że Jezus Chrystus nie był „tożsamy z Bogiem” (homoousios), lecz „podobny do Boga” (homoiousios). Tylko Bóg Ojciec jest według niego jedynym prawdziwym Bogiem, natomiast Syn Boży jest bogiem pomniejszym i podporządkowanym. Duch Święty jest z kolei dziełem Syna Bożego i jako jego sługa (minister) powinien odbierać jeszcze bardziej ograniczoną cześć. Ta panująca głównie na wschodzie Cesarstwa Rzymskiego wykładnia upowszechniła się wśród Gotów dzięki przekładowi Biblii, dokonanemu przez wizygockiego biskupa Wulfilę (311-383), a potem została przejęta przez wszystkie niemal ludy germańskie. Najwyraźniej odpowiadała ich wyobrażeniom domowego ładu z wyraźnie zaznaczoną hierarchią. W Cesarstwie Rzymskim zwyciężyła jednak teza o równości Ojca i Syna, potwierdzona postanowieniem synodu w Nicei (Azja Mniejsza) w 325 r. i usankcjonowana ostatecznie przez synod w Konstantynopolu w 381 r. Odtąd uznawano ją za kryterium prawowierności.

W obliczu tego podziału staje się całkowicie jasne, jak doniosłe znaczenie musiało mieć przejście Chlodwiga i Franków na chrześcijaństwo w jego rzymskiej wersji. Oznaczało ono, że tylko Frankowie mogli wejść w relacje wzajemnej wymiany kulturalnej i politycznej z Rzymianami i wybraną przez nich wiarą — chrześcijaństwem, którego siła oddziaływania miała w dobie późnego antyku ogromne znaczenie. Mógł zatem powstać jeden „lud Franków” (populus Francorum), składający się z Galów, Celtów, Rzymian, Gotów, Burgundów — oraz właśnie Franków.

Grzegorz z Tours pisze, że sam Chlodwig uważał za nieznośne, iż „ci arianie mają pod swoją władzą część Galii”. Wydaje się to prawdopodobne, tym bardziej że stanowiło dodatkową motywację do rozprawienia się w 507 r. z państwem Wizygotów wokół Tuluzy. By zapewnić sobie przychylność Boga dla tego planu, Chlodwig nakazał zapytać wcześniej świętego Marcina u jego grobu, czy to odpowiednia okoliczność do wyprawy wojennej. Gdy jego posłańcy weszli do kościoła, usłyszeli intonowany tam właśnie psalm (Ps 18,40-41):

Mocą mnie przepasujesz do bitwy
sprawiasz, że przeciwnicy gną się pode mną,
zmuszasz wrogów moich do ucieczki,
a wytracasz tych, co mnie nienawidzą.

Brzmiało to niezwykle obiecująco. Posłańcy uznali te słowa niemal za wyrocznię i obwieścili je swojemu królowi. Ten natychmiast wydał rozkaz wymarszu i ataku na zachodnich Gotów pod Poitiers. Po dalszych walkach i ostatecznym zwycięstwie triumfalnie powrócił do Tours, gdzie w kościele Św. Marcina przywdział czerwony płaszcz i ozdobił głowę diademem — w tradycji rzymskiej był to znak godności imperialnej.

św. Remigiusz i Chlodwig św. Remigiusz i Chlodwig „A od tego dnia nazywano go tak jak cesarza konsulem” (ab ea die tamquam consul aut augustus est vocitatus), jak pisał Grzegorz z Tours. Kronikarz ten podaje dalej, że z Tours Chlodwig wyruszył do Paryża, gdzie ustanowił swoją królewską siedzibę (ibique cathedram regni constituit).

Od czasu tych zwycięstw Chlodwig czcił św. Marcina, stawiając go przed wszystkimi pozostałymi chrześcijańskimi świętymi. Wszędzie, gdzie Frankowie zwycięsko wbijali w ziemię swoje lance, św. Marcin stawał się patronem najważniejszych kościołów. Przykładem może być katedra w Moguncji, w której na kalenicy dziś jeszcze widnieje wizerunek św. Marcina na koniu.

Chlodwig i jego następcy nakazali przenieść połowę płaszcza świętego do siedziby królewskiej — drugą, jak wiadomo z legendy, Marcin oddał żebrakowi, by go ogrzać. Po łacinie płaszcz nazywa się cappa, stąd duchowni strzegący płaszcza nazwani zostali kapłanami.

W swoim nowym państwie Chlodwig w dalszym ciągu nie mógł jednak czuć się pewnie, gdyż żyło jeszcze wielu męskich członków jego rodu, którzy również rościli sobie prawo do tronu. Przebiegle i bezwzględnie mordował ich jednego po drugim, nierzadko własnymi rękami, aby „poza jego własnymi dziećmi nie pozostał nikt z krewnych”. Zamordowana została cała rodzina Sigiberta, władająca zasiedloną przez Franków krainą nad Renem, w okolicach Kolonii. Na końcu Chlodwig miał się uskarżać, że nie ma już żadnych krewnych, którzy mogliby mu w trudnych chwilach nieść pomoc. „Lecz — pisze kronikarz — mówił to podstępnie, a nie jakoby żałował ich śmierci, patrząc, czy przypadkiem jeszcze kogoś nie znajdzie, kogo by mógł zabić”.

św. Marcin z Tours św. Marcin z Tours Wiara chrześcijańska, rzymska organizacja i wojownicza brutalność oraz brak skrupułów nie tylko nie wykluczały się wzajemnie, ale stanowiły wręcz podstawę państwa Franków. Od tego czasu świadomie i celowo używano liturgii kościelnej do stabilizacji królestwa Merowingów. A oto jak brzmiało jedno z błogosławieństw dla każdego merowińskiego władcy: „Wejrzyj, wszechmogący Boże, z upodobaniem na swego pełnego chwały sługę [tu następowało imię odpowiedniego króla]. Jak pobłogosławiłeś Abrahama, Izaaka i Jakuba, tak i jemu ofiaruj błogosławieństwo Twojej łaski i uznaj, że jest godny, aby roztoczyć nad nim pełnię Twej władzy, która go przeniknie. Z rosy niebios i żyznej ziemi daj mu obfitość ziarna, wina i oliwy, i bogactwo wszelkich owoców”. Magiczne wyobrażenia o uzdrowicielskiej mocy króla splotły się z tradycją chrześcijańską.

W stosunkowo krótkim czasie z późnorzymskiego dziedzictwa wyrosło duże i dość silne państwo. Przejęło ono rzymską sieć dróg, miasta i kontakty handlowe. Zycie nadal toczyło się zgodnie z prawem rzymskim, kultywowano też dotychczasową kulturę i język łaciński. Na królewskim dworze zatrzymywali się romańscy oficerowie, wciąż do dyspozycji byli galloromańscy sekretarze (scriniarii) oraz kanclerze (referendarii) z administracji późnego Rzymu. Do czasów frankijskich przetrwała prężna rzymska organizacja wojskowa, a jeśli chodzi o dyscyplinę, można wręcz mówić o zromanizowaniu armii Franków. W większych miastach zostały utworzone garnizony, którymi dowodzili komesi (comes). Do ich obowiązków należały kwestie wojskowe i jurysdykcja. Formowali więc na swoim terenie wojsko i jeśli byli w stanie, zaprowadzali królewskie prawo. Potrzebowali do tego zazwyczaj współdziałania biskupa swego miasta.

Po śmierci Chlodwiga w 511 r. ogromnego znaczenia nabrał sposób, w jaki uregulował on kwestię swego następcy. Podzielił mianowicie państwo między czterech synów. (...)


* * * * *

Fragment książki: Weinfurter Stefan - Niemcy w średniowieczu 500-1500

Data utworzenia: 20/09/2013 @ 20:06
Ostatnie zmiany: 21/09/2013 @ 01:50
Kategoria : ==>> WPROWADZENIE
Strona czytana 2734 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 

Reklama

 
Trzecie Oczko
aton.jpgegi-05.jpg0-sokol.jpg0-egypt-gold.jpg0-bee.jpgsfinks.jpg0-nefertari4.jpg0-egypt-01.jpg0-ankh.jpg0-philae-temple.jpgkhephren.jpeg0-Diadem.jpgoko-egipt.jpg0-egypt-03.jpgegi-14.jpgegi-15.jpgSekmet.jpgegi-04.jpg0-egypt-dendera.jpg0-tjet-djed.jpg0-temple-hathor-dendera-1.jpg0-kobra.jpgskarabeusz.jpgegi-13.jpg0-egypt-02.jpgegi-03.jpgegi-12.jpgoczko-egipt-231.jpgegi-01.jpg0-amun.jpgoczko-egipt-301.jpgegi-11.jpg0-wadjet.jpgegi-02.jpg0-egypt-dendera2.jpgegi-09.jpgegi-07.jpg0-ptah.jpgoczko-egipt-224.jpg0-amulet.jpgtuten.jpgegi-08.jpgeg-temple.jpgegi-06.jpg0-bastet.jpgSerket.jpgegypt-mythology.pngeg-temple2.jpg0-djed-pillar-ankh.jpg0-bes.jpg0-djet.jpg
Reklamówka
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BAHAIZM

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 2286200 odwiedzający

 16 odwiedzających online