Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Ameryka
Australia i Oceania

Germanie - Kodeks Królewski

Kodeks Królewski
Swą błyskotliwą karierę w kulturze europejskiej, porównywalną jedynie z karierą mitologii antycznej, mitologia germańska zawdzięcza głównie jednemu pergaminowemu rękopisowi. Sądząc na podstawie danych zewnętrznych, przede wszystkim na podstawie porównania jego pisma z pismem innych, dobrze datowanych rękopisów, powstał on w Islandii w połowie XIII wieku.

Znaleziony przez biskupa Brinolfa Sveinssona, siedemnastowiecznego miłośnika starożytności skandynawskich, dotarł do Biblioteki Królewskiej w Kopenhadze, gdzie oznaczono go jako Kodeks Królewski (Codex Regius - CR) i skatalogowano pod numerem 2365.

Nazwę zaś swą Edda, często z bliższym  określeniem Edda Starsza lub Edda Poetycka, otrzymał on właściwie w sposób dość przypadkowy. Znany i już poprzednio wymieniany historyk, Islandczyk Snorri Sturiuson, autor zbioru sag, równocześnie działacz polityczny, w latach 1222-1225 napisał podręcznik poetyki. Na jednym z rękopisów tego podręcznika znajduje się tytuł: "Książka ta nazywa się Edda, napisał ją Snorri Sturiuson".
Codex Regius Codex Regius

W Eddzie Snorrego zawarty jest między innymi przegląd mitologii skandynawskiej. Stanowiła ona bowiem podstawę literackiej, przede wszystkim poetyckiej frazeologii. W czasach Snorrego nie była ona w pełni rozumiana. Otóż znaleziony rękopis CR 2365 uznany został, zresztą całkowicie bezpodstawnie, za pierwowzór lub źródło poetyki Snorrego i na tej podstawie przeniesiono nań tytuł dzieła Snorrego.

Nie jest jasne, co oznacza słowo Edda. Część badaczy jest skłonna tłumaczyć je ze staroislandzkiego jako "prababka", inni natomiast dopatrują się w nim nazwy dworu, w którym Snorri spędził swą młodość, inni wreszcie tłumaczą je jako ,,poezja".

Rękopis ten, wydawany wielokrotnie i tłumaczony na kilkanaście języków (brak niestety pełnego tłumaczenia polskiego), należy do najbardziej intensywnie badanych w całej literaturze europejskiej zabytków.

Liczbę prac poświęconych Starszej Eddzie da się chyba porównać z liczbą prac poświęconych Iliadzie i Odysei. Zrozumienie i interpretacja Eddy, a raczej w ogóle poezji eddaicznej - obok wspomnianego Kodeksu Królewskiego w innych rękopisach, między innymi w islandzkich sagach znaleziono fragmenty pieśni z tego kodeksu, niekiedy ich warianty, niekiedy wreszcie utwory stylistycznie i tematycznie zbliżone, nazwane ogólnie Eddica Minora i często wydawane łącznie z owym kodeksem - jest jednak bardzo trudne. Zawsze zależy ono od przyjętych uprzednio, niekoniecznie jasno skrystalizowanych poglądów na temat kultury - w najszerszym znaczeniu tego pojęcia - a także literackiej spuścizny i jej rozwoju społeczeństw germańskich.

Tak wielkie zainteresowanie Starszą Eddą szeregu pokoleń badaczy jest zrozumiałe. Stanowi ona, łącznie z poezją eddaiczną pochodzącą z innych rękopisów, jedyne i to bardzo obfite źródło powstałe w jednym z języków germańskich, mianowicie w staro islandzkim.

We wczesnym średniowieczu język ten niewiele różnił się od norweskiego, duńskiego i szwedzkiego, na podstawie którego można poznać między innymi mitologię i to, jak się sądzi, nie tylko skandynawską, lecz w ogóle germańską. Tekst poezji eddaicznej nie przeszedł bowiem przez deformacje związane zawsze z tłumaczeniem, pojęć potocznego języka Skandynawów na powszechną w średniowieczu łacinę.

Język ten ulegał we wczesnym średniowieczu barbaryzacji pod względem gramatyki i zasobu słownictwa. Średniowieczna łacina kształtowała się jednak i funkcjonowała w środowiskach pozaskandynawskich i to w takich, w których była ona zawsze językiem wtórnym, różnym od odpowiedniego języka ojczystego, wyuczonym dla celów przede wszystkim liturgicznych, szerzej (w ówczesnym rozumieniu) - naukowych, a także dla porozumiewania się w rozmaitych sprawach zinstytucjonalizowanego życia publicznego.

W związku z tym zachodzi obawa, że autorzy, piszący po łacinie o swych rodzimych mitach, dokonywali, nawet mimowoli, pewnej deformacji postaci i innych obiektów świata mitycznego. Bywało i tak, że uczeni średniowieczni bezwiednie mieszali wiadomości o rodzimej i antycznej mitologii. Zdarzyło się to nawet piszącemu po islandzku Snorremu Sturiusonowi: w sadze o Ynglingach, pierwszej, na półlegendarnej dynastii panującej w Szwecji i  Norwegii, grupę bogów zwanych Asami wywiódł on z Azji, opierając się w tym przypadku na dźwiękowym podobieństwie obu słów As (l. mn. Asir) i Azja.

Przede wszystkim jednak średniowieczni autorzy nie byli w stanie oddać po łacinie tego zbioru pojęć, skojarzeń i stanów emocjonalnych, który był przypuszczalnie związany z informacjami o świecie mitycznym, przekazywanymi w jakimś języku germańskim. Ich wtórna rekonstrukcja przez współczesnego badacza jest przeto podwójnie utrudniona, jeżeli w ogóle można ją uznać za możliwą. Jakkolwiek potraktuje się pieśni eddaiczne, jedno pozostanie bezdyskusyjne: nie są one wtórnymi, w sensie średniowiecznym ,,uczonymi", wywodami o mitologii skandynawskiej lub szerzej - germańskiej.

Poezja eddaiczna kryje jednak mnóstwo zagadek. Od ich rozwiązania zależy ocena jej przydatności do badań nad mitologią germańską. Najważniejsze i zarazem najtrudniejsze do rozwiązania polegają na ustaleniu czasu powstania poszczególnych pieśni. Im bowiem byłyby one starsze, tym większe istniałoby prawdopodobieństwo ich "nieliterackości", to znaczy tego, że nie zostały one stworzone świadomie przez nieznanych autorów tylko dla zainteresowania słuchaczy czymś wprawdzie niezwykłym, jednak nieprawdziwym, bądź dla przestraszenia ich w taki sam sposób, a nawet zabawienia. Wręcz przeciwnie, dawność tych pieśni powinna, zdaniem wielu badaczy, stanowić gwarancję autentyczności przekazywanych w nich informacji o rzeczywistości mitycznej Skandynawów.

Pogląd ten nie jest pozbawiony podstaw, jakkolwiek zakłada on milcząco między innymi niezmienność literatury przekazywanej tylko w tradycji ustnej.

Przeczą temu wspomniane warianty poszczególnych pieśni, znalezione w rękopisach innych niż Codex Regius. Jednakże wydaje się, że można jako zasadę ogólną przyjąć, że za autentyzmem wyrażonych w danym utworze przeświadczeń, w tym także odnoszących się do świata mitycznego, przemawia jego wiek.

Snorri Sturluson Snorri Sturluson
według Christiana Krohga (1852–1925)
Jeżeli idzie o Skandynawię, warto dodać, że mimo chrystianizacji państw tego regionu Europy w X-XI wieku przez długi, dłuższy niż na innych terenach okres utrzymywał się tam stan dwuwiary: ludzie owych czasów utrzymywali wprawdzie, że Chrystus jest potężny, jednakże podczas niebezpieczeństw i klęsk żywiołowych składali ofiary również swoim bogom.

Prywatne uprawianie kultu pogańskiego było nawet czasowo prawnie dozwolone w Islandii. Mieszkańcy tej wyspy pod takim bowiem warunkiem przyjęli chrzest na podstawie uchwały wiecu w Reykjaviku, gromadzącego wszystkich mieszkańców tej wyspy w 1000 roku. Jednakże mimo jej oddalenia od kulturalnych i religijnych ośrodków ówczesnej Europy, mimo wspomnianej dwuwiary, nowy, chrześcijański światopogląd powoli zaczynał tam zwyciężać. Stąd zrozumiała jest naukowa doniosłość pytania o czas powstania pieśni Eddy, znanej przecież na podstawie trzynastowiecznego rękopisu. Rękopis ten powstał przeto za życia przynajmniej siódmego pokolenia od pamiętnego 1000 roku.

Doniosłość poruszanego problemu nie ogranicza się wyłącznie do badań nad mitologią skandynawską. Przemawia za nią i ta okoliczność, że imiona bóstw występujących w Eddzie znane są również, z pewnymi wyjątkami, ważnymi zresztą z punktu widzenia tej książki, z kontynentu europejskiego. Większość tematów heroicznych pieśni eddaicznych zaczerpnięta została od Germanów kontynentalnych, sięgając okresu wędrówki ludów. Istnieje tedy domniemanie, że tematyka mitologicznych pieśni Eddy może mieć również wspólne, ogólnogermańskie źródło lub podłoże.

Przed krótką charakterystyką mitologicznych pieśni Eddy warto w sposób jeszcze bardziej zwięzły zaznajomić się z kryteriami, na podstawie których starano się ustalić czas, a również, aczkolwiek w mniejszym stopniu, miejsce powstania tych pieśni. Sprawy te, mówiąc nawiasem, rozpalały nie tylko naukowe namiętności u szeregu pokoleń badaczy.

Pomiędzy tymi kryteriami na czoło należy wysunąć te, które dotyczą właściwości formalnych pieśni eddaicznych. Wersyfikacja ich oparta jest na aliteracji. Polega ona - w przeciwieństwie do rymu - na zbieżności pierwszych akcentowanych głosek (samogłosek lub spółgłosek) poszczególnych słów w danym wierszu.

Rodzaj, częstotliwość aliteracji wpływają na formę metryczną, to znaczy na rytmikę wiersza oraz na jego budowę stroficzną. Analogiczne zasady aliteracji, znanej także z innych pozaskandynawskich literatur germańskich, obowiązywały również w wierszach skandynawskich skaldów.

Ci ostatni, jakkolwiek trudno ich nazwać bez zastrzeżeń poetami nadwornymi (wielu z nich bowiem posiadało także własne gospodarstwa), opiewali w swych utworach czyny władców-królów (konungów) i innych wojskowych oraz politycznych przywódców, zwłaszcza jariów. Panowanie ich jest zazwyczaj dokładnie ustalone na podstawie innych materiałów. Pozwala to na datowanie literatury skaldycznej. Rozwinęła się ona w okresie wikingów, czyli w IX-XI wieku, jakkolwiek przetrwała ten okres, sięgając czasów późniejszych.

Istnieją jednak ważne z omawianego punktu widzenia różnice między obydwoma rodzajami poezji skandynawskiej. W wierszu skaldycznym występują nieustannie bardzo rozbudowane kenningi. Są to określenia, jak je można nazwać metajęzykowe, o charakterze metaforycznym.

Metaforyka tych kenningów jest do tego stopnia rozwinięta, że bez dokładnej znajomości realiów życia wikingów, w niektórych przypadkach także skandynawskiej mitologii, trudno je w ogóle zrozumieć. Nie były one jasne już w XIII wieku. Przecież jednym z czynników inspirujących Snorrego Sturiusona do napisania podręcznika poetyki było dążenie do wyjaśnienia mitologicznych podstaw kenningów. "Niszczyciel głodu wilków" - a przytoczono przykład najprostszy - to zwycięski wojownik; wilki żywiły się trupami.

Natomiast literatura eddaiczna jest znacznie bardziej uboga pod względem stosowania kenningów. Występują w niej one wprawdzie, lecz są prostsze, zazwyczaj dwuczłonowe. Dla przykładu: morze bywa nazywane "drogą wielorybów".

Tej ograniczoności eddaicznej metaforyki odpowiada w pełni stylistyczna zwięzłość pieśni. Natomiast literatura skaldyczna jest często stylistycznie rozwlekła. Skald, a zapewne przede wszystkim jego słuchacze, lubowali się w opiewaniu czynów władcy w wielosłowny i wyszukany sposób.

Omówione różnice stylistyczne skłaniały wielu badaczy do przyjęcia poglądu, że pieśni Eddy są znacznie starsze, a w każdym razie wyrosłe na gruncie innej niż skaldyczna, bardziej ludowej i dlatego bardziej autentycznej, tradycji literackiej. Zawierają one wobec tego znacznie więcej elementów rzeczywistego modelu świata społeczeństw germańskich.

To kryterium nie jest jednak tak bezsporne, jak się to może wydawać. Nic bowiem nie stoi na przeszkodzie przeciwko przyjęciu tezy, że właśnie skaldowie nadawali ostateczną, zachowaną do dziś formę pieśniom Eddy, recytując je i dostosowując do zmieniających się potrzeb i gustów. Można bowiem wykazać - a próby takie podejmowano wielokrotnie - także wpływ literatury skaldycznej na eddaiczna.

Warto przy okazji zwrócić uwagę na recytowanie pieśni eddaicznych, o czym była mowa poprzednio. Brak jest bowiem jakichkolwiek danych, by były one kiedykolwiek śpiewane. Zmienna ich rytmika wskazuje właśnie na recytację, a nie na śpiew. Ten ostatni wymaga bowiem regularności akcentowanych i nieakcentowanych sylab.

Również dane archeologiczne nie mogą stanowić kryterium okresu powstania Eddy. W pieśniach występują wprawdzie nazwy lub bardziej szczegółowe wzmianki o przedmiotach poznanych dzięki wykopaliskom.

Pomijając wszelkie kłopoty związane z identyfikacją takich przedmiotów, należy podkreślić, że jest prawdopodobne, iż nazwy ich i opisy występowały w tradycji ustnej przez pokolenia. Z niej przedostać się mogły do pieśni.

Zjawisko to jest dobrze znane na przykład w odniesieniu do mieczy, które, jako szczególnie wartościowe przedmioty, otrzymywały nawet imiona (porównaj polski Szczerbiec!) i przekazywane były z pokolenia na pokolenie wraz z, coraz mniej - jak się można spodziewać - wiarygodnymi, wieściami o dokonywanych za ich pomocą bitewnych przewagach.

Nie jest wykluczone, że w Skandynawii wystąpił podobny proces dziedziczenia cennych obiektów wraz z opowieściami o nich, bądź międzypokoleniowej wędrówki samych opowieści, gdy takie drogocenne przedmioty uległy zniszczeniu lub stały się łupem wrogów.

Dodać tu także wypada, że wykopaliska archeologiczne, jakkolwiek w Skandynawii prowadzone sumiennie i systematycznie, niosą ze sobą zawsze ryzyko przypadkowości: pod powierzchnią ziemi tkwić bowiem mogą ciągle obiekty dotychczas nie znane i nie wiadomo, czy i kiedy dotrze do nich archeolog. Przy jego pomocy można tedy określić jedynie tak zwany terminus a quo, czyli termin, od którego można datować daną pieśń, a jeszcze ostrożniej - tylko strofę, zawierającą nazwę i opis jakiegoś przedmiotu. Nie można natomiast na podstawie kryteriów archeologicznych ustalić czasu, przed którym musiała ona powstać.

Zakwestionowane zostały także kryteria filologiczne wyznaczenia czasu powstania poszczególnych pieśni Eddy. Wychodziły one z założenia, iż znany jest okres, w którym w języku staroskandynawskim wystąpił zanik nieakcentowanych głosek. Stanowisko to zostało podważone w wyniku znalezienia napisów runicznych. Analiza tych ostatnich wykazała bowiem, że wspomniane zmiany fonetyczne nie przebiegały w takim tempie, jak poprzednio sądzono.

Jeszcze mniejsze zaufanie budzą kryteria estetyczne. Oparte są one na subiektywnych przesłankach i to wykluczających się wzajemnie.

Za względną, w porównaniu z innymi, dawnością danej pieśni nie przemawia bowiem ani to, że podoba się ona jakiemuś badaczowi, ani też to, iż mu się ona nie podoba.

Trzeba więc będzie w odpowiednich miejscach książki pokusić się o wyznaczenie czasu powstania poszczególnych pieśni w oparciu o inne przesłanki. Najogólniej mówiąc, próba ta polegać będzie na znacznie szerszym, niż to było dotychczas, uwzględnianiu informacji o realiach społecznego, politycznego, w niektórych przypadkach także kulturalnego życia Skandynawów. W ten sposób - jak można mieć nadzieję - stworzone zostaną bardziej pewne podstawy do rozważań nad możliwościami występowania analogicznych lub podobnych przeświadczeń o świecie mitycznym u innych, pozaskandynawskich społeczeństw germańskich.

Pora wreszcie na zapowiedzianą we wstępie poprzedniego punktu krótką charakterystykę Starszej Eddy, szczególnie jej pieśni mitologicznych. Kodeks Królewski zawiera łącznie dwadzieścia dziewięć pieśni. Dziesięć z nich, to pieśni mitologiczne. Pozostałe mają charakter heroiczny: opiewają życie i losy bohaterów i bohaterek. Na ich życie, a często i na śmierć, bezpośredni wpływ wywierały również postacie mityczne. Dlatego i one zostaną w odpowiednim miejscu wykorzystane.

Pieśni mitologiczne cechuje rozmaitość tematyczna i formalna. Niektóre z nich mają charakter epicki. Należą do nich Pieśń o Hymirze i Pieśń o Trymie.

Inne natomiast, jak na przykład Podróż Skimira mają charakter dramatyczny; tematem jej jest miłość boga Freya do Gerd, córki olbrzyma Grymira. Element komiczny przeważa w Pieśni o Harbardzie i Połajankach Lokego. W pierwszej z nich bóg Tor występuje w przebraniu cudzoziemca, a Odyn jako siwobrody przewoźnik; ich dialog pełen jest niewyszukanego humoru. W drugiej z wymienionych pieśni. Loki, postać sprawiająca najwięcej kłopotu współczesnym badaczom, znalazł okazję do naubliżania w niewybredny sposób bogom i boginiom zebranym na uczcie u jednego z olbrzymów.

Niektóre pieśni, w zachowanej dziś formie, stanowią ewidentny zlepek kilku nieznanych w całości pieśni. Tak przedstawia się sprawa przede wszystkim ze Słowami Wzniosłego (Potężnego). W pieśni tej gość przybywając w odwiedziny do przyjaciół udziela im nakazów i rad życiowych, o których trudno powiedzieć, by miały jakikolwiek religijny charakter; nie są one zresztą powiązane jakąś wyraźną myślą przewodnią.

Następne strofy są zupełnie innej treści. Opowiada w nich Odyn, jak uwiódł Guniod, córkę olbrzyma Suttunga i dzięki temu zdobył miód poezji. Wydarzenie to relacjonuje szczegółowo Snorri Sturiuson w swojej Eddzie. W dalszych strofach występują ponownie rady o charakterze dydaktycznym, tym razem zwrócone do jakiegoś Loddfafnira i udzielane mu przez nieznaną postać, być może Odyna. Dalszą częścią Stów Wzniosłego jest opowiadanie o samoofierze, którą poniósł przez powieszenie .się na "drzewie świata", by w ten sposób zdobyć znajomość pisma runicznego. Pieśń kończy się wyliczeniem przez Odyna zaklęć.

W innych pieśniach dominuje ,,uczona" rozmowa. Tak więc w Stowach Waftrudnira Odyn i olbrzym rozprawiają o powstaniu świata, o pochodzeniu nocy i dnia, o pierwszych olbrzymach i ludziach. Stówa Grimnira zawierają z kolei wiele informacji o mieszkaniach bogów; jest tam opis Walhalli, siedziby Odyna, i jej mieszkańców, opis drzewa świata, wyliczone są walkyrie itp. Część interpretatorów stała na stanowisku, że Słowa Grimnira stanowią zlepek kilku pieśni.

Dla lepszego zobrazowania różnic w poziomie intelektualnym i moralnym, jakie występują między poszczególnymi pieśniami mitologicznymi Starszej Eddy, nie można pominąć najsłynniejszej z nich - Przepowiedni Wieszczki. Od niej rozpoczyna się Kodeks Królewski. Trudno zakwalifikować tę pieśń do jakiegoś gatunku literackiego. Wieszczka ta, występująca w niektórych partiach pieśni w pierwszej osobie (w pozostałych pieśń mówi o niej w osobie trzeciej - "ona"), w przejmujący, miejscami patetyczny sposób przedstawia dzieje świata, bogów, olbrzymów i ludzi.

Przepowiada ona nieuchronną zagładę świata i bogów. Katastrofa ta ma być poprzedzona walką między bogami i olbrzymami. Tylko ostatnie zwrotki wnoszą nutę optymizmu: po zagładzie świat ma się ponownie odrodzić i to lepszy, pod rządami nowego boga. Jest w pieśni surowa ocena upadku moralnego człowieka współczesnego wizjonerce, są wzbudzające najpewniej przerażenie u słuchaczy opisy - jak słusznie sugerowano - zjawisk wulkanicznych.

Można je było obserwować jedynie w Islandii, gdzie do czasów współczesnych tryskają gorące źródła.

Kilka pieśni poprzedzonych jest wstępem pisanym prozą. Wprowadza on w miejsce, czas i okoliczności akcji. Natomiast prozatorskie zakończenia opowiadają o tym, co zaszło po wydarzeniach opisywanych wierszem.

W trzech pieśniach tego cyklu - Słowach Grymnira, Podróży Skirnira i Połajankach Lokego - znajdują się także wstawki, objaśniające dalszą część akcji.

Do tej krótkiej charakterystyki dodać należy uwagę o występowaniu w niektórych pieśniach wyraźnych luk i innych niekonsekwencji w tekście. Sprawia to, że akcja lub treść ich jest miejscami trudno zrozumiała.

Próby wypełnienia takich luk i wprowadzenia treściowego porządku podejmowane były wielokrotnie. Polegały one na dowolnym przestawianiu strof i uzupełnianiu jednej pieśni fragmentami innej. Wszystkie takie zabiegi, czyli tak zwana wyższa krytyka tekstu, są jednak bardzo dowolne i subiektywne. Stąd też zaniechano ich ostatnio.

W Eddzie występuje mnóstwo imion własnych. Niektóre, jak na przykład imiona karłów i walkyrii, pojawiają się tylko raz; niekiedy trudno dociec, jaka postać ukrywa się pod danym imieniem. Inne, przede wszystkim imiona głównych bogów, jak również ich przydomki, pojawiają się wielokrotnie.

Wśród bogów są i tacy, których można traktować tylko jako hipostazę, czyli uosobienie w odrębnej postaci mitycznej jakiejś cechy ważniejszego bóstwa.

Postacie mityczne, o których trudno powiedzieć, czy były uważane za bogów, czy też nie, sprawiają wrażenie hipostaz, utworzonych pod wpływem czynników językowych. W językach germańskich, jak zresztą i w innych językach indoeuropejskich występują tak zwane nazwy pozorne (onomatoidy), czyli takie rzeczowniki, które nie mają desygnatów w świecie przedmiotów; nie mogą być one stosowane, zgodnie z regułami gramatycznymi tej rodziny języków do nazywania tych przedmiotów.

W przedstawianiu bogów w Eddzie trudno dostrzec konsekwencję lub myśl przewodnią. Co więcej, pieśni przypisują poszczególnym, jakkolwiek nie wszystkim, bogom sprzeczne lub wykluczające się cechy.

Jeżeli przyjmie się, że omawiane tu pieśni nie uległy zniekształceniu w trakcie ich przekazywania w tradycji ustnej, to łatwo dojść do wniosku, że w okresie ich powstania brak było na terenach, w których były one znane, jakiejś siły lub czynnika "teologizującego", sprowadzającego mity skandynawskie do formy bardziej wewnętrznie spójnej.

 Czy jednak scharakteryzowane pieśni, o okresie powstania których na tym etapie rozważań niczego bardziej dokładnego powiedzieć jeszcze nie można, zawierały rzeczywiście mity skandynawskie, czy tylko jakieś, mniej lub bardziej zniekształcone ich echa? Oto pierwsze pytanie nasuwające się w związku z poczynioną uwagą. Drugie sugerowane być może przez poglądy na logiczność myślenia człowieka w ogóle, ma bodaj jeszcze większe znaczenie dla tej książki: czy konieczność takiej spójności była rzeczywiście dostrzegana przez autorów i adresatów tych pieśni? Nad obiema sprawami przyjdzie oczywiście zastanawiać się w dalszym ciągu.

*

 

Fragment książki: Stanisław Piekarczyk - Mitologia germańska


Data utworzenia: 05/10/2021 @ 23:51
Ostatnie zmiany: 13/02/2022 @ 21:01
Kategoria : Germanie
Strona czytana 537 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 
Trzecie Oczko
0-chiny-taoism.jpg0-chiny-06.jpg0-chiny-Taoism-Taichi-Sports-Priests.jpg0_chinese_new_year.jpg0-chiny-Hall of Prayer for Good Harvest.jpg0-chiny_GIRL_PRAYING.jpg0-chiny-wanshou_temple_beijing.jpg0-Chinese Dragon.jpg0-chiny-Hunyuan.jpg0-chiny-huayan-temple.gif0-chiny-bian_lian.jpg0-chiny-accupuncture.jpg0-chiny-12.jpg0-chiny-religion.jpg0-chiny-Temple of Heaven.jpg0-chiny-09.jpg0-china-red-door-lions.jpeg0-chiny-14.jpg0-chiny-21.jpg0-chiny-dragon3.jpg0-chiny-opera2.jpg0-chiny-Beijing2.jpg0-chiny-18.jpg0-chiny-15.jpg0-chiny-11.jpg0-chiny_summer_place_bridge_beijing.jpg0-Chiny-Klasztor-Szaolin-cmentarz-mnichow.jpg0-chiny-17.jpg0-chhiny_Beijing_opera.JPG0-chiny-tai.jpg0-chiny-08.jpg0-chiny-dragon2.jpg0-china-hui.jpg0-chiny-10.jpg0-chiny-tai-chi.jpg0-chiny-22.jpg0-chiny-lama-temple.jpg0-chiny-incense-temple-beijing.jpg0-chiny-Confucius.jpg0-chiny-02.jpg0-chiny-05.jpg0-chiny-terracotta-army2.jpg0-chiny-20.jpg0-chiny-07.jpg0-chiny-opera.jpg0-chiny-Sakado_Xientengong_Tenmon.jpg0-chhiny_Beijing_opera2.jpg0-chiny-Hunyuan_Xuankong.jpg0-chiny-24.jpg0-chiny-zuangh.jpg0-chiny-23.jpgoltarz-nieba.jpg0-chiny-dragon.jpg
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij => WISZNUIZM <<==

Zamknij - Japonia

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 5297689 odwiedzający

 25 odwiedzających online