Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Afryka
Ameryka
Australia i Oceania

HINDUIZM <<<== - Kultura harappańska

Kultura harappańska
Odkrycie w 1921 i 1922 r. ruin miejskich w Mohendżo Daro i w Harappie spowodowało sensację. Kolejne kampanie wykopaliskowe w obu punktach, a także w wielu innych, przede wszystkim w Kalibanganie, Lothalu i Kot Didżi, doprowadziły do odsłonięcia cywilizacji zgoła niezwykłej, której badanie dopiero się rozpoczyna. Nie wiadomo o niej nic poza tym, co przynoszą wykopaliska.

Trwa spór o chronologię. Ostatnio postępy w badaniach metodą C14 doprowadziły do istotnych korekt w dotychczasowych hipotezach opierających się na porównaniach z cywilizacją mezopotamską. Dzisiaj lokuje się ją w przedziale lat od 2300 do 1750 p.n.e. Być może, że należałoby rozciągnąć jej trwanie na okres od 2500 do 1500 r. p.n.e. Potwierdzają to kontakty doliny Indusu z Mezopotamią zanotowane w tekstach z lat między 2130 a 1770 p.n.e. W dalszym ciągu trwają natomiast spory o genezę powstania i źródła upadku. Największą zagadką natomiast wydaje się charakter tej kultury.
Harappa Kultura harappańska
Do tej pory odkopano ponad 70 stanowisk, w tym kilka osad o znacznych rozmiarach. Mówimy o miejskim charakterze tej kultury nie ze względu na rozmiary, ale z powodu rzucających się w oczy odmienności funkcji. O dwu największych, liczących zapewne ok. 25 tys. mieszkańców, Mohendżo Daro i Harappie, zwykło się mówić jako o stolicach, aczkolwiek brak dotąd dowodów na istnienie jednego czy większej liczby organizmów państwowych. Sam fakt powstania dużych i sprawnie kierowanych ośrodków miejskich do takich przypuszczeń nie upoważnia. Wielu badaczy mówi o imperium, opierając się na poziomie wymiany wewnętrznej sugerującej istnienie silnej i sprawnej administracji.

Ośrodki miejskie nad Indusem powstały — jak się zdaje — nagle. Wygląda na to, że w pewnym momencie dotychczasowe kultury rolnicze doszły do szczebla rozwoju pozwalającego na gromadzenie znacznych nadwyżek, a następnie wytworzyła się klasa czy warstwa posiadająca, zdolna do przekształcenia cywilizacji wiejskiej w miejską. Uprawiano przede wszystkim pszenicę i jęczmień, ale znaleziono dowody, że znano także ryż. Tu także poznano zastosowanie bawełny, uprawiano groch, soczewicę i len. Zdaniem niektórych uczonych, rośliny pokarmowe zbierano wiosną, inne na jesieni. Nie wiemy, jakich używano narzędzi, możliwe, że nie znano jeszcze pługa.

Mohendżo Daro Statuetka „króla-kapłana” z Mohendżo DaroRolnictwo w tym czasie nadal opierało się na wykorzystaniu wylewów rzecznych i nie stosowało kanałów. Szata roślinna była wtedy bogatsza, deszczów nieco więcej, ziemia dawała bez trudu dwa plony. Efekt skoku polegał więc na koncentracji nadwyżek i obróceniu ich na zupełnie nowe cele. Jak i dlaczego to nastąpiło, trudno na razie powiedzieć, bo powstałe społeczeństwo musiało być jednak bardzo odmienne od innych współcześnie znanych.

Miasta harappańskie były do siebie łudząco podobne, wszystkie na tym samym planie i w podobny sposób budowane. Tworzywem była tu wypalana cegła, dzięki czemu powstawały domy dwupiętrowe oraz większe budowle o niezbyt jasnym przeznaczeniu. Obok właściwego miasta z prostopadle przecinającymi się ulicami znajdowały się cytadele. Niektóre opracowania używają określenia akropol, ale sugeruje to analogię z miastami greckimi, która choć prawdopodobna, nie została dowiedziona. Były to złożone budowle, zawsze wyżej położone, i uważa się je za siedzibę władzy.

Ponieważ na ten temat możemy snuć tylko domysły, nie wiadomo, czy uzasadnione jest przekonanie, że stanowiły one zarazem ośrodki kultu religijnego. Regularność i identyczność rozplanowania ulic i domów w tych miastach sugeruje istnienie silnej władzy i daleko posuniętej reglamentacji życia. Regularność zabudowy doprowadzona do powtarzania rozplanowania mieszkań w kolejnych warstwach osadniczych kontrastuje zdecydowanie z sytuacją znaną z okresu wcześniejszego i późniejszego. Nie wydaje się też, by w późniejszych Indiach istniało cokolwiek podobnego. Tego typu porządek jest natomiast charakterystyczny dla wszystkich projektów utopijnych.

Mohendżo Daro i Harappa jako ucieleśniona utopia? Rozważenie tej hipotezy mogłoby być ciekawe szczególnie ze względu na dalsze cechy, które określa się zwykle jako konserwatyzm i uniformizacje. Badający kulturę harappańską podkreślają, że jej ujednolicenie zakłada istnienie daleko posuniętej kontroli administracyjnej. Wniosek taki nie wypływa w sposób konieczny z poznanych dotąd faktów. Można natomiast z całą pewnością stwierdzić występowanie grup specjalistów — rzemieślników, takich jak garncarze, kamieniarze, budowlani, producenci miedzi i brązu oraz paciorków i pieczęci.
Harappa Pieczęć z doliny Indusu
W miastach harappańskich imponuje porządek zabudowy. Wspiera to wrażenie stan sanitarny. Odkryto bowiem system kanalizacyjny, łazienki i latryny w zwykłych domach, wielkie budowle określane jako łaźnie, kanały i ścieki pod powierzchnią ulic. Oznacza to m. in. także zaopatrzenie wszystkich mieszkańców w dostateczną ilość wody. Domy nie miały wielu okien, które plasowano wysoko; głównym źródłem światła i powietrza były drzwi wychodzące na ulicę. Odkryte podwórko z tyłu domu dawało dostęp do kuchni, łazienek i pomieszczeń gospodarczych. Uwagę zwraca prostota dekoracji, czy raczej absolutny jej brak. Nieodnalezienie śladów dekoracji zewnętrznych nie wyklucza ich istnienia, mogły bowiem być wykonywane z drewna lub innego nietrwałego materiału.

Wydaje się jednak możliwe, że w przeciwieństwie do późniejszych kultur indyjskich upatrywano piękno w prostocie geometrycznej bryły. Uwaga badaczy skupia się oczywiście na wielkich obiektach służących zapewne do zbiorowych ablucji o charakterze religijnym. Wiele elementów, np. schody prowadzące do basenu, przypomina tak charakterystyczne dla Indii zbiorniki do rytualnych obmyć. Budowle te wzbudzają podziw, ale o ich przeznaczeniu wiemy tyle, ile można dedukować z roli odgrywanej w cywilizacjach indyjskich przez rytualne kąpiele. Równie dobrze można potraktować tę budowlę jako pływalnię.

Basen o wymiarach ok. 12x7 m i głębokości prawie 2,5 m znajdował się pośrodku kwadratowej sali, której ściany formowały werandy. Z trzech stron biegły galerie prowadzące do pomieszczeń, chciałoby się powiedzieć do pokojów, ale przecież mogły to być kabiny kąpielowe. Kosambi zwrócił uwagę na możliwość pełnienia przez tę budowlę funkcji związanych z kultem płodności. Wskazują na to analogie z Sumerem. Ta proporcjonalna budowla mogłaby spełniać wiele rozmaitych funkcji.
Mohendżo Daro Baseny w Mohendżo Daro
Podobna sytuacja istnieje we wszystkich pozostałych wypadkach. Na wzniesieniu odkryto platformę przeznaczoną do młocki i wielkie spichrze, znaleziono ujednolicone budowle mieszkalne, sugerujące istnienie grupy skoszarowanej, może niewolników. Inne budynki mogły służyć jakiejś grupie administratorów czy kapłanów. Te ślady stały się powodem dyskusji nad ustrojem i organizacją miast w dolinie Indusu. Nie wydaje się, by były produktem jakiejś organizacji państwowej. Nie znaleziono dotąd czegokolwiek na wzór pałacu, ani też pochówku królewskiego. Choć więc nie odkopano także świątyni, sugeruje się, że miastami rządzili kapłani lub jakaś inna grupa. W każdym razie nie byli to wojskowi, urządzenia obronne były słabe, broni znaleziono niewiele i kiepskiej.

Sam fakt umieszczenia tych budowli osobno i na wzniesieniu tłumaczy się albo rangą sakralną miejsca (na wzór zigguratów), albo chęcią zabezpieczenia się przed powodziami. Rzecz ciekawa, że wzniesienie w każdym mieście było tylko jedno, nie znaleziono właściwie żadnych obiektów kultu poza przedmiotami przeznaczonymi wyraźnie na użytek domowy. Małe figurki z terakoty przedstawiają z zasady postać kobiecą, co skłania do przypuszczenia o dominacji kultu Bogini Matki. Z drugiej strony na pieczęciach nieliczne wyobrażenia człowieka są wyłącznie płci męskiej. Uważa się wiec, że istniał kult Siwy.

Mohendżo Daro Pieczęć z Mohendżo Daro Charakter religijny kultury harappańskiej rzuca się w oczy. Z wszystkich objawów można wnosić, że był to kult regeneracji, urodzajności i płodności, zjawisk pozwalających na życie. Znajduje się bardzo wiele emblematów fallicznych, wyobrażeń ciąży itp. Na wiarę w życie pozagrobowe wskazują formy pochówku. W miastach tych istniała zapewne dobrze zorganizowana władza centralna, kontrolująca ekonomikę i życie społeczne. Nie wydaje się jednak, by w tym celu używała siły.

Trudno cokolwiek wnioskować o organizacji społecznej. Na podstawie wykopalisk nie można sugerować struktury klasowej. Istniało zróżnicowanie społeczne, ale bardziej prawdopodobne jest występowanie struktury charakterystycznej dla porządku kastowego.

Kosambi pisząc o elementach kultury wskazał, że motyw potopu, który przyszedł do Indii z Sumeru, pojawia się w późniejszych tekstach sanskryckich. Znaczy to, że został przez kulturę indoaryjską przejęty dopiero po pewnym czasie, w procesie bardzo powolnej syntezy między przybyszami a miejscowymi. Podobny efekt mógł wystąpić w zakresie form życia społecznego, elementy pochodzące od ludności tubylczej zaczęły się objawiać stosunkowo późno. Opinie badaczy zjawisk religijnych także idą w tym kierunku, że w dolinie Indusu można odnaleźć pierwiastki późniejszego hinduizmu.

Obok rzemieślników, kapłanów i administratorów istniały najprawdopodobniej inne wyspecjalizowane grupy: pisarze, kupcy, przewodnicy karawan, zamiatacze ulic i inni ludzie pełniący usługi. Tak wyspecjalizowane społeczeństwo musiało znać formy wymiany produktów między miastem a wsią, między różnymi ośrodkami. Z całą pewnością istniały kontakty centrów produkcji z rejonami obfitującymi w surowce. Dowodzą tego nie tylko pieczęcie i znalezione w Mohendżo Daro odważniki.

Poza wymianą wewnętrzną, sugerowaną przez znaczną uniformizację produkcji, istniała najpewniej wymiana zewnętrzna. Kupcy znad Indusu musieli sprowadzać surowce z terenów bardzo odległych, złoto  być może aż z okolic Majsuru, srebro z Iranu. Szereg minerałów i rud niezbędnych dla rzemiosła nie występowało nad Indusem, sprowadzano je drogą wodną lub karawanami wołów. Karawany, organizowane przez hodowców bydła, umożliwiały związki między doliną Indusu a południem Indii. Daleki handel morski (np. przez Zatokę Perską z Mezopotamią) potwierdzają takie znaleziska, jak wyobrażenia statków na pieczęciach czy terakotowy model statku znaleziony w Lothal. Jak wiadomo, w Lothal odkopano dok służący najwyraźniej zawijającym statkom. Wzmianki pisemne z terenu Mezopotamii wymieniają handel z krajem Melukha, który identyfikuje się właśnie z doliną Indusu.

Wielu badaczy bulwersuje brak w wyrobach harappańskich elementu fantazji i ryzyka. Niepokoi nieobecność zapożyczeń w zakresie technologii, brak naśladownictwa. Nieprzejmowanie wzorów i narzędzi od sąsiadów, z którymi kontakty zostały dowiedzione, jest znów zjawiskiem, które w dziejach Indii nie jest odosobnione. Jedni kładą nacisk na to, że ludzie mieszkający w tych miastach musieli być zaprzątani przede wszystkim sprawami nie z tego świata. Drudzy wyrażają przekonanie, że kapłani kontrolując produkcję rolną nie odczuwali potrzeby zmian, a kupcy nie wyciągaliby z nich żadnych korzyści.

Nie widać także zmian w najciekawszych ze znalezionych obiektów w napisach na pieczęciach. Uważa się, że znaki i rysunki związane były z panującym kultem, a służyły kupcom. Pismo jak dotąd nie zostało odczytane, przeszkodą jest tu lakoniczność napisów i brak tekstu dwujęzycznego. Wśród wielu dociekań na temat pisma harappańskiego trzeba wspomnieć sugestię grup uczonych radzieckich i fińskich zakładających drawidyjskie pochodzenie języka. Znanych jest około 2000 inskrypcji zawierających w sumie prawie 10000 znaków, przy czym liczba różnych znaków wynosi około 300. Uznano, że jest to wystarczająca podstawa do próby odcyfrowania za pomocą komputera. Miałoby to być pismo fonolograficzne, pisane z prawa na lewo. Próby doprowadziły do hipotetycznego ustalenia sensu kilku znaków, ale zarazem wywołały wiele zastrzeżeń. Zastrzeżenia te zgłosili także drawidyści i wygląda na to, że zagadka nie da się rozwiązać bez zwiększenia znajdującego się do dyspozycji materiału.

Stosunkowo krótki okres trwania i wysoka jednorodność tej kultury każą zwrócić szczególną uwagę na problem jej upadku. Stwierdzono, że ok. 1750 r. p.n.e. nastąpiło jej załamanie z jakichś przyczyn lokalnych i zewnętrznych. Uważam za zupełnie możliwe osłabienie panującego systemu społeczno-gospodarczego w następstwie zmian w środowisku (przesuniecie łożyska rzeki) lub dezorganizacji systemu irygacyjnego, zabezpieczającego przed powodziami. Wydaje się, że Harappa, Mohendżo Daro i inne miasta przeżywały osłabienie, zanim pojawili się przybysze o niższym poziomie rozwoju, ale bardziej agresywni i lepiej uzbrojeni. Dziś uważa się za pewne, że byli to Ariowie. Nie pogrzebane zwłoki, znalezione na ulicach najwyższej warstwy Mohendżo Daro, potwierdzałyby przypuszczenie o dramatycznym i nagłym finale. W Rygwedzie z kolei mowa jest o zdobywaniu miast, co wcześniej przypisywano fantazji autorów najstarszych hymnów.

Cywilizacja doliny Indusu musi przyciągać uwagę nie tylko dlatego, że jest pierwszą z serii powstałych na ziemi indyjskiej. Była to zarazem pierwsza z cywilizacji układu zrównoważonego ekologicznie. Elementy konserwatywne kultury harappańskiej sugerują napięcia spowodowane obroną stanu równowagi. Upadek ośrodków miejskich i zmiany w charakterze sposobu gospodarowania nastąpiły w efekcie przekroczenia barier zakreślanych przez środowisko. Utrata równowagi zniszczyła cywilizację doliny Indusu, na jej miejscu jednak trwał nadal proces budowy nowego systemu społecznego.

W kolejnych cywilizacjach indyjskich będą się pojawiać cechy dostrzegane już w Mohendżo Daro i Harappie. Może to być dziedzictwo kulturalne, a może powtarzanie się pewnych sytuacji w obrębie systemu zrównoważonego ekologicznie. Dorobek cywilizacji doliny Indusu został na czas bardzo długi zepchnięty na dalszy plan. Nie było jednak zerwania ciągłości. Znaleziska z tzw. cmentarzyska w Harappie, pochodzące z okresu mniej więcej 1750—1400 p.n.e., wskazują wyraźnie na kontynuowanie części elementów.

Porzucenie siedzib i sposobu produkowania było do pewnego stopnia spowodowane pojawieniem się nowego elementu ludzkiego. Mieszanie się ludności potwierdzają groby z okresu poharappańskiego. Należy się domyślać, że szła za tym synteza kultur. Pierwsze jej ślady wykopano w Saurasztrze, następnie przekonano się o jej rozprzestrzenianiu w stronę Radżputany i Malwy. Wydaje mi się, że taki obrót wydarzeń każe się zastanowić nad tezą o zepchnięciu na południe ludności mówiącej językami drawidyjskimi. Penetracja tych ludów w tamtą stronę musiała mieć miejsce wcześniej.

*

Fragment książki: Jan Kieniewicz - Historia Indii

 


Data utworzenia: 31/05/2020 @ 03:44
Ostatnie zmiany: 15/07/2020 @ 20:52
Kategoria : HINDUIZM <<<==
Strona czytana 57 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 
Trzecie Oczko
0-totem-39.jpg0-totem-34.jpgtotem-01-m.jpg0-totem-40.jpgtotem-04-m.jpg0-totem-37.jpg0-totem-36.jpgtotem3-m.jpgBuHamTotem-m.jpgTotem-201-m.jpgtotem-05-m.jpgameryca-totem-m.jpgtotem-06-m.jpgtotem-03-m.jpg0-totem-35.jpgtotem-07-m.jpg0-totem-33.jpg0-totem-38.jpgvarnell-totem-m.jpgtotem_pole_3-m.jpgtotem-m.jpgtotem-02-m.jpg
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 3938860 odwiedzający

 49 odwiedzających online