Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Afryka
Ameryka
Australia i Oceania

JUDAIZM - Mistyka - Mistyka i Ezoteryka Żydowska cz.8

KAWANA I MODLITWA

Hebrajskie słowo kawana oznacza, między innymi, intencję, uwagę, cel, oddanie i koncentrację uwagi podczas modlitwy lub spełniania nakazów religijnych. "Modlitwa bez kawany jest jak ciało bez duszy" - to znane powiedzenie przytoczył w jednym ze swoich dzieł już rabin Izaak Abravanel. Modlitwa traci swoją zasadniczą cechę, gdy staje się recytacją słów pozbawioną wewnętrznego skupienia na ich znaczeniu. Naturalnie osobista i spontaniczna modlitwa wypowiedziana w chwili głębokiej potrzeby jest wyrażona z kawaną, ponieważ wypływa w całości z serca modlącego się człowieka. Słowa takiej modlitwy, jeśli istotnie zostanie ona zwerbalizowana, bo w modlitwie nie wystarczą myśli, są wyrazem najszczerszej intencji. Problem pojawia się, gdy istnieje ustalony porządek modlitwy, odczytywanej z siduru lub znanej na pamięć - wówczas możliwa jest zupełnie mechaniczna recytacja. Problem nie jest w żadnej mierze nowy. Już mędrcy Miszny (Berachot 4:4) odnosili się do niego stwierdzając: "modlitwa tego, kto czyni z niej ustalona rutynę, nie będzie traktowana jako suplikacja". Niektórzy z największych mędrców czasów talmudycznych zwracali już uwagę, jak trudno jest utrzymać podczas modlitwy wewnętrzną koncentrację. Później stwierdzono nawet, że w ogólności "nigdy nie jesteśmy dość skoncentrowani" (Tosafot, Berachot 17b), a w konsekwencji sformułowano pewne praktyczne porady. Kawana w modlitwie nie jest jednak wyłącznie zaleceniem, jej obecność jest bowiem wymogiem halachicznym.

Poziomy Kawany

Najniższy z nich jest niemal wyłącznie pasywny: sprowadza się do prostego rozumienia wypowiadanych słów. Poziom podstawowy kawany - "zwrócić serce ku znaczeniu wymawianych słów" (Szulchan Aruch, Orach Hajim 98) - jest wymogiem w przypadku każdego aktu czytania: musimy przynajmniej rozumieć to, co mówimy lub czytamy. Faktem jest, że w historii zawsze istniała grupa Żydów, którzy nigdy nie zdołali nauczyć się hebrajskiego i nigdy nie rozumieli sensu modlitw, a uczyli się ich po prostu na pamięć. Ludzie ci jednak modlili się często z pasją i zaangażowaniem tak wielkim, że mającym swoje własne znaczenie, a nawet świętość. W ten sposób naprawdę się modlili, ponieważ modląc się byli w pełni świadomi tego, że stoją przed Stwórcą i mieli poczucie bliskiego z Nim związku. Nawet jeśli ich myśli nie zawsze łączyły się z wypowiadanymi słowami, "ich serca wołały do Boga" (Eicha 2:18). Mędrcy żydowscy uczyli, że taką modlitwą nie wolno gardzić. Mówili o jej wielkiej wartości. Twierdzili nawet, że może być przyjęta z większą łaską niż modlitwa osób znakomicie wykształconych, ale obojętnych. W naszych czasach, gdy religijne emocje nie są powszechne, recytacja modlitwy ze zrozumieniem stanowi podstawowy poziom kawany w modlitwie. Także w tym podstawowym poziomie występują różne warstwy w zależności od poziomu duchowego rozwoju osoby, ilości czasu poświęconego na modlitwę i stopnia koncentracji. Rozumienie może oznaczać proste, dosłowne uchwycenie sensu pojedynczych słów i zdań lub głębsze wejście w formę, treść i całość modlitwy.

Kolejny poziom kawany to identyfikacja modlącego się z wypowiadanym tekstem. Modlitwy zawarte w sidurze nie są już wówczas postrzegane jako jakiś tekst pochodzący z zewnątrz, ale stają się wyrazem własnych uczuć. Uczucia modlącego są ściśle powiązane ze słowami - sam zaczyna odczuwać wdzięczność, radość i inne emocje odzwierciedlone w zapisanych zdaniach. Osiągnięcie tego poziomu nie jest niemożliwe, na co jasno wskazują przypadki analogiczne. Słuchając muzyki możemy poczuć całkowitą jedność z uczuciami w niej wyrażonymi, czytając powieść możemy w pełni utożsamić się z jej bohaterami. Kawana w modlitwie jest czymś bardzo podobnym. Stopień tego utożsamienia może być rzecz jasna różny. Dla niektórych słowa zapisane w sidurze służą jako rodzaj drogowskazu dla ich własnych uczuć - uczucia idą śladem słów. Na wyższym poziomie słowa splatają się z uczuciami tak, że nie sposób ich oddzielić. Każde słowo, każde zdanie modlitwy staje się własnym słowem, własnym zdaniem modlącego się człowieka.

Na najwyższym zaś poziomie powstaje już coś więcej niż jedynie słowa - konkretne, kosmiczne połączenie. W Talmudzie (Ta'anit 24a) czytamy o pewnym mędrcu, że gdy wypowiadał słowa "On powoduje, że wiatr wieje", wiatr natychmiast zaczynał wiać, a gdy dodawał: "a deszcz pada", zaczynał padać deszcz. Podobne zalecenia znajdujemy u mędrców wschodnich odnośnie recytacji formuł nazywanych mantrami, a także szczególnie u sufich islamu.

Osiąganie Kawany

Modlitwa nie jest sprawą prostą. Największego problemu nie stanowi wcale regularność czy ustalone pory modlitw, ale osiągnięcie odpowiedniego poziomu kawany. Aby modlitwa naprawdę była modlitwą, jak mówił chasydzki mistrz, potrzebny jest "wysiłek ciała i wysiłek ducha". Nieliczni z ludzi cieszą się regularnymi i naturalnymi uniesieniami ducha. Dla większości z ludzi konieczny jest prawdziwy trud, któremu nie zawsze jesteśmy w stanie sprostać. Nie ma żadnej magicznej formuły, która pozwoli osiągnąć kawanę. Dusza każdego człowieka jest niepowtarzalnym światem samym w sobie i co zadziała w jednym przypadku może nie zadziałać w innym. Poniżej jednak zaproponowano parę rad, które mogą być pomocne dla większości z ludzi. Po pierwsze, warto zadbać o zminimalizowanie zewnętrznych przeszkód w koncentracji podczas publicznej modlitwy. Medrcy Cijon od wieków ostrzegali przed prowadzeniem w synagodze jakichkolwiek rozmów, których temat nie wiązałby się z modlitwami. W Zoharze czytamy, że rozmowa w synagodze jest zachowaniem aroganckim wobec obecności Szechiny. Niektórzy twierdzili nawet, że jest to forma zbezczeszczenia Imienia. Przeszkodą w koncentracji może być obecność dzieci w synagodze. Przyprowadzanie dzieci do synagogi na modlitwy jest niezwykle ważne z punktu widzenia ich religijnej edukacji, ale trzeba dbać o to, aby równocześnie uczyć je odpowiedniego zachowania. Uczestnik modłów, który zmuszony jest pilnować rozbrykanych dzieci, to kłopot dla całej kongregacji. Świadomość, że synagoga jest miejscem szczególnym, jest niezmiernie ważna w budowaniu bliższej, odczuwanej w głębi serca relacji z Bogiem podczas modlitwy.

Kawana może być także osiągnięta poprzez wewnętrzny wysiłek. Pierwszy krok to uświadomienie sobie, że wkroczenie w modlitwę jest równoznaczne z wejściem do innego rodzaju rzeczywistości. W niej człowiek podejmuje wielki wysiłek, by oderwać umysł od spraw codziennych, które z reguły nas otaczają. Mędrcy chasydzcy nazwali czas modlitwy "Szabatem" wewnątrz każdego dnia - jest to czas oddzielony, oddany całkowicie sprawom świętym, podczas którego każdy z nas opuszcza sferę codziennej krzątaniny. Naturalnie nie da się tego zrobić jedynie chcąc. Nie jest to jednak niemożliwe. Często osiągamy taki stan umysłu. Gdy wyjeżdżamy na urlop czy po prostu idziemy na długi spacer, często potrafimy zapomnieć o kłopotach. Co więcej jeśli trapiące nas problemy są tak wielkie, że nie potrafimy oderwać od nich umysłu, już to samo powinno być dla nas powodem do modlitwy. Zamiast się martwić, zamiast rozważać różne możliwości i planować - spróbujmy się pomodlić. Modlitwa nie powinna być oderwana od naszego codziennego życia, ale raczej stanowić sposób na to, by codzienność podnieść na wyższy poziom. Gdy otwieramy serce i mówimy Bogu o naszych kłopotach i cierpieniu - to jest prawdziwa modlitwa. Przeniesienie życiowych trudności z wymiaru czysto ludzkich wysiłków na płaszczyznę modlitwy i spotkania z Elohim Bogiem, zmienia nasze spojrzenie na codzienne trudy.

Innym krokiem do osiągnięcia kawany jest świadomy wysiłek, by skoncentrować się na wypowiadanych słowach. Nie zawsze udaje się to osiągnąć, ale podobnie jak w innych sferach życia, nie powinniśmy tutaj przyjmować podejścia typu: wszystko albo nic. Nawet jeśli odbiegniemy uwagą od słów modlitwy w jakimś momencie, musimy pamiętać o tych wszystkich chwilach, gdy udało nam się zupełnie skupić i w ten sposób osiągnąć pewien poziom kawany. Co więcej z czasem, przy stałym wysiłku, koncentracja staje się coraz łatwiejsza do osiągnięcia. Dla niektórych osiągnięcie kawany jest łatwiejsze, gdy wypowiadają słowa modlitwy na głos. Rzecz jasna nie zawsze jest to możliwe, chyba że modlimy się w synagodze, w której zwyczajem jest, że można modlić się na głos. Inaczej nasza modlitwa będzie przeszkadzać innym członkom kongregacji. Czasem pomaga śpiew - wprowadzenie do modłów jakiejś melodii. Nie każdy jej rodzaj jest w tym przypadku odpowiedni, istnieje też ryzyko, że sam śpiew stanie się ważniejszy niż treść modlitwy. Istnieją jednak melodie specjalnie ułożone w taki sposób, aby wzmagać poziom koncentracji i ułatwiają przez to wejście w atmosferę modlitwy. Warto także przynajmniej znać pewne techniki pomagające w przygotowaniu do modlitw. W Misznie czytamy, że w przeszłości niektórzy czekali godzinę i dopiero wtedy zaczynali się modlić (Berachot 5:1). Takie oczekiwanie jest sposobem na przygotowanie serca do modlitwy. Niektórzy chasydzi poświęcali kilka godzin na kontemplację. Można poświęcić się medytacji albo przed modlitwą zająć się studiowaniem pism, które poruszą serce i otworzą nas na modlitwę. Modlitwy i medytacji w istocie należy używać naprzemiennie, tak aby jedno wzmacniało drugie.

Oczywiście nie ma w tym zakresie żadnych reguł, każdy człowiek może znaleźć inne skuteczne sposoby przygotowania. Dodatkowo, nie zawsze dysponujemy odpowiednią ilością wolnego czasu. Warto jednak choć czasem znaleźć na to parę chwil - korzyści odniesione z takich przygotowań odczuć można nie tylko tuż po nich, podczas modlitwy, ale także później. Istotnym czynnikiem jest również zewnętrzne otoczenie. Żydzi od pokoleń unikali dekorowania synagog i sidurów ilustracjami, aby nic nie odciągało umysłu do samej modlitwy. Przez okna, których istnienie jest wskazane, powinno być widać niebo, a nie pełną ludzi i gwaru ulicę. Spojrzenie w niebo nie tylko nie powoduje rozproszenia, ale dodatkowo wzmagać może kawanę. Nawet najpiękniej dekorowane synagogi są upiększane elementami, które mają kierować myśl w stronę spraw świętych. Mędrcy żydowscy zalecali także, że - jeśli to tylko możliwe - modlący nie powinien mieć przed sobą żadnych obiektów, które mogłyby go rozpraszać.

Nie można pominąć rzecz jasna kongregacji, której część stanowi modlący się. Jeśli modlimy się z ludźmi, wobec których nie czujemy żadnej duchowej bliskości, to psychologicznie rzecz biorąc modlimy się samotnie. Jeśli w zgromadzeniu znajduje się ktoś, kogo bardzo nie lubimy, może to stanowić przeszkodę w skupieniu się na modlitwie. Nie wolno zapomnieć o tym, że wejście w modlitwę jest równoznaczne ze znalezieniem się w stanie podwyższonej wrażliwości emocjonalnej. Prawdą jest, że podczas modlitwy człowiek staje przede wszystkim przed Elohim Bogiem, ale równocześnie jest bardziej wrażliwy na obecność i uczucia innych ludzi obecnych wokół. W zwykłych okolicznościach potrafimy bronić swoją duszę i dzięki temu potrafimy funkcjonować nawet, gdy z zewnątrz docierają do nas niesprzyjające bodźce. Podczas modlitwy jednak musimy nie tylko skoncentrować się, ale również otworzyć na doznania emocjonalne. Owo otwarcie powoduje większą podatność na rozproszenie uwagi. Z jednego punktu widzenia modlący się człowiek zawsze jest sam, nawet gdy modli się wraz ze zbiorowością: najważniejszym bowiem punktem modlitwy jest związek pomiędzy ludzkim Ja i boskim Ty. Choć modlitwy są zwykle sformułowane w liczbie mnogiej, łącząc jednostkę z narodem jako całością, w istocie są one formą osobistej ekspresji. Nie można nasycić się posiłkiem zjedzonym przez kogoś innego. Podobnie - nie ma innej modlitwy jak osobista, nawet jak jest wspólna.

Z drugiej strony jednak osoba, która się modli, czyni to nie tylko jako odłączona od innych jednostka. Modlitwa każdego Żyda jest zawsze modlitwą "w imieniu całego Jisraela". Żyd stojący samotnie w modlitwie niesie z sobą całe otoczenie, ludzi, z którymi jest na różne sposoby związany, a nawet przedmioty nieożywione. Z tego powodu powinniśmy zawsze poszukiwać kongregacji, która wspiera naszą modlitwę. Gdy grupa modli się razem, każdy jej uczestnik wpiera innego. W chwilach słabości bądź zmęczenia nasza kongregacja może nas porwać swoją modlitwą. Kongregacja jest jak koło tancerzy, w którym wszyscy wspierają się wzajemnie i pomagają sobie wytrwać w tańcu - wspólnie są w stanie osiągnąć więcej niż zdołałby każdy z osobna. Baal Szem Tow objaśnił to w ten sposób: aby osiągnąć duchowe szczyty, modlący się tworzą coś na kształt złożonej z ludzi drabiny, każdy staje na ramionach innego i tym samym może zajść wysoko. Kto opuszcza drabinę, niszczy nie tylko jeden szczebel, ale powoduje załamanie całej konstrukcji. Tez zaś, kto znalazł kongregację, w której czuje się dobrze, wznosi się coraz to wyżej dzięki temu, że jest jej częścią.

Istota Modlitwy

Modlitwa jest szczególną formą wyrazu uczuć religijnych i relacji człowieka z jego Stwórcą. Rzecz jasna istnieje wiele innych sposobów ekspresji tych uczuć - od ustalonych rytuałów po te działania, w których człowiek daje wyraz swojemu podporządkowaniu woli Elohim Boga poprzez czynienie czegoś lub powstrzymywanie się od jakichś działań. Te aspekty odnaleźć można w życiu każdego człowieka religijnym, ale szczególnie w życiu Żyda, którego egzystencja wypełniona jest pozytywnymi i negatywnymi przykazaniami, tradycjami oraz obyczajami. Istnieją jednak rozmaite czynniki, które mogą zaciemnić bądź przysłonić właściwy cel aktów ekspresji relacji człowieka do Elohim Boga. Nawyk i rutyna mogą spowodować, że stracimy z oczu powody, dla których działamy. Często zdarza się, że ktoś żyjący w społeczności, której członkowie podzielają jego wiarę i zachowują się w podobny sposób, będzie wypełniał religijne akty jedynie dlatego, że są one postrzegane jako zachowania normalne, bez zwracania uwagi na ich rzeczywistą treść. Nawet gdy człowiek uczestniczy w rytualnej ceremonii, nie ma gwarancji pełnego zrozumienia jej sensu, bowiem każde działanie zawiera w sobie także aspekt zewnętrzny, techniczny. Skrupulatność w wypełnianiu rytuałów w określony sposób, może przesłonić ich główny cel.

Modlitwa tymczasem to bezpośredni i jednoznaczny akt zwrócenia się do Elohim Boga. Niezależnie od tego, w jaki sposób się dokonuje, w jaki sposób jest wypowiadana, modlitwa w swojej istocie pozostaje bezpośrednim zwróceniem się ludzkiego "Ja" do boskiego "Ty". W najgłębszej istocie modlitwa jest aktem mowy, w którym człowiek staje wobec i zwraca się do swojego Stwórcy. Język modlitwy może być rozmaity: może to być żądanie, prośba, dziękczynienie, skarga, a nawet zwyczajna rozmowa. Wszystkie te formy możemy odnaleźć w modlitwach i każda z nich może wyrazić się w indywidualnej, osobistej modlitwie. Modlitwy, które znajdujemy w księgach biblijnych - szczególnie w księdze Psalmów (Tehilim), która jest właściwie kompendium osobistych i publicznych modlitw - reprezentują praktycznie całą różnorodność modlitw, za pomocą których jednostka i zbiorowość mogą zwracać się do Elohim - Boga Stwórcy. Szeroki zakres modlitw i błogosławieństw zawartych w sidurze, modlitewniku żydowskim, także zawiera całe spektrum sposobów mówienia do Elohim Boga. Wiele modlitw to prośby lub błagania, w których człowiek Elohim Boga o coś prosi - o życie, zdrowie, powodzenie, wybawienie z kłopotów czy biedy. Można do Elohim Boga zwracać się we własnym imieniu lub w imieniu innych, zarówno ludzi bliskich i drogich, jak i dalszych znajomych. Z drugiej strony modlitwa może zawierać prośby zupełnie innego rodzaju, w których, na przykład, prosimy Elohim Boga o to, by dostrzegł wyrządzaną nam krzywdę lub wyrażamy gniew. Inne modlitwy to sposoby wyrażenia podziękowania. Podziękowania za sprawy ogólne, jak wszystko dobre, co nam się przydarzyło czy za istnienie czegoś szczególnie pięknego i poruszającego albo za jakieś sprawy konkretne - wyzdrowienie, ocalenie przed niebezpieczeństwem.

Modlitwa może być także wyrazem wątpliwości, zdumienia czy pretensji. Tak między innymi modlił się Awraham krytykując Elohim Boga: "Byłoby niegodne Ciebie zrobienie takiej rzeczy! Żeby zabić sprawiedliwego z grzesznikiem. Byłoby niegodne Ciebie! Czy Sędzia całego wiata nie osądzi sprawiedliwie?" (Rodzaju/Bereszit 18:25). Skargę połączoną z najgłębszym podporządkowaniem wyrażał także prorok: "Sprawiedliwość jest przy Tobie, Haszem, jeśli zacznę prowadzić spór z Tobą. Chciałbym jednak mówić z Tobą o słuszności. Dlaczego życie przewrotnych upływa pomyślnie?" (Jeremiasz/Jirmija 12:1). Są także modlitwy pozbawione jasnej, wyrazistej formy, które są raczej rodzajem rozmowy czy otwierania serca przed Elohim Bogiem. Czasem może to być wyznanie miłości i tęsknoty: "Ciebie pragnie moja dusza, za Tobą tęskni moje ciało" (Psalmy/Tehilim 63:1). Modlący się może także poprzestać na wyrażeniu poczucia oddalenia, na otwarciu serca bez jakiejkolwiek prośby. Można także chcieć, aby Elohim Bóg usłyszał o dobru, które uczyniliśmy i powiedzieć do Niego z satysfakcją: "Pamiętaj, Elohim Boże mój, na moją korzyść, o wszystkim, co uczyniłem dla tego ludu" (Nechemia/Nehemiasz 5:19). Ze wstydem możemy również wyznać Boga swoje grzechy. Wszystkie te typy modlitw mogą przybrać formę indywidualną lub zbiorową i wszystkie znajdziemy w sidurze.

Zwracanie się bezpośrednio do Elohim Boga to sytuacja głęboko intymna. Jest tak nie tylko wtedy, gdy człowiek modlący się stoi samotnie w ciemnościach nocy i otwiera swe serce i duszę, ale także wówczas, gdy stoi wraz z innymi ludźmi, którzy recytują te same słowa - również w takiej sytuacji wyraża się bliska, osobista relacja z Elohim Bogiem. Modlitwa zawsze jest spotkaniem ludzkiego Ja z boskim Ty. Nawet jeśli wypowiadana jest przez całą kongregację, opiera się na założeniu, że takie spotkanie, taki dialog jest możliwy. Niezależnie od tego, czy jest prośbą czy dziękczynieniem, modlitwa to słowa skierowane do Elohim Boga, a taka mowa możliwa jest jedynie, gdy modlący się wie, że "Haszem wysłuchał: dosłyszał głos mojej modlitwy" (Psalmy/Tehilim 66:19). Uświadomienie sobie tego, że "Ty słyszysz modlitwę z każdych ust", kieruje człowieka w stronę modlitwy, pozwala powierzyć Elohim Bogu wszystkie sprawy, także sekretne i bardzo intymne - nasze potrzeby i lęki, pragnienia i nadzieje. Aby modlić się w ten sposób, aby otworzyć serce przed Stwórcą, potrzebne jest poczucie bliskości Elohim Boga jako "naszego miłosiernego Ojca". Dziecko stojąc przed swym ojcem czuje, że może powiedzieć mu o wszystkim, co ma w sercu. W takim otwarciu serca - w wielkiej radości czy smutku - modlitwie towarzyszą uczucia wyrażone w jednym z pijutim recytowanych podczas Jamim Noraim: "Bo my jesteśmy Twoim synami, a Ty jesteś naszym Ojcem". W jeszcze głębszy, nawet mistyczny sposób - "Ty jesteś naszym Oblubieńcem, a my Twoją oblubienicą".

Istnieje jednak i inne podejście do modlitwy, inny jej aspekt biorący się z całkowicie odmiennego punktu widzenia - odmiennej relacji do Elohim Boga. Wyraził ją prorok mówiąc: "Bo któż miałby odwagę zbliżyć się do Mnie?" (Jirmija/Jeremiasz 30:21); w innych zaś słowach: "Ja jestem potężnym Panem Zastępów, a Moje Imię będzie wzbudzać lęk między narodami" (Melachi/Malachiasz 1:14). Pełen głębokiego zalęknienia szacunek związany ze stanięciem przed Boskością zakorzenione jest w świadomości dystansu oddzielającego człowieka od Elohim Boga. Jak napisał Majmonides: "Kiedy człowiek rozważa takie sprawy, natychmiast wycofuje się z lękiem, uświadamiając sobie, że jest znikomym stworzeniem, które staje przed Wszechpotężnym Bogiem" (Sefer ha-Madda, Hilchot Jesodei ha-Tora). Kiedy przyjmiemy taki punkt widzenia, niemożliwa staje się intymna rozmowa z Elohim Bogiem i modlitwa nabiera zupełnie odmiennego charakteru. Stojąc wobec "Wielkiego Króla" można zaangażować się jedynie w rytuały świętej służby. Innymi słowy, w takich okolicznościach, modlitwa nie jest już spontaniczną mową, ale staje się specyficznym rodzajem rytuału, szczególnym aktem ofiary. Gdy modlitwa przyjmuje ten aspekt nabożeństwa, każda jej część wypełnia określoną funkcję w rytuale i każde słowo zajmuje określone miejsce w tym właśnie kontekście. Rytuał wymaga pewnego ubioru. Każdy ruch ciała ma jakieś znaczenie i sens. Modlitwa staje się wówczas rodzajem królewskiej audiencji - każde słowo, każdy gest i ruch ma swoje miejsce w ramach ceremonii.

Ceremonia taka może odbywać się w "Królewskiej Świątyni", w miejscu symbolizującym obecność Króla Wszechświata w świecie. Może jednak odbywać się w jakimkolwiek miejscu - nie ma bowiem żadnego określonego "miejsca" dla Wszechobecnego Elohim Boga, a zatem nie ma potrzeby istnienia żadnego szczególnego budynku. W przeciwieństwie do modlitwy, "świątynia" lub "pałac" zajmują przestrzeń fizyczną. Podobne jest jednakże wejście w oba te wymiary - modląc się, człowiek stoi jak gdyby przed bramą duchowej świątyni. Każdy krok - w duchowym sensie - jest przejściem z jednej komnaty do drugiej aż do chwili, w której człowiek staje przed Obecnością Wszechmocnego. Świadomość taka nie oznacza strachu, ale ściśle rzecz biorąc pewien lęk, wiążący się z poczuciem obecności czegoś najwyższego: "Nie bądź pochopny w słowach, a serce twe niechaj nie będzie zbyt skore, by wypowiedzieć słowo przed obliczem Elohim Boga, bo Elohim Bóg jest w niebie, a ty na ziemi" (Kohelet 5:1). Chodzi tu nie tyle o ograniczenie ilości wypowiadanych słów, ale o zachowanie świadomości dystansu pomiędzy człowiekiem a Elohim Bogiem. Gdy pamiętamy o nim, nie możemy już po prostu powiedzieć czegokolwiek. Każde wypowiadane słowo musi być rozważane, każdy gest przemyślany. Strach czy melancholia nie muszą się tutaj pojawiać. Wprost przeciwnie, modlitwie takiej towarzyszy raczej poczucie uprzywilejowania, świadomość tego, że oto "Król wprowadził mnie do Swoich komnat" (Szir Haszirim/Pieśń nad Pieśniami 1:4). W każdym razie modlitwa w takim przypadku jest zawsze ceremonią i rytuałem, aktem oddawania czci.

Obie te koncepcje - Bóg Elohim jako ojciec, bliski i znany oraz Bóg Elohim jako wywyższony i najwyższy Byt - wydają się być przeciwstawnymi polami doświadczenia religijnego, ale jednoczą się w świecie judaizmu. W istocie rzeczy ich współistnienie jest podstawą żydowskiego światopoglądu religijnego. Jak mówi poeta: "Dalszy niż najdalej i bliższy niż najbliżej" lub "Gdziekolwiek Cię znajduję, jesteś ukryty i nieuchwytny. Gdziekolwiek Cię nie znajduję, Twoja chwała wypełnia cały świat" (Szir Hajihud). Ta dwoistość znana jest w filozofii jako połączenie tego, co transcendentne z tym, co immanentne, a w kabale opisywane jako napięcie pomiędzy Elohim Bogiem "otaczającym świat" a "wypełniającym świat". Jest to zasadniczy element judaizmu, który konstytuuje centralną kwestię myśli żydowskiej. Każda analiza żydowskiej wiary musi obejmować tę kwestię, pośrednio lub bezpośrednio. Kabalistyczny opis Elohim Boga - "Nieskończonego, niech będzie błogosławiony" - sam w sobie odzwierciedla dwa aspekty Boskości, łącząc w sobie termin abstrakcyjny, oddalający oraz termin wyrażający bliskość i ludzką troskę. Te idee nie ograniczają się do teoretycznych rozważań mędrców i filozofów, ale znajdują wyraz w samej naturze modlitwy. Modlitwa może być zrozumiała wyłącznie jako połączenie tych dwóch koncepcji. Już w jednej z najstarszych modlitw jest fraza wyrażająca to podejście: "Nasz Ojcze, nasz Królu" (Avinu Malkenu). Wewnętrzne napięcie w naszej relacji wobec Stwórcy - "jako synowie czy jako słudzy" - obecne jest w całości porządku modlitw. Czasem jedna modlitwa może wyrażać poczucie stanięcia przed Najwyższym Bytem, a następna może być najbardziej osobistą, cichą skargą.

cdn.

Data utworzenia: 01/06/2008 @ 20:03
Ostatnie zmiany: 01/06/2008 @ 20:33
Kategoria : JUDAIZM - Mistyka
Strona czytana 1712 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 

Reklama

 
Trzecie Oczko
sladami-amuletu.jpgswiat-symb-chrzesc.jpgtragedia-narodu.jpgstomma-slonce.jpgdionizos-kere.jpglegowicz-zarys.jpgzloty-przewodnik-p-r-halu.jpgrenan.jpgrel-sw-rzymskiego.jpgPetoia-wampiry.jpegFitzGerald - Chiny.jpgkataryzm.jpgvoodoo.jpgrod-argeadow.jpgreligie-sw-ency.jpgjudaizm-u-poczatkow.jpgreligie-w-a-poludniowej.PNGNorbu - Krysztal.jpghistoria-chin.jpgbez-ograniczen.pngkramer-smierc.jpgazja-i-afryka.jpgksiega-rzeczy-dziwnych-1.jpghistoria-grzechu.jpghubert-mauss.jpgmessadie-diabel.jpgile-lat-ma-wsz.jpgtokarczyk-4-j-a.jpgreligie-s-b-wschodu.jpgbuddyzm-b-p-l-a.jpgpeck-w-poszukiwaniu.jpgteksty-piramid.jpgkierul-newton.jpggrant-dz-izraela.jpgtajne-stowarzyszenia.jpg50-najwiekszych-k.jpgAngelo Scarabel.jpgbudda.jpgwilson-o-naturze.jpgreligia-en.jpgHetyci-klingel.pnghis-niem.jpghaasler-tajne-sprawy-papiezy.jpgschylek-sr-eu.jpgMinois-kosciol-i-n.jpgdennett-odczarowanie.jpgkanert-buddyzm.jpgchrzescijanstwo-przyszlosci.jpg
Reklamówka
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BAHAIZM

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 2233658 odwiedzający

 14 odwiedzających online