Religioznawstwo
Zagadnienia Religijne
Europa Pogańska
Azja
Hinduizm i odłamy
Judaizm i odłamy
Chrześcijaństwo i odłamy
Islam i odłamy
Ameryka
Australia i Oceania

( Egipt ) - Świątynia i kapłani

Świątynia i kapłani w starożytnym Egipcie
Sobek Sobek
świątynia w Kom Ombo (Egipt)
Podobnie jak Grecy i Rzymianie, my również dziwimy się wielkiej liczbie i dziwacznym postaciom bóstw Egiptu. Winieta jednego z papirusów muzeum kairskiego przedstawia kapłankę, córkę królewską Asetemheb, która ruchem pełnym wdzięku kładzie się na brzegu basenu, naprzeciw krokodyla leżącego na drugim brzegu, pod wierzbą. Bez najmniejszej odrazy kapłanka pije wodę z basenu, gdzie igrał potwór, w tej chwili przyglądający się jej życzliwie. Krokodyl ów jest to Sobek, jeden z najpowszechniej czczonych bogów. istniały dwa wielkie ośrodki jego kultu, jeden w Fajum, które Grecy nazwą potem Krokodylopolis, a drugi w Sumenu, na południe od Teb; prócz tego miał w całym kraju mniejsze świątynie.

Mieszkańcy Memfis i On od krokodyla woleli byka, który nazywał się Hapi u pierwszych, a Mer-uer u drugich. Byka Hapi poznawało się po cechach, o których pisali autorzy greccy.  Gdy go już zidentyfikowano, dokładnie notowano dzień jego narodzin i z wielką pompą prowadzono go do świątyni Ptaha. Do końca życia objadał się przysmakami i zaznawał wszelkich zaszczytów. Gdy przyszedł kres jego życia, cały lud okrywał się żałobą. Balsamowano go, budowano mu grobowiec, grzebano jak księcia.

W Szmun czczono ibisy. Uprzywilejowany ibis doznawał czci boskiej. Z całego Egiptu przynoszono martwe ibisy i zabalsamowane składano w ogromnej pieczarze. Istniały też święte sokoły, i to nie tylko w mieście Nechen, które Grecy nazywali później Hierakonpolis, ale również W okolicy Nechen, w Necheb i we wszystkich miejscach, które dzisiejsi Egipcjanie nazywają Damanhur (Miasto Horusa) albo Sanhur (Opieka Horusa), a także w innych, jak na przykład w Hatherib, gdzie cmentarz tych ptaków został zachowany w nienaruszonym stanie przez Dżedhora-Zbawcę, oraz w Tanis, gdzie francuska wyprawa naukowa niedawno odnalazła szkielety Sokołów w małych dzbanach. W Bast ludność czciła kotkę, w lmet - groźnego węża Wadżet. Wieśniacy z Tebaidy składali w ofierze temu samemu wężowi, ale pod innym imieniem, mianowicie Renenutet, pierwsze swoje zbiory.

Zwierzęta nie miały wyłącznego przywileju korzystania z tych przejawów pobożności. Otaczano czcią również rośliny. Pary ludzkie lub poszczególni mężczyźni i kobiety zbliżają się z czcią do drzewa sykomorowego, z wyciągniętymi rękoma, aby przyjąć w nie wodę, którą wylewa na nich ukryta w drzewie bogini. Każde miasto miało swoje święte drzewo, jak też miało lokalne bóstwa, ale jedno bóstwo nie mogło zaspokoić religijnej żarliwości Egipcjan.

W każdej chociażby najmniejszej mieścinie do miejscowego boga przyłączają się inni, przybyli pewnego pięknego dnia z sąsiedniego lub też odległego miasta. Gdy Ramzes II zakładał swoją rezydencje w Delcie Wschodniej, zgromadził tam całe grono bogów; Amon sąsiaduje tutaj z Setem, który dotąd był i potem znów będzie jego wrogiem. Atum z On i Ptah z Memfis, bogowie z Delty, mieszkają wraz z syryjskimi i fenickimi, gdyż Egipcjanie, jak gdyby wciąż im jeszcze było mało, zabrali się do przyswajania sobie bóstw z sąsiednich krajów. Zabójca Ozyrysa zmienił głowę charta na głowę ludzką. Przyjął on strój i atrybuty Baala, zdobną frędzlami opaskę na biodra i spiczasty hełm, na którym lśni tarcza słoneczna; z hełmu tego wyrastają dwa ostre rogi, z wierzchołka zaś aż na ziemię opada długa, haftowana wstęga. Towarzyszy mu nie jego siostra Izyda, lecz Anta z Kanaan.
Ramesseum Teby - Ramesseum (XIX dynastia) - kompleks świątynny z lotu ptaka (Egipt)
Astarte, przybywszy do Egiptu, została uznana za królową przez wszystkie bóstwa. Gdy Ramzes, oczekując swej oblubienicy, zbudował warowny pałac pomiędzy Egiptem a Syrią, nie mógł nie postarać się dla niego o boskich opiekunów. Wybrał wtedy parę bogów egipskich, Amona i Wadżet, oraz parę azjatyckich, Sutecha i Astarte. Od czasu panowania Tutenchamona jeden z bogów chananejskich, Hurun, który podobnie jak Horus miał postać sokoła, zamierzał wyprzeć tego starożytnego patrona nomarchii  Memfis, gdzie całą jedną dzielnicę zamieszkiwali Tyryjczycy, było jak gdyby zbiorowiskiem wszystkich kultów egipskich i obcych. Teby, miasto o stu bramach, zasługiwało również na nazwę miasta stu bogów.

KLER

Wiemy, że każda świątynia tworzyła małe miasteczko, które w obrębie swoich murów dawało schronienie urzędnikom, policjantom, rzemieślnikom i rolnikom; żyli oni tam jak w każdym innym mieście. Pozostając w zależności od świątyni, nie byli zakonnikami ani duchownymi. To określenie zachować należy dla tych, których nazywano wab, czystymi, dla it neczer, ojców boskich, dla sługi bożego, hem-neczer, dla człowieka z rulonem, chery-hebet, który trzymał w ręku program ceremonii wypisany na zwoju pergaminu, dla członków wnwt, kolegium złożonego z co najmniej dwunastu osób, ponieważ wnwt znaczy: godzina. Zakonnicy owi zmieniali się co godzina, aby zapewnić bóstwu dniem i nocą coś w rodzaju nieustającej adoracji.

W wielu świątyniach kierownik misteriów zajmował się też przedstawieniami religijnymi, o czym mowa będzie dalej. Kapłan sem, nieznany wśród kleru Amona, grał wybitną rolę w On i w Memfis. W Tebach na czele kapłanów Amona stało czterech hem-neczer. Pierwszy; sługa boski, mimo skromnego tytułu, był jedną z najważniejszych osobistości w Egipcie. W On zwierzchnik kapłanów Atuma nazywał się Wielkim Jasnowidzem, zaś wr-ma nazywano zwierzchnika kapłanów Ptaha w Memfis, przełożonego artystów.

Kapłan Kapłan w skórze leoparda
25 dynastia (Egipt)
W Szmun przełożonym świątyni Tota był Wielki wśród pięciu. W wielu świątyniach główną osobą był, jak w przybytku Amona, sługa boży. Za przykładem Greków przyzwyczailiśmy się nazywać owych ham-neczer prorokami, ponieważ często obowiązkiem ich było tłumaczyć wolę boga, ale nie było to ich jedyną funkcją; nie wiemy wszakże dokładnie, co właściwie należało do ich czynności.

Jakiekolwiek były ich nazwy, kapłani w okresie Nowego Państwa chcą odróżniać się od masy obywateli Egiptu. Odrzucają plisowaną suknię z rękawami i przyjmują długą opaskę na biodra. Tors ich jest nagi. Każą golić sobie brodę, wąsy i włosy.

Podobnie jak jedna świątynia często udzielała gościny wielu bóstwom, tak też i kapłani nie byli obowiązani przez całe życie służyć jednemu tylko bogu. Seti, wielki kapłan Seta, był jednocześnie kierownikiem świąt Banebded i mistrzem ceremonii bogini Wadżet, która sprawowała sądy w obu krainach. Nebunnef, którego Ramzes II mianował wielkim kapłanem Amona, nigdy przedtem nie należał do kapłanów tego boga. Był on wielkim kapłanem Anhura w Czjni i Hathor w Denderze. Inny wielki kapłan Amona, imieniem Annen, któremu nie udało się dojść do najwyższego szczebla, pociesza się nominacją na głównego jasnowidza oraz na sem w Iwnw-Montw, mieście nomu tebańskiego.

W obrzędach uczestniczyło dużo kobiet. Każda świątynia miała swój zespół śpiewaczek, których zadaniem było śpiewać podczas nabożeństw, wtórując na sistrach lub grzechotkach. Panie te nie mieszkały w świątyni, lecz przy rodzinach, gdyż zajęcia wymagały ich obecności tylko w pewne dni przez parę godzin.

Natomiast kobiety tworzące cheneret musiały mieszkać w świątyni, gdyż wyraz cheneret oznacza zarówno więzienie, jak i najbardziej zamknięte części świątyni lub pałacu. Ich przełożone nazywały się: boska małżonka boga, boska ręka albo boska czcicielka. Nieraz stawiano hipotezy, że kobiety z tego boskiego haremu stanowiły kolegium świętych kurtyzan, jak to, które istniało w Byblos, mieście na wskroś przesiąkniętym cywilizacją egipską. Nie mamy wszakże dowodu, że podobna instytucja istniała również w Egipcie.

Co prawda, śpiewaczki Amona odznaczały się niekiedy dość swobodnymi obyczajami i odwiedzały wielce podejrzane miejsca. Ale na pewno błędem byłoby sądzić na podstawie jedynego przykładu, przekazanego nam na papirusie znajdującym się w Turynie, i wydawać taki wyrok na wszystkie śpiewaczki Amona, Nie dowodzi to zresztą wcale, aby kobiety przynależne do świątyni, jak wspomniane kobiety z Byblos podczas Adonii, nie zadawały się z cudzoziemcami i nie przelewały do świątynnego skarbca skromnych zysków, jakie ciągnęły ze swego procederu.

Podobnie jak urzędnicy rekrutowali się przede wszystkim z rodzin urzędniczych, podobnie i kapłani bywali prawie zawsze synami kapłanów. I tak Bakenchonsu, syn drugiego proroka Amona, został w piątym roku życia oddany do szkoły, aby mógł później zostać kapłanem. Synowie i wnuki wielkiego kapłana Ramery bez wyjątku należeli do kleru. Najstarszy syn przebywał przy ojcu jako drugi Wielki Kapłan. Młodszy syn tegoż Ramery był kapłanem na zachodzie Teb. Wnuk był już Boskim Ojcem. Jednakże mogło się zdarzyć, że zamiary rodziny i powołanie synów pozostawały z sobą w sprzeczności.

Pewne pismo urzędowe uwiadamia nas, że wezyr przedstawił trzech młodzieńców, aby zostali kapłanami w pałacu Merenptaha, znajdującym się przy świątyni Ptaha. Pewien urzędnik, niezbyt dbały o prawo zakonników, jak ci, w których godzi prawo Seti, pochwycił ich i posłał na północ, żeby zostali oficerami. Było to nadużycie władzy. Jakiś pisarz natychmiast donosi o tym fakcie i domaga się powrotu młodzieńców."
Luksor Luksor - świątynia (Egipt)
Uczniowie, którzy chcieli w przyszłości obrać stan kapłański, uczyli się, jak wszyscy ich koledzy, gramatyki i pisania, ale musieli się uczyć i innych jeszcze rzeczy. Obowiązani byli znać wizerunki bogów, ich tytuły, epitety, atrybuty, legendy, wszystko, co wiązało się z liturgią, a był to materiał niemały. Pod koniec studiów składali egzamin.

Ten, którego kapłani uznali godnym wstąpienia do ich grona, porzucał dotychczas noszoną odzież; kąpano go, golono, namaszczano wonnymi olejkami; następnie przywdziewał szaty kapłańskie, po czym wprowadzane go w Widnokrąg Nieba. Przejęty trwogą na myśl o boskiej potędze, mógł wreszcie zbliżyć się do boga w jego sanktuarium.

KULT

Kult bogów uprawiany przez wszystkie świątynie Egiptu, w imieniu króla i własnym, był tajną działalnością wypełnianą bez najmniejszego udziału ogółu, w mroku przybytku świętego świętych. Uprawniony do tego kapłan najpierw oczyszczał się rankiem w domu. Potem brał kadzielnicę, zapalał ją i zbliżał się ku sanktuarium oczyszczając zapachem terpentyny przedsionki. Naos zawierające posąg boga lub bogini, zrobione z pozłacanego drzewa, było zamknięte. Kapłan łamał glinianą pieczęć, odsuwał rygle i otwierając oba skrzydła drzwi ukazywał boski wizerunek.

Pochylał się głęboko, wylewając wonne olejki na posąg. Okadzał go i recytował hymny uwielbienia. Do tej chwili posąg był tylko nieożywionym przedmiotem. Kapłan wraca mu życie ukazując kolejno oko wydarte Horusowi przez jego wroga Seta i odnalezione potem przez bogów, oraz figurkę Maat, Prawdy, córki Re. Następnie wydobywano boga z naosu. Oficjant przystępuje do jego toalety, jak gdyby pomagał ją robić królowi.

Myje go, namaszcza, okadza, ubiera, perfumuje, znów umieszcza w naosie i stawia przed nim składniki posiłku, które następnie zostają doszczętnie spalone. Po ostatnich oczyszczeniach, dokonanych za pomocą węglanu sodu, wody i terpentyny, obrządek jest skończony. Pozostaje już tylko zamknąć przybytek, zasunąć rygle, nałożyć pieczęcie. Kapłan wychodzi cofając się do tyłu i zacierając ślady swoich stóp.

W zamian za te starania i dary bóg darzył króla życiem, i to nie tylko cielesnym, ale też życiem w złączeniu z bogiem, przyszłością pełną wiecznej, nie kończącej się radości. Lud, który nie miał żadnego udziału w tym codziennym kulcie, zadowalał się wiarą, że skoro faraon jest ukochaniem bogów, swoich przodków, wszelkie błogosławieństwa spłyną na cały Egipt, i brał sobie za te prywacje pełny odwet wówczas, gdy bóg wychodził ze świątyni, o czym jeszcze mówić będziemy.

Niewątpliwie też w oczekiwaniu na te radosne dni, kto z wiernych chciał, mógł, złożywszy małą ofiarę, wejść do pałacu boga, przemierzyć dziedzińce, święty gaj, zajrzeć do parku, gdzie skakał na wolności kozioł lub byk, mający zaszczyt być wcieleniem boga, albo do basenu, gdzie pluskał się krokodyl Sobek.

Egipcjanin z ludu zawsze mógł złożyć u stóp posągu Amona, jeśli był tebańczykiem, lub posągu Ptaha, jeśli mieszkał w Memfis, małą stelę z wapienia, na której obok wizerunku boga wyryte było czasem jedno ucho, a przeważnie więcej, trzy lub dziewięć, a czasem jeszcze więcej: czterdzieści osiem lub trzysta siedemdziesiąt osiem uszu i oczu. Był to naiwny sposób zmuszenia boga, aby wysłuchał i wejrzał na suplikanta, który mógł prosić o korzyści i łaski najrozmaitsze, z wyjątkiem wybawienia go od śmierci, gdyż śmierć nie wysłuchuje tych, którzy ją chcą ubłagać.

We wszystkich świątyniach znajdowały się też posągi i stele nazywane uzdrawiającymi. Stele na swojej głównej płaszczyźnie ozdobione były wizerunkiem Horusa-dziecka, zupełnie nagiego, stojącego na krokodylu i trzymającego w rękach węże, a pod małym bogiem widniał Bes z twarzą wykrzywioną grymasem, Na odwrocie steli lub u dołu napis głosił, w jaki sposób boskie dziecię, pod nieobecność matki, zostało ukąszone przez węża w bagnach Achbit. Pan bogów, usłyszawszy krzyki matki, polecił Totowi uleczyć chorego. Albo też opisywano, jak Re uzdrowił Bastet, którą ukąsił skorpion, i jak Ozyrys, wrzucony do Nilu przez brata, został cudownym sposobem ocalony przed zębami krokodyla.
Abu Simbel Abu Simbel - świątynia (Egipt)
Posągi przedstawiały świętych mężów, którzy za życia wsławili się jako zaklinacze wężów. Posąg lub stela ustawione były na cokole. Zbiornik pełen wody otaczał go dokoła i łączył się za pośrednictwem rowu odpływowego z drugim zbiornikiem, wyżłobionym w niższym stopniu cokołu. Gdy człowiek został ukąszony, kierowano bieg wody na stelę lub posąg. Nabierała ona mocy od wyrytych tam formułek i opowiadań. Zbierano ją u dołu i dawano pić ukąszonemu: „Niech trucizna nie wchodzi do jego serca, niech nie pali go W piersi, gdyż Horus jest jego imieniem, Ozyrys - imieniem jego ojca, Neit-płaczka - imieniem jego matki."

Gdy środki te okazały się skuteczne, uzdrowiony winien był w gorącej modlitwie podziękować świętemu, który stał się narzędziem jego ocalenia, przy czyni naturalnie nie obywało się bez złożenia drobnej opłaty czystemu czy też boskiemu ojcu, który manipulował wodą.

Jednakże ci, którzy pokornie zanosili te uniżone prośby, nie czuli się naprawdę swobodnie we wspaniałych siedzibach bogów w Tebach, w Memfis i innych wielkich miastach. Wierzyli oni w Amona lub w Ptaha, ale woleli szukać tych bogów z dala od sanktuariów reprezentacyjnych, w świątyniach na ich miarę. Robotnicy z nekropoli wzięli sobie za patronkę boginię-węża, którą nazywali Merseger, Przyjaciółka Milczenia. Najchętniej przebywała ona na szczycie góry panującej nad wioską i gdy mówiono o wierzchołku, nie wiadomo było właściwie, czy chodzi o boginię, czy o jej siedzibę. Pewien urzędnik nekropoli imieniem Neferabu wezwał kiedyś na świadka prawdziwości swoich słów Ptaha i Wierzchołek.

Ale ponieważ skłamał, wkrótce potem oślepł. Oskarżył się o swój grzech przed Ptahem, który dał mu ujrzeć ciemność w jasny dzień. Oddał więc hołd sprawiedliwości tego boga, który o żadnym postępku nie zapomina.

Pomimo to nie wyzdrowiał. Wówczas ukorzył się przed Wierzchołkiem Zachodu, boginią wielką i potężną. Władczyni ta przybyła do niego z miłym wietrzykiem. Sprawiła, że zapomniał o swoim nieszczęściu. „Gdyż Wierzchołek Zachodu jest pobłażliwy, gdy się ją błaga. Małe sanktuarium Merseger cieszyło się wielkim powodzeniem, którego miarą może być wielka ilość stel i wotów tam znalezionych. Ale bogini doskonale godziła się z sąsiedztwem wielkich bogów, którzy mieli swoje przybytki koło jej sanktuarium. Pewien robotnik-dekorator zachorował, a wtedy jego ojciec i brat udali się do Amona, który zbawia nawet tych, co przebywają na tamtym świecie. Władca bogów przychodzi jako wiatr północny, jako chłodny powiew, aby uratować tego nieszczęśnika, gdyż nie żywi on złości ani nawet przez jeden dzień. Jego rozdrażnienie trwa tylko chwilę i nie pozostaje po nim żaden ślad”

Ci sami robotnicy, którzy wzięli za patronkę Przyjaciółkę Milczenia, obrali ponadto za patrona pierwszego władcę Nowego Państwa, który kazał sobie wykuć grobowiec W Dolinie Królów, Amenhotepa. Był on pierwszym prawodawcą, pierwszym dobroczyńcą ludności skupionej wokoło Deir el-Medina. Kult jego stał się wkrótce tak powszechny, że miał wiele sanktuariów W Tebach, na lewym brzegu.

Znaleziono ruiny świątyni Amenhotepa Życia, Zdrowia, Siły ogrodu. Znamy imiona trzech innych, które nazywają się Amenhotep dziedzińca, Amenhotep żeglujący po wodzie, Amenhotep ulubieniec Hathor. Święto tego dobrego patrona trwało cztery dni, podczas których robotnicy wraz z żonami i dziećmi nie przestawali jeść, pić i śpiewać. Kapłani, którzy nosili posąg podczas procesji, którzy go osłaniali od słońca, wachlowali i okadzali; wszyscy byli robotnikami. Robotnicy darzyli Amenhotepa tak wielkim zaufaniem, że do niego udawali się, aby rozsądzał ich spory. Była to sprawiedliwość bardziej pokojowa, sprawniejsza i mniej uciążliwa od tej, którą wymierzał wezyr i jego pisarze. Pewna kobieta wnosząc skargę tak mówi: ,,Przybądź do mnie, o panie. Moja matka wraz z moimi braćmi oskarżyła mnie."

Nieżyjący już ojciec zostawił jej był trzy części miedzi i rentę W wysokości siedmiu miar zboża. Matka zabrała jej miedź i dostarczała jej tylko czterech miar zboża. Pewien robotnik sporządził trumnę, na którą sam postarał się o drzewo. Praca i materiał ocenione zostały na trzydzieści jeden i pół debena. Majster chciał mu zapłacić tylko dwadzieścia cztery debeny. Jakiemuś rytownikowi ukradziono odzież. Okradziony składa skargę przed posągiem świętego króla. ,,Mój panie, przybądź dzisiaj: skradziono mi dwie szaty." Wówczas pisarz zaczyna odczytywać listę domów.

Gdy przychodzi kolej na dom pisarza Amonnechta, powód stwierdza, że ukradzione szaty są u córki Amonnechta. Bóg, zapytany o zdanie, potwierdza słowa poszkodowanego. Innemu robotnikowi, imieniem Chaemwas, zarzucają, że dom, w którym mieszka, nie jest jego prawną własnością. Znów zapytany posąg odpowiada twierdząco za pomocą mocnego pochylenia.

Prawdopodobnie, idąc za przykładem dobrego i świętego króla, największe bóstwa nie uchylają się od udzielania zwykłym śmiertelnikom pożytecznych rad lub rozstrzygania zawikłanych sporów. Pewien szef policji uczestniczył w procesji ku czci Izydy. Boski wizerunek nachylił się do niego z wysokości swojej łodzi. W następstwie tego człowiek ów nadzwyczaj szybko awansował.

W stolicy zasięgano porad przede wszystkim u wielkiego boga tebańskiego. Gdy jeden z intendentów Amona został oskarżony o sprzeniewierzenie, umieszczono boga w jego łodzi i zaniesiono go w specjalne miejsce W świątyni. Kapłani zredagowali dwa pisma o sprzecznej treści: pierwsze brzmiało: „O Amonrasonter, mówią o tym Totmesie, że ukrywa u siebie rzeczy, które zniknęły”, a drugie: „O Amonrasonter, mówią o tym Totmesie, że nie ma u siebie żadnej z rzeczy, które zaginęły.” Następnie kapłani zapytali boga, czy zechce wydać wyrok. Ten odpowiada ,,tak”.

Gdy oba pisma złożono przed nim, Amon dwukrotnie wskazuje na to, które uniewinniało oskarżonego. Totmes natychmiast odzyskał swoją godność, a nawet przyznano mu nowe zaszczyty. W czasie wielkiej procesji wielki kapłan pyta Amona, czy można by skrócić wygnanie skazańców deportowanych do Wielkiej Oazy. Amon skinął potakująco głową” Król bogów, który nie uważał sobie za ujmę odpowiadać na pytania skromnych osób prywatnych, czuł się jednak bardziej pochlebiony, gdy zaprzątano go wielkimi sprawami publicznymi. Gdy Ramzes II miał mianować wielkiego kapłana Amona na początku swego panowania, bóg uczestniczył w zebraniu rady, gdzie kolejno padały imiona kandydatów i tych wszystkich, którzy mogliby objąć to stanowisko. Bóg wyraził aprobatę dopiero wówczas, gdy wymieniono Nebunneía. Wielki kapłan Herhor w wielu sprawach zwracał się o radę do Chonsu." Gdy w Etiopii zapanowało bezkrólewie, książęta przedefilowali przed Amonem, on zaś wskazał, którego z nich życzy sobie widzieć na tronie. Dokumenty, którymi rozporządzamy, nie opisują z dostateczną jasnością, w jaki sposób bogowie wyrażali swoją wolę. Niektórzy egiptolodzy, mając W pamięci pewien rozdział z Don Kžszota, sądzą, że posągi były składane z części i poruszane mechanizmami i że nie wypowiadając swojej opinii w słowach, mogły natomiast podnosić lub opuszczać ręce, kręcić głową, otwierać lub zamykać usta. W Luwrze znajduje się jedyny chyba znany okaz mówiącego posągu.

Jest to głowa szakala, której dolna szczęka jest ruchoma. Zazwyczaj Anubis miał paszczę otwartą. Za pociągnięciem sznurka zamykał ją." W innych wypadkach pytany o radę bóg przybywał niesiony przez kapłanów. Jeżeli skłaniał się do przodu, oznaczało to, że wyraża zgodę, gdy odchylał się do tyłu, oznaczało to jego dezaprobatę”. Nie wiemy dokładnie, jakie były następstwa udzielonych przez boga wskazówek. Gdy bóg wyznaczał kandydata, można przypuszczać, iż rzecz była z góry ułożona. Gdy bóg uniewinniał kogoś od zarzutu kradzieży, sprawa na tym się kończyła.

Poszkodowanym pozostawało tylko prowadzić poszukiwania w innym kierunku. Ale co się działo, jeżeli bóg wskazywał przestępcę? Najlepszym wyjściem dla winowajcy było wówczas oddać skradzione przedmioty lub zapłacić żądaną sumę. Grubo ryzykował, gdy upierał się przy swoim, bo wtedy traktowano go jako złodzieja i kłamcę i otrzymywał przewidzianą porcję batów. Gdy chodziło o rozstrzygnięcie sporów, możemy przypuszczać, że obie strony z góry obiecywały pogodzić się z wyrocznią bez względu na to, jak by brzmiała. Przy świątyni Amona istniała policja i więzienie. Na lewym brzegu Nilu na pewno przebywali madżojowie oddani do dyspozycji boga, gotowi wypełniać jego wyroki.



*

 

Fragment książki: Pierre Montet - Życie codzienne w Egipcie w epoce Ramessydów
XIII - XII W. p. n. e.


Data utworzenia: 13/04/2021 @ 21:07
Ostatnie zmiany: 02/08/2021 @ 10:33
Kategoria : ( Egipt )
Strona czytana 192 razy


Wersja do druku Wersja do druku

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

 
Trzecie Oczko
confu-6.jpgconf-cal.jpgblue.jpg320-confu.jpgkonfu.jpgchina.jpgc-boy.jpgconfu-day2.jpg7012.jpgconfu-s.jpgchina-2.jpgkonfu-94.jpgConfucius.jpgcalligraphy.jpgkonfu-day.jpgkonfu-cere.jpgcon-day.jpgconfucius-temple2.jpgCHINA_Confucius.jpg8k.jpg300.jpgconfuciustemple.jpgfedeliconfu.jpgconfu-7.jpgconfu-8.jpgconfucius.jpgbell.jpgconfucian.jpgkon-001.jpgkonfu-korea.jpgConfucian-Scholars.jpgk-94.jpgpra.jpgkonf-ins.jpgconfucius-festival.jpgChina-dragon.jpg
Rel-Club
Sonda
Czy jest Bóg?
 
Tak
Nie
Nie wiem
Jest kilku
Ja jestem Bogiem
Ta sonda jest bez sensu:)
Prosze zmienić sondę!
Wyniki
Szukaj



Artykuły

Zamknij - Japonia

Zamknij BUDDYZM - Lamaizm

Zamknij BUDDYZM - Polska

Zamknij BUDDYZM - Zen

Zamknij JUDAIZM - Mistyka

Zamknij NOWE RELIGIE

Zamknij NOWE RELIGIE - Artykuły Przekrojowe

Zamknij NOWE RELIGIE - Wprowadzenie

Zamknij POLSKA POGAŃSKA

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Archeologia

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Bałtowie

Zamknij RELIGIE WYMARŁE - Manicheizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Konfucjanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Satanizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Sintoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Taoizm

Zamknij RELIGIE ŻYWE - Zaratustrianizm

-

Zamknij EUROPA I AZJA _ _ JAZYDYZM* <<==

Nasi Wierni

 4643310 odwiedzający

 39 odwiedzających online