Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Afryka
Ameryka
Australia i Oceania

ZAGADNIENIA INNE - Wampiry

Wampiry

Czym tak naprawdę są wampiry? W ludowych przesądach to krwiopijne stworzenia, często w postaci dusz heretyków, przestępców czy samobójców, które opuszczają cmentarz, aby posilać się ludzką krwią. Samo słowo wampir jest pochodzenia węgierskiego i oznacza prawdopodobnie diabeł lub wiedźma.


Już w starożytności obawiano się ich, przykładowo w Mezopotamii czy Grecji. Są również ślady wiary w te stworzenia wśród ludów słowiańskich. Słowiański przesąd mówi, że trup pragnie krwi i wychodzi z grobu, by wyssać ją z ofiar, którymi staja się jego krewni, a następnie inni. Ofiary również zamieniają się w wampiry.

Wampir musi wrócić do grobu przed świtem, gdyż w świetle słonecznym traci swoją moc. Co ciekawe, brak sił witalnych w organizmie sprawia, że stworzenie to nie posiada własnego odbicia w lustrze. Najczęściej atakuje swoje ofiary we śnie, dręcząc je dodatkowo obłędem. Aby go zabić, należy wbić mu kołek osikowy w serce, a jego ciało spalić na stosie. Są także przeciw wampirom inne metody, a mianowicie pewne zioła, zaklęcia i święte symbole. W Europie środkowej popularnością cieszył się krzyż oraz woda święcona.

W postaciach wampirów dopatrywano się działalności diabła, który nie dopuszczał do rozkładu ciała i kazał zmarłemu odgrywać demoniczną parodię życia, by zdobywać kolejne poddane sobie dusze.

Istnieje też przesąd, że potwór może odbyć stosunek płciowy z żyjącym. To właśnie przez miłość cielesną wampir czerpie swe siły. Jest często kojarzony z plagami i epidemiami, zwłaszcza w południowo-wschodniej Europie na przełomie XVII/XVIII w.

W 1657r. jezuita Francois Richard opublikował dziennik z pobytu na greckiej wyspie Santorini, leżącej na Morzu Egejskim. Pisał w nim, że jeśli podejrzewano, że w okolicy grasuje wampir, gromadzono się przy jego grobie w sobotę, gdyż tylko wtedy można było zastać tam postać. Odmawiano modlitwy, a następnie wydobywano ciało a grobu. Jeżeli ciało wyglądało za świeżo lub było miękkie, ksiądz odprawiał egzorcyzmy. Gdy diabeł uciekał, ciało malało, traciło żywy kolor.

Pewnej wiosennej nocy 1725r. w serbskiej wsi koło Kisolowa, Peter Plogojowiz przyszedł do swojej żony dziesięc tygodni po jej śmierci. W ciągu następnych kilku dni nawiedza kilka osób, uciska ich szyje i wysysa krew. Wieśniacy wspólnie z władzami otworzyli grób, w którym leżało ciało w nienaruszonym rozkładem stanie, pozbawione zapachu, jaki towarzyszy procesowi gnicia. Świadkowie twierdzili, że zmarłemu rosły włosy ipaznokcie, wytworzyła mu się nowa skóra, a z ust płynęła stróżka krwi. Po przebiciu jego serca palem, z nosa i ust wytrysnęła mu krew i doszło do erekcji penisa. Zwłoki spalono na popiół.

Historia na pierwszy rzut oka niewiarygodna, a jednak nie jest bajką. Relacja serbskiego prowizora z zabiegów mających na celu zlikwidowanie wampira trafiły do "Wiedeńskiego Diariusza". Okazało się, że na tym nie koniec. Siedem lat później doszło do kolejnych niesamowitych wydarzeń.

W 1732r. członkowie serbskiej komisji rządowej wg tego opisu szukali osobników tego gatunku w wiosce Medwegna, w pobliżu Belgradu, przekopując 13 grobów. Wedle zapisków trzy ciała nie były dotknięte procesem gnicia, a po otwarciu ciał w żyłach zmarłych płynęła świeża krew. Jak doszło do "epidemii" wampirów?

Otóż młody serbski żołnierz powrócił do domu po służbie odbytej w Kostatitsa w Grecji. Zwierzył się swej ukochanej, że gdy był w wojsku, zaatakował go wampie. W niedługim czasie zmarł i pochowano go na cmentarzu. W krótkim czasie można go było zobaczyć, spacerującego nocą. Jednocześnie ludzie, którzy go spotkali, odczuwali osłabienie, a niektórzy z nich zmarli. Grupa wojskowych odkryła grób zmarłego i zobaczyła ciało bez najmniejszych śladów gnicia oraz ściekającą z jego ust stróżkę krwi. Gdy wbito mu kołek w serce, rzekomo wydał z siebie przeraźliwy jęk i chlusnął w nich strumieniem krwi.

Żołnierze odkryli kolejne groby, zabijając osikowym kołkiem jeszcze dwie osoby, których ciała pozostały w nienaruszonym stanie, a mianowicie dwie wampirzyce, Stanę i Milizę. Ostatnia zdawała się być najbardziej niebezpieczna, gdyż za życia jadła mięso z dwóch owiec, które padły ofiarą wampirów. Choć całe zycie była bardzo chuda, po otworzeniu grobu zadziwiła wszystkich swoją tuszą i różową cerą. Stana za życia twierdziła, że dla ochrony przed zarazą posmarowała się krwią wampira, jak to było w zwyczaju w jej ojczyźnie, Turcji.

Wiadomość uśmierceniu wampirów w Serbii podziałało jak płachta na byka na naukowców, którzy zaczęli szerzej zajmowac się tym zagadnieniem i pisać prace na ten temat.

W 1733r. uczony John Heinrich Zopft napisał:

" Wampiry powstają w nocy ze swych grobów, napadają na ludzi, którzy spokojnie śpią w łóżkach, wysysają wszystką krew z ich ciała i mordują. Wbicie drewnianego kołka w serce to jedyny sposób na zabicie wampira. Zwłoki należy spalić. "

Ta historia nie należy do rzadkości, po tym zdarzeniu zaczęły napływać nowe informacje. W wołoskiej wsi Merul w ciągu pięciu miesięcy powstający z grobu zarazili 80 osób. W Kapnicku koło Siedmiogradu w 1753r. spalono na stosie Dorotheę Pihsin, którą odnaleziono w grobie owinięta w nasiąkniętą ludżką krwią chustę.

Naukowcy do tego stopnia przejęli się sprawą wampirów, że w końcu XIX wieku szukali nawet bakterii czy wirusów odpowiedzialnych za chorobę. Z badań wynikało, że zaraza występowała przeważnie w zimie, gdy brakowało jedzenia i biedna ludność musiała spożywać zdechłe zwierzęta. Dodatkowo atakowała głównie hodowców bydła lub górali. Wg teorii Reitera winowajcą był zarazek wąglika, gdyż wszystkie następstwa zaatakowania przez krwiopijcę dokładnie mu odpowiadały. Przebieg choroby jest zawsze bardzo ostry i w szybkim czasie kończy się śmiercią, o ile nie poda się dużej dawki penicyliny.

Opisywane przez światków zdarzeń polowania na wampiry stały się natchnieniem dla wielu pisarzy. W 1847r. ukazała się seria opowieści, napisana przez Thomasa Presta, a 50 lat później powstał słynny Drakula, napisany przez Brama Stokera. Przedstawiał on młodego, przystojnego arystokratę, który gustował w obydwu płciach. W ciągu dnia odpoczywał w trumnie w jednej z piwnic swojego zamku, a w nocy szukał ofiar, by wyssać z nich krew. Przerazić go mógł jedynie widok krucyfiksu i światła oraz zapach czosnku.

Ekranizowany wielokrotnie utwór, pierwszy raz w 1931r., przedstawiał życie Vlada Basaraba, ur. W 1430r. Przezwisko wzięło się z faktu, że jego ojca z powodu swej brzydoty nazwano Drakul, a jego syna Drakula, co oznacza syn diabła. Młody Vlad urodził się w Sigishora w gospodzie, gdyż jego ojciec w tym czasie znajdował się na wygnaniu. Był władcą Transylwanii, obszaru leżącego w Rumunii. Sławę zyskał jako bezwzględny morderca, który nabijał swe obszary na tępy pal i przyglądał się ich męczarniom z upodobaniem. Największą rozkosz podniebienia przeżywał w czasie posiłków wśród wbitych na pal, stąd też jego przezwisko - Palownik. Zmuszał Cyganów, aby się wzajemnie mordowali, gotowali w kotle i zjadali, a osoby, które skarżyły się na odór zwłok, wbijał na najwyższy pal. Chodziły też pogłoski, że lubi jadać na zbroczonych krwią ciałach. W swoich wyprawach również pozostawiał po sobie mnóstwa ludzi nabitych na pale, w tym kobiety i niemowlęta. W bitwie z Turkami został zabity, a jego głowę zawieziono do Konstantynopola jako symbol zwycięstwa, gdzie podobno zakonserwowano ją w miodzie i rzucono pod nogi sułtanowi Mahmedowi II. Jego zwłoki przechowywane są w kościele klasztornym na małej wyspie na jeziorze Snagow, gdzie nielicznym turystom udaje się obejrzeć zwłoki Vlada.

 
Tytuł wampira pasuje bardziej do Elżbiety Batory, która w XVI w. Znana była z tego, że kąpała się w krwi i spożywała ją. Odnaleziono przy jej zamku ponad 50 zwłok młodych dziewczyn, których krew wykorzystywała do swych chorych czynów.

Nie tak dawno również, w 1949r. został powieszony John George Haigh, który słynął z upodobania do picia krwi swych ofiar. A w 1992r. Brazylijczyk Marcello Costa de Andrade zabił 14 chłopców i wypił ich krew wierząc, że dzięki temu stanie się piękny.

Lecz czy picie krwi jest dostatecznym dowodem tego, że ktoś jest wampirem? I czy naprawdę istnieją ludzie, którzy należą do tego przedziwnego gatunku?

Okultyści wyjaśniają wampiryzm w aspekcie bliźniaczych ciał człowieka, a mianowicie fizycznego i astralnego, które w normalnym stanie powinny się rozłączyć w momencie śmierci. W przypadku wampira po śmieci ciało astralne zostaje zatrzymane w ciele fizycznym i potrzebuje krwi, czyli płynu życia, aby móc je wyżywić. Teoria ta przemawia jednak za istnieniem wampirów.

Są również racjonalne rozwiązania tego dziwnego fenomenu, dostarczyła ich medycyna.

Na świecie istnieje wiele chorób, które przypominają swymi objawami skutki pokąsania przez wampira. Istnieją choroby skóry, jak przykładowo pęcherzyca zwykła, które powodują powstawanie ran podobnych do ukąszenia. Analogicznie można wytłumaczyć strach przed światłem słonecznym - porfirią, objawiającą się nadwrażliwością skóry na światło, która powoduje opuchliznę skóry a czasami wręcz jej obumieranie.

Wieśniacy wbijali kołki w serce ludziom, którzy napuchli po śmierci, a przecież obecna medycyna tłumaczy to gromadzeniem się gazów w gnijącym ciele oraz ciemnieniem krwi w wyniku rozkładu przez bakterie. Czyżby świadczyło to o tym, że wampiry to jeszcze jedna historia, którą straszy się niegrzeczne dzieci?

Jedna z teorii mówi, że wampiry to ofiary własnych urojeń, zakorzenionych w naszej psychice, ofiary syndromu old-hex. Przejawia się to głównie u mężczyn w postaci starej, szpetnej kobiety, która zbliża się do łóżka zasypiającego, kładzie na piersiach mężczyzny. Odpowiednikiem tego miałby być wampir atakujący młode kobiety.

Psychologowie stworzyli termin hemoseksualizm czy też kliniczny wampiryzm, odnoszący się do ludzi, u których odkryto chorobliwy pociąg płciowy do krwi. Choroba objawia się nienormalnym zainteresowaniem krwią, czasem śmiercią, niejednokrotnie pojawia się potrzeba picia krwi w czasie stosunku płciowego lub nekrofilią. Czy oznacza to zatem, że zagadka jest rozwiązana i nie warto zajmować sobie głowy starymi legendami? Może jednak nie do końca.

Wampiry kojarzą się z ludźmi, czerpiącymi energię z krwi innych osób. Jednak poza legendarnymi "Drakulami" żyją obok nas wampiry żywiące się naszą energią, tzw. wampiry energetyczne. Można powiedzieć, iż są dużo groźniejsze, gdyż nie odstraszy ich pęczek czosnku, woda święcona czy światło słoneczne. I choć na pewno wiele osób uśmiechnie się teraz powątpiewająco, przedstawicieli tego specyficznego gatunku często można spotkać wśród nas. Mało tego, osoby te nie zdają sobie często sprawy z tego, w jak destruktywny sposób mogą na nas wpływać.

Niejednokrotnie spotykamy się z ludźmi, którzy w dosłowny sposób nas męczą, po godzinie czy dwóch rozmowy czujemy się zmęczeni i z chęcią położylibyśmy się spać. Chcąc, nie chcąc, mieliśmy właśnie do czynienia z kimś, kto "wyssał" z nas witalność i siłę.

Typowymi objawami pokąsania przez energetycznego wampira jest osłabienie, któremu towarzyszą niejednokrotnie bóle głowy, senność, otępienie, zmniejszona sprawność fizyczna i umysłowa, osłabienie widzenia. Zbyt długie przebywanie w jego towarzystwie może spowodować stany lękowe czy wręcz agresję.

Wiadomo, że wampiry posilające się krwią, zagłębiają zwykle w szyi ofiary swoje ząbki. Energetycznym natomiast wystarczy dotyk. Jeśli nie ma w pobliżu człowieka, czerpią energię z roślinności, wody czy powietrza, gdyż mają w sobie zbyt mało życiowej energii lub też ulatuje ona i muszą uzupełniać jej niedobór.

Wampirem energetycznym nie można się nagle stać w wyniku dotyku przez inną osobę o takich zdolnościach. Nim trzeba się urodzić.

Najlepszymi dawcami energii są ludzie kierujący się w życiu głównie emocjami, uczuciami, osoby znerwicowane, choć negatywna energia nie jest dla wampirów zbyt korzystna. Równie chętnie przebywają w otoczeniu osób o silnej osobowości.

Ważną rzeczą jest to, że wampir może mieć stałe osoby dostarczające mu energię, gdyż ciało ofiary szybko ulega regeneracji. Dlatego więc powinniśmy unikać osób, które w oczywisty sposób nas męczą. Nie wiadomo, czy nie należą one do energetycznych wampirów.

Wampiry od lat stanowiły zagadkę i temat do żartów dla wszystkich, którzy odwiedzali cmentarze nocą. Ucieleśniają lęk przed utratą sił witalnych, fizycznym wycieńczeniem, śmiercią. Być może obawę przed nimi powoduje fakt, że dla wielu religii krew jest podstawą wiary czy może, że jest źródłem sił witalnych naszego organizmu. Wampiry odzwierciedlają nasze lęki i obawy, dlatego też nie powinniśmy myśleć o nocnych wizytach tych przedziwnych stworzeń, tylko patrzeć na mrożące krew w żyłach opowieści o nich z dalszej perspektywy.

nadesłane

Data utworzenia: 04/06/2008 @ 01:26
Ostatnie zmiany: 16/06/2011 @ 01:02
Kategoria : ZAGADNIENIA INNE
Strona czytana 1084 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze


Komentarz #1 

autor : Sasha 26/11/2010 @ 17:40

Świetny artykuł:) Ja osobiście wierzę w wampiry;P
 

Reklama

 
Trzecie Oczko
budda-0-u.jpgbudda-0-k.jpgbudda-0-6.jpgbudda-0-d.jpgbudda-0-w.jpgbudda-0-f.jpgbudda-0-c.jpgbudda-0-14-s.jpgbudda-0-ss.jpgbudda-0-b.jpgbudda-0-t.jpgbudda-0-m.jpgbudda-0-06-f.jpgbudda-0-g.jpgbudda-0-i.jpgbudda-0-a.jpgbudda-0-h.jpgbudda-0-s.jpgbudda-0-e.jpgbudda-0-tt.jpgbudda-0-lotos.jpgbudda-0-baby.jpg
Reklamówka
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BAHAIZM

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 2150750 odwiedzający

 19 odwiedzających online